Reklama

Kobiety walczą o swoje prawa

Mogilno, kobiety, czarny protest, aborcja, manifestacja
     Kobiety walczą o swoje prawa
     Aleksandra Stasińska z Józefowa: - Nikt nie ma prawa narzucać światopoglądu ani reguł bazujących na przekonaniach religijnych. Blisko 100 pań i kilku panów zaprotestowało przeciwko skierowanej do Komisji Sejmowej represyjnej ustawie antyaborcyjnej. - Nie zgadzamy się, aby ofiary gwałtów musiały rodzić dzieci swoich oprawców. Nie godzimy się na to, byśmy musiały nosić pod sercem ciężko chore dziecko tylko po to, aby patrzeć na jego śmierć zaraz po porodzie i nie chcemy po traumatycznym poronieniu być przesłuchiwane przez prokuratora - mówiła Iwona Kopińska, jedna z organizatorek protestu.

Po około godzinnym spotkaniu 3 października w poniedziałek, przy fontannie w parku miejskim i rozmowach przy gorącej kawie, blisko 100 pań i kilku panów przeszło z hasłami parkowymi alejkami. Na tym poniedziałkowy protest się zakończył. fot. Damian Stawski

     Po przekazaniu do dalszej pracy w komisjach obywatelskiego projektu ustawy Stop Aborcji, który zakłada bezwzględny zakaz przerywania ciąży oraz odpowiedzialność karną dla każdego, także kobiet, które aborcji się dopuściły - przez Polskę przetoczyła się w poniedziałek fala Czarnego Protestu.
     Na pomysł zorganizowania protestu w Mogilnie wpadła Iwona Kopińska. Wcześniej była już znana m.in. z akcji zbierania podpisów za budową boiska treningowego w Mogilnie. Akcja była na tyle skuteczna, że budowa znalazła się w budżecie gminy na ten rok. Na facebooku w związku z protestem kobiet ukazało się wydarzenie o nazwie Ogólnopolski strajk kobiet! //Mogilno. Informacja brzmiała: O 12:00 spotykamy się przy fontannie w parku. Wstępny plan to kawa w parku - tak żeby się trochę pokazać, a trochę przyjemnie porozmawiać. Bardzo zachęcamy do czarnego ubioru, a przynajmniej czarnego akcentu. Bądźmy razem - zaproś swoje przyjaciółki, mamę, siostrę i kuzynkę, zabierz córkę, siostrzenicę, wnuczkę...
     Choć Iwona Kopińska nie czuje się organizatorem, bo jak przyznaje - pomysł narodził się spontanicznie w gronie koleżanek - to jednak w Urzędzie Miejskim w Mogilnie ktoś z imienia i nazwiska musiał protest zarejestrować. Na utworzenie zgromadzenia wymagana była bowiem formalna zgoda ratusza i taką zgodę burmistrz Leszek Duszyński wydał.
     3 października punktualnie o 12:00 w parku przy fontannie pomimo padającego deszczu zjawiło się około stu kobiet. Było też kilkoro mężczyzn - chociaż jak panie przyznały reporterowi Pałuk - liczyły na większe wsparcie ze strony mężczyzn. Tak duże zgromadzenie uznawały jednak za sukces.
     Iwona Kopińska mówi, że samą rozmową na temat aborcji nic nie zrobią i należało działać. Rozmowy na temat ustawy Stop Aborcji trwały już między paniami od jakiegoś czasu.
     - Wspólnie z koleżankami doszłyśmy do wniosku, że każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii, więc wyraziłyśmy ja wspólnie, publicznie. Chcemy zaznaczyć, że nie jesteśmy zwolenniczkami aborcji na żądanie, lecz pragniemy jedynie prawa do decydowania o własnym ciele. Nie zgadzamy się, aby ofiary gwałtów musiały rodzić dzieci swoich oprawców. Nie godzimy się na to, byśmy musiały nosić pod sercem ciężko chore dziecko tylko po to, aby patrzeć na jego śmierć zaraz po porodzie i nie chcemy po traumatycznym poronieniu być przesłuchiwane przez prokuratora. Żądamy dostępu do badań prenatalnych.Tylko tyle, choć dla niektórych aż tyle - informowały reportera Pałuk organizatorki.
     Konkretne zdanie podczas strajku w parku miała Julita Chmielewska ze Stawisk. Uważała, że: Kobieta nie jest jakimś zwierzęciem hodowlanym, żeby zmuszać ją do rodzenia nie wiadomo ilu dzieci „ku chwale ojczyzny”. Nie każda kobieta jest na tyle silna psychicznie, żeby poradzić sobie z traumą gwałtu, a co dopiero z tym, że nosi w sobie dziecko oprawcy. Społeczeństwo też na takich kobietach się wyżywa, więc jakiej decyzji by nie podjęła zawsze będzie źle. Kobieta ma prawo dokonać wyboru zgodnie z WŁASNYM sumieniem i żyć ze świadomością i wszystkimi konsekwencjami SWOJEGO wyboru.
     Odnośnie dostępu do badań prenatalnych Julita Chmielewska mówiła żartując ironicznie: - Przegląd samochodu to nakazują nam robić raz na rok, a my?
     Zgromadzenie przy fontannie miało charakter pikniku przy kawie, był też przemarsz parkowymi alejkami. Wśród zgromadzonych pojawiły się także kobiety obecne już w mogileńskiej polityce. Była przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa (Wspólnota Samorządowa) - którą jak przyznała zgromadzonym - burmistrz Leszek Duszyński nazywa główną feministką Mogilna. Była radna Barbara Lech z Żabienka (Klub Radnych Niezależnych), radna Katarzyna Barczak z Gębic (PSL). Nie zabrakło przedstawicielek mogileńskiej lewicy. Pojawiła się szefowa gminna SLD Tatiana Urban wraz z partyjną działaczką Violettą Skorupińską z Wylatowa. Była także Aleksandra Stasińska, szefowa koła Nowoczesnej w Mogilnie.
     - Cieszę się, że kobiety w Mogilnie się obudziły - mówiła Teresa Kujawa. Z kolei Violetta Skorupińska apelowała do zgromadzonych: - Wspólnie mamy jeden wielki cel, bez względu na zawody czy opcje polityczne.
     Tatiana Urban komentowała po proteście: - Protest to zdrowy objaw zachowań naszego społeczeństwa. Jestem osobą reprezentującą mogileńską lewicę i przyszłam na protest, bo tak jak inni jego uczestnicy nie zgadzam się z tym co chce nam wszystkim zaserwować obecny rząd PiS. Była to manifestacja poglądów, z którymi zrośliśmy się już od dwudziestu lat. Nie zapominajmy, że obecna prawna sytuacja legalnego dopuszczania do aborcji została wypracowana w silnych emocjach i po dużych kompromisach dawno temu. Dlaczego więc niszczyć coś, co sprawdza się i dobrze funkcjonuje już od dłuższego czasu. Swoją drogą nikt nie każe kobietom zabijać dzieci, dopuszcza się tylko pewne sytuacje, daje się wybór. Część społeczeństwa pamięta jeszcze co znaczy nie mieć wyboru i jaki skutek bywa takiej sytuacji.
     Aleksandra Stasińska z Nowoczesnej mówi: - Projekt nowej ustawy aborcyjnej nie powinien znaleść się w sejmie, nikt nie ma prawa narzucać światopoglądu ani reguł bazujących na przekonaniach religijnych.3 października na ulice miast wyszły tysiące kobiet by walczyć o swoje prawa. Czarny protest pokazał siłę obywatelskiego zaangażowania. Również mieszkanki Mogilna postanowiły wyrazić swój głos sprzeciwu wobec projektu ustawy zakazującej aborcji. Mogileńska „Nowoczesna” mocno wspiera panie. My, kobiety jesteśmy wolne i odpowiedzialne, a to daje nam prawo do podejmowania decyzji. Mamy świadomość, że aborcja sama w sobie jest złem, ale chcemy mieć prawo decydowania o swoim życiu i zdrowiu, prawo do badań prenatalnych, prawo do antykoncepcji. Wyszłyśmy na ulice by jasno powiedzieć - nie!
     Iwona Kopińska zwraca uwagę na falę hejtu w Internecie i krytykę kobiet biorących udział w Czarnym Proteście w Mogilnie.
     - Ci mocno nas osądzający mogli zorganizować swój własny „biały protest” ale jak widać zabrakło chęci, odwagi, zdolności, siły przebicia. By krytykować najpierw należy poszukać alternatyw i lepszych rozwiązań. Niech krytycy „Czarnego Protestu” zajmą się edukacją seksualną, ale konkretną. Niech dadzą godny zasiłek kobietom, w sytuacji kiedy zdecydują się urodzić chore dziecko, żeby mogły wziąć „urlop” od opieki nad obłożnie chorym. Niech zapewnią ośrodki rehabilitacyjne z prawdziwego zdarzenia. Niech stworzą matkom, zwłaszcza będącym w ciężkiej sytuacji psychicznej, po gwałcie, pełną, darmową terapię. Niech otoczą fachową opieką młode dziewczyny w ciąży, ponieważ nie wszędzie są domy samotnej matki. Wtedy zaakceptujemy tę racjonalną krytykę w „obronie życia” - wymieniały kolejno organizatorki. Póki co jak dodały na koniec, ani ustawa, ani fundacje, ani ludzie z organizacji PRO-LIFE tego nie zapewniają.

 

Reklama

 

tekst i foto:
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1286 (40/2016)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości