Problem jakości wody wraca systematycznie podczas obrad komisji i Rady Gminy w Jeziorach Wielkich. Ma to związek z istniejącą starą azbestową instalacją wodną. W Golejewie budowana jest nowa stacja uzdatniania wody, na nowym ujęciu wody. Systematycznie przeprowadzane są także badania jakości wody przez Spółkę Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Jeziorach Wielkich oraz mogileński sanepid. Okazało się, że wykonane badania wskazały różnicę w wynikach między tymi sporządzonymi przez ZGKiM, a tymi wykonanymi przez sanepid. Wójt Dariusz Ciesielczyk sugeruje, że zabrudzenie wody spowodowane jest nocną kradzieżą wody z hydrantów przez rolników do podlewania upraw pod foliami.
MONITORING JAKOŚCI WODY
Wójt Jezior Wielkich Dariusz Ciesielczyk otrzymał pismo od Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Mogilnie Urszuli Piwek-Brejeckiej z informacją, iż w związku z prowadzonym monitoringiem nad jakością wody przeznaczonej do spożycia, a także w kontekście zapewnienia właściwej jakości wody produkowanej przez urządzenia wodociągowe, administrowane przez Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej sp. z o.o w Jeziorach Wielkich na przestrzeni 2021-2023 гoku na podstawie badań próbek wody pobieranych z wodociągów w gminie Jeziora Wielkie stwierdzono 13-krotnie warunkową przydatność i jednokrotnie brak przydatności z powodu przekroczeń parametrów mikrobiologicznych i fizyko-chemicznych (żelazo, mangan, jon amonowy). Ponadto stwierdzano incydentalne przekroczenia parametrów żelaza i manganu m.in. po interwencjach mieszkańców, świadczące najczęściej o nieprawidłowościach w procesie uzdatniania wody, bądź o niewłaściwym funkcjonowaniu instalacji wodnej. Jest to, zdaniem pani inspektor, bardzo niepokojąca sytuacja, wymagająca analizy przyczyn tego stanu. W piśmie czytamy, że aby woda podawana do sieci spełniała obowiązujące normy higieniczne, urządzenia ją produkujące muszą być systematycznie nadzorowane i obsługiwane zgodnie z ich procesem technologicznym, a odcinki na końcówkach sieci regularnie płukane. Działania przedsiębiorstwa nie mogą ograniczać się do podejmowania czynności w celu przywrócenia parametrów jakościowych dostarczanej wody wówczas, gdy stwierdzone jest naruszenie norm jakościowych, ale powinny być podejmowane prewencyjnie, aby nie dopuścić do pogorszenia jakości wody, gdyż skutkuje to utrudnieniami dla konsumentów, jak gotowanie wody przed jej spożyciem, co w dalszej konsekwencji generuje dodatkowe koszty także po stronie przedsiębiorstwa, poprzez prowadzenie działań naprawczych i wykonywanie dodatkowych badań wody.

Radna Justyna Giszter jest zaniepokojona stanem jakości wody oraz infrastrukturą wodną na terenie gminy fot. Paweł Lachowicz
Zatem, ażeby rozwiązać powstałe problemy w części nadzorowanych urządzeń wodnych należałoby przede wszystkim zapewnić właściwie prowadzone procesy uzdatniania wody, konserwację SUW i sieci w sposób systematyczny i planowy. Tym bardziej, że w ostatnim czasie modernizacji zostały poddane dwa wodociągi (Kuśnierz i Kościeszki), co nie przełożyło się na poprawę jakości produkowanej przez nie wody. Przeprowadzona przez organ analiza wyników kontroli oraz przyczyn zanieczyszczenia wody do spożycia wskazuje, iż konieczne jest kontynuowanie działań mających na celu polepszenie efektów uzdatniania, zgodnych z właściwie zastosowaną metodą technologii uzdatniania wody. W toku prowadzonej analizy wykazano przypadki niespełniania przez wodę parametrów wymaganych rozporządzeniem Ministra Zdrowia w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Wobec czego wyrażam swoje zaniepokojenie zwiększoną ilością próbek wody nieodpowiadających wymaganiom sanitarnym, określonym w przywołanym rozporządzeniu, a informacje przedstawiam, aby zwrócić uwagę na powstały problem. Jednocześnie informuję, iż powtarzające się narażenia na nieodpowiedniej jakości wodę może wiązać się z negatywnym wpływem na zdrowie mieszkańców/konsumentów - napisała Urszula Piwek-Brejecka.
JAK MAMY TO ROZUMIEĆ?
Podczas ostatniej sesji radna, sołtyska Golejewa Justyna Giszter, pytała wójta dlaczego wyniki badań wykonane przez te jednostki są różne. Interesowało ją również to, dlaczego badania ZGKiM wskazywały na dobrą jakość wody, a badania PSSE wskazywały na przekroczenie parametrów. - Zostało wysłane pismo do pana prezesa Zakładu Gospodarki Komunalnej. Chodzi nam o jakość wody. My mieszkańcy zrobiliśmy reklamację dotyczącą jakości wody dostarczanej mieszkańcom przez spółkę. Jest to cały nadgoplański teren łącznie z Jeziorami Wielkimi. W ostatnim fragmencie pisma skierowanego przez Powiatowy Inspektorat Sanitarny na uwagę zasługuje fakt, że na przestrzeni styczeń - maj 2024 roku jakość w próbkach pobieranych w ramach kontroli wewnętrznej przez ZGKiM była zgodna z normami higienicznymi, a w próbkach pobieranych w ramach kontroli urzędowej przez PSSE w Mogilnie wykazywała przekroczenia normatywów. Jak pan rozumie ten fragment? Jak my mamy to rozumieć? - pytała Justyna Giszter.
TRWAJĄ CZYNNOŚCI NAPRAWCZE
Wójt Dariusz Ciesielczyk przypomniał, że podczas jednej z obrad komisji odczytana została skarga złożona przez mieszkańców Golejewa na działanie prezesa spółki komunalnej Macieja Szeląga. Prezes wyjaśniał wówczas, że trwają czynności naprawcze. Problem z wodą, jak podkreślał wójt, to nie jest tylko problem ostatniego pół roku. - Doskonale pani wie, że nawet pani mi zgłaszała kilkukrotnie już we wcześniejszym czasie, że te problemy są z brudną wodą. A jeżeli chodzi o jakość i przekroczenie tych mikroelementów i tych pozostałych związków, które pojawiają się w wodzie, to już mamy opinię pozytywną z "sanepidu", że już zostały wyeliminowane, ale mimo wszystko trwają czynności naprawcze - mówił wójt.
Dodał, że zakupione zostały lampy UV, które wyeliminują te mikroelementy czy mikroorganizmy i cały czas trwają prace, aby uruchomić Stację Uzdatniania Wody w Golejewie, która za chwilę ruszy. - Wyniki już są pozytywne, z tego co wiem, więc myślę, że ta sytuacja w Golejewie akurat się poprawi jeżeli chodzi o parametry - dodał wójt Ciesielczyk.

Dariusz Ciesielczyk szuka przyczyny brudnej wody fot. Paweł Lachowicz
FILTRY W KAŻDYM GOSPODARSTWIE DOMOWYM
Odmienną kwestią jest jego zdaniem czystość wody, której nie da się, jak mówił, wyeliminować. - Jedynym sposobem jest dofinansowanie i montaż filtrów do oczyszczania wody w każdym gospodarstwie domowym. My, jako gmina, jeżeli tylko środki finansowe na to pozwolą, to na jesień ogłosimy taki konkurs i będzie można, jeżeli państwo radni wyrażą zgodę, w kwocie 50 procent uzyskać dofinansowania przez gminę. Pozostały koszt pozostanie po stronie mieszkańców i w ten sposób możemy jedynie wyeliminować tą brudną wodę. Rozmawiałem z mieszkańcami z różnych stron naszej gminy i powiem tak, w Wójcinie też taki problem był, ale muszę powiedzieć, że odkąd, tutaj akurat rozmawiałem z osobą, która może ma troszeczkę większą wiedzę na ten temat niż ja, i odkąd, że tak powiem, zniknęły tunele foliowe w Wójcinie, zniknęły problemy z brudną wodą. To czyli podejrzewam, że ta woda po prostu była z hydrantów w nocy pobierana i taka sytuacja być może jest. Nie chce tego mówić oficjalnie, że tak jest, ale być może taka sytuacja też ma miejsce na terenie nadgoplańskim, bo to jest niemożliwe, żeby ta woda ciągle się zrywała przy normalnym poborze. Więc jeżeli ona jest w nocy zerwana, to w dzień się pojawia w sieci. I tak samo podejrzewam akurat może być podobna sytuacja w państwa terenie, że ta woda gdzieś się przemieści, obym się mylił. Muszę powiedzieć, że te czynności naprawcze będą wprowadzone i dofinansowanie do filtrów wody również - powiedział wójt.
UKARANY MANDATEM KARNYM
Justyna Giszter dopytywała o różnicę wyników próbek wody między wewnętrznymi kontrolami zakładu, które są zupełnie inne niż te przeprowadzane przez sanepid. Wójt tłumaczył, że nie wie nic na ten temat, ale przyznał, że taka sytuacja miała miejsce tylko raz.
Głos w sprawie zajął prezes spółki komunalnej Maciej Szeląg tłumacząc, że taka sytuacja miała również miejsce na terenie stacji uzdatniania w Gaju. - Nie wszystkie się nie zgadzają z wewnętrznymi. Jeżeli chodzi o Jeziora Wielkie, tak jak pan wójt mówił zakupiliśmy lampy UV i czekamy od Wojewódzkiego Inspektoratu Sanitarnego na wydanie decyzji, bo bez takiej decyzji nie możemy ich zamontować. One wyeliminują wszelkie mikroorganizmy w 22 stopniach Celcjusza. Mamy orzeczenie z "sanepidu", że woda jest zdatna - mówił Maciej Szeląg.
Radna dopytywała jakie było przekroczenia żelaza i manganu w pobranych próbkach wody. Jej zdaniem w poprzednich badaniach żelazo przekroczyło 300 razy normę. - W tamtym było przekroczenie, ale w ponownych próbkach już wyszło dobrze. Mam wyniki i jest wszystko ok - mówił Maciej Szeląg.
Przyznał, że ukarany został mandatem karnym przez sanepid za przekroczenie terminu pobrania próbek wody. - Tak jak na komisjach mówiłem, to było moje przeoczenie i dlatego dostałem mandat karny. Tego nie ukrywam, tak przyznaję się, to było moje przeoczenie, natomiast były ponownie próby pobrane i woda już jest doprowadzona do spełniającej wymogi jakości - poinformował prezes Szeląg.
Tłumaczył, że jeżeli chodzi o Kościeszki, to stacja uzdatniania wody w tej miejscowości nie była remontowana kompleksowo, a był przeprowadzony tylko jej częściowy remont. - Dlatego pojawiają się tam jeszcze problemy z mikroorganizmami i dlatego czekajmy na decyzję na montaż lamp UV - dodał Maciej Szeląg.
PILNOWAĆ SĄSIADÓW, BY NIE KRADLI WODY
Zdaniem wójta nie ma złotego środka i nikt nie jest w stanie przewidzieć, jakie będą wyniki pobieranych próbek wody w przyszłości. - Nikt nie wie co będzie jutro, a nawet za godzinę. Musimy jeszcze dwa ujęcia wody zmodernizować w Gaju i Jeziorach Wielkich, a więc poczekajmy - mówił wójt. Jego zdaniem radni powinni pilnować mieszkańców, swoich sąsiadów, w kwestii nielegalnego poboru wody. - Bo jeżeli jest jakaś sytuacja, że widzicie państwo, że ktoś z hydrantu pobiera wodę, to trzeba reagować. Chciałbym uczulić państwa radnych na ten problem. Na przyszłość proszę informować mieszkańców, że z tych hydrantów nie można pobierać wody tak sobie, kto chce i do czego chce. Bo mam informacje, że ta woda jest pobierana z hydrantów na terenie Jezior i musimy tylko tą sytuację wyjaśnić. Bo jeżeli tak rzeczywiście jest, to podejrzewam, że to jest główna przyczyna tego, że ta woda jest zrywana i zanieczyszczenia się pojawiają. Bo jak wcześniej wspomniałem miałem tego pecha, że bardzo często u mnie była brudna woda i nagle jak zniknęły tunele foliowe, bo był pobór wody nielegalny, nagle zniknęły problemy z brudną wodą - dodał wójt.

Prezes spółki komunalnej Maciej Szeląg osobiście pobiera próbki wody do badania fot. Paweł Lachowicz
PODEJRZANI, CO UPRAWIAJĄ WARZYWA POD FOLIĄ
Na słowa wójta zareagowała radna Justyna Giszter, która stwierdziła, że wypowiedź wójta sugeruje, że zrzuca on odpowiedzialność za brudną wodę na mieszkańców, na tych, co uprawiają warzywa pod folią. - To my z Golejewa mamy zrzucać odpowiedzialność na Jeziora Wielkie? Tutaj też są folie. Oni też pobierają nielegalnie wodę? - pytała radna Giszter.
Wójt odpowiedział, że jest daleki od zrzucania odpowiedzialności na mieszkańców i nie zamierza nikogo oskarżać, mówi tylko, że trzeba znaleźć przyczynę zanieczyszczenia wody. - Jak przyczyny nie znajdziemy, to będziemy mieli dalej problem. To jest w naszym interesie. Jeżeli zamontujemy te filtry, to żeby jak najdłużej te filtry wytrzymały, a nie, że będziemy co chwilę wymieniać filtr z tego względu, że ktoś w nocy pobiera wodę i to na taką skalę. Jedna sytuacja taka miała miejsce w gminie Jeziora Wielkie, gdzie pracownicy przyłapali kogoś, kto pobierał wodę z hydrantu i ta osoba stwierdziła, że ona zawsze pobierała wodę. Na szczęście tę jedną osobę żeśmy być może wyeliminowali. Ale z tego co wiem, to tych osób jest więcej - tłumaczył wójt. Dodał, że sam, jak będzie przejeżdżał i zauważy nielegalny pobór wody, to będzie reagował i tego też oczekuje od radnych. - Państwo, jako radni jesteście nie tylko po to, żeby atakować wójta, ale też, żeby współpracować z wójtem i jesteście przedstawicielami mieszkańców i musicie tak samo dbać o interesy i dobro mieszkańców, jak i każdy z nas - apelował wójt Ciesielczyk. Podsumowując dyskusję stwierdził, że tyle co Rada w ostatniej kadencji zrobiła w kwestii uzdatniania wody, to nigdy w historii nie było tyle zrobione. Wyliczał, że zmodernizowana została stacja w Kuśnierzu i Kościeszkach. - Oczywiście, gdyby nie oszustwo pewnego polityka lokalnego, to byśmy zmodernizowali całkowicie, a tak byliśmy zmuszeni zrobić to z własnych środków, bo miało być dofinansowanie 1,4 mln, a skończyliśmy na 172 tys. I zrobiliśmy to w takim zakresie. Więc myślę, że my zrobiliśmy tyle i za takie pieniądze, jakich nigdy w historii nie było i nie będzie - zakończył dyskusję wójt Ciesielczyk.
Paweł Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze