Artysta plastyk Konrad Szary z Parlina (gm. Dąbrowa) w tym roku obchodzi 70. urodziny oraz 55-lecie twórczej pracy. Jest absolwentem Liceum Ogólnokształcącego w Trzemesznie. Studiował malarstwo oraz edukację artystyczną w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu. Jest autorem wielu wystaw indywidualnych i uczestnikiem prezentacji zbiorowych. Obrazy pana Konrada znajdują się w licznych kolekcjach prywatnych w Polsce i za granicą.
KRÓTKA BIOGRAFIA
Konrad Szary urodził się 9 grudnia 1953 r. w Wylatowie (gm. Mogilno). Jest absolwentem Liceum Ogólnokształcącego w Trzemesznie, rocznik 1972. Jego pierwsze prace olejne oraz rysunki z lat 60. i 70. powstawały od okiem artysty Józefa Myślickiego z Orchowa. W latach 1976-1982 studiował na wydziale malarstwa, grafiki i rzeźby w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu w pracowniach prof. Tadeusza Brzozowskiego i prof. Zbigniewa Bednarowicza. Równocześnie otrzymał dyplom z edukacji artystycznej ASP w Poznaniu. Pracę zawodową rozpoczął jako nauczyciel w Szkole Podstawowej w Mogilnie. Następnie pracował w Szkole Podstawowej w Szydłówcu (gm. Orchowo) oraz Szkole Podstawowej w Parlinie (gm. Dąbrowa). Przed przejściem na emeryturę był nauczycielem Zespołu Szkół w Dąbrowie. Mieszka w Parlinie. Na niwie samorządowej od 1998 r. pełnił funkcję radnego Rady Gminy Dąbrowa. Znanym jest w regionie twórcą, parającym się malarstwem sztalugowym. Ma w swym dorobku artystycznym setki obrazów, a co za tym idzie wiele indywidualnych i zbiorowych wystaw. Na jego obrazy można trafić w kościołach regionu pogranicza Pałuk, Kujaw i Wielkopolski, w wielu prywatnych kolekcjach w kraju i poza nim: w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Szwecji oraz USA. Mieszka wraz z żoną Dorotą w budynku byłej szkoły w Parlinie.

Konrad Szary z rodzicami w 1954 roku fot. Paweł Lachowicz
MOGILEŃSKIE SPOTKANIA PLASTYCZNE I PLAMA
Konrad Szary przez wiele lat był koordynatorem Mogileńskich Spotkań Plastycznych, których początki sięgają 1966 roku i wiążą się z osobą Józefa Myślickiego, który po studiach na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie zamieszkał w Orchowie, a w Mogilnie zapoczątkował Galerię Jednego Obrazu. Pomysł ten kontynuował po nim Konrad Szary, który organizując Galerię Jedynki zaprosił do uczestnictwa w wystawie innych plastyków-malarzy, rzeźbiarzy, grafików, hafciarki. W 1977 r. tej grupie plastyków amatorów Konrad Szary nadał nazwę Klub Plastyka-Amatora Plama. Grupa artystyczna działała w Mogilnie na przełomie lat 70. i 80. XX wieku. Grupa szybko wzbogaciła się o autorów profesjonalnych. Pierwszą wystawę Klubu zorganizował przy okazji regionalnej imprezy Zima na Pałukach w lutym/marcu 1978 roku. Swoje życie zawodowe poświęcił głównie pracy z młodzieżą - jako nauczyciel oraz instruktor plastyki w mogileńskim Domu Kultury. Głównym motywem jego twórczości jest natura. Maluje pejzaże, martwą naturę, portrety i sceny rodzajowe. Pierwsze prace olejne i rysunki tworzył pod okiem artysty malarza Józefa Myślickiego w latach 70. XX wieku.

Konrad Szary w 1976 roku fot. z arch. rodzinnego
PASJA MĘSKIEJ CZĘŚCI RODZINY
W rozmowie z naszym reporterem Konrad Szary opowiada, że malarstwo już od jego najmłodszych lat towarzyszyło w życiu jego rodziny. Ojciec Józef Szary od dzieciństwa wpajał mu zainteresowania sztuką. Sam również uprawiał malarstwo olejne w każdej wolnej chwili. Także młodsi bracia pana Konrada - Marek i Paweł zajmują się malarstwem. Tylko siostry Zenobia i Alicja nie odziedziczyły rodzinnej pasji męskiej części rodziny.
- Pierwsze moje zetknięcie ze sztuką, z malarstwem było bardzo dawno. Już, jako mały chłopiec, uczeń szkoły podstawowej w Wylatowie przejawiałem duże zdolności plastyczne. Dość szybko zostałem zauważony przez nieżyjącego już kierownika szkoły Henryka Piechockiego. Temu człowiekowi zawdzięczam bardzo dużo. To on, jako pierwszy, pokierował mnie na odpowiednie tory, wytyczył mi drogę do poznania wszystkich tajników sztuki, tajników, które posłużyły mi w tworzeniu rozmaitych kompozycji i służą nadal - opowiada pan Konrad.

Pierwszy rysunek Konrada Szarego, za który otrzymał pierwszą nagrodę w życiu fot. Paweł Lachowicz
Na pierwsze sukcesy musiał jednak poczekać dość długo. Jako uczeń ósmej klasy brał udział w V Wojewódzkim Przeglądzie Filmów Oświatowych z dziedziny kultury i sztuki Film oświatowy uczy patrzeć na sztukę. Wtedy za prezentację swojej pracy został wyróżniony nagrodą w postaci bonu książkowego. Jak wspomina był to jego pierwszy sukces. - Sukces, do którego w dużej mierze przyczynił się sam pan Piechocki. Potem stała się rzecz potworna, no ale niestety tak w życiu bywa. Po ukończeniu podstawówki zdawałem do Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Bydgoszczy. Mój start do tej szkoły nie powiódł się. Nie zostałem przyjęty z braku miejsc. Było to dla mnie dużym zaskoczeniem, gdyż nie widziałem innej możliwości kształcenia się. Postanowiłem kontynuować naukę w Liceum Ogólnokształcącym w Trzemesznie, z myślą o przyszłych studiach. Wtedy nastąpił jakiś zastój w mojej twórczości, który tłumaczyłem jakimś załamaniem spowodowanym rozwianymi nadziejami niespełnionych marzeń - opowiada pan Konrad.
OKRES LICEUM BEZ MALOWANIA
Podczas czteroletniej nauki w liceum nie przykładał się zbytnio do sztuki. Nauka sprawiała mu nieraz dużo kłopotów, przez co chcąc z nich wybrnąć musiał rezygnować z malarstwa. - Właściwie to był już taki okres, że zapomniałem, jak się maluje, jak prawidłowo dobiera się kolory. Praktycznie w latach 1968-1972 namalowane przeze mnie obrazy można zliczyć na palcach jednej ręki. Bywało tak, że otrzymywałem stopień dostateczny, względnie dobry na świadectwach z wychowania plastycznego. Okres ten mając na myśli zainteresowania i twórczość plastyczną niezbyt mile wspominam - dodaje pan Konrad. Przebudzenie twórcze nastąpiło u niego dopiero po ukończeniu liceum. I choć nie zdawał na wyższą uczelnię plastyczną, gdyż nie pozwalały mu na to warunki materialno-bytowe rodziny, wziął się mocno w garść, a powodów, jak wspomina było kilka. Dysponował wówczas większą ilością czasu i tym, że nie miał już tylu obowiązków związanych z nauką. W 1972 roku podjął pracę zawodową łącząc ją z działalnością społeczną. Przez niespełna rok zorganizował na terenie ośrodka wypoczynkowego w Przyjezierzu pierwszą wystawę indywidualną. Zaprezentował tam swoje pierwsze prace olejne. Było ich wówczas niewiele, a i technika oraz ich wykonanie, jego zdaniem, pozostawiały wiele do życzenia. Choć wystawa ta go w pełni nie usatysfakcjonowała, to jednak z jeszcze większym zapałem zaczął tworzyć nowe dzieła. Poprawiła się też jego sytuacja finansowa, przez co mógł sobie pozwolić na zmodernizowanie skromnego jeszcze warsztatu. To było w 1973 roku. Później przyszły kolejne wystawy, plenery malarskie, udział w amatorskich przeglądach twórczości plastycznej, spotkania. Jak nigdy wcześniej zaczęła poszerzać się kolekcja jego prac. Wtedy też, jak opowiada pan Konrad, zaczął kształtować się jego styl. I choć, jak wspomina, nie wymyślił nic nowego, była to dla niego duża satysfakcja. - Prezentowałem realistyczny pogląd na sztukę, łącząc go częściowo z tendencjami impresjonistycznymi. Prawie w ogóle nie interesują mnie nowoczesne kierunki w sztuce. Wręcz odwrotnie, cofnąłem się do tematów dawno już realizowanych przez artystów. Tematy te chciałbym, żeby przetrwały chociażby na płótnie. Staram się wyrwać je z naszego tak bardzo już zniszczonego techniką i ręką człowieka pejzażu - opowiada pan Konrad.

Obraz bł. Michała Kozala namalowany przez Konrada Szarego do kościoła w Krostkowie fot. Paweł Lachowicz
PEJZAŻ
Na ogół Konrad Szary zajmuje się pejzażem, do którego motywy czerpie z natury. Przez długi okres malował pod silnym wpływem Chełmońskiego, Gierymskich, czy Fałata. Niemal wiernie wykradał ich tematy do swej twórczości zmieniając jedynie kompozycję obrazu. W ten sposób powstało wiele jego prac, między innymi: Napad wilków, Trójka na śniegu, Wigilia w Polsce. Ponadto Konrad Szary maluje portrety, sceny rodzajowe, kwiaty i martwą naturę. W swojej kolekcji ma też bardzo dużo obrazów związanych z tematyka nocy. - Polubiłem bardzo ten okres. Staram się uchwycić noc w rozmaitych jej fazach. Portrety na ogół maluję z własnej wyobraźni. Jednak tym sprawom poświęcam o wiele mniej czasu niż na pejzaże - opowiada pan Konrad.
WPŁYW JÓZEFA MYŚLICKIEGO Z ORCHOWA
Wielokrotnie powtarzał, że na jego twórczą pracę duży wpływ miał Józef Myślicki z Orchowa. którego z sentymentem wspomina jako swego nauczyciela. W swym wystąpieniu nawiązał do spotkań z artystą. Przygoda Konrada Szarego z malarstwem Józefa Myślickiego rozpoczęła się, gdy pan Konrad miał 13 lat.
- Bywałem w Orchowie często, jako młody chłopak i do dziś pamiętam datę 13 września 1966 roku. To jest bardzo odległy czas i to była data, kiedy była pierwsza wystawa pana Myślickiego w Mogilnie. Ja na tej wystawie byłem młodym młokosem i jak zobaczyłem te wszystkie obrazy nie wiedziałem czy się za głowę łapać, czy za tyłek, czy za piersi. Tak mnie to wszystko urzekło, że pan Myślicki podszedł do mnie mówiąc tak: „Który obraz ci się najbardziej podoba, no który?” Doszło do sytuacji, że pan Piechocki, kierownik szkoły podstawowej w Wylatowie powiedział do mnie: "To sobie pooglądaj obrazy, a ja z twoim ojcem i panem Myślickim pójdziemy sobie porozmawiać na boku". Mnóstwo ludzi było. Było to w kinie "Tęcza" [obecnie Wawrzyn]. To było małe pomieszczenie i nie szło oglądać tam tych obrazów. Nie wiedziałem co powiedzieć, jak się zachować, który z obrazów wybrać. Pan Piechocki powiedział mi, że ma sposób na to, jak ten obraz najlepszy wybrać. Powiedział mi: "Przeleć tak po tych wszystkich obrazach, zamknij oko i nagle otwórz" i mój wzrok zatrzymał się wtedy na pewnym obrazie ze słonecznikami. Tak zrobiłem i powiedziałem panu Myślickiemu, że ten obraz mi się najbardziej podoba. Roześmiał się, bo słyszał co pan Piechocki mówił. I tak się zaczęła moja przygoda z malarstwem. Chciałem zdawać do liceum plastycznego, ale oblałem matematykę. Zaliczyłem wszystkie sprawy z rysunkiem, malarstwem, ale oblałem matematykę i nie zostałem przyjęty. Ucząc się w szkole średniej w Trzemesznie, nie miałem plastyki, ale miałem swego profesora pana Myślickiego. Często przyjeżdżałem do państwa Myślickich, rulony brałem pod pachę i czułem strach niesamowity co na to wszystko powie pan Myślicki. A on był naprawdę wspaniałym człowiekiem. Nigdy mnie nie ganił, nawet jak wiedziałem, że coś jest źle zrobione. Widziałem to po jego twarzy, a on tylko mi mówił, że tu można coś zmienić, tam, czy gdzie indziej poprawić. Chwytałem wszystkie słowa pana Myślickiego, jak w taką przysłowiową gąbkę. Jednego razu kazał mi malować u siebie. To było przed studiami. Dał mi farby plakatowe. Brystol był już gotowy. Wszystko ustawiliśmy i powiedział maluj martwą naturę, ale nie dał mi czarnej farby. Powiedziałem mu, ale panie Józefie ja nie mogę tutaj cienia zrobić, bo nie mam czarnej farby, a on powiedział: "A widzisz i tu cię mam, bo się w ogóle nie używa czerni w malowaniu". Ani bieli idealnej, ani czerni idealnej. Tak mówił. Ten ciemny kolor, to on nie jest czarny. Musisz teraz te kolory farb, które ci dałem i z tych kolorów farb, które masz poszukaj ten odpowiedni kolor. I powiedział, że światło buduje kształty i kolory. Gdy mi to powiedział, że czernią się nie maluje, to na studiach miałem plus taki, że nie malowałem czernią. Inni używali czarnego. Ja nauczyłem się szukać tych kolorów i te kolory żyją - opowiada nam Konrad Szary.
STUDIA NA ASP W POZNANIU
Praktycznie dzięki Józefowi Myślickiemu, przy jego pomocy i tajników, które mu wyłaniał, w 1976 roku zdał egzamin i został studentem Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu To on wybrał mu prace do teczki. - A było nas wtedy 10 na jedno miejsce i ja z takiej małej miejscowości Wylatowo koło Mogilna, syn robotnika dostałem się na te studia. Byłem niesamowicie zaskoczony. Gdy pan Myślicki zmarł, ja nie mogłem w pogrzebie uczestniczyć. Po zakończeniu studiów wróciłem w te strony. Wróciłem do maleńkiego Szydłówca, gdzie było 7 domów, wokół las, aby sobie utrwalić jeszcze bardziej pamięć o przeżytych tutaj latach i spotkaniach z panem Myślickim. Coś pięknego przeżyłem po prostu. To był piękny okres w moim życiu - dodał Konrad Szary.
PRACE W KOŚCIOŁACH
Prace artysty to przede wszystkim pejzaże, martwa natura, sceny rodzajowe, portrety. Warto dodać, że do prac Konrada Szarego należą także ołtarz i stacje Drogi Krzyżowej w kościele pw. św. Brata Alberta w Różannie, a także obraz ołtarzowy Brata Alberta Chmielowskiego. Namalował też obraz błogosławionego Michała Kozala do kościoła parafialnego w Krostkowie niedaleko Wyrzyska. - Przyjechał do mnie ksiądz z parafii w Krostkowie, to były lata siedemdziesiąte. Okazało się, że w Krostkowie w latach administratorem był Michał Kozal, późniejszy męczennik obozu w Dachau, gdzie zmarł. Ksiądz proboszcz, którego dzisiaj nie pamiętam nazwiska, spotkał się ze mną, aby namalować obraz biskupa Kozala. Pojechaliśmy do Gniezna po materiały i stamtąd z kurii przywieźliśmy zdjęcie i namalowałem ten obraz - opowiada Konrad Szary.
Po latach, jak dodaje, obraz ten był już obrazem słynącym łaskami. Dzięki wstawiennictwu błogosławionego biskupa Michała Kozala dokonywały się nadzwyczajne zdarzenia zwłaszcza natury duchowej. Przyjeżdżały tam pielgrzymki z całej Polski. Obraz Michała Kozala, który namalował Konrad Szary, 26 czerwca 1994 roku spłonął podczas pożaru. - Zapalił się ołtarz główny i obraz spłonął wraz z ołtarzem - opowiada Konrad Szary. W związku z tym namalował replikę pierwszego obrazu, który do dzisiaj znajduje się w parafialnym kościele w Krostkowie, którego patronem jest bł. biskup Michał Kozal.
Konrad Szary jest też twórcą obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, który znajduje się w ołtarzu głównym w kościele w Szydłówcu. Do kościoła w Dusznie na prośbę ówczesnego proboszcza Wojciecha Czechyry namalował kopię zniszczonego oryginalnego obrazu św. Doroty. Kopia w niemal 100% odzwierciedla oryginał. Ponadto w kościele w Dusznie znajdują się namalowane przez niego obrazy olejne Drogi Krzyżowej, Jana Pawła II, obraz Jezu ufam Tobie oraz obrazy feretronowe św. Doroty i Serca Jezusowego. W kościele w Orchowie artysta odrestaurował stacje Drogi Krzyżowej namalowane przez Mikołaja Lorkiewicza, odrestaurował obrazy malowane przez Józefa Myślickiego oraz namalował obraz feretronowy św. Marcina i św. Rozalii. Do kościoła w Wylatowie namalował portret Papieża Jana Pawła II, a w kościele w Wójcinie znajduje się malatura ścienna w prezbiterium kościoła jego autorstwa. Odrestaurowane freski, w tym kościele, to też praca Konrada Szarego.

Ściany w pokojach artysty wypełnione są pamiątkowymi zdjęciami oraz obrazami. W środku autoportret namalowany przez Konrada Szarego na podstawie zdjęcia. fot. Paweł Lachowicz
JEGO PRACE ZDOBIĄ INSTYTUCJE
Jego prace zdobią ściany szkół podstawowych i rożnych instytucji z terenu powiatu mogileńskiego, słupeckiego i żnińskiego. W szkole w Orchowie na ścianie znajduje się namalowana przez niego galeria wybitnych orchowian, w szkole w Szczepanowie znajduje się malatura ścienna i portret Marii Curie-Skłodowskiej. W szkole w Słaboszewie - malatura ścienna Czerwony Kapturek, w szkole w Wylatowie - portret patrona szkoły Jana Kochanowskiego, w szkole w Dąbrowie - malatury ścienne Spacer po gminie Dąbrowa, Wojsko Polskie na przestrzeni wieków, Pałuczanie, Kujawiacy oraz galeria obrazów olejnych wybitnych Polaków. W szkole w Laskach Wielkich znajduje się namalowany przez niego portret admirała Józefa Urunga, akwarele Zabytki gminy Gąsawa, obrazy olejne Galeria wybitnych Polaków oraz gipsowa figura patrona szkoły Józefa Urunga. Natomiast w Sielcu koło Żnina, w izbie admiralskiej znajduje się olejny portret admirała Józefa Urunga.
Konrad Szary jest też twórcą pomników i figur wolnostojących w Wylatowie (orzeł na obelisku poświęconym powstańcom wielkopolskim), Kwieciszewie (orzeł na obelisku powstańców wielkopolskich), Parlinie (popiersie Wojciecha z Parlina) i Parlinku (pomnik chłopa polskiego Bartka). W auli trzemeszeńskiego liceum znajdują się obrazy jego autorstwa: Wymarsz gimnazjalistów do powstania styczniowego oraz Wybitni Wychowankowie Alma Mater Tremesensis, a także portret olejny dyrektora szkoły Edmunda Pruskiego i portret Jana Kilińskiego. Również ściany Muzeum Ziemi Mogileńskiej w Chabsku zdobią dzieła Konrada Szarego, między innymi: obrazy Śmierć powstańca wlkp. Jana Kilińskiego, kopia portretu Władysława Ciesielskiego, obraz Władysław Jagiełło nadaje Mogilnu prawa miejskie oraz Sprowadzenie benedyktynów do Mogilna.
Na zakończenie Konrad Szary wspomniał, że w 1968 roku namalował pierwszy obraz olejny Dziewczyna z makami, który znajduje się w zbiorach rodzinnych w Wylatowie. - W tym roku obchodzę więc 55-lecie pracy twórczej - dodał Konrad Szary.
Paweł Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze