Reklama

Karanie za parkowanie

Parking Cezarego Liberskiego (pierwszy od strony wjazdu do Przyjezierza z kierunku Ostrowa) mieści 230 samochodów. W godzinach szczytu było tam jeszcze ok. 100 wolnych miejsc. fot. Paweł Lachowicz

Przyjezierze, parkowanie, kara, policja, mandat, wczasy
   Karanie za parkowanie
     Mandaty nakładane przez policję niczego kierowców nie nauczyły. Nadal parkują oni w miejscach niedozwolonych płacąc 100 zł, zamiast udać się na miejscowe parkingi, gdzie koszt całodziennego parkowania mieści się w granicach 5-10 zł.

     Minął pierwszy miesiąc wakacji, a jednocześnie miesiąc wypoczynku w ośrodku wczasowym w Przyjezierzu (gm. Jeziora Wielkie). Choć pełnia sezonu we wczasowisku rozpoczyna się w lipcu, to ze względu na fakt, iż większość domków jest prywatna, wzmożony ruch odbywa się tam już od początku czerwca. W tym roku ze względów bezpieczeństwa, o których wielokrotnie mówiono podczas zebrań organizowanych przed sezonem przez administratorów ośrodka, wprowadzono zmianę organizacji ruchu na terenie całego ośrodka.

Część kierowców nie zwracając uwagi na zakaz parkowała przy drogach wjazdowych do Przyjezierza, narażając się na otrzymanie mandatu. Ten ciąg samochodów stał wzdłuż drogi do Nowej Wsi. fot. Paweł Lachowicz

     NOWE ZASADY
     Przypomnijmy, że na drogach wewnętrznych po stronie jeziorańskiej Przyjezierza istnieje całkowity zakaz postoju. Również wzdłuż ulicy Świerkowej, czyli drogi powiatowej biegnącej przez całą miejscowość w kierunku Wójcina, ze względu przede wszystkim na bezpieczeństwo i przejezdność ciągu komunikacyjnego od 1 czerwca do 31 sierpnia obowiązują nowe zasady organizacji ruchu. Polegają one na tym, że zakaz postoju obowiązuje od początku drogi wjazdowej do Przyjezierza od strony Ostrowa do restauracji Austeria przy ul. Świerkowej, natomiast pozostała część drogi w kierunku Wójcina do skrzyżowania z ul. Bukową pozostaje bez zmian. Zakaz parkowania obowiązuje natomiast od byłego ośrodka wypoczynkowego PKS do skrzyżowania drogi Nowa Wieś - Gaj. Ponadto na cały okres letni na całej długości drogi obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km/h. Wprowadzając zakaz parkowania wójt Zbysław Woźniakowski zapewniał, że w Przyjezierzu jest wystarczająco dużo miejsc postojowych na parkingach.
     KIEROWCY SĄ KARANI
     Do obowiązujących nowych przepisów kierowcy się jednak nie dostosowują. Pomimo ustawionych znaków ostrzegawczych o zmianie organizacji ruchu oraz znaków drogowych zakazu i nakazu, kierowcy notorycznie łamią prawo. Wolą zapłacić 100 zł mandatu, niż zapłacić 8 zł za parking. Parkujące na zakazie samochody mogą zobaczyć wszyscy, którzy szczególnie w weekendy odwiedzają tę wypoczynkową miejscowość. Samochody stają ciągiem na zakazie, a parkingi zarówno po stronie strzeleńskiej, jak i jeziorańskiej Przyjezierza często świecą pustkami. Co tydzień policja ma pełne ręce roboty z niesfornymi, a czasami bezczelnymi kierowcami. Oficer prasowy KPP w Mogilnie kom. Tomasz Rybczyński już na początku lipca mówił, że wobec tych szczególnie lekceważących przepisy kierowców policja stosuje postępowanie mandatowe. W pierwszy weekend lipca byli tacy kierowcy, którzy na wskazówki policjanta, że tu nie wolno parkować odjeżdżali, ale byli i tacy, którzy widząc, że policjanci kontrolują i legitymują, zostawiali pojazd kilkadziesiąt metrów dalej nie zwracając uwagi na wszelkie uwarunkowania prawne. Ci kierowcy ukarani zostali mandatami karnymi. W niektórych przypadkach, szczególnie gdy kierowców nie było w pobliżu, policjanci zostawiali za wycieraczką samochodu wezwanie na komisariat.

Reklama
Ten teren to parking zarządzany przez SOSW w Strzelnie (przyległa do parkingu Cezarego Liberskiego). W niedzielę był nieczynny. Jednak według dyrektora Mariusza Podhorodeckiego, kierowcy mogli na niego wjeżdżać i parkować samochody. Nikt jednak o tym nie wiedział i parking był pusty. fot. Paweł Lachowicz

     W pierwszy lipcowy weekend policjanci skontrolowali 37 kierowców, którzy nie stosowali się do zakazu postoju w wyznaczonych miejscach. 28 z nich zostało ukaranych mandatami karnymi w wysokości 100 złotych każdy. Konto każdego ukaranego kierowcy obciążone zostało 1 punktem karnym. 9 osób pouczono. Żadnego pojazdu nie holowano, bo nie było podstaw prawnych do zastosowania takiego rozwiązania. - Oczywiście doraźne kontrole przestrzegania zakazu postoju będą prowadzone w Przyjezierzu przez patrole policji i straży miejskiej - mówi kom. Tomasz Rybczyński.
     PRZEPEŁNIONE PARKINGI?
     Kierowcy, ci ukarani mandatami, dzwonili rozgoryczeni do naszego reportera. Skarżyli się, że otrzymali mandat i zarzekali się, że w związku z tym do Przyjezierza nie będą już przyjeżdżać. Mimo to podczas każdego lipcowego weekendu Przyjezierze pękało w szwach, tak było też w pierwszy weekend sierpnia. Jeden z naszych czytelników dzwoniąc do reportera w niedzielę, 5 sierpnia sugerował, że stanął na zakazie, bo nie było gdzie zaparkować. Twierdził, że przyjechał na plażę wraz z rodziną i w tym czasie wszystkie parkingi były przepełnione i brakowało na nich miejsc postojowych. Niektóre, jego zdaniem, były zamknięte. - Widniała tablica „zakaz wjazdu” - mówi. W związku z tym reporter sprawdził, jak wygląda sytuacja na parkingach.
     Na największym parkingu, po prawej stronie jadąc z kierunku Ostrowa, przy polu namiotowym, który obsługiwany jest przez gminę Jeziora Wielkie od poniedziałku do piątku bez względu na czas postoju kierowca musi zapłacić 5 zł. Natomiast w soboty, niedziele i święta 8 zł, bez względu na czas postoju. Parking czynny jest do 31 sierpnia w godzinach 8.00-20.00. Stawki ustaliła i zatwierdziła Rada Gminy na specjalnie zwołanym posiedzeniu wspólnych komisji, było to 4 czerwca. Z informacji uzyskanej od dyrektora GOKiR Krzysztofa Zwolińskiego, który administruje jeziorańską częścią Przyjezierza, wynika, że tylko dwa razy od 7 czerwca do 5 sierpnia na parkingu, który mieści 400 samochodów, chwilowo brakowało wolnych miejsc. Było to 8 lipca i 5 sierpnia. Wtedy rzeczywiście pojawił się łańcuch ze znakiem zakazu wjazdu. Była to przerwa, trwająca niecałą godzinę. W tym czasie wolne były miejsca na parkingu prowadzonym przez Cezarego Liberskiego po lewej stronie, przy wjeździe do Przyjezierza od strony Ostrowa. Teren, który udostępniany jest przez niego na parking, dzierżawi od Lasów Państwowych. Jak mówi, jest to miejsce, gdzie mógłby zasiać zboże, bo dzierżawi ten teren jako grunt rolny. - Ja bym mógł sobie tutaj sadzić ziemniaki, buraki czy coś innego. W tym miejscu do tej pory było boisko sportowe do gry w piłkę. Jednak postanowiłem utworzyć tutaj miejsca parkingowe, nie liczę na wielkie kokosy, kto chce wjechać, to wjedzie. Najważniejsze, by wszyscy mieli możliwość zaparkować i nie płacić mandatów - mówi Cezary Liberski. Jego zdaniem najwięcej samochodów zjeżdża do Przyjezierza przed 17.00. Jednak na jego parkingu, na którym zmieści się ok. 230 samochodów, w okresie od czerwca do 5 sierpnia nie zdarzyło się, by wszystkie miejsca były zajęte. 5 sierpnia na jego parkingu w godzinach szczytu stało 130 samochodów, czyli 100 miejsc było jeszcze wolnych. Na parkingu Cezarego Liberskiego kierowcy płacą 5 zł bez względu na czas postoju.
     Ponadto niedaleko tego parkingu, po przeciwnej stronie ulicy teren na miejsca parkingowe udostępniony jest przy leśniczówce przez Lecha Popiołkiewicza. Tam było sporo wolnych miejsc parkingowych. Nie zdarzyła się też taka sytuacja, aby w któryś dzień wszystkie miejsca były tam zajęte. Opłata za postój na parkingu przy leśniczówce wynosi 5 zł bez względu na czas postoju.
     Jadąc w głąb Przyjezierza od strony Ostrowa mijamy jeszcze dwa parkingi osób prywatnych. Na parkingu przy byłym klubie Zig Zag zmieści się ok. 20 samochodów. Kawałek dalej, na parkingu Józefa Drzazgowskiego może zaparkować 40 samochodów. Na tych parkingach kierowcy muszą zapłacić 3 zł za godzinę postoju. Te dwa parkingi były w minioną niedzielę wypełnione po brzegi.
     Na terenie wczasowiska znajduje się jeszcze jeden duży parking. Mieści się on po strzeleńskiej stronie Przyjezierza, za byłym hotelem Pod Dębami. Obsługiwany jest przez zarządzający obiektem Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Strzelnie. Jak powiedział wicedyrektor SOSW Mariusz Podhorodecki, za godzinę postoju na tym parkingu kierowcy płacą 2,50 zł. Opłata obowiązuje przez cały tydzień od poniedziałku do niedzieli. Ponadto każdy ma możliwość zakupić bilet tzw. rodzinny. Przy tej opcji kierowca płaci jedną stałą opłatę 10 zł za dzień. Parking przystosowany jest do parkowania 250-300 samochodów, w zależności od ich gabarytów. W minioną upalną niedzielę były momenty, gdy parking był całkowicie zapełniony. Jednak z chwilą opuszczania parkingu przez jednych kierowców od razu wpuszczani byli następni.
     Ponadto, jak podaje dyrektor Podhorodecki, ośrodek obsługuje także parking, który znajduje się po lewej stronie, przy wjeździe do Przyjezierza od strony Ostrowa (przylegający do parkingu Cezarego Liberskiego). Jest to 40-arowy obszar, na którym zmieści się ok. 200 samochodów. Kierowca płaci tam 5 zł bez względu na czas postoju. W minioną niedzielę ten parking był nieczynny. - Ten parking mamy dopiero pierwszy rok. Opracowujemy dopiero konstrukcję techniczną odnośnie zabezpieczenia tego parkingu. Nie ukrywam, że wiąże się to z obsadzeniem kolejnych ludzi, którzy będą zatrudnieni do jego obsługi. Pan Tadeusz Stolarz, który jest odpowiedzialny za nasze parkingi, nawet obdzwonił osoby, ale nie było nikogo, kto by w ten dzień tam stanął. Posiłkujemy się pracownikami interwencyjnymi od pana burmistrza, bo sami nie mamy tylu pracowników. Tam w sobotę i niedzielę miała być osoba, która zajmowałaby się tym parkingiem, tak się zdarzyło, że akurat nie przyszła. Ale ludzie, chociaż tam nikogo nie było, mogli tam wjechać. W tej chwili będzie to rozwiązane inaczej i osoby z naszego ośrodka tam będą skierowane. Myślę, że od przyszłej soboty będzie ten parking już czynny - powiedział Mariusz Podhorodecki. Ponadto wicedyrektor zaznaczył, że jeżeli na parkingu nie będzie odpowiedzialnej za niego osoby, to mimo to każdy chętny może na parking wjechać i zaparkować tam swój samochód.
     ZBULWERSOWANY PREZES
     Zbulwersowany sytuacją związaną z wprowadzeniem nowych zasad parkowania na terenie ośrodka jest prezes Stowarzyszenia Ochrony Środowiska Naturalnego Przyjezierze Józef Drzazgowski. Twierdzi, że kierowcy nie są dostatecznie poinformowani o możliwościach parkowania i co za tym idzie - są niesłusznie karani. - Nie stawia się domu od dachu, tylko od fundamentów. Zanim wprowadzono zakazy, trzeba było najpierw przygotować odpowiednią infrastrukturę drogową i parkingową. Trzeba było wszystko należycie oznaczyć i przygotować ludzi do zmian. W pierwszym roku profilaktycznie w ogóle bym ludzi nie karał. Dopiero, jak infrastruktura byłaby odpowiednio przygotowana, to dopiero można od ludzi wymagać - mówi prezes Drzazgowski.
     Ponadto zauważa, że jadąc od strony Wójcina czy Nowej Wsi nie ma żadnych oznaczeń, w tym tablic informacyjnych dla kierowców, że na terenie ośrodka znajdują się parkingi. - Wystarczy postawić tablice, że za ok. 300 m znajdują się parkingi, podać miejsca ich usytuowania i ilość miejsc parkingowych. Chociaż taka informacja kierowcom się należy. Tutaj w tym kierunku nic nie zrobiono, tylko ograniczenia i restrykcje. To wszystko było tutaj do góry nogami zrobione. Wydano kupę pieniędzy na znaki zakazu, ale nie zrobiono nic w tym kierunku, żeby ludziom ulżyć. Można ograniczać, ale dając coś w zamian - tłumaczy.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1069 (32/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości