Mogilno, parafia, dziekan, zabytek
Kraśny obiecał ks. Panasiukowi 60.000 zł i nie dotrzymał słowa
- Burmistrz Jacek Kraśny upoważnił mnie do zawarcia takiej umowy, wykonania prac i do przyrzeczenia zapłaty w I kwartale 2007 r. - pisze ks. dziekan do mogileńskich samorządowców. Teraz pozostaje mu już tylko prosić radnych o pomoc, bo w budżecie jest zaledwie 10.000 zł na zabytki.
Jacek Kraśny obiecał ks. dziekanowi Andrzejowi Panasiukowi sfinansowanie z budżetu gminy właśnie tego odcinka wybrukowanej ulicy, nazwanej w ubiegłym roku ul. Benedykta XVI Mogileński dziekan ks. Andrzej Panasiuk zwrócił się 9 marca z dramatycznym apelem do Rady Miejskiej w Mogilnie. W przesłanym liście ujawnił kulisy podjętej decyzji o wybrukowaniu odcinka między ul. Benedyktyńską a klasztorną bramą. Pismo zostało także skierowane m.in. do wiadomości arcybiskupa gnieźnieńskiego Henryka Muszyńskiego i do poprzedniego burmistrza Mogilna Jacka Kraśnego.
BRUKOWANIE DZIEDZIŃCA
W ubiegłym roku prowadzone były m.in. prace przy wybrukowaniu części dziedzińca przyległego do kościoła i klasztoru (od strony zachodniej Jeziora Mogileńskiego). Ks. Panasiuk zapłacił za inwestycję 120.000 zł. Pieniądze uzyskał z Episkopatu USA, z budżetu gminy Mogilno, miał też część środków własnych. Gmina przeznaczyła na ten cel 40.000 zł.
KRAŚNY UPOWAŻNIŁ DZIEKANA...
W ubiegłym roku radni nazwali odcinek między ul. Benedyktyńską, a klasztorną bramą ul. Benedykta XVI. Ks. dziekan informuje radnych, że zapytał wtedy ówczesnego burmistrza Jacka Kraśnego, czy mógłby zaplanować prace brukarskie aż do ul. Benedyktyńskiej i czy burmistrz jest gotów zabezpieczyć w budżecie Mogilna na 2007 r. kwotę 60.000 zł. - Burmistrz Jacek Kraśny upoważnił mnie do zawarcia takiej umowy, wykonania prac i do przyrzeczenia zapłaty w I kwartale 2007 r. Wykonawca przyjął obietnicę i wykonał zlecenie - pisze ks. dziekan do radnych. Prace wykonywała firma Grantach Piotra Kałasza.
...ALE NIE ZABEZPIECZYŁ PIENIĘDZY
Po zmianie władzy samorządowej, dziekan zwrócił się do burmistrza Leszka Duszyńskiego i do przewodniczącej Elżbiety Sarnowskiej o sprawdzenie, czy obiecane 60.000 zł jest zabezpieczone w budżecie gminy. Okazało się wtedy, że Kraśny zabezpieczył w projekcie budżetu tylko 10.000 zł na zabytki. Ks. Panasiuk zapytał ponownie kilka tygodni temu Jacka Kraśnego, jaką sumę rzeczywiście zabezpieczył w budżecie. Raz jeszcze potwierdził, że sumę 70.000 zł, z czego jest wystarczająca suma na zapłacenie zobowiązań - pisze w piśmie do radnych ks. dziekan. List kończy dramatycznym apelem: Powstała sytuacja jest dla mnie niezwykle kłopotliwa i przykra. Nigdy jeszcze nie znalazłem się w sytuacji, bym nie mógł dotrzymać danego słowa. Wykonawca domaga się zapłaty. Uważam, że jest to problem naszej wspólnej wiarygodności. Proszę o pomoc dla naszego klasztoru, proszę o możliwości dalszej współpracy, proszę o zrozumienie, które rzuci perspektywę na dalsze działania przy klasztorze mogileńskim, które aczkolwiek zaawansowane, wciąż są w połowie drogi. Liczę, że radni nie tylko zbadają okoliczności powstałego impasu, ale z waszą pomocą z tego impasu wyjdziemy.
PROJEKT BEZ TEJ KWOTY
Jak sprawdziliśmy, ostateczną wersję projektu budżetu na 2007 r. Jacek Kraśny przekazał zarządzeniem nr 0151/212 Radzie Miejskiej i Regionalnej Izbie Obrachunkowej 9 listopada 2006 r. Stało się to na 3 dni przed I turą wyborów na fotel burmistrza 12 listopada. W projekcie budżetu, w paragrafie 921 - Kultura i ochrona dziedzictwa narodowego, punkt 4 brzmi: Ochrona i konserwacja zabytków - zaplanowano 10.000 zł na remonty i konserwację obiektów zabytkowych (kościoły) jako dotacje dla jednostek niezaliczanych do sektora finansów publicznych.
DZIĘKI SKARBNIK
Jak udało nam się ustalić, to że w budżecie jest w ogóle kwota 10.000 zł na zabytki, to zasługa skarbnik gminy Emilii Gałęzewskiej, która taką kwotę z rozpędu wzorem poprzednich lat wpisała do projektu budżetu gminy. Jacek Kraśny nie zaplanował na ten cel ani grosza. Burmistrz Leszek Duszyński mówi, że jest bardzo zaskoczony całą sytuacją, gdyż zupełnie nie miał pojęcia o jakimkolwiek zobowiązaniu, którego podjął się jego poprzednik. Burmistrz zwraca uwagę, że radnym przekazał na grudniowej sesji taki kształt budżetu, jaki zaproponował Jacek Kraśny. Apelował także do radnych, by nie dokonywali w nim żadnych zmian. Mówił, że ewentualne zmiany będą przeprowadzane w trakcie roku, jeżeli do gminy będą spływały dodatkowe, niezaplanowane koszty.
NASZ KLASZTOR
Ks. Andrzej Panasiuk tłumaczy radnym, iż miał nadzieję, że w Mogilnie dojrzewa świadomość do traktowania klasztoru jako wspólnego dobra, bo żaden inny obiekt nie ściąga do Mogilna tylu turystów i gości co pobenedyktyński klasztor. Ksiądz zwraca uwagę, że ta świadomość przejawiała się we współpracy na polu kulturalnym, ale także w konkretnej pomocy finansowej w ostatnich latach. I tak w 2005 r. na wirydarz klasztorny z budżetu gminy burmistrz przekazał 40.000 zł, a w 2006 r. 70.000 zł: 40.000 zł na wspominany bruk za furtą klasztorną, 10.000 zł na odnowienie figur i 20.000 zł na odnowienie barokowej chrzcielnicy.
W RĘKACH RADNYCH
W budżecie gminy na 2007 r. nie ma kwoty 60.000 zł, którą obiecał dziekanowi poprzedni burmistrz, bo Jacek Kraśny jej po prostu nie zaplanował. Burmistrz Duszyński zwraca uwagę, że zespół poklasztorny to prawdziwa perła Mogilna: - Tym niemniej dysponując środkami publicznymi musimy przestrzegać procedur narzuconych ustawami. Z tego co mi wiadomo, to były tylko ustne ustalenia między ks. dziekanem a Jackiem Kraśnym, a w dysponowaniu środkami publicznymi nie ma na to miejsca. To czysta groteska.
Burmistrz Duszyński zgodził się, by przekazać całą widniejącą na zabytki w budżecie kwotę 10.000 zł na klasztor. Brakuje jednak jeszcze 50.000 zł. Mogileńscy radni będą podczas komisji 27 marca i sesji 28 marca zastanawiać się, jak wyjść z tej sytuacji.
Wczoraj próbowaliśmy się do-dzwonić na telefon komórkowy Jacka Kraśnego, który zachował sobie numer, jaki miał gdy był burmistrzem. Telefon jednak milczał.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze