Kazimierz Mazgaj z Ostrowa (gm. Strzelno) w gronie rodziny, przedstawicieli samorządu gminy oraz przewodniczącej Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego Elżbiety Piniewskiej obchodził swoje 100. urodziny.
Kazimierz Mazgaj urodził się 6 lutego 1924 roku w Gaju (gm. Jeziora Wielkie). W latach dzieciństwa wraz z rodzicami przeprowadził się do Ostrowa (gm. Strzelno), gdzie ukończył szkołę podstawową. Okres II wojny światowej spędził w domu. W maju 1945 roku został zaciągnięty do wojska. 1 kwietnia 1949 roku przeniesiono go do rezerwy. Przez 35 lat był również strażakiem w Ochotniczej Straży Pożarnej w Ostrowie, gdzie za swoją służbę w maju 1995 roku otrzymał złotą odznakę. W Ostrowie poznał swoją przyszłą żonę Zofię z domu Chudzińską, która od urodzenia mieszkała w Ostrowie Wybudowanie. Ślub zawarli w 1949 roku. Wspólnie zamieszkali w rodzinnym domu pana Kazimierza i pracowali w gospodarstwie, gdzie zajmowali się hodowlą zwierząt i uprawą czterech podstawowych zbóż, ziemniaków i buraków cukrowych. Wśród zwierząt w gospodarstwie było wszystkiego po trochu, były kozy, krowy, świnie, króliki i drób, były tez pszczoły..- Indyki nawet chowaliśmy. W dobrym gospodarstwie musi być wszystko, nawet gołębie - dodaje pan Kazimierz.

Kazimierz Mazgaj jest bardzo pogodnym człowiekiem. W zdrowiu świętował swoje setne urodziny fot. Magdalena Lachowicz
\
Wychowali troje dzieci: Henryka, Łucję i Barbarę. Doczekali się 11 wnucząt i 18 prawnucząt. Żona pana Kazimierza zmarła w 2009 roku, przeżywszy 81 lat. Razem w szczęściu przeżyli 50 lat. Nestor rodu zamieszkuje w swoim rodzinnym domu wraz z córką Barbarą Borucką, zięciem Mirosławem Boruckim, wnukiem Bartłomiejem oraz wnuczkami Moniką i Ireną. Jubilat jest bardzo pogodną osobą, lubi czytać książki, obecnie o tematyce leśnej, które dostarcza mu wnuczka Monika i kościelnej, które otrzymuje od miejscowego proboszcza. Ogląda też telewizję, jednak coraz częściej denerwuje się widząc, co w kraju się dzieje i każe córce telewizor wyłączyć. Od wczesnej wiosny do jesieni lubi przebywać na świeżym powietrzu, gdzie nadal interesuje się pracami w gospodarstwie.
Doskonale wie, co się w gospodarstwie dzieje. Krowa się ocieliła, to zaraz pytał a ten cielak już odsadzony? - mówi pani Barbara. - Jak się ociepli, to jeszcze do gospodarstwa zajrzy - dodaje zięć pana Kazimierza, Mirosław Borucki.

Z życzeniami do pana Kazimierza przybyły władze samorządowe Strzelna fot. Magdalena Lachowicz
Uwielbia owoce, szczególnie śliwki i gruszki, nie wyobraża sobie dnia bez szklanki ciepłego mleka prosto od krowy z gospodarstwa. Córka pana Kazimierza, pani Barbara powiedziała nam, że ojciec chodzi późno spać i lubi długo pospać. Wstaje rano, w łóżku zjada pierwsze, lekkie śniadanie i zażywa podstawowe lekarstwa popijając herbatą. Następnie robi sobie jeszcze półtoragodzinną drzemkę, po czym wstaje na drugie śniadanie, gdzie podstawą jest chleb z szynką drobiową oraz bawarka, czyli słaba herbata i mlekiem. Na obiad je wszystko, co ugotuje córka.
- Nie wybrzydzam, jem wszystko co jest. Nie mam żadnej ustalonej diety. Lubię wszystko, co słodkie. Czy kawa, czy herbata wszystko musi osłodzone - opowiada pan Kazimierz. A córka Barbara dodaje: - Bardzo lubi chipsy i czekoladę, ale mleczną i dobrą. Gdy spytaliśmy pana Kazimierza o receptę na tak długie życie w zdrowiu i takiej kondycji, usłyszeliśmy, że trzeba często z Panem Bogiem rozmawiać i do Maryi się modlić.
- 100 lat minęło mi jak sen. Rozmaicie było, ale źle nie było, zawsze wesoło i przyjemnie najpierw z rodzicami, później z zięciem. U nam wszystko grało. Trzeba do kościółka chodzić i z Bozią trochę kontakt mieć. Trzeba w zgodzie żyć. Dużo mleka piję, a mówią, że mleko to trucizna, a to nieprawda. Jem wszystko, tak jak młodzi. Zdrówko u mnie jakoś, jakoś. Najważniejsze, że chodzę, chociaż nogi trochę w udach bolą, jakby moje nie były, ale ja się nie poddaję, laseczką się podpieram i tak sobie chodzę - opowiada pan Kazimierz. Ale podstawą, jak dodaje jest picie codziennie szklanki ciepłego mleka. - Chcecie recepty na takie długie życie, to ja wam powiem, trzeba kupić krowę i pić od niej mleko - dodał zięć pana Kazimierza.

Pan Kazimierz uhonorowany został medalem marszałka województwa kujawsko-pomorskiego Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis, który otrzymał z rąk przewodniczącej sejmiku województwa kujawsko-pomorskiego Elżbiety Piniewskiej fot. Magdalena Lachowicz
W przeddzień setnych urodzin Jubilata odwiedzili samorządowcy z gminy Strzelno: burmistrz Dariusz Chudziński oraz radni Piotr Dubicki i Emilia Walkowiak. Nie mogło zabraknąć kierowniczki Urzędu Stanu Cywilnego Joanny Stranc. Wszyscy złożyli Jubilatowi serdeczne życzenia i obdarowali bukietami kwiatów oraz upominkami.

Kazimierz Mazgaj w dniu świętowania swoich 100 urodzin.z córką Barbarą, zięciem Mirosławem, wnukiem Bartłomiejem oraz przewodniczącą sejmiku województwa kujawsko-pomorskiego Elżbietą Piniewską, burmistrzem Strzelba Dariuszem Chudzińskim, radnymi Piotrem Dubickim i Emilią Walkowiak oraz kierowniczką USC w Strzelnie Joanną Stranc fot. Magdalena Lachowicz
Ponadto pan Kazimierz uhonorowany został medalem marszałka województwa kujawsko-pomorskiego Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis, który otrzymał z rąk przewodniczącej sejmiku województwa kujawsko-pomorskiego Elżbiety Piniewskiej. Oprócz medalu pani przewodnicząca obdarowała jubilata koszem smakołyków z lokalnymi produktami. Następnie wszyscy zaproszeni zostali na kawę i skosztowanie pysznych wypieków oraz okolicznościowego tortu.
Magdalena Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze