W poniedziałek (15 maja) strażacy oraz Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego kolejny raz interweniowali na terenie posesji. Właściciel ma sądowy nakaz rozbiórki kamienicy. Burmistrz Matczak twierdzi, że gmina stara się przejąć kamienicę za długi, jakie ma właściciel w gminie.
Waląca się kamienica przy ul. Inowrocławskiej straszy swoim wyglądem, a na wysokości drugiej kondygnacji budynku zamontowane są siatki, które zabezpieczają, by na ulicę nie spadał tynk lub cegły fot. Magdalena Lachowicz O zagrożeniu, jakie stwarza zaniedbana prywatna kamienica przy ul. Inowrocławskiej w Strzelnie wielokrotnie mówili zarówno mieszkańcy Strzelna, jak i kierowcy przejeżdżający przez miasto. Kamienica stoi bezpośrednio przy drodze krajowej nr 15 i jest drogą wylotową ze Strzelna na Inowrocław. Budynek ma właściciela, którym jest Paweł Wiśniewski, jednak nie nadaje się do zamieszkania i jest opuszczony. W lipcu 2011 r. spaleniu uległo piętro tej kamienicy. Dla zapewnienia bezpieczeństwa strażacy ewakuowali wówczas 12 osób zamieszkujących dwa sąsiadujące z kamienicą prywatne domy, gdyż istniała możliwość przewrócenia się ścian szczytowych na sąsiednie posesje.
Spaliła się wówczas konstrukcja dachowa budynku oraz pomieszczenia na drugiej kondygnacji. Zarwaniu uległ też strop budynku na pierwszej kondygnacji oraz zarwała się klatka schodowa. Po pożarze Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Maciej Matuszkiewicz nakazał całkowitą rozbiórkę trójkątnych ścian szczytowych o wysokości około 2 m oraz ścian kolankowych do poziomu stropu na pierwszym piętrze budynku. Rozbiórki dokonała gmina.
Z naszych ustaleń wynika, że dom od dawna przeznaczony jest do rozbiórki. Jest to istna ruina, która straszy swoim wyglądem oraz poprzez odpadające tynki, które lecą wprost na przebiegającą tuż przy kamienicy krajową 15, stwarza niebezpieczeństwo zarówno dla przejeżdżających samochodów, jak i przechodniów. Po licznych interwencjach Urzędu Miejskiego Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał właścicielowi posesji decyzję o rozbiórce domu. Paweł Wiśniewski nie dostosował się do zaleceń PINB i nie podjął prac rozbiórkowych. Sprawa w związku z tym trafiła do sądu, w którym zapadł wyrok zmuszający właściciela do rozbiórki kamienicy. Ten jednak odwołał się od wyroku sądu. Jak powiedział burmistrz Ewaryst Matczak, do dnia dzisiejszego sprawa nie jest rozwiązana.
Tymczasem 15 maja strażacy oraz Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego kolejny raz zmuszeni byli interweniować na terenie posesji. Tym razem usuwano część cegieł i fragmenty belki stropowej, które mogły w każdej chwili spaść na drogę krajową. O realnym zagrożeniu 12 maja PINB powiadomił Urząd Miejski w Strzelnie.
Burmistrz powiedział, że cały czas gmina stara się przejąć kamienicę od Pawła Wiśniewskiego m.in. za długi, gdyż właściciel od lat nie płaci ani podatku od nieruchomości, ani podatku od gruntu. Na chwilę obecną, jak powiedział burmistrz Matczak, wyrok sądu jest już prawomocny. Cały czas istniał problem z dostarczeniem do pana Wiśniewskiego korespondencji.
- Z panem Pawłem rozmowy już prowadziliśmy, bo czasami się gdzieś pojawia. Były rozmowy, że przygotujemy umowę przedwstępną o przejęciu tej nieruchomości. Materiały są u notariusza, pan Wiśniewski ma się z nimi zapoznać i zobaczyć, co z tym dalej począć. Niezbędna będzie do tego wycena nieruchomości i działki plus potem zgoda radnych - powiedział sekretarz gminy Jarosław Marek.
Dodał, że jeżeli doszłoby do podpisania dokumentów i po spełnieniu wszystkich warunków, trzeba by policzyć poniesione przez gminę koszty, bo przygotowanie dokumentacji, kosztorys na rozbiórkę, to wszystko kosztuje. - My musielibyśmy wszystko wyliczyć i zobaczyć, jaka wyjdzie suma. Wtedy różnicę wypłacić, albo będzie jeszcze nadto. A sytuacja może być różna, bo sama działka w centrum miasta jest atrakcyjna. Dom nadaje się tylko i wyłącznie do rozbiórki - powiedział Jarosław Marek.
Burmistrz natomiast dodał: - Dopóki nie będziemy mieli podpisanej umowy nic nie możemy zrobić, bo inaczej właściciel może nas zaskarżyć o samowolne wejście na jego nieruchomość i zniszczenie posiadłości.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1318 (20/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze