Oczyszczalnia w Gębicach będzie przynosić straty przez kilka lat
Jest oczyszczalnia, nie ma kolektorów
Straty, dziś trudne jeszcze do oszacowania, biorą się stąd, że jest oczyszczalnia, a nie ma czego przerabiać, bo brakuje sieci kolektorów. Dowożenie beczkowozami ścieków i podłączenie kolektora z Bielic nie rozwiązuje sprawy. Trzeba budować w Gębicach kolektory, a na to nie ma w budżecie pieniędzy.
Dwa tygodnie temu oddano do użytku oczyszczalnię ścieków w Gębicach. Sens ekonomiczny taka oczyszczalnia ma wtedy, gdy dziennie dostarczanych jest do przerobu minimum 200 m2 ścieków. Dziś ścieki dowożone są do oczyszczalni tylko beczkowozami. Dziennie jest to około 30-40 m3 ścieków. W tym tygodniu ma zostać włączona do oczyszczalni nitka kolektora od strony Bielic, i jak mówi naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej Mirosław Leszczyński, spowoduje to dodatkowe ciągłe dostarczanie przez system przepompowni od 40 do 60 m3 ścieków na dobę. Nie rozwiązuje to jednak sprawy ekonomicznej opłacalności tej inwestycji.
Burmistrz Leszek Duszyński uważa, że szczegółowe analizy ekonomiczne powinny być wykonane za czasów jego poprzednika Jacka Kraśnego, jeszcze przed podjęciem decyzji o lokalizacji nowej oczyszczalni ścieków. - Dziś jest już na to za późno, ponieważ obecnie można wyłącznie szukać rozwiązań niwelujących negatywne dla budżetu gminy skutki finansowe zakończonej właśnie inwestycji. Niestety, wszelkie takie rozwiązania są bardzo kosztochłonne i niemożliwe do wprowadzenia w krótkim okresie czasu. Przez wiele najbliższych lat oczyszczalnia w Gębicach będzie dodatkowym, bardzo poważnym obciążeniem dla gminnych finansów - jest przekonany Leszek Duszyński.
Burmistrz uważa, że w krótkiej perspektywie czasowej możliwe są dwa rozwiązania sytuacji. Jedno to podwyżka ceny 1m3 przyjmowanych w Gębicach ścieków do poziomu zrównoważenia kosztów stałych. Drugie rozwiązanie to finansowanie przez budżet gminy różnicy między kosztami oczyszczalni a wpływami za przywożone ścieki, czyli inaczej mówiąc, dotowanie z budżetu oczyszczalni, która na siebie nie zarabia.
Burmistrz uważa, że obydwa rozwiązania są złe, dlatego, że podnoszenie ceny za ścieki będzie niemożliwe do udźwignięcia dla mieszkańców, a dotowanie oczyszczalni z budżetu gminy spowoduje ograniczenie innych koniecznych wydatków inwestycyjnych. Jego zdaniem, jedynym rozwiązaniem w tej sytuacji jest rozbudowa sieci kolektorów sanitarnych na terenie najbliższym oczyszczalni, czyli w Gębicach, terenie dość licznie zaludnionym w zwartej zabudowie oraz zwiększenie dowożenia ścieków beczkowozami. Duszyński uważa ponadto, że tylko budowa całej sieci kolektorów może zmienić sytuację, jednak nie wcześniej niż za kilka lat. - Ten długi proces należy jednak rozpocząć jak najszybciej, dlatego też w przyszłorocznym budżecie zostaną uwzględnione odpowiednie wydatki na dokumentację kanalizacji sanitarnej w Gębicach - zapowiada burmistrz Duszyński.
Mirosław Leszczyński dodaje jeszcze, że następnym etapem rozbudowy kolektora od strony Bielic przez Marcinkowo będzie budowa przykanalików do poszczególnych domostw w Marcinkowie, co zwiększy ilość dobową ścieków o kolejne 30 m3. Zakład Gospodarki Komunalnej w Mogilnie, który ma oczyszczalnię pod swoją pieczą, rozpisał przetarg na znalezienie wykonawcy budowy przykanalików. Naczelnik gospodarki komunalnej uważa, że: - Obecnie trudno jest oszacować jakiego rzędu oczyszczalnia będzie przynosić straty. O kosztach oczyszczenia 1m3 ścieków będzie można powiedzieć więcej po około 3 miesiącach pracy oczyszczalni.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze