Po 6 latach nauki w Wyższym Seminarium Duchownym w Gnieźnie, Kacper Politowski z Nowej Wsi (gm. Jeziora Wielkie) przyjął w sobotę, 27 maja w katedrze gnieźnieńskiej święcenia kapłańskie. Następnego dnia w rodzimej parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Wójcinie odprawił samodzielnie pierwszą w życiu mszę św. - mszą prymicyjną. Dekretem ks. arcybiskupa został skierowany do swojej pierwszej pracy jako wikariusz w parafii pw. bł. Michała Kozala w Wągrowcu.
ŚWIĘCENIA KAPŁAŃSKIE
W sobotnie przedpołudnie, 27 maja przed Katedrą w Gnieźnie można było spotkać wielu mieszkańców Wójcina i Ostrowa, zwłaszcza tych należących do wójcińskiej parafii pw. św. Jana Chrzciciela. Dlaczego? Otóż o 10.00 rozpoczęły się uroczystości, w których Kacper Politowski, jedyny diakon Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie przyjął z rąk prymasa Polski Wojciecha Polaka święcenia kapłańskie. Uroczystość święceń odbyła się z udziałem: rodziców Marioli i Pawła, brata Wojciecha oraz krewnych Kacpra, przedstawiciela rodzinnej parafii neoprezbitera, proboszcza ks. Stefan Łątka, proboszczów, którzy wcześniej posługiwali w wójcińskiej parafii, wśród nich ks. Andrzej Urbański i ks. Sławomir Rydz oraz kolegów - kleryków z seminarium.

Ks. Kacper Politowski udziela prymicyjnego błogosławieństwa swoim rodzicom Marioli i Pawłowi fot. Paweł Lachowicz
MSZA PRYMICYJNA
Dzień po święceniach w rodzinnej parafii nowo wyświęcony ks. Kacper Politowski odprawił pierwszą samodzielną mszę św. czyli prymicje. Prymicje to wyjątkowe święto, nie tylko dla nowo wyświęconego kapłana, to także wielkie święto dla parafii, z której pochodzi. Dlatego też dla całej wójcińskiej parafii dni 27 i 28 maja, były dniami wyjątkowymi, gdyż cała wspólnota parafialna mogła cieszyć się, że zyskała nowego kapłana rodaka.
Ksiądz Kacper Politowski uroczystą mszę prymicyjną odprawił w kościele pw. św. Jana Chrzciciela o godzinie 11.00. W świątyni, jeszcze przed rozpoczęciem eucharystii, ks. Kacpra powitał ksiądz proboszcz Stefan Łątka, który podczas eucharystii pełnił rolę manuduktora. Po twarzach wielu osób popłynęły łzy wzruszenia podczas wsłuchiwania się w okolicznościowe kazanie, które wygłosił przyjaciel ks. Kacpra, ks. Jacek Bartmański z parafii pw. św. Ap. Piotra i Pawła w Kruszwicy.
Kończąc kazanie podarował ks. Kacprowi odnowiony krzyż, który został znaleziony na strychu kolegiaty kruszwickiej, który leżał tam porzucony i bardzo zniszczony.

Ks. Kacper Politowski udziela prymicyjnego błogosławieństwa Patrycji i Mikołajowi Lewandowskim fot. Paweł Lachowicz
DZIĘKUJE RODZICOM I NAJBLIŻSZYM
Na zakończenie eucharystii ks. Kacper Politowski szczególne podziękowania skierował do swojej najbliższej rodziny.
- Pan Bóg działa na ziemi poprzez konkretnych ludzi, dlatego u progu mojego kapłaństwa pragnę podziękować tym, którzy byli ze mną od początku mojego życia. Dziękuje moim rodzicom za trud wychowania mnie i Wojtka. Za to, że zbudowaliście dom pełen miłości i życzliwości. Za to, że zawsze możemy na siebie liczyć. Dziękuję wam za przekazaną wiarę, że przynieśliście mnie tutaj do naszego parafialnego kościoła, abym mógł otrzymać chrzest. Za to, że troszczyliście się, aby ta wiara wzrastała i umacniała się. Za słowa, które usłyszałem w 2017 r. gdy powiedziałem, że chcę wstąpić do seminarium. Usłyszałem wówczas od was, że zawsze będziecie mnie wspierać i stać za mną murem. I wiem, że tak było, jest i będzie. Za cały wasz trud, niech łaskawy Bóg hojnie wam wynagrodzi. A wyrazem mojej wdzięczności niech będzie ta świeca z moim imieniem, nazwiskiem, datą moich święceń oraz te symboliczne 25 róż za każdy rok mojego życia - powiedział ks. Kacper.
Podziękował również bratu Wojtkowi za wspólne dzieciństwo. - Jestem od Wojtka 9 lat starszy, więc doskonale pamiętam moment jego narodzin i radość, która mi wówczas towarzyszyła, że wreszcie będę miał brata. Dziękuję ci za wspólnie spędzony czas w domu i za to, że na ciebie również zawsze mogę liczyć - dodał. Nie zapomniał o dziadkach, względem których wyrażał szczególną wdzięczność za okazaną życzliwość. - Dziękuję babci Uli, babci Krysi i dziadkowi Jackowi za wszelką życzliwość, miłość i beztroskie dzieciństwo, czy to w Nowej Wsi, czy w Ostrowie. Dziękuję za wasze dobre serce oraz wspieranie mnie na każdym kroku. Dziadkowie, to również zaplecze modlitewne, o czym nie raz zapewnialiście mnie, dlatego dziękuję za waszą modlitwę oraz obecność obok mnie. W tym miejscu wspominam i również dziękuję mojemu dziadkowi Staszkowi, który nie doczekał moich święceń. Odszedł do Pana, kiedy byłem na drugim roku formacji seminaryjnej, ale wierzę, że jest obecny dziś pośród nas, a ja teraz już jako kapłan obiecuję mu moją modlitwę, co zresztą czynię dziś podczas eucharystii - powiedział ks. Kacper.
Podziękowania skierował również do swoich rodziców chrzestnych, dziękował ciociom, wujkom, kuzynostwu za życzliwość. Za to, że tworzą wspólnie zgraną rodzinę i zawsze można liczyć na wzajemną pomoc. - Jak w domu, również mogłem się czuć w naszej wójcińskiej parafii, gdy wracałem z seminarium, zawsze czułem się i czuję tutaj jak w domu - dodał.
ŻYCZENIA
Uroczystość została wzbogacona grą Strzeleńskiej Orkiestry Dętej pod batutą Jacka Jackowskiego oraz śpiewem strzeleńskiego Chóru Harmonia pod dyrygenturą Eweliny Boesche-Kopczyńskiej. Z życzeniami ustawiła się długa kolejka, wśród delegacji nie zabrakło społeczności miejscowej Szkoły Podstawowej (nauczycieli i uczniów), delegacji Urzędu Gminy z wójtem Dariuszem Ciesielczykiem, Rady Parafialnej, KGW, wójcińskiej jednostki OSP, Rady Sołeckiej Nowej Wsi, Zespołu Folklorystycznego Jezioranie, wspólnot działających przy parafii oraz parafian. Potem był czas na zabawę i świętowanie w gronie najbliższych, które odbyło się w Sali Bankietowej Bella Vista w Sławoszewku.
Dekretem ks. arcybiskupa neoprezbiter Kacper Politowski został skierowany do swojej pierwszej pracy jako wikariusz w parafii pw. bł. Michała Kozala w Wągrowcu.

Ks. Kacper Politowski podczas sprawowania prymicyjnej mszy św. w kościele pw. św. Jana Chrzciciela w Wójcinie fot. Paweł Lachowicz
Paweł Lachowicz