Reklama

Jak potrzebują pieniądze, to wiedzą gdzie iść

Radny Grzegorz Stochliński nie rozumie, dlaczego mogileńska policja nie konsultowała z władzami gminy decyzji o zmianie organizacji ruchu na ul. 900-lecia i wprowadzenia tam zakazu postoju. Mówi w ostrych słowach: - Jak chodzi o to, gdzie iść po pieniądze na malowanie komisariatu czy na dofinansowanie zakupu radiowozu, to wtedy bardzo łatwo jest im przyjść i szukać pieniędzy u Rady Miejskiej.

    TAK SIĘ STAŁO
     18 sierpnia na wniosek Komendanta Powiatowej Policji w Mogilnie Przemysława Tulibackiego Zarząd Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy wprowadził zakaz zatrzymywania się na odcinku od skrzyżowania ul. 900-lecia z ul. Kasztanową, aż do skrzyżowania ul. 900-lecia z ul. Sportową. W tej części miasta nie ma zbyt wiele miejsc do parkowania, a wzdłuż ulicy znajdują się różne zakłady pracy, sklepy, kiosk Ruchu, Kebab czy też przychodnia zdrowia. Decyzja ta zszokowała mieszkańców, a pracownicy wyżej wspomnianych miejsc boją się, że przez wniosek komendanta mogą w przyszłości stracić pracę. Decyzja ta nie była w ogóle konsultowana z władzami gminy Mogilno.
     Burmistrz Leszek Duszyński wysłał 24 sierpnia pismo do Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu (ma pod sobą ZDW), w którym domaga się ponownego zwołania komisji w tej sprawie przedstawicieli różnych organów i uczestniczenia w niej przedstawiciela gminy.
     Na łamach Pałuk burmistrz Duszyński mówił wcześniej: - Nie byliśmy powiadomieni najpierw o wprowadzenia zakazu od ul. 3 Maja aż do przejazdu kolejowego, tak i teraz też nie byliśmy powiadomieni. Dostaliśmy tylko suche pismo. Nie godzę się na to jako włodarz gminy, żeby być traktowanym tak instrumentalnie, to po pierwsze, a po drugie - nawet przypuśćmy, że Zarząd Dróg Wojewódzkich, przedstawiciele policji i innych organów mają rację, to należy rozmawiać z włodarzami miasta, a nie nas traktować po macoszemu.
     Przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego Grzegorz Piątek tłumaczył, że nie widzi potrzeby uczestniczenia w takich komisjach innych zarządców drogi (gminnej lub powiatowej). Nie pozostawił również złudzeń odnośnie ewentualnego zniesienia zakazu. - Organ zarządzający ruchem aktualnie nie widzi zasadności przywrócenia poprzedniej organizacji ruchu, tym bardziej, że zmiana w całości jest zgodna z wnioskiem policji i mieszkańców korzystających z tej drogi, dla których pojazdy zatrzymujące się przy krawędzi drogi stanowiły poważne utrudnienie - tłumaczył Grzegorz Piątek.
     Mieszkańcy podpisywali się pod petycją, w której żądali przywrócenia poprzedniego stanu.
     OSTRE SŁOWA RADNEGO
     Temat powrócił podczas posiedzenia komisji Rady Miejskiej w Mogilnie 18 sierpnia. U radnego Grzegorza Stochlińskiego interweniowały pracownice zakładu mięsnego i Kebabu.
     Radny jest zdziwiony postawą policji. - Bardzo się dziwię z jednej strony, że pan komendant i policja całkowicie zlekceważyła i pana osobę jako - jak to popularnie ludzie mówią „ojca miasta”, ale również nas radnych, którzy właściwie jesteśmy najbliżej mieszkańców. Dlatego podjęcie takiej decyzji bez konsultacji z Radą Miejską i burmistrzem uważam ze strony policji za pewien nietakt - zaczął radny Stochliński. Później w bardzo ostrych słowach podsumował policję: - Jak chodzi o to, gdzie iść po pieniądze na malowanie komisariatu czy na dofinansowanie zakupu radiowozu, to wtedy bardzo łatwo jest im przyjść i szukać pieniędzy u Rady Miejskiej, ale żeby skonsultować tak ważną decyzję dla mieszkańców... . Tu się okazuje, że stała się rzecz taka, która utrudnia życie mieszkańcom.
     Radny w imieniu mieszkańców zwrócił się do burmistrza, aby ten porozmawiał z komendantem policji Przemysławem Tulibackim i aby znaleźli kompromisowe rozwiązanie. Jakie? Radny Stochliński proponuje: - Żeby wprowadzić takie rozwiązanie, jak zakaz postoju z ograniczeniem czasowym. Wtedy pozwoliłoby to na chwilowe postawienie samochodu, zrobienie zakupów i odjechanie.
     Burmistrz Leszek Duszyński zwrócił jeszcze raz uwagę, że najbardziej bulwersujący dla niego jest fakt, że w komisji decydującej o zmianie organizacji ruchu nie uczestniczył żaden z przedstawicieli władz gminy Mogilno. Burmistrz podejrzewa również, co było powodem takiej, a nie innej decyzji komendanta. - Wydaje mi się, że może chodzić o tę Krajową Mapę Zagrożeń i każdy może sobie klikać i pisać. Wydaje mi się, że za bardzo policja się tym przejmuje, człowiek zadowolony nie pisze maila. Piszą ludzie niezadowoleni. Tak jest wystarczająco dużo miejsca, na jednym pasie drogi śmiało można było parkować - mówił burmistrz.
     Przypomniał radnym, że skierował pismo do Urzędu Marszałkowskiego o ponowne zwołanie komisji. Na razie jednak nie ma na nie żadnego odzewu.
     - Z lokalnej prasy przeczytałem, że jeden z urzędników mówił, że nie ma mowy do powrotu. Jest to taka trochę postawa arogancka. Ja uważam, że należy rozmawiać, mało tego nawet jeżeli by mieli rację, to warto, aby człowiek od nas uczestniczył. Jakie argumenty były za tym, aby ograniczyć tam miejsce postoju? - mówi zbulwersowany Leszek Duszyński.
     Na koniec burmistrz Duszyński dodał, że wierzy, że już niedługo nastąpi zmiana właścicieli ulic, że Urząd Marszałkowski zbuduje drugą część obwodnicy Mogilna, a gmina przejmie drogę wojewódzką przebiegającą przez miasto.
     - Chociaż organizatorem ruchu na drogach gminnych jest pan starosta, nie ja. Ale mi się wydaje, że nie można zostawić tego tematu. Nie mogą być podejmowane decyzje zza biurka w Toruniu czy Bydgoszczy - uważa burmistrz.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1336 (38/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości