Reklama

Krzysztof Dereziński popiera w drugiej turze wyborów Kacpra Lipińskiego

17 kwietnia w auli Szkoły Podstawowej nr 1 w Trzemesznie odbyła się ostatnia w mijającej kadencji sesja Rady Miejskiej Trzemeszna. Głównym punktem obrad było uroczyste zakończenie kadencji Rady Miejskiej Trzemeszna w latach 2018-2024. W sesji uczestniczyło wszystkich 15 radnych, burmistrz, wiceburmistrz, sekretarz i skarbniczka gminy oraz dyrektorzy szkół i jednostek podległych gminie. Wśród obecnych gości nie zabrakło nowo wybranych, 7 kwietnia radnych.

Kończącą się kadencję podsumowali przewodniczący Rady Miejskiej Benedykt Nitka oraz żegnający się z fotelem burmistrza Krzysztof Dereziński.

PODSUMOWANIE PRZEWODNICZĄCEGO RADY MIEJSKIEJ BENEDYKTA NITKI

Mijająca kadencja była najdłuższą kadencją, która trwała 5 i pół roku. W sumie odbyło się 90 sesji Rady Miejskiej, z czego 87 prowadził przewodniczący Benedykt Nitka. Część sesji, w okresie pandemii odbywała się w trybie zdalnym. W sumie podjęto 663 uchwały.

-  Była to trudna kadencja z uwagi na pandemię oraz na wojnę za naszą wschodnią granicą - mówił Benedykt Nitka. Podziękował radnym za aktywność, dyskusję, składanie interpelacji. Natomiast włodarzom gminy za zrealizowanie i wsłuchiwanie się  w uwagi radnych. Przewodniczący Nitka podziękował też sołtysom za realizowanie zadań w swoich sołectwach i przekazywanie podczas obrad komisji, czy sesji spostrzeżeń i składania konkretnych wniosków. Szczególne podziękowanie złożył pracownikom Biura Rady Ewie Bisikiewicz i Marcie Wojtaszak oraz niezawodnemu informatykowi Adrianowi Wojtczakowi, którzy wspierali go w obowiązkach przewodniczącego.

Reklama

Nie zapomniał też o mieszkańcach gminy, którym podziękował za rozmowy i przekazywane sugestie, wskazówki i spostrzeżenia oraz wszystkim pracownikom Urzędu Gminy i jednostek jemu podległych za życzliwość, wsparcie i merytoryczne rozmowy. W mijającej kadencji w Radzie Miejskiej pracowały 4 komisje: finansów i rozwoju gospodarczego pod kierownictwem radnej Agnieszki Bartz, komisja społeczna pod przewodnictwem radnej Renaty Buzały, komisja rewizyjna pod przewodnictwem radnej Magdaleny Laskowskiej i komisja skarg, wniosków i petycji pod przewodnictwem  Daniela Bisikiewicza.

Jestem świadomy, że nie wykonano wielu zadań, które wymagają natychmiastowych działań (…) jest to ulica Dąbrowskiego, św. Jana, wymiana sieci wodnej w starej części miasta, wyeliminowanie przewozów ścieków beczkowozami przez miasto, wymiana pomp na wodociągach. Są to bardzo duże nakłady, z którymi trzeba będzie się zmierzyć w najbliższym czasie. Wierzę, że te i wiele innych ważnych zadań w całej gminie zostanie zrealizowanych i będą priorytetem w działaniu nowego burmistrza i nowej Rady Miejskiej - mówił Benedykt Nitka.

Reklama

Benedykt Nitka podsumował pracę Rady Miejskiej fot. Paweł Lachowicz

PODSUMOWANIE BURMISTRZA KRZYSZTOFA DEREZIŃSKIEGO

Swoje ostatnie oficjalne przemówienie wygłosił też ustępujący burmistrz Krzysztof Dereziński. Mimo tego, że wielokrotnie występował publicznie i wygłaszając oficjalnie mowy często w trudnych sytuacjach i mimo tego, jak podkreślał, że wielu mówi, że urodził się z mikrofonem w ręku, to stanął przed trudnym zadaniem.

-  Mam trochę tremy i trochę się boję, żeby nie popsuć nastroju tej uroczystej sesji. 25 i pół roku w samorządzie, w tym 17 i pół roku pełnienia funkcji burmistrza, to dla mnie olbrzymi zaszczyt, ale było to też dla mnie duże wyzwanie (…). Mieszkańcy gminy sześciokrotnie mnie wybrali, a za siódmym razem mnie nie wybrali. To jest demokracja, to są pewne reguły gry, na które się kiedyś zdecydowałem - mówił Krzysztof Dereziński.

Reklama

Pełniąc funkcję z wyboru ludzi, jak zaznaczył decydujemy się na weryfikację i musimy być przygotowani na wszystko, także na porażkę. I on, jak mówił,  był przygotowany, choć z przegraną w wyborach trudno się mu pogodzić. Na swój sposób ma jednak satysfakcję, bo mimo wszystko ponad 900 osób na niego zagłosowało. - Na nikogo się nie obrażam i proszę tego wystąpienia nie uznawać za użalanie się nad sobą, bo to nie o to tutaj chodzi. Tutaj na razie mieszkam i tutaj póki co mieszkać będę. Tutaj wiele zrobiłem, jestem z tego dumny, osiągnąłem spektakularne sukcesy, poniosłem też porażki, czasami dotkliwe. Miałem bardzo różnych doradców, czasami słuchałem tych, co nie trzeba, a nie słuchałem tych, których powinienem, tak jak na przykład mojej żony. Parę razy przegrałem z samym sobą. Jestem tylko człowiekiem, nigdy nie udawałem kogoś innego. Często byłem naiwny i łatwowierny, ale nigdy nie byłem wyrafinowanym cynikiem, a tacy dzisiaj właśnie mają rację bytu. Po trupach do celu, bo cel uświęca środki. Jak tak ma być, to niech tak będzie, ale to nie jest moja bajka (…) - mówił burmistrz Dereziński.

W dalszej części podziękował swojej żonie i dzieciom za ich wsparcie. Twierdził, że nie było łatwo ze względu na pełnioną przez niego funkcję publiczną. - Tym bardziej, że wszędzie otacza nas niestety podły, chamski i tchórzliwy hejt anonimowych gnid (…). Gnidy są i są bezkarne i jest przyzwolenie społeczne na poruszanie się gnid między nami. Gnid i pluskw, które należałoby zdeptać. Ale szkoda czasu na gnidy, skupię się na podziękowaniach.

Reklama

-  Dziękuję całej mojej rodzinie, rodzinie mojej żony, która stała się moja rodziną. Dziękuję za wsparcie, nie było łatwo, bo często swoje frustracje zrzucałem na barki mojej rodziny, a nie tam, gdzie trzeba. Dziękuję moim przyjaciołom, których grono się bardzo skurczyło, ale przyjaciół poznaje się w biedzie. Ja wiem, na kogo mogę dzisiaj liczyć. Dziękuję moim współpracownikom, kierownictwu Urzędu, pracownikom Urzędu, dyrektorom i kierownikom jednostek organizacyjnych gminy i ich pracownikom. Oczywiście dziękuję tym, którzy pracowali dla dobra miasta i gminy Trzemeszno, na rzecz naszych mieszkańców, na mój wizerunek, byli kreatywni, rzetelni, uczciwi i kulturalni. Dość licznej piątej kolumnie nie dziękuję, bo nie mam za co, mam tylko żal do siebie, że zabrakło mi determinacji i konsekwencji w walce z nierzetelnymi i nieuczciwymi i nielojalnymi współpracownikami. Bardzo dziękuję za wsparcie kancelarii prawnej, szczególnie jej szefowi Marcinowi Leśnemu, na którego zawsze mogłem liczyć. Dziękuję radnym tej i poprzednich kadencji, szczególnie tym, którzy byli gotowi do współpracy dla dobra miasta i gminy. Malkontentom, kłamcom i tym, którzy przyszli polować na czarownice nie dziękuję. Dziękuję sołtysom, przewodniczącym Zarządów Osiedli, z większością z was współpracowało mi się wzorowo. Wasza życzliwość była dla mnie olbrzymim wsparciem. O takiej grupie marginalnej, która według mnie nie zawsze się uczciwie zachowywała szybko zapomnę. Olbrzymim zaszczytem jest dla mnie podziękowanie mieszkańcom Trzemeszna i wszystkich wiosek z terenu gminy. Wasze wsparcie było dla mnie najważniejsze. Dla wszystkich starałem się być partnerem. Dziękuje też tym, którzy mnie krytykowali i mieli uwagi do mnie, mieli pretensje. Ta nie anonimowa krytyka ustrzegła mnie przed wieloma błędami. Szanuję osoby, które nigdy na mnie nie głosowały, ale nie były do mnie wrogo nastawione i nie chciały kopać leżącego. Słów podziękowania nie kieruję do tchórzliwych hejterów, także tych, którzy po pierwszej turze walą we mnie, jak w bęben. Ja was nie straszę, ale tylko ostrzegam. Są wpisy, które zgłosiłem już na policję. Wbrew temu co się o mnie mówi jestem człowiekiem honoru i sobie na pewne rzeczy nie pozwolę. Za wszystkie moje błędy, słowa złości i zniewagi, a nawet za złe myśli bardzo przepraszam. Dziękuję też członkom mojego komitetu wyborczego, dzięki wam mogłem ponownie poddać się weryfikacji (…). Jak mówiłem jest demokracja, każdy może wystartować w wyborach, nie ma się co obrażać. Co niektóre kandydatury były dla mnie zaskoczeniem i to bolesnym. Mimo wszystko dziękuję moim kontrkandydatom za w miarę czystą kampanię wyborczą. Mam duży żal i pretensje do jednego z kontrkandydatów, który moim zdaniem mnie wykorzystał i oszukał. Mówię o panu Jarosławie Jatczaku obecnym tutaj na sesji. Na sesji Rady Miejskiej w Trzemesznie i Rady Powiatu Gnieźnieńskiego dziękowałem mu za społeczną pracę na rzecz gminy Trzemeszno. Dziękowałem mu za pełnienie funkcji pomocnika w sprawach dotyczących spółki Remondis oraz przejęciu budynku po byłym Domu Dziecka. Negocjacje z powiatem zakończyły się sukcesem. Pan Jatczak po konsultacji ze mną zaproponował umowę, w której otrzymał 10 procent wynegocjowanej ceny netto, czyli na rękę 36.495 zł. Za pełnomocnictwo w negocjacjach w Remondisie od marca do grudnia otrzymał 2.500 zł. Są to pieniądze publiczne, dlatego to mówię, bo powiedział, że jest społecznikiem. Od stycznia tego roku otrzymywał 2.750 zł, oczywiście była to moja decyzja. W rozmowach z Remondisem wynegocjował też wynagrodzenie dla przewodniczącego Rady Nadzorczej, czyli dla siebie, kwotę znam, ale nie mogę jej tutaj podać. Gdy już to wszystko wynegocjował, poinformował mnie, że będzie starował na burmistrza Trzemeszna. Miał prawo, tylko ja znowu w swojej naiwności myślałem, że w życiu już mnie nic nie zdziwi, a po raz kolejny się pomyliłem. Według mnie to wszystko, to nie jest gra fair play. Z zasadami fair play nie ma to nic wspólnego. Pan Jarek powiedział mi dlaczego startuje, związane jest to z moimi słabościami i z moimi wystąpieniami na oficjalnych uroczystościach, gdzie zachowywałem się tak, a nie inaczej. Okey, może to jest przyczyna, ale ja nie do końca w to wierzę. To co mówię, to nie jest publiczna wendeta, to jest po prostu fakt, a nie mit. To rzeczywistość, która mnie spotkała. Ze względu na to, że po wyborach dostałem liczne sms-y, odebrałem telefony i byłem zaczepiany w stylu panie Krzysiu, to głosujemy na pana Jatczaka, bo pan wtedy zostaje, to ja chcę to zdementować. Ja nie zostaję, bo ja się nie umówiłem ani z jednym, ani z drugim panem, żeby zapewniali mi pracę, ja mam gdzie pracować, jestem urlopowany na czas pełnienia funkcji. Dlatego dementuję to, niech każdy głosuje tak, jak uważa to za słuszne. Ja mam pretensje, właśnie za to do pana Jatczaka i niektórych członków jego drużyny. Dlatego, mimo, że głosowanie jest tajne, powiem publicznie, że w drugiej turze wyborów na burmistrza Trzemeszna oddam głos na pana Kacpra Lipińskiego i namawiam do tego wszystkich moich znajomych. To jest moja decyzja, którą z nikim nie konsultowałem, nie rozmawiałem też na ten temat z panem Lipińskim. Nie ma ciszy wyborczej, więc mogę tutaj publicznie wyrazić swoje zdanie. Wiem, że słowa przeze mnie wypowiedziane zmąciły dzisiejszą uroczystą sesję. Jak ktoś jest zniesmaczony, to bardzo przepraszam, ale ja tę gorzka prawdę i tylko prawdę musiałem i chciałem powiedzieć - mówił Krzysztof Dereziński.

Reklama

Burmistrz Krzysztof Dereziński podsumował swoją kadencję i start w wyborach 7 kwietnia fot,. Paweł Lachowicz

Na koniec jeszcze raz podziękował wszystkim, których wcześniej wymienił i pogratulował wszystkim wybranym na nową kadencję radnym Rady Miejskiej i radnym Rady Powiatu Gnieźnieńskiego.

W dalszej części głos zabrali radni, którzy także podziękowali za wspólną pracę na rzecz miasta i gminy Trzemeszno.

ODPOWIEDŹ JAROSŁAWA JATCZAKA

Jako ostatni głos zabrał Jarosław Jatczak, który w drugiej turze wyborów walczyć będzie o fotel burmistrza z Kacprem Lipińskim. W swojej wypowiedzi odniósł się do słów tyczących się jego osoby wypowiedzianych przez burmistrza Derezińskiego.

Reklama

- Jest mi smutno, jak nigdy dotąd. Tyle żółci i tyle jadu i jak rozumiem gnidowatości pod moim adresem się tutaj wylało, to trochę trudno to dźwignąć. Cieszę się z jednej strony, że pojawiłem się dzisiaj na tej sesji, bo tak bym się o tym dowiedział z mediów, więc to jest jakiś plus. Jak widać jednak opatrzność czuwa. Przykro mi, że zostałem przez pana burmistrza nazwany pierwszą trzemeszeńską gnidą i zupełnie nie wiem, czym sobie na to zasłużyłem. Pan tego nie powiedział wprost, pan powiedział, że są różne gnidy między innymi największy żal ma pan do mnie. Ja myślę, że to trochę rzeczywiście wynika z niezrozumienia sytuacji, z różnicy w naszym patrzeniu na samorząd. Ja uważam, że pańscy współpracownicy, pański zastępca, radni nie są po to, żeby pracować na pański wizerunek, na pański wybór w następnej kadencji. Wszystkie te osoby są po to, żeby pracować dla dobra gminy, żeby służyć gminie, żeby służyć nam wszystkim. I to jest podstawowy i zasadniczy cel. Ja tylko i wyłącznie z tego powodu w zeszłym roku jakby włączyłem się w różne działania związane z tym, co się w gminie dzieje. Po to, żeby rozwiązać problemy, które zostały rozwiązane, po to, żeby pomóc i pomogły. Ja nigdy nie deklarowałem, że nie wystąpię w wyborach takich, czy innych i pan oczywiście nigdy o to nie pytał. Ale chciałbym przypomnieć, że jeśli chodzi o sferę samorządową, to ja pana do niej zaprosiłem, a nie pan mnie. W roku 1998 po raz pierwszy został pan radnym, wtedy jeszcze radnym Miasta i Gminy Trzemeszno startując z listy Forum Samorządowego, którego byłem wtedy przewodniczącym. Potem w czasie sesji zarówno pan, jak i pan Benedykt Nitka, który startował z tej samej listy nie zechcieliście przystąpić do koła. Sytuacja się rozeszła i potem przez  jakiś czas nie mogliśmy się spotkać, żeby porozmawiać. W związku z tym, to nie jest tak, że to ja zostałem przez pana zaproszony, a teraz nie wiem, gryzę rękę, która mnie karmi, tylko było dokładnie odwrotnie - mówił Jarosław Jatczak.   

 Wypowiada się Jarosław Jatczak fot. Paweł Lachowicz             

Reklama

Jego wypowiedź przerwał prowadzący obrady Benedykt Nitka. - Ja rozumiem, że te żale z jednej i z drugiej strony były tutaj wysłowione. Ja bym prosił o to, żeby skrócić wypowiedź maksymalnie do tego, co by pan chciał osiągnąć w tej chwili jeśli chodzi o pana wypowiedź. Bo nie należałoby tutaj wskrzeszać jeszcze większej nie dyscypliny wynikającej z tego, że będziemy się wzajemnie kłócić. Nie ta chwila, nie ten moment, nie ta sesja - mówił.    

- Dobrze wycofuję zatem kwestię, że pan również w roku 1998 starował z listy Forum Samorządowego - powiedział Jarosław Jatczak.

Reklama

- Ale pan nie ma wycofywać, dlatego, że byłem w Forum Samorządowym i wycofałem się z prostej przyczyny - nie chciałem być z taką osobą, która będzie mną sterowała. Koniec, kropka - skomentował Benedykt Nitka.     

Radny Tadeusz Pawlak apelował, by w ogóle zakończyć dyskusję, gdyż jego zdaniem nie przystoi, by tego typu kwestie roztrząsać na tak uroczystej sesji. - To nie jest wiec wyborczy, tutaj są media, to nie jest czas na to, by coś prostować, to jest uroczysta sesja, na której chcemy sobie podziękować. Są media, można się wypowiedzieć do prasy i bardzo bym prosił, bo to nie jest wiec wyborczy - wtrącił radny Pawlak.

Reklama

Przewodniczący Rady Miejskiej stwierdził, że Jarosław Jatczak może wypowiedzieć się krótko, ale nie atakując się wzajemnie. Wówczas Jarosław Jatczak stwierdził, że odniesie się wyłącznie do tego, co powiedział pan burmistrz.

- Co do warunków współpracy, to nie wiem od którego punktu zacząć. Rzeczywiście te wynagrodzenia, o których pan burmistrz powiedział, są oczywiście prawdą. One zostały wspólnie ustalone. Natomiast moje deklaracje dotyczące społecznej pracy na rzecz gminy były związane z odzyskiwaniem VAT-u przez gminę (…). Zadeklarowałem wówczas, że moja kancelaria będzie odzyskiwała ten VAT społecznie. Pan burmistrz wówczas tej deklaracji nie przyjął. Ja powiedziałem, że to była ostatnia propozycja jeśli chodzi o kwestie społeczne. Obecnie uważam, i to jest moje głębokie przekonanie, że za pracę trzeba płacić (…). Ja rozumiem pana burmistrza i jego osobistą gorycz, ale ja uważam, że skoro byłem w życiu publicznym, samorządowym od początku lat 90-tych w tej gminie, skoro tutaj jestem, tutaj mieszkam i uważam, że mogę się tej gminie przydać, to trudno robić mi zarzuty z tego, że zdecydowałam się startować (…). Rzeczywiście takim katalizatorem, taką bezpośrednia przyczyną, że zdecydowałem się na kandydowanie było to, jak wyglądała nasza obecność na sesji Rady Powiatu, kiedy była głosowana kwestia sprzedaży budynku po Domu Dziecka. I pan burmistrz, odniósł się do tego spokojnie i myślałem, że zrozumiał moje intencje. Niezależnie od tego, co sobie państwo myślą, bo to był jeden z wyraźnych sygnałów dlaczego jesteśmy przez powiat niestety nie najlepiej traktowani. Ja uważam, że nasza gmina zasługuje na to, żeby być dobrze traktowaną, żeby w naszej gminie się dobrze działo i tylko dlatego, a nie dlatego, że jestem niewdzięczną gnidą, czy po prostu bez tej gnidy zwykłym niewdzięcznikiem zdecydowałem się kandydować. Nie dlatego, żeby zrobić na złość panu burmistrzowi, albo żeby go wykorzystać, tylko po to, żeby w naszej gminie się lepiej działo cokolwiek to znaczy. I nie jest to wiec wyborczy, bo jest to zadanie, które przysługuje wszystkim państwu i przyświecało wam w czasie kadencji i będzie przyświecać radnym następnej kadencji i będzie przyświecać burmistrzowi w następnej kadencji nie ważne, kto nim zostanie - powiedział Jarosław Jatczak.

Reklama

Burmistrz Krzysztof Dereziński odbiera podziękowania od dyrektorów gminnych placówek oświatowych fot. Paweł Lachowicz

Burmistrz Krzysztof Dereziński stwierdził, że jego celem nie było nazywanie pana Jatczaka gnidą. - Stwierdzenie to padło w kontekście hejterów, którzy anonimowo wypowiadali się w Internecie. Ja nigdy w życiu nie nazwałbym pana Jarosława gnidą. Ja mam do pana żal i to chciałem powiedzieć, a gnidami są anonimowi, tchórzliwi hejterzy, to są prawdziwe gnidy i je trzeba tępić - powiedział burmistrz Dereziński.  

PODZIĘKOWANIA

Na zakończenie sesji, w podziękowaniu za trud, życzliwość, pełną zaangażowania pracę dla dobra miasta i gminy Trzemeszno okolicznościowe grawertony otrzymali radni, burmistrz, wiceburmistrz Dariusz Jankowski, sekretarz gminy Nina Strzelecka, skarbniczka gminy Jolanta Dzięcielak, kierownicy jednostek podległych gminie, dyrektorzy szkół i wydziałów oraz sołtysi i przewodniczący Zarządów Osiedli. Podziękowania wręczali przewodniczący Rady Miejskiej Benedykt Nitka, wiceprzewodnicząca Agnieszka Bartz i burmistrz Krzysztof Dereziński. Ponadto specjalne podziękowania w kierunku burmistrza i przewodniczącego Rady Miejskiej skierowali dyrektorzy gminnych szkół.

Podziękowanie odbiera dyrektor trzemeszeńskiego Domu Kultury Mariusz Zieliński fot. Paweł Lachowicz

Rada Miejska Trzemeszna w kadencji 2018-2024 pracowała w składzie: Benedykt Nitka (przewodniczący), Agnieszka Bartz (wiceprzewodnicząca), Daniel Bisikiewicz, Renata Buzała, Maciej Dalewski, Marcin Jakubiak, Piotr Kołodziejczak, Grzegorz Koperski, Magdalena Laskowska, Piotr Lewandowski, Kacper Lipiński, Rafał Nawrocki, Tadeusz Pawlak, Renata Wiśniewska, Dominik Woźniak.

Środowa sesja zamknęła oficjalnie pracę Rady Miejskiej VIII kadencji.

Magdalena Lachowicz

WS2024

Miejsce zdarzenia mapa Mogilno
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/04/2024 09:11
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości