Podczas ostatnich połączonych komisji Rady Gminy w Jeziorach Wielkich radni zajęli się projektem uchwały wójta podwyższającą kapitał spółki komunalnej. Nie wszyscy radni byli zadowoleni z zapisu w budżecie, gdzie 1.000.000 zł przeznaczony został na podwyższenie kapitału spółki. Wójt Dariusz Ciesielczyk po raz kolejny tłumaczył, że działalność spółki komunalnej jest tylko i wyłącznie dobrem dla gminy.
SPÓŁKA WZBUDZA ZAINTERESOWANIE
Zakład Gospodarki Komunalnej spółka z o.o. w Jeziorach Wielkich powstał na bazie zakładu budżetowego, Gminnego Zakładu Utrzymania Dróg Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Jedynym udziałowcem w spółce jest gmina Jeziora Wielkie. Część radnych ma wiele uwag co do działalności spółki. Ich zdaniem skoro gmina z pieniędzy podatników dofinansowuje działalność spółki, to ta powinna wykonywać swoją pracę na rzecz mieszkańców z wielką starannością i jej działalność powinna być jawna zarówno dla radnych, jak i mieszkańców. Pytania radnych dotyczą przede wszystkim kwestii finansowych. Dopytują wójta jak spółka sobie radzi, czy jest wydolna finansowo oraz chcą być na bieżąco ze wszystkimi zmianami kadrowymi w spółce. Prezes spółki Maciej Szeląg wielokrotnie pytany był przez radnych podczas sesji Rady Gminy, czy komisji o sytuację w spółce, o zmiany tam zachodzące. Radni słyszeli już o zmianach kadrowych w spółce, kiedy jedni pracownicy odchodzili, a w ich miejsce przyjmowani byli inni pracownicy. Od początku swojej działalności spółka uzupełnia swój tabor, remontuje biurowiec oraz rewitalizuje jego otoczenie.
Podczas ostatnich połączonych komisji Rady Gminy w Jeziorach Wielkich radni zajęli się projektem uchwały wójta podwyższającą kapitał spółki komunalnej.

Maciej Szeląg jest prezesem i zarządza jeziorańską spółką. Sam nie jest mieszkańcem gminy. Mieszka w miejscowości Wiśniewa (gm. Wilczyn). Jest również radnym w gminie Wilczyn fot. Paweł Lachowicz
KAPITAŁ PODWYŻSZANY CO ROKU
Przed dyskusją wójt Dariusz Ciesielczyk poinformował radnych, że kapitał zakładowy spółki podwyższany jest co roku. Zdaniem wójta każdy widzi, że spółka się rozwija i dużo się w jej strukturach dzieje przy dochodach, które są śmieszne w porównaniu do innych gmin. - W opłatach za wodę, kanalizację i odpady uważam, że my się rozwijamy. Wszystko funkcjonuje tak jak powinno, a nawet lepiej, więc musimy na razie wspomagać jeszcze naszą spółkę. Jeszcze mamy trochę do zrobienia, trochę sprzętu trzeba zakupić. Myślę, że za dużo nie trzeba tłumaczyć, bo kto się interesuje, to widzi co się dzieje. Wszystko widać i nie trzeba przeglądać papierów, bo widać jaki sprzęt jest i jak to wszystko funkcjonuje - tłumaczył wójt Dariusz Ciesielczyk.
Dodał, że spółka ma za zadanie działać tak, aby rozwijać się i utrzymać działalność w formie zarobkowej. Większość usług wykonuje na zlecenie gminy. Między innymi utrzymuje sieć wodno-kanalizacyjną. Zajmuje się zimowym i letnim utrzymaniem dróg na terenie gminy, utrzymuje porządek na terenie gminy oraz zajmuje się gospodarką śmieciową. Działalność spółki opiera się również na jej rozwoju i modernizacji istniejących obiektów spółki, jak i rozwojem jej infrastruktury, w tym wyposażeniem w sprzęt potrzebny do prowadzenia zadań. W ubiegłym roku spółka zakupiła kolejny pojazd. Jest to beczkowóz do wywozu nieczystości płynnych.
DLACZEGO NIE FIRMY LOKALNE?
Sprawa zakupu i kolejnego dofinansowania spółki kwotą 1.000.000 zł zainteresowała radną Halinę Płachcińską z Wójcina. - Z informacji, którą pan prezes przedstawił w 2023 r. w leasingu zakupiono samochód. Będzie to w granicach 100.000 zł, a do miliona jest jeszcze 900.000 zł. Więc my ciągle dofinansujemy Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej po to, żeby miał na bieżące potrzeby. Spółka w mojej opinii bazuje tylko na finansach otrzymanych z gminy. Jeżeli chodzi o prace, które otrzymuje spółka, z tego też są zyski. Fakt, że wykonuje zadania powierzone przez gminę. Ale bazuje na firmach zewnętrznych, nie z terenu gminy, a z terenów gmin sąsiednich, nawet sąsiedniego województwa, z czym ja nie zgadzam się. Ja rozmawiałam z zakładami z terenu Wójcina, Gaju i podobnych. Jeden z przedsiębiorców złożył ofertę na remont dachu. Byłam zobaczyć, nie on to robi. Być może ktoś spełnił lepsze warunki. To jest informacja dla pana wójta, bo pan wójt kiedyś na jednej z komisji, czy sesji powiedział, że on wielokrotnie pytał i nasze firmy nigdy nie miały możliwości takiego przerobu. Okazuje się, że mają i chętnie by tutaj pracowali, ale nie mają danej takiej możliwości - mówiła Halina Płachińska.

Halina Płachcińska uważa, że gmina dokłada zbyt dużo pieniędzy do spółki fot Paweł Lachowicz
JESTEŚMY PONAD MILION ZŁOTYCH DO PRZODU
Wójt poirytowany głęboko westchnął i kolejny raz poinformował, że dofinansowuje działalność spółki co roku i od kiedy spółka powstała gmina przeznacza coraz mniejsze pieniądze na jej działalność. - Żeby spółka mogła się samodzielnie utrzymać, to śmieci musielibyśmy mieć po 30 zł od osoby, nawet więcej, a za wodę jakieś 7 do 8 zł. To jest pierwszy argument, a dofinansowanie to nie jest jakąś kwotą dodatkową. My obecnie dajemy mniej, niż dokładaliśmy do ówczesnego zakładu komunalnego. Dużo mniej, bo teraz już około milion mniej niż to, co dokładaliśmy do zakładu komunalnego, gdzie nie odbierano odpadów. Cena wody też nie była w takiej granicy, gdzie pozwalałoby to na utrzymanie. Nie wykonywaliśmy żadnych usług poza odkrzaczaniem, koszeniem trawy i bieżącymi naprawami. Nie było pieniędzy na inwestycje. My teraz, jako gmina ponad milion zł rocznie oszczędzamy z tytułu utworzenia spółki. Jeżeli to nie jest dla pani argument, że my jesteśmy do przodu, jako gmina i w końcu nas stać na wkład własny na jakiekolwiek inwestycje i to widzą wszyscy mieszkańcy. Bo ja myślę, że trzeba być ślepym, albo patrzeć w dół, żeby nie widzieć tego, co tam się dzieje. A my, jako gmina byliśmy w pewnym momencie niezdolni finansowo. Ja zawsze będę powtarzał. Nawet jeżeli będziemy dofinansowywać spółkę i tak jesteśmy dużo do przodu. W tej chwili po trzech latach funkcjonowania spółki jesteśmy ponad milion zł do przodu i uważam, że jest to bardzo dużo przy rosnących kosztach utrzymania pracowników i tym podobnych - tłumaczył wójt Ciesielczyk.
Dodał, że zapewne każdy, kto chce, widzi jakie w spółce poczynione są inwestycje przy mniejszym nakładzie gminy, jeżeli chodzi o sprzęt, samochody i całą infrastrukturę, jaka jest na terenie spółki i jest jej własnością. Zdaniem wójta w obiegu krążą złe informacje, które są notorycznie powielane. - Dużo osób mi się pyta, zwłaszcza z terenu Wójcina, o co chodzi z tą spółką, dlaczego dokładamy ten milion złotych. Drodzy państwo to przecież waszym zadaniem jest, aby prawdę mówić, że zaoszczędzamy. Nie nakręcać tych ludzi, tylko prawdę mówić. Dlaczego ja mam bezpośrednio z tymi ludźmi rozmawiać, bo on słyszał od tej, czy innej osoby. My zaoszczędzamy już ponad milion złotych i taka jest informacja prawdziwa. To wy państwo powinniście mówić, że co roku zaoszczędzamy milion zł, a w tym roku ponad milion zł i taka jest informacja prawdziwa. Tam nie ma, że my dokładamy, ograbiamy gminę. Nie! My jesteśmy stuprocentowym udziałowcem tej spółki. Co więcej, spółka musi wykonywać co najmniej 90 procent usług na rzecz gminy. Nie może zarabiać więcej procentu na zewnątrz, bo wówczas wchodzi w inne przepisy - dodał wójt.

Zdaniem wójta działalność spółki komunalnej przynosi gminie wyłącznie zyski fot. Paweł Lachowicz
NIE PODNOSIMY OPŁAT ZA ŚMIECI I WODĘ
W spółce na chwilę obecną zatrudnionych jest o 5 osób mniej, niż było w zakładzie komunalnym, a spółka wykonuje 10 razy więcej usług, co najmniej. Pracownicy, zdaniem wójta, w większości są zadowoleni z pracy. - Byłem na spotkaniu opłatkowym. Są zadowoleni z podwyżek pensji. Nie powinniśmy wracać więcej do tego tematu. Ja jestem naprawdę zmęczony tłumaczeniem każdej indywidualnej osobie, zwłaszcza z terenu Wójcina. Teren Wójcina jest takim dziwnym terenem, że wciąż mnie ktoś zaczepia, bo znów ten milion do spółki. Ja im tłumaczę i dopiero, jak wysłuchają, mówią no tak, a było mówione inaczej. My na tym zarabiamy, jako udziałowiec i mamy pieniądze na inwestycje, co zresztą dobrze widać - stwierdził wójt Ciesielczyk. Jego zdaniem, skoro opłaty za wodę i opłaty za śmieci się nie bilansują, to jakoś ta spółka musi funkcjonować. Gdyby, jak zaznaczył, spółka zarabiała, tak jak inne firmy i stawka za śmieci wynosiłaby 30 lub 32 zł, a nie jak jest 19 zł, to by zarabiała na śmieciach. Woda, jak dodał wójt, też powinna się bilansować i mieć na utrzymanie pracowników, na bieżące remonty i naprawy i jeszcze na inwestycje. Niestety, jak zaznaczała wójt, przy obecnie uchwalonych stawkach za wodę i śmieci spółka nie jest w stanie tego zrobić z tych pieniędzy, które ma. Podwyższając stawki za wodę, czy śmieci jak twierdził wójt, obciążeni dodatkowo byliby mieszkańcy. Dlatego nawet jeżeli gmina dokłada do tej spółki 1.000.000 złotych, to i tak zyskuje ponad milion w budżecie. - Myślę, że mieszkańcy są zadowoleni. Myślę, że nie żerujemy na mieszkańcach, bo byśmy mogli twardo podjąć decyzję, że podnosimy stawki za wodę i temat załatwiony. Ale przepraszam bardzo, my powinniśmy pracować na rzecz mieszkańców, a nie tylko patrzeć, aby gmina miała jak najwięcej. I uważam, że lepszego rozwiązania nie ma nikt - dodał wójt.

Jedną z inwestycji spółki było postawienie hangaru gospodarczego na sprzęt spółki fot. Paweł Lachowicz
Odniósł się także do przeprowadzonego przetargu, gdzie na zdanie wymiany dachu nie wygrała rodzima firma, tylko firma spoza gminy. Przyznał, że rzeczywiście na te prace ofertę złożył lokalny przedsiębiorca, z tym, że oferował gorsze materiały do wykonania inwestycji i do tego jego oferta była wyższa niż obecnego wykonawcy. - Obecny wykonawca złożył ofertę niższą i zaoferował lepszy materiał. Podobną sytuację mieliśmy z remontem Urzędu Gminy. Inni nie byli zainteresowani. Spotkałem się na ulicy z naszym wykonawcą wiedząc, że dobry fachowiec jest i zapytałem dlaczego nie chce składać ofert, to powiedział mi, że on ma tyle pracy, że nie jest zainteresowany. Nie nakręcajmy jakieś spirali dziwnych zdarzeń, które nie mają miejsca. Bo tu chyba o to chodzi, aby u kogoś zasiać niepokój, że się źle dzieje - mówił Dariusz Ciesielczyk.
Radna Jolanta Toda nie rozumiała pretensji kierowanych do wójta. Stwierdziła, że ona wierzy w wiarygodność i rzetelność jego wypowiedzi i się bardzo cieszy, że spółka tak, a nie inaczej funkcjonuje. Zaznaczyła, że widzi pracowitość i rzetelność wykonywania obowiązków przez pracowników spółki i cieszy ją fakt, że ich praca ma odzwierciedlenie w zarobkach. - Przedtem nie raz widzieliśmy jak się opierali o murki cały dzień, żeby tylko im czas zleciał, a teraz widać tę pracowitość i rzetelność wykonywania prac (...) Ciągle te tłumaczenia, te zapytania. Nie wiem, czy na piśmie te odpowiedzi dawać - komentowała Jolanta Toda.
Zdaniem radnego Jerzego Burzyńskiego temat spółki jest tematem rzeką. Przypominał, że gmina od lat i zawsze dofinansowywała zakład komunalny. A teraz przez ostatnie kilka lat dofinansowuje spółkę w wysokości 1.000.000 zł, ale widać tego efekty. - To są ewidentne korzyści z tego względu, że gmina jest udziałowcem tej spółki i ona się rozwija - twierdził radny Burzyński.
Wójt Ciesielczyk na zakończenie dodał, że gdyby nie spółka, to gmina już dawno byłaby niewydolna finansowo. Starczałoby jedynie na bieżące utrzymanie, nie byłoby tylu inwestycji. - To był ostatni gwizdek, kiedy mogliśmy uratować jeszcze budżet. Bałem się tej spółki, bo nie wiedziałem, czy będzie się finansować. A okazało się, że mamy pieniądze. Sami widzicie, że salę gimnastyczną w Wójcinie budujemy z własnych pieniędzy. Fakt, że ciułaliśmy z panią skarbnik, odkładaliśmy na kupeczkę, żeby były, bo dostawaliśmy inne pieniądze zewnętrzne na dofinansowania. W ostatniej chwili udało się nam uzyskać dofinansowanie na salę 750.000 zł. Te pieniądze zdejmiemy z sali i pójdą na OSP. Te pieniądze nie biorą się z niczego, a sam koszt utrzymania i wynagrodzeń to u nas co roku jest prawie 300.000 zł. Już by budżetu nie było żadnego. Mam nadzieję, że ten temat jest wyczerpany. Zakładam, że w końcu to do ludzi dotrze - powiedział wójt Dariusz Ciesielczyk.
Paweł Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze