Reklama

Księża zamieszani w ustawianą kolizję

Mózgiem operacji był pracownik stacji Orlenu, mogilnianin Piotr K.
    Księża zamieszani w ustawianą kolizję
    Ustawiana kolizja w Procyniu miała doprowadzić do wyłudzenia odszkodowania od firmy ubezpieczeniowej. Zorganizowaną grupę tworzyli dwaj księża: ks. Tomasz Ł. (parafia w Gołaszewie) i brat Piotra K. - mogilnianin ks. Sławomir K. (parafia w Mieścisku), Wojciech S. z Mogilna oraz 28-letni mechanik z Dzierżążna. Od poniedziałku byli po kolei zatrzymywani i przesłuchiwani w komendzie KPP w Mogilnie.

      TELEON JAK ZWYKLE
    Gdy w poniedziałek 21 kwietnia około 23.00 dyżurny mogileńskiej powiatowej komendy odebrał telefon o kolizji drogowej w Procyniu (gm. Mogilno) nie przypuszczał, że informacja, jakich odbiera wiele, okaże się początkiem dużej afery. Zgłaszający kolizję drogową mężczyzna mówił, że doszło do niej na łuku drogi wojewódzkiej nr 262 prowadzącej z Kwieciszewa do Orchowa. Miały zderzyć się vw polo i peugeot 406.
    KOLIZJA BEZ ŚLADÓW
    Rzecznik prasowy KPP mł. asp. Tomasz Rybczyński mówi reporterowi, że na miejsce pojechali policjanci z ogniwa patrolowo-interwencyjnego. - Faktycznie w określonym w zgłoszeniu miejscu stały dwa samochody z widocznymi uszkodzeniami, a obok dwaj mężczyźni podający się za kierowców tychże aut - relacjonuje rzecznik policji. Z relacji kierowców już na miejscu wynikało, że pojazdy zderzyły się bocznie podczas wymijania na łuku drogi, po czym vw miał jeszcze uderzyć w drzewo.
    Policjantom kolizja wydała się jednak bardzo podejrzana. Raz, że do zdarzenia doszło w nocy, na nieuczęszczanym praktycznie o tej porze dnia odcinku drogi. Wyglądało to tak, jakby pod pozorem ciemności ktoś chciał ukryć uszkodzenia samochodów. Kierowcy liczyli, że policja za bardzo nie będzie autom się przyglądać. - Jednak, kiedy policjanci zaczęli się baczniej przyglądać uszkodzeniom pojazdów i konfrontować swoje spostrzeżenia z relacjami uczestników zgłoszonej kolizji, doszli do wniosku, że uszkodzenia nie mogły powstać w podawanych okolicznościach - mówi rzecznik Rybczyński. Na części wgnieceń karoserii była widoczna rdza, były to stare ślady.
    Policjanci ponadto nie zauważyli na drodze charakterystycznych śladów czy to hamowania, czy innych, które zazwyczaj występują przy tego rodzaju zdarzeniach. Na przykład kierowcy mówili, że jeden z samochodów odbił się od drzewa. I rzeczywiście na drzewie były ślady odrapania, ale mające kilka tygodni. Nie było tam żadnych świeżych śladów zdarcia kory lub innych.
    Co bardzo zaskoczyło policjantów to to, że jeden z kierowców od razu ochoczo przyznawał się do winy i spowodowania kolizji. Rzecznik Rybczyński mówi, że bardzo rzadko przy tego rodzaju zdarzeniach drogowych mają miejsce takie zachowania kierowcy, tym bardziej w sytuacji, gdy kierowcy się nie znają.
    Każdy z nich chce mieć wtedy jak najmniejszą winę i zrzuca ją na drugiego uczestnika kolizji. Tutaj, taka sytuacja nie miała miejsca.
    Dodatkowo, żaden z kierowców nie odniósł nawet najmniejszych obrażeń ciała, co zdarza się przy kolizjach, ale rzeczywiście rzadko.
    TECHNICY W AKCJI
    Mogileńscy policjanci, gdy nabrali podejrzeń, że z kolizją jest coś nie tak, powiadomili dyżurnego KPP, który błyskawicznie skierował do Procynia policjantów z sekcji kryminalnej KPP Mogilno. Oni przeprowadzili szczegółowe oględziny samochodów i miejsca kolizji. Kryminalni potwierdzili podejrzenia swych kolegów.
    KSIĄDZ W ARESZCIE
    Obydwaj kierowcy zostali zatrzymani w areszcie komendy mogileńskiej. Zatrzymano 51-letniego Tomasza Ł. mieszkańca powiatu swarzędzkiego, który podawał się za kierowcę peugeota oraz 25-latka z Mogilna Wojciecha S., który utrzymywał, że siedział za kierownicą vw polo. Obydwaj zostali przesłuchani. Z posiadanych przez nas informacji wynikało, iż jeden z uczestników fałszywej kolizji jest księdzem. Spytaliśmy o to rzecznika Rybczyńskiego, który potwierdził nasze informacje. Okazało się, że ks. Tomasz Ł. ma tzw. zastępstwo duszpasterskie w parafii pw. św. Stanisława Biskupa w Gołaszewie, w dekanacie kłeckim.
    MÓZG OPERACJI
    Sensacyjne okazały się jednak przesłuchania uczestników fałszywej kolizji. Policja starała się powiązać wszystkie wątki. Nad tą sprawą pracowała większość kryminalnych z mogileńskiej komendy. Ktoś musiał akcję wymyśleć i ktoś musiał potem, gdyby kolizja została uznana - zapewnić wypłatę odszkodowania z firmy ubezpieczeniowej uczestnikom kolizji w Procyniu. Zeznania księdza i mieszkańca osiedla bloków przy dworcu kolejowym w Mogilnie Wojciecha S. doprowadziły do mózgu całej operacji.
    We wtorek 22 kwietnia około 13.40 radiowóz policyjny podjechał na stację paliw Orlenu przy cmentarzu na ul. Kościuszki w Mogilnie. Tam zatrzymano 38-letniego mieszkańca Mogilna Piotra K., pomysłodawcę i mózg przestępczego przedsięwzięcia. Nie stawiał oporu. Mężczyzna trafił do celi policyjnego aresztu.
    CHCIELI WYŁUDZIĆ
    Tego samego dnia we wtorek 22 kwietnia wszyscy zatrzymani w tej sprawie usłyszeli zarzuty popełnienia przestępstwa polegającego na usiłowaniu wyłudzenia odszkodowania od firmy ubezpieczeniowej (art. 298 kodeksu karnego).
    KOLEJNY KSIĄDZ
    Na tym jednak nie koniec. Przesłuchania księdza i dwóch pozostałych aresztowanych doprowadziły do kolejnych zatrzymań. Co najbardziej zdziwiło policjantów, wśród nich był kolejny ksiądz, tym razem zameldowany w Mogilnie. Wczoraj, w środę 23 kwietnia około 10.00 rano, funkcjonariusze sekcji kryminalnej zatrzymali 40-letniego mieszkańca Mogilna, ks. Sławomira K. Okazało się, że ks. Sławomir K. to brat dzień wcześniej zatrzymanego w areszcie Piotra K. Aktualnie posługę duszpasterską pełni on w parafii pw. św. Michała Archanioła w Mieścisku, w tym samym dekanacie kłeckim, co zatrzymany w poniedziałek ks. Tomasz Ł. Co ciekawe, proboszczem tej parafii w Mieścisku jest były dziekan mogileński ks. kanonik Stanisław Podlewski.
    MECHANIK
    Kolejną osobą zatrzymaną w areszcie był wczoraj 28-latek z Dzierżążna (gm. Mogilno). Nie udało nam się ustalić jego personaliów. Wiemy tylko, że z zawodu jest mechanikiem samochodowym.
    Zarówno ks. Sławomir K., jak i mężczyzna z Dzierżążna usłyszeli również zarzuty popełnienia przestępstwa polegającego na usiłowaniu wyłudzenia odszkodowania.
    KTO ZAMKNIE ŁAŃCUCH
    Kryminalni podczas przesłuchań starają się dotrzeć do ostatniego ogniwa w łańcuszku, który miał doprowadzić do wyłudzenia odszkodowania z firmy ubezpieczeniowej. Do kogo, z jakiej firmy ubezpieczeniowej? Kto miał to grupie przestępczej zagwarantować? Policjanci starają się również rozwikłać zagadkę, czy była to jednorazowa ustawiana kolizja, czy ta grupa ma na swoim koncie więcej takich przypadków. Na te pytania nie poznaliśmy jednak wczoraj odpowiedzi.
    WNIOSEK O DOZORY
    W chwili oddawania artykułu do druku trwały jeszcze przesłuchania na komendzie policji i rozpoczęły się przesłuchania w prokuraturze. Był również skierowany wniosek komendanta KPP do Prokuratury Rejonowej w Mogilnie o objęcie wszystkich aresztowanych dozorem policyjnym. W chwili zamykania numeru nie znaliśmy jeszcze decyzji Prokuratury Rejonowej. Jeżeli przystanie na tę sankcję, to wszyscy zatrzymani znajdą się na wolności.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 845 (17/2008)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości