Ta sprawa ciągnie się od 31 lipca 2003 r.
Kiedy gmina stanie się właścicielem 16 lokali
Na początku grudnia 2007 r. miało w końcu dojść do podpisania umowy notarialnej między SM a gminą Mogilno, w wyniku której gmina stałaby się właścicielem 16 lokali.
ZWOLNIĆ Z HIPOTEKI
Był już umówiony termin podpisania aktu u mogileńskiego notariusza. Dosłownie w ostatniej chwili urzędnicy gminy zorientowali się, że księga wieczysta nieruchomości, czyli także tych 16 lokali obciążona jest hipoteką na kwotę 1.396.500 zł na rzecz Banku Gospodarki Żywnościowej w Warszawie.
12 grudnia 2007 r. burmistrz Mogilna Leszek Duszyński przesłał do prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej Jana Guzika pismo, w którym prosi o doprowadzenie do zwolnienia nieruchomości obejmującej 16 lokali gminnych z hipoteki, tak, aby nowo założone księgi wieczyste dla tych 16 lokali nie zawierały już żadnych obciążeń Spółdzielni wobec BGŻ w Warszawie.
CIĄGNIE SIĘ 4 LATA
Ta sprawa ciągnie się już od 31 lipca 2003 r, kiedy to została zawarta umowa między gminą Mogilno (reprezentowaną przez burmistrza Jacka Kraśnego), a Spółdzielnią Mieszkaniową (prezes Jan Guzik) na wspólną budowę bloku, gdzie gmina Mogilno miała mieć 16 lokali. SM zobowiązała się do przeniesienia prawa własności tych lokali na gminę. Gmina Mogilno przekazała na rzecz SM całą należność, czyli 1.172.413,70 zł. Do dziś jednak nie dokonano przeniesienia prawa własności. Okazało się, że na podstawie sporządzonego aktu notarialnego, gmina nie stanie się właścicielem 16 lokali, gdyż była już właścicielem gruntu i gdyby lokale przeszły na gminę, to stałaby się jednocześnie i właścicielem gruntu i wieczystym jego dzierżawcą, co jest sprzeczne z prawem.
ORGANA ŚCIGANIA
W międzyczasie, po anonimowym doniesieniu na policję, zajmująca się tą sprawą w ubiegłym roku Prokuratura Rejonowa w Mogilnie umorzyła postępowanie, uzasadniając to tym, że gmina i SM prowadzą starania, by sprawę rozwiązać. Mija jednak prawie rok i sprawa nadal jest nierozwiązana.
Gmina dochodzi także na drodze cywilnej należności od toruńskiego notariusza za sporządzony jej zdaniem wadliwie akt notarialny.
PYTANIA RADNYCH
Radny Grzegorz Stochliński pytał na komisji 17 grudnia 2007 r., jak sprawa bloku wygląda na dzień dzisiejszy. - Czy my się kiedykolwiek doczekamy, że te 16 lokali będzie własnością gminy? - pytał radny Stochliński. Według radnego Pawła Molendy: - To jest bardzo przykra sytuacja także dla nas. Prezes tej firmy w poprzedniej kadencji był jeszcze radnym. Też niezrozumiałe, że tak się stało. Ta sprawa też świadczy o radnych. Opinia o nas na zewnątrz jest nie najlepsza.
Wiceburmistrz Jarosław Ciesielski tłumaczył radnym: - Do podpisania aktu notarialnego nie doszło. W tej chwili podpisanie aktu jest odłożone, nie wiemy na jaki termin. Niesmak pozostał nam po tym całym zdarzeniu. Szkoda, że nie wiedzieliśmy o tym wcześniej. Można by mieć żal do drugiej strony. Burmistrz Duszyński dodał: - Dosłownie za 5 dwunasta zorientowaliśmy się, że nieruchomość obciążona jest hipoteką.
Radny Molenda uważa, że: - Chluby nam to nie przynosi.
Burmistrz Duszyński mówił: - Pożyteczne jest jak państwo widzicie ostrożność ratusza w podejmowaniu takich decyzji. Wierzę, że to sfinalizujemy. Kancelaria prawna to monituje. Radny Jan Thiede komentował: - Mam nadzieję, że w tej kadencji zostanie to sfinalizowane i zamknięte póki jeszcze żyją świadkowie tych wydarzeń.
Radny Ryszard Strzelecki był zdania, że sama inicjatywa była cenna, bo gmina uzyskała mieszkania: - Natomiast finał tej sprawy jest dla nas nie do przyjęcia. I to budzi nasze zastrzeżenia.
Radny Molenda uważał: - My jako radni taką decyzję podjęliśmy, ale służby burmistrza nie zabezpieczyły odpowiednio sprawy od strony prawnej a zarzut stawia się radnym. Wiceburmistrz Ciesielski pytał: - Określmy jeszcze, którego burmistrza. Radny Molenda nie miał wątpliwości: - No poprzedniego, to przecież wszyscy tu wiedzą. Mam nadzieję, że obecny burmistrz ma tą sprawę jak oczko w głowie, żeby doprowadzić ją do końca.
Dyskusję podsumował burmistrz Duszyński: - Dziękuję bardzo za państwa wsparcie. W tej sprawie jest ono potrzebne. Muszę państwu powiedzieć, że ta nasza ostrożność i czujność - moja i państwa świadczy o tym, że władza jest w dobrych rękach.
Do wczoraj, 9 stycznia prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Mogilnie nie odpowiedział burmistrzowi na pismo z 12 grudnia 2007 r. Gmina cały czas czeka na zwolnienie jej lokali z hipoteki i nowy termin podpisania aktu notarialnego ze SM.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze