Reklama

Jeśli ta pani jest dotknięta

Publiczna spowiedź radnego z Gozdanina
     Jeśli ta pani jest dotknięta
     Radny Stanisław R. o grudniowej sytuacji w autobusie z nastolatką: - Nie zrobiłem tego celowo. Nie zrobiłem tego złośliwie. Stało się to jakoś przypadkowo. Niekonwencjonalnie.

     Przypomnijmy, że w grudniu ubiegłego roku radny PSL z Gozdanina Stanisław R. jechał autobusem relacji Mogilno - Gębice. Został oskarżony przez jedną z podróżujących tym autobusem dziewczyn z Olszy (gm. Mogilno), że chwytał ją za uda oraz zwracał się do niej dwuznacznie i niestosownie. Sprawę zgłosiła organom ścigania matka nastolatki. Prokuratura Rejonowa w Mogilnie uznała, że czyn radnego nie wyczerpał znamion popełnienia przestępstwa i należy go ścigać z kodeksu do spraw wykroczeń jako nieobyczajny wybryk.
     Mogileńska policja skierowała do Sądu Grodzkiego 9 lutego wniosek o ukaranie radnego. Prawdopodobnie będzie to kara grzywny. Radny jest osobą bezrobotną i utrzymuje się tylko - jak wynika z oświadczenia majątkowego - z diety radnego. Taka kara i tak byłaby dla radnego dotkliwa i uciążliwa.
     Na sesji 27 lutego, która tym razem odbyła się w harcówce, radny złożył publiczną samokrytykę. Przeprosił nastolatkę za swe zachowanie, przeprosił radnych i swych wyborców. Poniżej publikujemy całe wystąpienie radnego z oryginalnymi wypowiedziami, bez skrótów.
     Stanisław R. zwracając się do radnych, sołtysów i mieszkańców przy okazji dyskusji nad utworzeniem komisji doraźnej do stworzenia Kodeksu Etyki Radnego powiedział: - Rozumiem, że inspiracją do powołania takiej komisji stało się moje zachowanie w autobusie relacji Mogilno - Gębice. Kiedy to w autobusie usiadłem koło jednej pani, która okazała się nastolatką. Wielokrotnie siadałem koło pań, koło dziewczyn. No cóż, tak się stało. Siedziałem koło tej pani. No jeśli, jeśli doszło tam do jakichś, że tak powiem...
     W tym momencie wtrąciła się przewodnicząca Elżbieta Sarnowska: - Do rzeczy, że tak powiem. Do rzeczy panie radny.
     Radny kontynuował: ...jak to było nazwane - zaczepek słownych czy tam inne kwestie były. Ja powiem tylko tyle. Jestem osobą publiczną i nie życzę nikomu z osób publicznych, aby znaleźli się w takiej sytuacji. No, bo stało się, jak się stało i nic już nie cofniemy. Aczkolwiek muszę powiedzieć, że o ile, o ile moje zachowanie spowodowało urażenie tej pani i czuje się ona dotknięta moim postępowaniem - to publicznie mówię tu w miejscu publicznym jako osoba publiczna - że przepraszam. Może miałem to zrobić wcześniej, aczkolwiek czekałem na zakończenie postępowania wykroczeniowego, które jednak nadal się toczy. Ale zrobię to dzisiaj, dlatego, że proszę państwa, weszliśmy według kodeksu kościelnego w okres Wielkiego Postu. Była środa popielcowa, dzisiaj jest piątek, tak, że sytuacja jest akurat bardzo stosowna - podkreślam - do, do przyznaję się mojego niestosownego i niewłaściwego zachowania jako osoby publicznej, no bo tak to trzeba określać. No na pewno jako radny nadszarpnąłem też wizerunek moich koleżanek, moich kolegów radnych. Jeśli oni czują się też w jakiś sposób dotknięci etycznie z mojej strony - oczywiście niesłusznie - to mówię, zostało tutaj wszystko, że tak powiem rozegrane. No przepraszam też wszystkich mieszkańców, przede wszystkim moich wyborców, bo na tym muszę się jako wybrany radny najbardziej opierać. Mogę tylko powiedzieć, że czekam za werdyktem do spraw wykroczeń. Mogę tylko mieć nadzieję, że nie będzie taki restrykcyjny. No i muszę zapowiedzieć publicznie, że następuje okres - no niestety - rehabilitacji. I muszę z tego tematu starać się wyjść jak najbardziej - żeby to wszystko miało - jak najbardziej pozytywny oddźwięk. Ja jeszcze raz powtarzam. O ile do takiej sytuacji doszło w tym autobusie, ja nie mam zamiaru się tłumaczyć. Powiem tylko, że zachowanie to może niestosowne no jako osoby publicznej. Nie chciałbym się drugi raz w takiej sytuacji w życiu znaleźć i nikomu bym tego nie życzył z osób publicznych. Bo wszystko nas może w życiu spotkać. Powiem, że jeśli doszło do takiego czegoś, to nie zrobiłem tego celowo. Nie zrobiłem tego złośliwie. Stało się to jakoś przypadkowo. Niekonwencjonalnie. No powiedzmy, że ruch autobusu powoduje też jakieś tam pojazdowe - załóżmy - wykroczenia. No, być może głupie żarty. A z głupimi żartami to wszyscy wiemy jak jest. W każdym razie naprawdę należy żałować, tego co się stało.
     Elżbieta Sarnowska przerwała w tym momencie radnemu: - Dziękuję? Rozumiem.
     Radny kontynuował: - Więcej nie powiem nic. Tak, że tą panią przepraszam i tak jak wcześniej powiedziałem.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 890 (9/2009)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości