Przedstawiciele projektanta, spółki „Znak” z Gdańska, 26 stycznia w Mogilnie podczas konsultacji projektu modernizacji drogi nr 254 przyjmowali od mieszkańców gminy Mogilno uwagi, głównie dotyczące wjazdów na posesje i pola fot. Marek Holak
Mogilno, droga wojewódzka nr 254, modernizacja, konsultacje, spotkanie
Jednokierunkowa Mickiewicza, ronda i ścieżka rowerowa
Na wiele pytań mieszkańcy nie usłyszeli od projektantów odpowiedzi, gdyż przy stole prezydialnym nie było ani burmistrza Duszyńskiego, ani jego zastępcy Ciesielskiego. Być może na sali siedział oddelegowany przez niego urzędnik, jednak przez całe spotkanie nie ujawnił się publicznie. Tymczasem modernizacja drogi wojewódzkiej i niektóre proponowane rozwiązania nie wiszą w powietrzu. Są efektem ustaleń, propozycji i sugestii ze strony Urzędu Miejskiego. Nie było jednak nikogo, kto rozwiałby wątpliwości mieszkańców.
To kolejne podejście w ostatnich 9 latach do kapitalnej modernizacji 53 km drogi wojewódzkiej nr 254 biegnącej na odcinku od Brzozy do Wylatowa w gminie Mogilno i wpinającej się w drogę krajową nr 15. Poprzedni projekt przygotowywany przez firmę Fojud z Poznania w 2010 r. nie znalazł nigdy zastosowania, pomimo, że w Mogilnie i w Dąbrowie kilka lat temu przeprowadzone były już konsultacje społeczne w tej sprawie. Firma Fojud ogłosiła upadłość.
Obecnie ponownie trwa przygotowywanie nowej dokumentacji projektowej. Odbywa się to w dwóch etapach. Pierwszy etap potrwa do końca tego roku i jest to wykonanie projektu funkcjonalno - użytkowego i studium wykonalności, tak, aby inwestycja znalazła dofinansowanie ze środków unijnych Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014 - 2020 z rozliczeniem finansowym inwestycji nawet do 2022 r. Prace te wykonuje spółka z o.o. Znak z Gdańska. Przyszły 2017 r. będzie to wykonanie szczegółowej już dokumentacji, uzyskanie wszystkich uzgodnień i zezwoleń w ramach ZRiD. Zarząd Dróg Wojewódzkich po raz pierwszy w swej historii wyłoni wykonawcę w systemie zaprojektuj i wybuduj, czyli takim, jaki dotychczas stosowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
Budowa drogi ma być podzielona na cztery etapy: Brzoza - Łabiszyn, Łabiszyn - Barcin, Barcin - Dąbrowa oraz Dąbrowa - Wylatowo. Dziś trudno jednak powiedzieć, kiedy ostatecznie dojdzie do modernizacji tej drogi. Na terenie gminy Mogilno nie zostanie w wyniku modernizacji drogi wyburzony żaden budynek mieszkalny, poza jednym, gdzie kiedyś była myjnia na łuku drogi naprzeciwko klasztoru.
Mieszkańcy ul. Poznańskiej, m.in. Stanisław Klamecki (drugi z lewej) i Jan Gwiazda (drugi z prawej) w kuluarach spotkania rozmawiają o planowanych rozwiązaniach przy modernizacji tego odcinka drogi wojewódzkiej nr 254 fot. Marek Holak We wtorek, 26 stycznia w sali MDK przy rynku odbyły się konsultacje społeczne przedstawicieli Zarządu Dróg Wojewódzkich i spółki Znak z mieszkańcami gminy Mogilno. Znak reprezentowany był przez przedstawicieli, m.in. Tomasza Stawarza i Mariusza Skibickiego.
Na terenie gminy Mogilno droga wojewódzka zaczyna się we Wszedniu i dalej przez Wiecanowo prowadzi do Mogilna. Tu biegnie ulicami: 900-lecia, pl. Wolności, Jagiełły, Sądowa, Rynek, Benedyktyńska i Poznańska. Po czym przez Żabno droga wojewódzka dochodzi w Wylatowie do drogi krajowej nr 15.
Jeszcze zanim rozpoczęło się spotkanie, goście wypatrywali władz miasta. Nikt jednak nie dotarł. Nie wiemy, czy na sali był ktoś z mogileńskiego ratusza w imieniu burmistrza Mogilna. Jeżeli nawet był, to się przez całe spotkanie nie ujawnił. Był za to dyrektor wydziału promocji Marcin Zieliński, on jednak robił zdjęcia, była także z tego wydziału Katarzyna Wasielewska. Oboje nie zabierali jednak głosu.
Początek spotkania projektantów z mieszkańcami był dość chaotyczny. Zaczęli oni wyświetlać projektowany przebieg i wygląd trasy drogi nr 254, ale mieszkańcy domagali się operowania konkretami i nazwami miejscowości, gdyż numery i liczby nic im nie mówiły. W końcu projektanci zaczęli pokazywać przebieg drogi na terenie gminy Mogilno, czyli od Wszednia, od granicy gminy Mogilno z gminą Dąbrowa. Goście z Urzędu Marszałkowskiego tłumaczyli ich: - Panowie są z Gdańska i mogą nie znać specyfiki regionu.
PASY ROWEROWE
Na całej długości drogi wojewódzkiej równolegle do niej biegnie ścieżka rowerowa. Projektanci mówili: - Pasy rowerowe to coś nowego w Europie. W Polsce zaczyna się to pojawiać. Patrząc od strony Dąbrowy ścieżka biegnie po prawej stronie drogi wojewódzkiej, w odległości 3 metrów od niej i ma szerokość 2,5 metra.
W miejscu, gdzie droga wojewódzka styka się z obwodnicą wschodnią Mogilna, ścieżka rowerowa przechodzi na lewą stronę (patrząc od strony Mogilna). Czyli do kąpieliska w Wiecanowie będziemy dojeżdżać z Mogilna pasem rowerowym po lewej stronie drogi wojewódzkiej.
Przez miasto Mogilno ścieżka rowerowa biegnie z dwóch stron ulic. Ma 1,5 metra szerokości i 1,5 metra jest chodnik dla pieszych. Taka sytuacja jest do końca ul. Poznańskiej. Potem trasa rowerowa przez Żabno i do krajówki biegnie już tylko po lewej stronie drogi wojewódzkiej, czyli od strony Jeziora Mogileńskiego.
Radny Rady Miejskiej Karol Nawrot pytał, czy ścieżka rowerowa będzie oświetlona, zwłaszcza chodzi o teren poza miastem. Projektanci mówili, że będzie. Jednak zwracano uwagę na to, że oświetlenie kosztuje, a po oddaniu ścieżki i drogi do użytkowania koszty oświetlenia spadną na barki gminy.
RONDO W CENTRUM
Rondo przy głównym skrzyżowaniu miasta u zbiegu ulic: Hallera, 900-lecia, pl. Wolności i Mickiewicza, to jedna z tych informacji, które najbardziej ucieszą użytkowników dróg.
Wbudowanie ronda w miejską przestrzeń tego miejsca niesie jednak jedną zasadniczą zmianę w organizacji ruchu.
ULICA MICKIEWICZA
Od strony ul. Mickiewicza nie będzie można już wjechać na rondo. Ulica Mickiewicza stanie się jednokierunkową. Z ronda będzie można w nią tylko wjechać. Samochody jadące od strony wolnicy czy ul. Niezłomnych chcąc jechać do centrum miasta będą musiały skręcić w ul. Kasztanową i potem w lewo ul. 900-lecia do centrum, albo do centrum jechać wolnicą przy gimnazjum. Tak samo będą musieli zrobić kierowcy jadący od strony Dąbrówki i Kołodziejewa, albo już wcześniej skręcić w lewo w obwodnicę miasta i dojechać do centrum od strony klasztoru. Projektanci sygnalizowali mieszkańcom, że oni chcieli całkowicie odciąć ul. Mickiewicza od centrum miasta, tak by dla ruchu samochodowego i rowerowego była ulicą ślepą. Zmienili zdanie po interwencji władz miasta i zgodzili się na to, by była to ulica jednokierunkowa, jednak bez możliwości wjazdu z ulicy na przyszłe rondo.
Alina Baranowska prowadząca przy ul. Mickiewicza sklep Rol-Chem pytała, czy projektanci planują po jednej stronie ulicy zrobić w takim razie parkingi, skoro ma być to ulica jednokierunkowa. Okazało się, że jest to droga gminna, i to jak będzie wyglądać w przyszłości zdecyduje burmistrz miasta. Jednak podczas konsultacji nie było na sali przy rynku ani burmistrza Leszka Duszyńskiego, ani żadnego innego urzędnika przez niego wskazanego. Tym samym nikt nie potrafił do końca odpowiedzieć na pytanie Aliny Baranowskiej. Projektanci mówili tylko, że decyzję o ewentualnych miejscach parkingowych podejmie burmistrz. - Naszą sugestią jest parking po jednej stronie ulicy - mówili.
Pierwsi publikujemy wygląd ronda, jakie powstanie w centrum miasta u zbiegu ulic: Hallera, pl. Wolności, 900-lecia i Mickiewicza. Dużą zmianą będzie inna organizacja ruchu na ul. Mickiewicza. Ulica stanie się jednokierunkowa. Z ronda będzie można zjechać w ul. Mickiewicza. Natomiast z ul. Mickiewicza nie będzie można wjechać na rondo. fot. Marek Holak POTRZEBNE TAM RONDO
Projektanci mówili także, że skierowanie dotychczasowego strumienia ruchu z ul. Mickiewicza na ul. Kasztanową i ul. 900-lecia nie spowoduje zakorkowania płynności ruchu na skrzyżowaniu ulic: 900-lecia, Kasztanowa i Kasprowicza. - Przepustowość będzie zachowana, będzie to działało - przekonywali mieszkańców. Na dowód mówili, że przeprowadzili bieżące badanie ruchu oraz symulację ruchu i przepustowość tego skrzyżowania aż do roku 2030.
Nie zgodził się z tym radny z pobliskiego osiedla Grzegorz Stochliński. Mówił, że już w tej chwili jest na tym skrzyżowaniu bardzo duże natężenie ruchu. Proponował delegacji z Zarządu Dróg Wojewódzkich i projektantom, by wracając jechali ul. Mickiewicza, a potem wjechali w ul. Kasztanową i sprawdzili jak długo będą czekać, by włączyć się do ruchu na ul. 900-lecia.
Radny uważał, że także na tym skrzyżowaniu powinno być ulokowane rondo. Jego zdaniem bez ronda, na ul. Kasztanowej po zamknięciu wjazdu ul. Mickiewicza do miasta - ciągle będą tworzyć się korki. Umieszczenie ronda jest tam możliwe, gdyż można przenieść figurę, która tam się znajduje na drugą stronę ulicy pod blok. Takie plany z przeniesieniem figury miał zresztą wcześniej burmistrz Duszyński, gdy było przeprojektowywane to skrzyżowanie przy okazji organizowania dojazdu do sklepu Intermarche. Ostatecznie figura została na swoim miejscu, ale jest tam ewentualnie miejsce na przebudowę tego skrzyżowania.
Projektanci byli jednak nieugięci, nie widzieli ronda w tym miejscu.
Inny radny Rady Miejskiej Konrad Andrzejewski z Procynia mówił, że można by w takim razie umieścić tam chociaż sygnalizację świetlną: - Skoro się bronicie przed rondem.
Projektanci mówili: - Zaryzykujemy stwierdzenie, że to nie pomoże. Ale pomyślimy.
PLAC WOLNOŚCI, RYNEK
Najpoważniejszą zmianą na tym odcinku jest zamknięcie rynku nie tylko dla ruchu pojazdów, ale także dla parkowania pojazdów. Rynek ma stać się deptakiem ze stolikami i parasolkami. Gdy mieszkańcy o to pytali, usłyszeli, że takie są zalecenia władz samorządowych Mogilna. Do parkowania ma być rozbudowany parking gminny przy ul. Sądowej. Nikt z ratusza wątpliwości mieszkańców tutaj nie rozwiał.
Inną zmianą będzie niemożność zawracania na pl. Wolności. Pierwsza taka możliwość zawracania przy zamknięciu rynku dla aut pojawi się dopiero na styku rynku i ul. Benedyktyńskiej.
ULICA POZNAŃSKA
Na konsultacje przyszła także silna reprezentacja mieszkańców ul. Poznańskiej. To jedna z najbardziej zapuszczonych i zniszczonych ulic w Mogilnie.
Jan Gwiazda pytał o budowę kanalizacji sanitarnej i o deszczówkę. Jest to jedna z tych ulic w Mogilnie, gdzie kolektora sanitarnego nie ma w ogóle. Nie było tu jasnej odpowiedzi poza tym, że po obu stronach drogi będą rowy. Budowa kanalizacji sanitarnej to zadanie własne gminy. Jako, że nie było nikogo z ratusza, odpowiedź na to pytanie nie padła.
Pytano również, czy nastąpi obniżenie samej powierzchni drogi. W tej chwili jest ona podniesiona tak wysoko, że woda powoduje zalewanie posesji, utrudnieniem są także strome wyjazdy z posesji.
- Naszym zdaniem wskazane jest obniżenie poziomu drogi o około 1 metr - mówili projektanci.
Inny mieszkaniec ulicy Mariusz Głowski zadał kilka pytań. Pytał o technologię budowy ulicy, czy planowana jest jej amortyzacja, gdyż w tej chwili przy ruchu ciężkich tirów są duże drgania i pękają budynki. Pytał, czy planowane jest ograniczenie dla ruchu samochodów ciężarowych oraz czy planowane jest poszerzenie drogi.
Dowiedział się, że szerokość drogi zostanie ta sama oraz to, że na drogach wojewódzkich nie można ograniczać tonażu pojazdów. Projektanci mówili także, że przy tej ulicy zostanie zachowane zadrzewienie.
Nie do końca konkretne i wyczerpujące odpowiedzi na pytania zdenerwowały innego mieszkańca ulicy Stanisława Klameckiego. Pytał zdenerwowany, czy na sali jest ktoś z Urzędu Gminy. Nikt w tym momencie się nie odezwał. - Teraz nam nikt nie odpowiada na żadne pytania. Jak my jesteśmy traktowani, co to za odpowiedzi? - to jego wołanie zawisło w próżni. Stanisław Klamecki zaproponował, by projektanci osobno spotkali się z mieszkańcami ul. Poznańskiej, gdyż ilość spraw, która tej ulicy dotyczy wymaga osobnego spotkania. Projektanci zgodzili się na takie rozwiązanie, ale od razu bezpośrednio po spotkaniu w sali przy rynku.
DROGI POD POWIAT
Grzegorz Piątek, naczelnik Wydziału Departamentu Inwestycji i Infrastruktury Drogowej Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu zwrócił uwagę także na to, że Mogilno ma wybudowaną większą część obwodnicy miasta. Gdy dojdzie do budowy dalszego odcinka, to obecna droga wojewódzka (w tym ulice przez miasto) staną się drogami powiatowymi.
Ta wiadomość zaskoczyła na sali wielu, gdyż do tej pory burmistrz Duszyński utrzymywał, że po wybudowaniu obwodnicy dojdzie do zamiany dróg między Urzędem Marszałkowskim a gminą. Tymczasem niespodziewanie okazało się, że w tych zamianach będzie jeszcze uczestniczyło starostwo powiatowe. O tym burmistrz Duszyński nigdy wcześniej nie wspominał. Tłumaczy to także to, dlaczego gmina Mogilno nie ma podpisanej umowy z Urzędem Marszałkowskim o przyszłej zamianie dróg (obwodnicy z drogą wojewódzką), o co pytał kilka tygodni temu podczas jednej z komisji radny Nawrot.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1250 (4/2016)
Komentarz
Rewolucję w miejskiej przestrzeni trzeba jasno wytłumaczyć
Wtorkowe konsultacje pokazały, jak ogromnych zmian mogą spodziewać się mieszkańcy Mogilna w ciągu przebiegu drogi wojewódzkiej nr 254 ulicami: 900-lecia, pl. Wolności, Jagiełły, Sądowa, Rynek, Benedyktyńska i Poznańska, gdy dojdzie już do jej modernizacji. Zaproponowane przez projektantów zmiany - myślę tu o rondach, miejscach parkingowych, ograniczeniach ruchu na ul. Mickiewicza, zamknięciu rynku dla samochodów, przyszłym wyglądzie ul. Poznańskiej - i konsekwencje ich wprowadzenia wywoływały wiele pytań.
Na dużą część z nich mieszkańcy nie otrzymali odpowiedzi. Przyczyny były dwojakiego rodzaju.
Firma projektowa jest z Gdańska i nie do końca musi znać specyfikę poruszania się po mieście. Firma może wykonać badania natężenia ruchu, może tak przygotować zmiany, by zapewniały one przestrzeganie wszystkich przepisów prawa. To jednak mieszkańcy zawsze będą bogatsi od firmy zewnętrznej o coś co nazwałbym lokalnością. Ktoś, kto tu nie mieszka nigdy nie zrozumie i żadne badania tego nie wykażą - pewnej specyfiki funkcjonowania miejskiej przestrzeni. Dlatego dobrze, że takie konsultacje się odbyły, choć zauważyłem, że mieszkańcom bardzo ciężko było się przebić ze swoimi pomysłami i uwagami przez pewien założony już przez projektantów model przyszłego funkcjonowania drogi wojewódzkiej. Szkoda, bo droga ma być nie tylko idealnie wykonana od strony technicznej. Przyszła droga nie jest ani dla projektanta ani dla wykonawcy. Jest tylko i wyłącznie dla mieszkańców. Projektant powinien pamiętać, że ulice to serce miasta. Zwłaszcza te ulice, idealnie przebiegające przez centrum Mogilna. Te ulice towarzyszą mieszkańcom codziennie, dlatego muszą być przyjazne, by każdy korzystając z nich jako pieszy, rowerzysta czy kierowca dobrze się czuł. Uwagi mieszkańców w tym momencie są wartością dodaną, wartością bezcenną. Gdy na przykład mieszkańcy wskazywali na potrzebę budowy ronda na styku ulic 900-lecia, Kasztanowej i Kasprowicza bądź sygnalizacji świetlnej - bo gdy Mickiewicza stanie się ulicą jednokierunkową to zakorkuje ul. Kasztanową - projektanci przyjmowali to do wiadomości, ale jednocześnie dawali do zrozumienia, że wiedzą lepiej, jakie ma być w tym miejscu rozwiązanie ruchu, bo oni to poprzedzili badaniami i symulacjami aż do 2030 r.
Drugą przyczyną braku odpowiedzi na wiele pytań mieszkańców, i przy okazji przyczyną rozgardiaszu i zamieszania na sali przy Rynku, był brak jakiegokolwiek oficjalnego przedstawiciela Urzędu Gminy podczas konsultacji.
To było dla mnie największe negatywne zaskoczenie.
W pierwszej chwili pomyślałem, po co burmistrz ma być przy konsultacjach, przecież to czysta relacja w indywidualnych sprawach między projektantem i mieszkańcem. Zgodzę się, że taka relacja miała miejsce w przypadku mieszkańców wsi. Tam głównie uzgadniano wjazdy na tereny posesji i na pola.
W przypadku ulic, ingerencja projektanta w miejską przestrzeń jest już ogromna. Rzekłbym, że wręcz rewolucyjnie ją zmienia. Budowa dwóch rond w mieście, zamknięty rynek dla samochodów a w przyszłości deptak ze stolikami i parasolkami, jednokierunkowa Mickiewicza, trasy rowerowe, to wystarczający powód, by obecność burmistrza w sali przy rynku była jego obowiązkiem.
Projektanci albo mówili, że konkretne rozwiązanie jest takie a nie inne, bo taka była sugestia władz mogileńskich albo odpowiadali nie do końca przejrzyście i wyczerpująco. Na przykład mieszkańcy nie dowiedzieli się podczas konsultacji, dlaczego Rynek ma być wyłączony kompletnie z ruchu pojazdów. Jakie są perspektywy budowy dalszej części gminnego parkingu przy ul. Sądowej? Czy w ciągu ul. Poznańskiej będzie budowany kolektor sanitarny? Czy na całym przebiegu remontowanych w przyszłości ulic wymieniane będą sieci kanalizacyjne i sieć deszczówki? Czy może gdzieś są ulice, gdzie te sieci trzeba będzie rozdzielać? Czy ścieżki rowerowe będą oświetlone i w jakim stopniu, zwłaszcza poza terenem miejskim? Pytanie jest ważne, tym bardziej, że utrzymywanie lamp i opłaty spadną na barki gminy. Dlaczego na ul. 900-lecia i skrzyżowaniu z ul. Kasztanowa i ul. Kasprowicza nie może być ronda? Duża grupa przedstawicieli Żabna w kuluarach konsultacji protestowała przeciwko budowie dalszej części obwodnicy. Nie zdecydowali się jednak mówić o tym publicznie. Już dzisiaj mają dosyć ciężarowych samochodów i boją się pomyśleć co ich czeka po uruchomieniu całej obwodnicy.
Tylko burmistrz lub naprawdę wysoki urzędnik w randze dyrektora mógłby te sprawy objaśniać.
Brak przedstawiciela gminy to niepoważne potraktowanie mieszkańców przez burmistrza Duszyńskiego. To on jest kierownikiem Urzędu Gminy, i to jego obowiązkiem było wyznaczenie pracownika, na przykłady swego zastępcę czy dyrektora Grobelskiego do uczestnictwa w konsultacjach. Jak przypuszczam, burmistrz w tym dniu przyjmował w ratuszu petentów i dlatego nie przyszedł. Mieszkańcy potrzebowali jednak wsparcia i merytorycznych konkretnych odpowiedzi.
Brak kogokolwiek z Urzędu Gminy najlepiej obrazują słowa Stanisława Klameckiego z ul. Poznańskiej. Głośno, publicznie dopytywał się, czy jest ktoś na sali z Urzędu Gminy. Pytał, bo nie był zadowolony z udzielanych odpowiedzi na jego pytania.
Teraz nam nikt nie odpowiada na żadne pytania. Jak my jesteśmy traktowani, co to za odpowiedzi? - to jego wołanie zawisło w próżni.
Nikt nie odpowiadał. Dowiedziałem się później, że na sali podobno był jakiś niższy rangą urzędnik. Ukrył się jednak i nie wychylał. Prawdopodobnie merytorycznie nie był przygotowany, by odpowiadać na pytania. Albo przyszedł tylko na przeszpiegi.
Postępowania burmistrza Duszyńskiego kompletnie nie rozumiem. Albo nie przewidział takiego zainteresowania mieszkańców proponowanymi zmianami - co nie jest dla niego powodem do zadowolenia. Albo nie widzi powodów, by spotkać się z mieszkańcami i cokolwiek im tłumaczyć - co jest wysoce naganne. Burmistrz Duszyński ma wizję wyglądu centrum miasta. Jak się okazuje, w dużym stopniu jest ona związana z taką a nie inną modernizacją drogi wojewódzkiej. Nie da się oddzielić wizji wyglądu centrum Mogilna od modernizacji ulic przez nią przebiegających. To była doskonała okazja, by ją wytłumaczyć mieszkańcom.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1250 (4/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze