Pokazane na spotkaniu pocztówki prezentują nieznane dotąd zdjęcia z katastrofy kolejowej pod Trzemesznem
fot. ze zbiorów
Romana Kokotta
104 lata temu pod Trzemesznem
Katastrofa już mniej zapomniana
Po naszym artykule coraz większe zainteresowanie dotyczy spraw związanych z zapomnianą katastrofą kolejową koło Trzemeszna. Tematem tym zajęło się Koło Miłośników Zbieractwa oraz pojawiła się szansa na postawienie pamiątkowej tablicy w miejscu wypadku.
Członkowie Koła Miłośników Zbieractwa w Trzemesznie zebrali się 12 września. Głównym tematem spotkania była katastrofa kolejowa, która wydarzyła się w 1907 r. koło Trzemeszna. O tym tragicznym, mało znanym wydarzeniu przypomnieliśmy w Pałukach w listopadzie 2009 r. w artykule Zapomniana katastrofa.
Przypomnijmy, że do wypadku doszło w nocy 7 sierpnia 1907 r. Ówczesne gazety pisały o nim jako o katastrofie kolejowej pod Trzemesznem, nie lokalizując dokładniej miejsca tragedii. Prawdopodobnie do wypadku doszło na trasie kolejowej pomiędzy Wymysłowem (gm. Trzemeszno) a Jankowem Dolnym (gm. Gniezno). Pociąg, który uległ wypadkowi, jechał z miasta Wystruć (aktualna nazwa Czerniachowsk, miasto w Rosji w obwodzie kaliningradzkim) do Poznania przez Toruń. W chwili, gdy pociąg się wykoleił, większość podróżnych spała. Gdy się przebudzili, część z nich myślała, że doszło do zamachu. Wykoleiły się obie lokomotywy, wagon pocztowy i cztery wagony osobowe.
Zbigniew Kowalczyk przygotował prezentację multimedialną na temat katastrofy sprzed lat Śmierć na miejscu poniosło 10 lub 12 osób. Znane są nazwiska większości ofiar. Byli to: żydowski kupiec Hurgin z żoną i córką z Kijowa, kupiec i dziennikarz tygodnika rosyjsko-syjonistycznego Razawiet Moryc Zeidlin z Petersburga, który jechał do Hagi jako wybrany kandydat na kongres syjonistów, dwaj kadeci marynarscy Heinz i Elimar, synowie hrabiego Kayserlingka z Mitawy na Łotwie, kapitan inżynierii Sotow z Petersburga, książę Konstanty Aleksander Bebotow z Petersburga, kupiec Julius lub Jakub Isaak z Berlina oraz żona portiera Pieta z Olsztyna, którą znaleziono na torze kilka kilometrów od miejsca wypadku. Ciężko ranni zostali m.in.: sekretarz w ministerstwie skarbu Kracke z Charlottenburga, komisarz obwodowy Hennig z Ostrowa i dziennikarz Moses Likin z Petersburga.
To zdjęcie wykonane zostało 7 sierpnia 1907 roku pod Trzemesznem Nie wiadomo, ile osób zmarło spośród rannych w wypadku. Do dziś więc dokładna ilość ofiar katastrofy kolejowej pod Trzemesznem nie jest znana.
Wypadek pod Trzemesznem odbił się głośnym echem w całym świecie. Nazywano go jedną z największych katastrof kolejowych początku XX wieku w Europie. Jak najdokładniejszego sprawozdania z katastrofy zażądał cesarz pruski Wilhelm II.
Śledztwo w sprawie tragedii prowadziła prokuratura gnieźnieńska. Wykryto, że były dwie przyczyny wypadku: niewłaściwe zabezpieczenie torów podczas remontu oraz nadmierna prędkość pociągu.
Dziś fakty dotyczące wydarzeń z 1907 r. są już prawie całkowicie zapomniane. W miejscu wypadku nie ma chociażby tablicy informującej o tragedii sprzed lat.
Na poniedziałkowym zebraniu prezentację multimedialną na temat katastrofy przedstawił członek KMZ Zbigniew Kowalczyk. - W dostępnych mi publikacjach o Trzemesznie nie można znaleźć jakichkolwiek informacji o tej katastrofie kolejowej. Nasuwa się pytanie, dlaczego autorzy tych publikacji opisując historię Trzemeszna i okolic od początku XX w. w ogóle nie wspominają o tym wydarzeniu? - mówił Zbigniew Kowalczyk. Podczas spotkania zaprezentowane zostały niepublikowane dotychczas pocztówki ze zdjęciami z wypadku, należące do gnieźnieńskiego kolekcjonera Romana Kokotta.
Andrzej Leśniewski zwrócił uwagę, że tematyka przedstawiana na ówczesnych pocztówkach może dziś szokować. - Ktoś wysłał do kogoś taką kartkę ze zdjęciem katastrofy pisząc np. „Pozdrowienia z Trzemeszna”. Dziś raczej byśmy się nie ucieszyli dostając taką pocztówkę. Zaapelował jednocześnie, aby zgłaszały się osoby, które posiadają pocztówki ze zdjęciami katastrofy kolejowej koło Trzemeszna.
Pojawiła się także szansa na to, że być może w miejscu wypadku umieszczona zostanie tablica informująca o wydarzeniu. Jak mówił Andrzej Leśniewski, z taką propozycja wyszedł podczas ostatniej wizyty w Trzemesznie znany wielkopolski historyk Tadeusz Panowicz, a wiceburmistrz Dariusz Jankowski, przewodniczący Miejsko-Gminnego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa zadeklarował, że temat ten zostanie podjęty na kolejnym zebraniu komitetu.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1022 (37/2011)
Więcej informacji:
Zapomniana katastrofa
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze