Od początku swej pracy duszpasterskiej był zaangażowany w pracy organicznej i działalności patriotycznej. Wzorem dla niego pozostawał ksiądz Piotr Wawrzyniak z pobliskiego Mogilna - wspominają krewni zamordowanego przez hitlerowców kapłana.
Ks. Michał Rólski, proboszcz szczepanowskiej parafii fot. arch. domowe rodziny proboszcza
W niedzielę 21 września minęła 75. rocznica męczeńskiej śmierci proboszcza parafii pw. św. Bartłomieja w Szczepanowie (gm. Dąbrowa) ks. Michała Rólskiego. W pamięci potomków jego stryjecznych braci nie przetrwało zbyt wiele wiadomości o księdzu.
Michał Rólski urodził się 28 lipca 1862 r. w Trzemesznie. Był jedynym synem Łukasza i Marianny ze Świtalskich. Wychowywany był w patriotycznej tradycji. Ukończył progimnazjum w Trzemesznie. Następnie w celu dalszej edukacji wyjechał do Culm.
- Dość długo szukał swojej drogi życiowej bo dopiero w roku 1891, po ukończeniu seminarium duchownego odprawił swoją mszę prymicyjną. Na wybór kapłaństwa niewątpliwy wpływ miał jego wuj, Stanisław Świtalski - dominikanin. Pierwszą parafią księdza wikariusza Michała był Kościelec, następnie został proboszczem w Szczepanowie. Od początku swej pracy duszpasterskiej był zaangażowany w pracy organicznej i działalności patriotycznej. Wzorem dla niego pozostawał ksiądz Piotr Wawrzyniak z pobliskiego Mogilna. Był to też czas, gdy gościem na plebani bywał Jan Kasprowicz - wspominają krewni proboszcza.
Powstanie Wielkopolskie i pierwsze lata niepodległej Polski to okres wytężonej pracy duszpasterskiej i społecznej. Ksiądz Rólski w uznaniu zasług i osiągnięć mianowany został dziekanem dekanatu żnińskiego. Wtedy też Michał Rólski nawiązał bliższe kontakty ze swymi, młodszymi o kilkanaście lat stryjecznymi braćmi: Janem, Zygmuntem i Wojciechem. Ich dzieci były częstymi gośćmi u „stryja Michała” w czasie wakacji szkolnych. Co ciekawe czterech z nich było uczniami Gimnazjum w Trzemesznie.
- Wybuch wojny w 1939 r. choć przewidywanej, był dla księdza Michała wstrząsem. Niepodległość ukochanej Polski znów była zagrożona. Został aresztowany w trzecim dniu po wejściu Niemców. Z wieloma innymi wybitnymi Polakami został wpisany na listę proskrypcyjną jako wielki patriota, ksiądz i działacz społeczny - kontynuują krewni.
21 września proboszcz parafii w Szczepanowie został rozstrzelany - wraz z innymi - w Świerkówcu pod Mogilnem. Opis jego męczeńskiej śmierci znajduje się w dokumentach archiwum diecezji gnieźnieńskiej.
Oświadczenie naocznego świadka brzmi: „Rozstrzeliwanych przez trzy dni doprowadzano grupami po 22-24 ludzi, dróżką z Mogilna, wszyscy mieli ręce związane do tyłu. W pierwszej grupie, dnia 21 września 1939 r. był ks. Michał Rólski. W drodze ks. dziekan pokrzepiał na duchu współwięźniów, zachęcając by życie swoje ofiarowali Bogu za Ojczyznę, bo widocznie Bóg żąda od nich takiej ofiary. Choć ich już nie będzie, to jednak Polska była i Polska będzie. Ostatnie słowa; Polska była i Polska będzie, współtowarzysze niedoli, wszyscy głośno, wielokrotnie powtarzali. Te okrzyki wywołały wściekłość u siepaczy i szczególniejsze szykany wobec ks. Rólskiego. Mężny kapłan - starzec pobudzał wszystkich do wzbudzenia żalu za grzechy, a on udzieli skruszonym rozgrzeszenia z grzechów. Wszystkich, czwórkami podprowadzano pod wykopaną mogiłę i serią z karabinu maszynowego zabijano. Żyjących jeszcze, dobijano strzałami i masakrowano szpadlami. Po egzekucji masową mogiłę zasypano” - czytamy we wspomnieniach.
Ekshumacja i uroczysty pogrzeb pomordowanych na polach świerkówieckich nastąpiła w 1945 r. Ksiądz dziekan Michał Rólski wrócił do swoich parafian, którym służył całe życie
W chwili śmierci miał 77 lat.
Ksiądz Michał nie dowiedział się nigdy, że mniej więcej w tym samym czasie w Sępólnie Krajeńskim został rozstrzelany jego stryjeczny brat Wojciech - aptekarz. W pobliskim Chabsku, nad brzegiem jeziora Niemcy rozstrzelali Alfonsa, członka straży obywatelskiej, która stawiła zbrojny opór wrogowi, syna Zygmunta. Synowie Jana także oddali swoje młode życie za Ojczyznę; Hieronim w obozie koncentracyjnym w Mauthausen - Gusen w 1941 r., miał 33 lata, i Zdzisław w więzieniu w Rawiczu w 1943 r., miał 20 lat. Zdzisław został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V klasy. Warto też wspomnieć, że brat Hieronima i Zdzisława, pułkownik dyplomowany Antoni Rólski zmarły w Londynie w 2010 r., był uczestnikiem bitwy pod Monte Cassino pełniąc wówczas funkcję zastępcy szefa sztabu ds. informacyjnych 5 Kresowej Dywizji Piechoty - czytamy dalej.
Informacje potrzebne do napisania tego artykułu otrzymaliśmy dzięki pomocy krewnych ks. Michała Rólskiego, m.in. Hieronima Banaszkiewicza z Gębic - dyrektora Zespołu Szkół w Bielicach.
Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1180 (39/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze