Reklama

Jasnowidz wziął 200 zł i nie pomógł, ale chwali się sukcesem

Mieczysław Trzciński, ojciec zmarłego Patryka, pokazuje artykuł w jednym z tabloidów ze zdjęciem jego syna i Krzysztofa Jackowskiego, w którym jasnowidz z Człuchowa chwali się, że wskazał gdzie znajduje się ciało zaginionego

         fot. Roman Wolek

Patryk, jasnowidz, Krzysztof Jackowski, policja
     Jasnowidz wziął 200 zł i nie pomógł, ale chwali się sukcesem
     - Jego zachowanie jest poniżej krytyki i jest nieetyczne w stosunku do rodzin, które oszukuje - komentuje Mieczysław Trzciński, ojciec zmarłego 23-letniego Patryka. Jasnowidz z Człuchowa nie rozumie oburzenia rodziny. - Ci państwo troszkę przesadzają - uważa Krzysztof Jackowski. Przyznaje reporterowi Pałuk, że w tym przypadku jego wizja raczej nie była udana.

     ODNALEZIONY W WODZIE
     Jak już wcześniej informowaliśmy, tragicznie zakończyły się poszukiwania 23-letniego Patryka Trzcińskiego z Trzemeszna (mamy zgodę rodziny na podanie pełnego nazwiska). Mężczyzna ten był poszukiwany przez kilka dni po tym, gdy zaginął w nocy 11 lipca. Około 2:00 wrócił do domu ze spotkania ze znajomymi. Po około 10 minutach wyszedł z mieszkania informując rodzinę, iż wraca do kolegi, z którym wcześniej przebywał i u niego będzie nocował. Poszukiwania Patryka prowadzone były przez policjantów, strażaków oraz inne osoby chcące w tym pomóc. Przeszukano m.in. okolice: Trzemżala, Mijanowa, Kamieńca i Ostrowitego, a także częściowo brzeg Jezior Popielewskiego i Kościelnego. Na zwłoki mężczyzny w jeziorze Bystrzyca w Trzemesznie natrafiono 15 lipca. Szczegółowe wyniki sekcji zwłok znane będą w późniejszym czasie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że podczas sekcji nie ujawniono żadnych obrażeń ciała, które mogłyby wskazywać na to, że do zgonu 23-latka mogły się przyczynić jakieś inne osoby. Przyczyną śmierci było więc najprawdopodobniej utonięcie.
     POMÓGŁ ZNANY JASNOWIDZ
     Krótki po odnalezieniu zwłok 23-latka w jednym z ogólnopolskich tabloidów, a także w innych gazetach i na stronach internetowych, pojawiły się artykuły, w których informowano, że do rozwikłania sprawy i znalezienia zwłok przyczynił się uchodzący za znanego jasnowidza Krzysztof Jackowski z Człuchowa. Taką informację zamieścił także Krzysztof Jackowski na swoim profilu na Facebooku.
     Są to jednak informacje nieprawdziwe. Ich rozpowszechnianiem oburzona jest rodzina zmarłego Patryka.
     Krzysztof Jackowski z Człuchowa to osoba bardzo znana i cieszącą się dużą popularnością. Uchodzi w Polsce za najsłynniejszego jasnowidza. Zresztą tak też określa siebie sam na swojej stronie internetowej. Informuje tam również, że przez Japończyków uznany jest za najlepszego jasnowidza na świecie. W ostatnim czasie w różnych mediach mieszkaniec Człuchowa przekazuje także swoje wizje dotyczące polityki oraz przyszłości Polski i świata. Na przykład w marcu tego roku przepowiedział, że w zbliżających się wyborach prezydenckich wygra Bronisław Komorowski (przypomnijmy, że wybory wygrał Andrzej Duda).
     NIE ODBIERAŁ TELEFONU
     Gdy zaginął 23-letni Patryk Trzciński, jego rodzina również postanowiła szukać pomocy u Krzysztofa Jackowskiego. 13 lipca do Człuchowa pojechali ojciec zaginionego Mieczysław Trzciński z żoną Katarzyną i jej siostrą. Jak relacjonują, Jackowski tylko otworzył drzwi. Później w mieszkaniu rozmawiali tylko z jakąś kobietą, podejrzewają, że z jego żoną. Kobieta ta kazała zapłacić 200 zł. Rodzice Patryka przekazali jej rzeczy osobiste zaginionego i jego zdjęcie. Mieli wrócić za godzinę. Gdy po godzinie powrócili, kazano im jeszcze poczekać na klatce schodowej.
     Nieco później żona Krzysztofa Jackowskiego przekazała na kartce mapę wydrukowaną z internetu i odręcznie napisane wskazówki.
     Wynikało z nich, że ich syn prawdopodobnie nie żyje, a zwłok należy szukać w centrum Trzemeszna, w szuwarach nad Jeziorem Kościelnym, na prawo od ul. Wodnej.
    Po tych wskazówkach przeszukane zostały tereny wymienione przez jasnowidza. Zwłok jednak tam nie znaleziono.
     Gdy kilka godzin po wizycie w Człuchowie matka zaginionego dzwoniła do Krzysztofa Jackowskiego, stwierdził on, że jednak chyba się pomylił i przekazał jej, iż syn prawdopodobnie żyje.
     Na drugi dzień matka zaginionego mężczyzny dzwoniła kilkakrotnie do Jackowskiego, ale nie odbierał telefonu. Gdy w końcu odebrał, stwierdził, że nie może rozmawiać, bo jedzie samochodem i zapewnił, że oddzwoni później. Ale już nie oddzwonił, ani też nie odbierał telefonu od rodziny zaginionego 23-latka.
     ZNALEZIONO PO MAILU
     Policjanci zajmujący się sprawą 23-letniego mieszkańca Trzemeszna sprawdzali wszelkie wskazówki, które mogłyby pomóc w rozwikłaniu zaginięcia mężczyzny. Dlatego też zareagowali na maila przesłanego do policji przez podającego się za jasnowidza Waldemara Majkutewicza ze Szczecina. Mężczyzna ten narysował mapkę, na której zaznaczył różne obiekty i wskazał, aby szukać zwłok w promieniu 150 m od wskazanego miejsca. Ze szkicu wynikało, że może chodzić o okolice jeziora Bystrzyca położonego na skraju Trzemeszna, od strony Mogilna. W czasie przeszukiwania tego terenu strażacy z OSP Trzemeszno 15 lipca odnaleźli zwłoki mieszkańca Trzemeszna w wodzie tego jeziora.
     OSZUKUJE RODZINY
     Wkrótce po odnalezieniu zwłok Patryka w Internecie i w gazetach ukazały się artykuły i informacje o tym, że to Krzysztof Jackowski wskazał dokładnie miejsce, gdzie znajdowało się ciało 23-letniego mieszkańca Trzemeszna.
     Mieszkaniec Człuchowa opisywał w nich, że dostarczono mu zdjęcie oraz ubranie zaginionego i dzięki temu uzyskał wizję. Zobaczyłem go, jak idzie w stronę jeziora. Jest pod wpływem jakiejś substancji: być może dopalaczy albo alkoholu, to one popychają go w stronę trzcin. Jest pobudzony, rozgorączkowany - opisywał w tych artykułach Krzysztof Jackowski i wyjaśniał, że sporządził rodzinie dokładną mapkę, z zaznaczeniem miejsca, w którym należy szukać Patryka, a jego wizja się sprawdziła.
     Taka postawa oburza rodzinę zmarłego mieszkańca Trzemeszna. Po ich interwencji Krzysztof Jackowski zlikwidował wpis na swoim profilu na Facebooku, w którym chwalił się, że przyczynił się do odszukania zwłok mieszkańca Trzemeszna. Jednak - jak uważa rodzina Patryka - nieprawdziwe informacje, które ukazały się już na ten temat w gazetach i Internecie, dają mu darmową reklamę i podtrzymują jego wizerunek najbardziej znanego w Polsce jasnowidza.
     - Jeśli pan Jackowski uważa się za bardzo dobrego znawcę, który potrafi dużo spraw rozwiązać, to jego zachowanie jest poniżej krytyki i jest nieetyczne w stosunku do rodzin, które oszukuje - komentuje to Mieczysław Trzciński, ojciec zmarłego Patryka.
     TO NIEPOROZUMIENIE
     W rozmowie z Pałukami Krzysztof Jackowski podkreślił, że udało mu się wyjaśnić wiele spraw zaginionych osób, ale przyznał, że w tym przypadku raczej jego wizja nie była udana.
     Co do nieprawdziwych informacji, które znalazły się na ten temat w prasie i internecie, mieszkaniec Człuchowa tłumaczy, iż doszło do nieporozumienia i niezamierzonej pomyłki.
     - I proszę się w tym nie doszukiwać niczego więcej - mówi Krzysztof Jackowski. Wyjaśnił, że pomyślał, iż to jego wskazanie przyczyniło się do odnalezienia zwłok, gdy w Internecie znalazły się informacje, że pomógł w tym jasnowidz. Dodał też, że winę za podanie nieprawdziwych informacji ponosi też jedna z dziennikarek. Mieszkaniec Człuchowa nie rozumie oburzenia rodziny zmarłego Patryka. - Ci państwo troszkę przesadzają - uważa Krzysztof Jackowski.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1224 (30/2015)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości