To jest moment, w którym wokalistka zakryła z bólu twarz po uderzeniu jej kamieniem.
fot. Marek Holak
Mogilno, wybryk, koncert, kamień, Ania Wyszkoni
Kamieniem w głowę Ani Wyszkoni
Wokalistka nie przerwała koncertu. Około 5 tysięcy fanów doskonale bawiło się na koncercie, który uświetnił otwarcie hali widowiskowo-sportowej.
Ania Wyszkoni w czasie koncertu zeszła do swoich fanów, by mogli razem z nią zaśpiewać ulubione przeboje
fot. Marek Holak
Kto rzucił kamieniem, tego prawdopodobnie nie dowiemy się nigdy. Powiatowa komenda policji nie ma takiego zgłoszenia od organizatorów koncertu Ani Wyszkoni. Gwiazda polskiej sceny muzycznej, była wokalistka zespołu Łzy uświetniła swym występem otwarcie nowej hali widowiskowo-sportowej w Mogilnie. Zaraz na początku, po wykonaniu jednego z pierwszych utworów, prawdopodobnie ktoś z kilkutysięcznego tłumu przed sceną rzucił w kierunku wokalistki kamieniem. Ten trafił ją nad okiem, w okolice brwi. Muzycy nie przestali grać, a większość ludzi na placu przed halą nie zorientowała się w ogóle, co się stało. Ania Wyszkoni zakryła twarz dłonią, po czym poszła w głąb sceny i odwróciła się tyłem do fanów, trzymając się cały czas za czoło.
Gdy ponownie wróciła, powiedziała, co się przed chwilą stało. Dodała także, że właściwie w tym momencie mogłaby przerwać koncert, ale gdy widzi te uśmiechnięte twarze jej fanów, nie może tego zrobić.
Szacunkowo na koncercie było około 5 tysięcy ludzi. Plac za halą może pomieścić na tego typu imprezie nawet do 20 tysięcy ludzi. Frekwencja na koncercie była jednak duża, zważywszy na wcześniej padający deszcz i przejmujące zimno tego dnia w Mogilnie.
Mieszkańcy Mogilna i okolicznych miejscowości doskonale na koncercie się bawili. Imponująco wyglądała scena i wszystkie efekty specjalne, jakie wokalistka przywiozła do Mogilna ze swoim zespołem. Zabrzmiały największe hity wokalistki, jak Agnieszka śpiewana jeszcze z zespołem Łzy oraz Czy ten pan i pani, z solowego repertuaru.
Dyrektor Mogileńskiego Domu Kultury Jan Szymański zadowolony jest z frekwencji. Mówi, że o rzucie kamieniem w kierunku wokalistki dowiedział się już po koncercie od różnych ludzi, którzy pytali go o to. Sama wokalistka po występie, gdy rozmawiała z organizatorami, do tego incydentu nie wracała.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1074 (37/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze