Mogilno, pieniądze, wydatki, sport, burmistrz, Pogoń
Kasa bez dna na futbol
Do 200.000 zł uchwalonych w grudniu 2011 r. radni na wniosek burmistrza Duszyńskiego dołożyli 172.200 zł. - Nie tylko „Pogonią” miasto żyje - zauważył radny Majcherkiewicz. Radna Kujawa oceniła zachowanie samorządowców i zwiększające się wydatki na sport: - Tak jakbyśmy mieli zamknięte oczy i widzieli tylko jedną dziedzinę.
Tak jakbyśmy mieli zamknięte oczy i widzieli tylko jedną dziedzinę. Zapewniała, że nie jest przeciwna sportowi, ale mieszkańcy gminy to też na przykład starsze osoby, które także mają potrzeby.
Trudno było się zgodzić z takim rozumowaniem wiceburmistrzowi Jarosławowi Ciesielskiemu, nie zgadzał się z tezą, że: - W jakiś szczególny sposób wyróżniani są jedni, a pomijani inni. Jako przykład dawał finansowanie MDK, muzeum w Chabsku czy OSRiR. Radna lewicy wtedy zwróciła uwagę, że potrzeby ma także opieka społeczna, że istnieją potrzeby mieszkaniowe. Pytała na przykład, kiedy w końcu zostanie ukończony blok 6-rodzinny w Marcinkowie. - Cały czas ten temat wałkujemy od 2 lat i nic nie poszło do przodu. Kompletnie nic - mówiła rozgoryczona. Radna PO Elżbieta Sarnowska była przekonana, że bardziej pilne niż na dokończenie mieszkań w Marcinkowie są środki na przygotowanie mieszkań w budynku po byłej drukarni przy ul. Benedyktyńskiej. Cieszyła się, że burmistrz Duszyński obiecał na jednej z poprzednich sesji, że mieszkania w budynku byłej drukarni będą gotowe w przyszłym roku.
Radny PSL Przemysław Majcherkiewicz zwracał uwagę na sytuację, w której Pogoń będzie istniała i działała wyłącznie dzięki pieniądzom budżetowym. Pytał burmistrza, dlaczego nic nie mówi się o sponsoringu. Klub na poziomie III-ligowym powinien mieć sponsorów.
Radny przypomniał, że nie można znaleźć kilku tysięcy złotych na stoły warcabowo-szachowe do parku miejskiego. Przypomniał burmistrzowi, jak ten mówił o szukaniu na ten cel pieniędzy unijnych. - Albo się nie rozumiemy, albo ośmieszamy - zwracał się radny do burmistrza.
Radny PO Grzegorz Stochliński bronił finansowania Pogoni z budżetu gminy. - Nigdzie w Polsce kluby nie istnieją bez wsparcia samorządów. Bez wsparcia państwa i samorządów kluby popadałyby w ciągu miesiąca - przekonywał radnych. Mówił, że mieszkańcy zasłużyli na III ligę, a dzieciaki chodzące na orliki mają swoje sportowe wzorce. - Powinniśmy zrobić wszystko, żeby ta III liga utrzymała się w Mogilnie - apelował do radnych.
Radny Majcherkiewicz jeszcze raz powtórzył, iż nie jest przeciwny, by dać na Pogoń więcej pieniędzy, ale klub powinien zadbać o to, by pozyskać sponsorów, by ten stosunek pieniędzy z kasy gminnej do pieniędzy sponsorów nie był jak 95 do 5. - Nie tylko „Pogonią” miasto żyje - podsumował radny.
Gdy radna Kujawa zaczęła mówić o starzejącym się społeczeństwie, o niepełnosprawnych, dla których nie ma mieszkań, o mężczyźnie bez nóg, który 2-3 lata nie wychodzi z domu - burmistrz Duszyński zaapelował do radnej: - Proszę nie siać populizmu.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1072 (35/2012)
Komentarz
Kolejne przelewy uczą wygodnictwa
Po wczorajszej decyzji radnych, ilość pieniędzy przeznaczonych na Pogoń Mogilno sięga już kwoty ponad 370.000 zł. Czy jest to dużo, czy mało? Patrząc na budżety klubów III-ligowych, zwłaszcza tych z Wielkopolski, to Mogilno plasuje się w dolnych granicach stawki.
Patrząc z punktu widzenia wydatków, jakie konieczne są do ponoszenia w III lidze - to mało.
Patrząc z punktu widzenia możliwości budżetu Mogilna - to dużo.
W ciągu roku dokonał się tutaj ponad 100% skok.
Wydaje mi się, że obydwie strony dyskusji wokół zasadności wydawania pieniędzy budżetowych na Pogoń uprawiają tylko populizm.
Jedni odwołują się do lokalnego patriotyzmu, do budowy silnej drużyny, z której mieszkańcy byliby dumni, a młodzież i dzieci czerpała wzorce. Do przekonania, że powiatowe miasto stać na III-ligowy klub jako pewien standard.
Druga strona mówi, że nie samym sportem mieszkaniec Mogilna żyje i wskazuje na inne potrzeby zaniedbywane ich zdaniem przez burmistrza. Mowa tu przede wszystkim o mieszkaniach dla potrzebujących, o niespełnionych oczekiwaniach kulturalnych, o spędzaniu wolnego czasu przez osoby starsze.
Tak mniej więcej od początku tej kadencji wygląda dyskusja między stronami sporu. Nie jest to dyskusja merytoryczna, tylko próba udowodnienia, kto jest większym lokalnym patriotą i kto bardziej przejmuje się losem mieszkańców.
Ja chciałbym zwrócić uwagę na to, o czym nikt z radnych nie mówił. 370.000 zł to nie jedyna kwota, jaka trafiła do klubu. Okazuje się, że klub można dofinansowywać także w inny sposób. Na przykład płacąc za obozy z funduszu Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, finansując przejazd autobusu z kibicami na mecz do Złotorii, czy w końcu przekazując pieniądze na klub poprzez gminną spółkę komunalną.
30.000 zł, jakie poszło na premie finansowe dla piłkarzy za awans do III ligi, rozpala głowy radnych. To jednak nie jedyna kwota, jaka była przekazana z budżetu komunalki do klubu. Pieniądze MPGK to także pieniądze mieszkańców, ostatecznie to spółka gminna. Mam wrażenie jednak, że są poza kontrolą. Mieszkańcy powinni wiedzieć, kto jaką dostał kwotę premii. Nie ma tu jawności, dlatego rodzą się pytania. Smaczku całej sprawie dodaje to, że te 30.000 zł załatwił w komunalce, jak sam to publicznie powiedział, burmistrz Duszyński, a potem jakaś część tej kwoty z podziału między zawodnikami trafiła także do kieszeni jego syna Błażeja, który jest w drużynie seniorów obrońcą. Jest to sytuacja mało przejrzysta, tym bardziej burmistrzowi powinno zależeć na tym, by była szybko wyjaśniona.
Pieniądze przeznaczane na Pogoń są wykorzystywane w Mogilnie do walki politycznej między stronami sporu.
Wszyscy radni, i ci za, i ci przeciw, którzy mówią jednak, że są za - są tak naprawdę winni uczenia władz klubu czekania na przelewy z kasy gminy na konto stowarzyszenia. Wszyscy radni powinni wiedzieć, że Pogoń to stowarzyszenie, nie jest to żadna instytucja gminna. Reagując na każdą potrzebę klubu i dokładając mu w taki czy inny sposób publicznych pieniędzy do budżetu - burmistrz i radni nie uczą ich samodzielności w podejmowaniu decyzji. Uczą ich wygodnictwa. Pogoń należy dofinansowywać, najpierw jednak należy się zapytać, co sami zrobili, by pozyskać sponsorów, bo w przeciwnym wypadku zarząd klubu będzie mnożył oczekiwania i żądania.
Radni powinni podejmować decyzje, mając taką wiedzę. Dyskusja powinna dotyczyć merytorycznej, fachowej pomocy dla klubu, a nie sprowadzać się do okładania populizmem.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1072 (35/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze