Dyrektor ZGK potwierdził publicznie jeszcze raz, że to on wydał zakaz przyjmowania na wysypisko śmieci od indywidualnych odbiorców, gdyż takie jest polskie prawo. Radny Kończal rozumiał to prawo, ale atakował burmistrza, że teraz rowy i lasy będą pełne śmieci.
Sprawa wywożenia śmieci i odpadów na wysypisko komunalne w Szerzawach tylko przez firmy koncesjonowane była powodem interpelacji radnego PSL Zenona Zielińskiego. Ubolewał on 25 marca na połączonych komisjach Rady Miejskiej nad tym, że indywidualnie mieszkańcy nie mogą już wywozić śmieci. Na przykładzie parafii w Palędziu Kościelnym mówił, jak wyglądało do tej pory opróżnianie śmietnika na cmentarzu. - U nas był taki zwyczaj, że kolejno robił to każdy mieszkaniec - mówił radny. Mieszkańcy według kolejki swoim transportem odwozili śmieci do Szerzaw. Aż w ubiegłym tygodniu śmieci te nie zostały przyjęte, gdy przywiózł je jeden z mieszkańców parafii. Radny apelował do burmistrza: - Niech by tak pozostało, jak było to dotychczas.
Do radnego kompletnie nie trafiały ani wyjaśnienia dyrektora ZGK Jana Gwiazdy, ani komendanta Mirosława Kussa, ani wreszcie przewodniczącej Rady Miejskiej Elżbiety Sarnowskiej.
Przewodnicząca Sarnowska mówiła wprost: - Mogę panu dostarczyć regulamin. Sami to uchwaliliśmy. Jan Gwiazda wskazał, że na podstawie ustawy, w gminie jest od 2 lat opracowany regulamin utrzymania porządku i czystości, który zabrania wszystkim poza firmami koncesjonowanymi wjazdu na wysypisko i odstawiania śmieci. Jan Gwiazda ujawnił jednak, że 29 marca 2006 r. (tuż po uchwaleniu regulaminu), dyrektor ZGK Marian Bukowski napisał do ówczesnego burmistrza Jacka Kraśnego pismo, w którym pytał, co dalej z odpadami wielkogabarytowymi, ziemią, gruzem, itp. Doszło do spotkania, na którym ustalono, że takie śmieci można przyjmować od każdego. Dyrektor dodał jednak: - Notatki służbowej z tamtego spotkania nie ma.
Burmistrz Leszek Duszyński ujawnił, że na wysypisku dochodziło do różnych naruszeń prawa, stąd zorientowano się dopiero kilka tygodni temu, że zjawisko odstawiania śmieci przez indywidualnych dostawców jest nagminne i powszechne. Kilka tygodni temu dyrektor Jan Gwiazda wydał dyspozycję na wysypisku w Szerzawach, która zabrania przyjmowania śmieci od innych podmiotów niż firmy koncesjonowane. O tym, dlaczego tak późno podjął tę decyzję, dwa lata po wprowadzeniu takich uregulowań, sam zainteresowany powiedział: - Dwa lata temu to ja wykonywałem polecenia. Teraz to ja wydałem polecenie.
Radny Jacek Kończal rozumiał, że nie ma innej możliwości, jak wywóz śmieci poprzez firmy koncesjonowane. Retorycznie jednak pytał, jaką wskutek rygorystycznego przestrzegania ustawy przez gminę mamy sytuację, czyli śmieci po rowach i lasach. Mówił, czy nie należałoby jednak kilka razy w roku te śmieci od mieszkańców indywidualnych przyjmować. - Pytanie, do czego pan prowadzi gminę. Gdzieś jest kompromis - mówił radny Kończal w kierunku burmistrza.
Radny Stanisław Żerdka także atakował burmistrza: - Kiedy był pan radnym, to 2 razy w roku wysypisko było otwarte, a teraz nie. Koniec. Kropka.
Radny Żerdka mówił także do swego kolegi partyjnego, radnego Zielińskiego, że przy takim wywożeniu śmieci z cmentarza w Palędziu Kościelnym, to ksiądz nie musiał płacić tylko mieszkańcy. Radny Zieliński w tym momencie bardzo się zdenerwował: - Nieprawda. Co ty gadasz? Zawsze faktura była wystawiona. Proszę sprawdzić na plebanii.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze