Krzekotowo
Koń wtargnął na jezdnię
Opiekun konia był pijany. Jadącej vw passatem Beacie Sz. z Dąbrowy nic się nie stało.
W ubiegły czwartek 1 września przed 22:00 dyżurny policji usłyszał w słuchawce, że w Krzekotowie kobieta kierująca samochodem oczekuje pomocy, bo zderzyła się z koniem.
Okazało się, że przez Krzekotowo przejeżdżała vw passatem 24-letnia mieszkanka Dąbrowy Beata Sz. Nagle na jezdnię wtargnął koń. Kobieta nie miała już żadnych szans na zahamowanie. Doszło do czołowego zderzenia z koniem. - „Passat” uderzył w zwierzę, które zwaliło się na przednią maskę. Koń uszkodził przód samochodu, pokrywę silnika i przednią szybę. Na szczęście kierującej nic się nie stało - mówi rzecznik prasowy KPP podkom. Tomasz Rybczyński.
Policjanci ustalili, że opiekunem konia był Eugeniusz F. z Krzekotowa. Był pijany, miał około 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Na razie nie wiadomo, jak to się stało, że zamiast pilnować koni, pozwolił na to, by dwa wierzchowce wymknęły mu się z zagrody. Jeden z nich doprowadził do kolizji na drodze. Sprawę wyjaśnią policjanci z Dąbrowy.
Przypomnijmy, że w sierpniu ubiegłego roku pisaliśmy o podobnym zdarzeniu z koniem w Wójcinie (gm. Jeziora Wielkie), który nagle pojawił się na drodze, pokonując mało solidne ogrodzenie gospodarstwa.
Wtedy jednak koń wbiegł na drogę, a 26-letni kierowca citroena xary, który z rodziną wyruszał z pobliskiego Ostrowa w podróż do Warszawy, zatrzymał się na drodze. Koń jednak zaatakował. Wskoczył na samochód i poważnie uszkodził maskę, dach, szyby i lusterka.
Kierowca i jadąca w citroenie kobieta z dzieckiem nie odnieśli żadnych obrażeń. Właściciel konia został ukarany mandatem.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1021 (36/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze