Gołąbki, Armia Krajowa Obwodu Pałuk nr 315, pomnik, Kazimierz Ostojski, Rebel
Krótka historia działalności
W sobotnie popołudnie 17 września 1994 r. przed budynkiem Nadleśnictwa Gołąbki, odsłonięto i poświęcono pomnik upamiętniający walkę tego Samodzielnego Oddziału Armii Krajowej. Po zakończeniu uroczystości, poprosiłem o rozmowę żołnierza tego oddziału, który zajmuje się spisywaniem faktów i historii działalności oddziału, Kazimierza Ostojskiego ps. Rebel.
Działalność oddziału zapoczątkowali już w 1939 r. jego dowódcy, bracia Bogdan ps. Madaj i Zbisław ps. Jaguar Hądzlikowie, którzy nawiązali kontakt z Henrykiem Ostojskim ps. Borsuk, leśniczym z Głęboczka (pow. Żnin). Oddział działał na terenach Nadleśnictwa Gołąbki, co najlepiej obrazuje załączona mapka. W swych szeregach posiadał ok. 70 zaprzysiężonych żołnierzy, w tym dwie kobiety: siostra zakonna Waleria Warchlewska ps. Ciocia - pełniła funkcję sanitariuszki oraz Julianna Ostojska ps. Szycha - żona leśniczego, a matka mego rozmówcy - pełniła funkcję kwatermistrza. Dla potrzeb oddziału zbudowano siedem ziemianek, cztery w okolicach leśniczówki Głęboczek i trzy w lasach obok dzisiejszego Zajazdu Drogorad. Do działalności powołano trzy placówki: Kąkol - w nadleśnictwie Gołąbki (pow. Żnin), gdzie dowódcą był pracownik nadleśnictwa Zygmunt Regulski ps. Argus; Pszenica - we Wszedniu (pow. Mogilno), dowódca Jan Rembiałkowski ps. Marchewka; Rów - w Dębcu (pow. Gniezno), dowódca Zygmunt Kołata ps. Wydra. Główne założenia działalności: ulżenie losu ludności polskiej, podniesienie morale narodu polskiego, wywiad i rozpoznanie terenu, sabotaż i obniżenie morale Niemców, gromadzenie broni, dalsza rozbudowa w bardzo głębokiej konspiracji jednostki bojowej w celu przygotowania do powstania. Do działalności zbrojnej wydzielono grupę szturmową w składzie: dowódca Madaj - Bogdan Hądzlik; zastępca dowódcy Jaguar - Zbisław Hądzlik; Chłop - Bolesław Ostojski; Wasyl - Stanisław Pawlak; Rebel - Kazimierz Ostojski; Obywatel - Franciszek Kurek; Zając - Tadeusz Ostojski. Szeroko zakrojona działalność tej grupy uwieńczona została zdobyciem dużej ilości broni i mundurów niemieckich. Prowadzono także sabotaż uszkadzając telefony, ciągniki niemieckie, transmisję w tartaku w Jeziorach itp. W posiadaniu oddziału były dwa motocykle: NSU-DRAD z przyczepką oraz DKW.
Dzięki mądrości, rozwadze i fachowości dowódców, ofiarności i surowej dyscyplinie nikt z oddziału nie zginął, nie licząc kilku ciężko rannych. Po wojnie nie ujawniono się, a sądzony w 1946 r. dowódca Madaj - Bogdan Hądzlik, ujawnił kilku żołnierzy, o których wiedział już Urząd Bezpieczeństwa. Reszta, około 60 zaprzysiężonych żołnierzy oddziału, nie została ujawniona.
Z tego, co wiadomo memu rozmówcy, do chwili obecnej żyje jeszcze siedmiu żołnierzy tego oddziału, natomiast zmarli spoczywają w wielu miejscowościach kraju. Nie żyją także: zastępca dowódcy Jaguar Zbisław Hądzlik, który zmarł w 1993 r. w Poznaniu oraz dowódca Madaj - Bogdan Hądzlik, który po dwunastoletnim pobycie w więzieniu, wyjechał do Francji i jako jedyny żołnierz tego oddziału nie spoczywa na polskiej ziemi, o którą tak twardo walczył. Zmarł w 1990 r.
Historią tego Samodzielnego Oddziału Armii Krajowej Obwodu Pałuki nr 315, jest opracowana i ukaże się w formie publikacji książkowej. Szczególną pomoc w pracach wykazuje mój rozmówca, któremu serdecznie dziękuję za wyczerpujące opowiadanie i poświęcony czas.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze