ul. Paderewskiego, Mogilno, Grzegorz Stochliński, burmistrz, działka kościelna
Kościelna ziemia była za droga
Grzegorz Stochliński ze Wspólnoty chce, by burmistrz powrócił do pomysłu kupna działki kościelnej należącej obecnie do Klasztoru Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Dwa lata temu kupno działki zablokowali radni PSL i SLD. Gminny szef PSL Paweł Molenda mówi, że Kościół życzył sobie wtedy za dużo pieniądzy i trzeba było chronić interes gminy.
TAK BYŁO
Blisko dwa lata temu na sesji 20 listopada 2013 r. radni PSL i SLD nie zgodzili się, by gmina Mogilno kupiła od parafii klasztornej działkę w zachodniej części Mogilna, konieczną by przedłużyć ul. Paderewskiego. Parafia klasztorna w tej części miasta ma ponad 3-hektarowy teren, leżący między Rodzinnym Ogrodem Działkowym i ul. Macieja Rataja w kierunku lasu Baba. Z tej 3-hektarowej działki gmina potrzebuje teren o powierzchni 1.522 m2. Jest to pas ziemi biegnący na przedłużeniu ul. Paderewskiego wzdłuż działek aż do końca ogrodzenia. Potem w lewo planowana jest budowa ul. 17 Maja, aż do ul. Padniewskiej. Burmistrz Leszek Duszyński w swych planach budowy ulic i nowych rozwiązań komunikacyjnych na terenie miasta (burmistrz mówi o nich od 2008 r.) chce połączyć ul. Padniewską z ul. Paderewskiego, tak, by mieszkańcy zachodniej części miasta mieli dodatkowy korytarz komunikacyjny między dwoma częściami osiedla, dziś przedzielonymi działkami. W tej chwili jedynym połączeniem dwóch części osiedla jest ul. Kilińskiego.
Potrzebny gminie teren wzdłuż ogrodzenia działek został wtedy wydzielony i rzeczoznawca wycenił go na 20.958 zł. W wyniku negocjacji gminy z ówczesnym dziekanem i proboszczem parafii klasztornej ks. Andrzejem Panasiukiem kwota sprzedaży działki została ustalona na poziomie 100% wyższym, czyli 42.616 zł (28 zł za 1 m2).
Zanim jednak w 2013 r. wynegocjowano tę kwotę, przez 2,5 roku trwały targi gminy ze stroną kościelną. Za zgodą Kurii Archidiecezjalnej w Gnieźnie ks. Panasiuk cały czas nie chciał sprzedać gminie części terenu kościelnego. Chciał za to zamienić go na część skarpy przy ul. Benedyktyńskiej opadającej do Jeziora Mogileńskiego (teren nad jeziorem na wysokości młyna zbożowego do klasztoru), by utworzyć tam ogród rekolekcyjny. Burmistrz Duszyński nie wyraził na to zgody, a w październiku 2012 r. zagroził nawet ks. Panasiukowi wywłaszczeniem terenu przy ul. Paderewskiego, gdyż budowa drogi jest to inwestycja celu publicznego.
UŻYWALI ARGUMENTÓW
Ostatecznie przeciwko kupieniu działki od parafii klasztornej było 10 radnych SLD i PSL. Za kupnem działki od parafii było 9 radnych PO, 1 radny się wstrzymał od głosu, a Przemysław Majcherkiewicz nie brał udziału w głosowaniu.
W Pałukach z 28 listopada 2013 roku, w artykule Nie kupią kościelnej ziemi pisaliśmy o argumentach, jakich używali radni PSL i SLD.
Ówczesny radny Przemysław Majcherkiewicz mówił wtedy m.in.: - My robimy jeszcze dodatkowy prezent dla inwestora, bo być może parafia czy Kuria będzie chciała sprzedać następne działki i na tym zarobi, to my drogę wykupujemy. My stwarzamy możliwość dodatkowego zarobku. Radny wskazywał, iż może się okazać, że trzeba będzie szybko uzbrajać ten teren. Mówił ponadto: - Wykupienie tej drogi niczemu nie służy póki co, dlatego, że nie mamy ul. 17 Maja, mamy ją tylko na papierze.
Gminny szef szefa PSL Paweł Molenda dodał: - Dla mnie tym bardziej jest przykre, że kwota jest taka wysoka, że ksiądz Panasiuk jest dziekanem dekanatu mogileńskiego i wszyscy dobrze pamiętamy, że ostatnia sprzedaż działki parafii św. Faustyny odbyła się po wycenie rzeczoznawcy. Tutaj też jestem zaskoczony taką postawą.
CHCE POWROTU DO KUPNA
Na sesji 9 września radny Wspólnoty Grzegorz Stochliński zwrócił się do burmistrza o powrót do uchwały z jesieni 2013 r. i próbę ponownego wykupu działki od parafii klasztornej pod przedłużenie ul. Paderewskiego.
Mówił, że w poprzedniej kadencji Rada głosami radnych PSL i SLD: - Odrzuciła uchwałę z przyczyn zupełnie niewiadomych i ze zdziwieniem wówczas bardzo wielu mieszkańców, dlatego, że praktycznie zachodnia część miasta, gdyby ta droga powstała i powstały te dwa ronda [przy wjeździe i przy zjeździe z wiaduktu - przyp. mah] zostałaby w sposób właściwy skomunikowana. Jednak rano, gdy ludzie odwożą dzieci do przedszkola przy ul. Konopnickiej czy do szkół, bądź jadą do pracy, w zachodniej części miasta tworzy się jednak zator komunikacyjny.
Na te słowa zareagował radny Paweł Molenda: - Chcę odpowiedzieć panu radnemu Grzegorzowi Stochlińskiemu. On nie musi rozumieć, czemu my tak zagłosowaliśmy. Tak zagłosowaliśmy, bo w tym widzieliśmy interes gminy. Bo uważaliśmy, że pieniądze, które sobie właściciel życzył, są za duże i to tylko tyle. Druga sprawa, te pieniądze, które nie zostały wydane, nie zostały zmarnowane. Myślę, że zostało zrobionych wiele innych rzeczy potrzebnych, bardzo dobrych i pilniejszych.
Radny nawiązał też do słów radnego o rozwiązywaniu problemów i innych podejmowanych przez radnych decyzji w poprzednich kadencjach. - Powiem panu tylko jedno. To pan głosował, żeby sprzedać narożnik przy sklepie „Pelikan”. Pan głosował, żeby sprzedać wzdłuż ul. Kościuszki kawałek działki osobie prywatnej, która jeżeli kiedyś dojdzie do budowy tam jakiegoś ronda będzie chciała ogromne pieniądze. - Paweł Molenda wytykał radnemu jego głosowania.
Radny Stochliński nie dawał za wygraną: - Dziwię się panu, że dzisiaj pan mówi, że działka była wyceniona za wysoko przez parafię św. Jana Apostoła. Ja przypomnę panu, że nie kto inny tylko pan i pańscy koledzy byli za tym, żeby ziemie gminne (także i drogę gminną) oddawać parafii ks. Walterbacha za przysłowiową złotówkę albo za pół darmo. Że miało służyć mieszkańcom, że miał być ten parking. Czy pan pamięta, jak mówił tutaj ks. Walterbach „daję słowo honoru, że tam będzie parking” i pan to potwierdzał. Gdzie jest ten parking się pytam i kto naraził gminę na straty finansowe z tego powodu? Ja czy pan i pańscy koledzy z PSL-u? Odrobinę pokory.
Tłumaczył radnemu Molendzie, że przy Pelikanie sprzedana działka służy dzisiaj społeczeństwu (w tej chwili jest tam cukiernia), zaś działka, która miała zostać sprzedana, a nie została, przy ul. Kościuszki doprowadzałaby drogę z drugiej strony do terenu byłego ogródka jordanowskiego i może wówczas właściciel tej działki miałby możliwość zagospodarowania prawidłowego tej działki. - I proszę nie uprawiać populizmu panie radny - tłumaczył Grzegorz Stochliński.
- A prawo demokracji jest jakie jest. Bo jeżeli miałoby być wszystko takie, jak pan twierdzi, to po co siedzi tu 21 radnych. Po co? Zrobić jednego, pan by o wszystkim decydował. Tak uważaliśmy i uważam, że uważaliśmy słusznie - mówił radny Molenda.
ROZMOWY Z OJCEM
Wszystko jednak wskazuje, że sprawa kupna działki od parafii klasztornej na poszerzenie ul. Paderewskiego powróci na sesje Rady Miejskiej. W tej chwili majątek parafii należy do Klasztoru Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Burmistrz Duszyński powiedział radnym, że wstępnie rozmawiał już z nowym proboszczem parafii ojcem Krzysztofem Lewandowskim. Jaki jest efekt tych rozmów, nie ujawnił.
- Tu chodziło tylko o wykup terenu i pomału przygotowywanie się do wykonania projektu. Do powstania drogi jeszcze droga daleka, ale należałoby to wykupić. I taki jest plan rzeczywiście, plan budowy alternatywnych ciągów komunikacyjnych na terenie miasta - mówił burmistrz.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1232 (38/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze