Zespół Szkół, Strzelno, kursy, autobusy, rodzice, dyrektor
Kursy autobusów powrócą 1 października
Dzięki reakcji Pawła Nowaka z Krzyżanny, ojca Dominiki uczęszczającej do klasy I Technikum ZS Strzelno udało się przywrócić zawieszony od 1 września (ze względu na brak rentowności) kurs autobusu PKS.
ANI DOJECHAĆ, ANI WRÓCIĆ
Do naszej redakcji zgłosili się zdenerwowani rodzice uczniów Zespołu Szkół w Strzelnie, których dzieci, by dojechać na zajęcia szkolne korzystają z usług PKS. Sprawa dotyczy konkretnie uczniów zamieszkałych w Krzyżannie i miejscowości Góra (gm. Mogilno).
Autobus według relacji rodziców do tej pory zatrzymywał się w Krzyżannie i zabierał dzieci do Strzelna około 7:10.
1 września okazało się, że kurs autobusu został wycofany przez PKS ze względu na nierentowność trasy. Rodzice twierdzą jednak, że badanie rentowności trasy przeprowadzone było przez PKS w sierpniu, gdy uczniowie przebywali na wakacjach. W roku szkolnym tym autobusem jeździło około 26 uczniów. Z relacji rodziców wycofanym autobusem jeździły dzieci ze: Szczeglina, Czarnotula, Białotula i Strzelec oraz z Głogówca w gm. Janikowo, którzy piechotą dochodzili do Strzelec, jeździły nim także 4 osoby z Krzyżanny i 2 z miejscowości Góra. Autobus mógł też zabierać uczniów z Rzadkwina w gm. Strzelno.
- Tylko w Rzadkwinie nie ma teraz problemu, bo tych uczniów zabiera gimbus, który zabiera uczniów do gimnazjum do Strzelna. Z tego co ja słyszałem gminny autobus jest na tę chwilę przeciążony, bo do niego wsiadają też uczniowie, którzy jeździli autobusem PKS - powiedział Paweł Nowak z Krzyżanny, ojciec Dominiki, która w tym roku jest uczennicą I klasy Technikum w strzeleńskim Zespole Szkół. Dodaje również, że mało tego, iż nie tylko nie ma jak posłać córki do szkoły, ale też nie ma powrotu ze szkoły.
- Praktycznie, gdybym sam nie woził córki na lekcje, to byłaby ona tylko uczennicą na papierze, w dzienniku, bo do szkoły nie miałaby jak dojechać. W tej chwili ja córkę dowożę na lekcje. Ale ja pracuję w Niemczech i przyjechałem tylko na urlop, który w całości poświęcam, by córkę wozić do szkoły i ze szkoły ją odbierać. I co ja mam za wypoczynek - dodał Paweł Nowak.
Zdenerwowani rodzice poinformowali dyrektora Zespołu Szkół w Strzelnie Piotra Cieślika, że ich dzieci nie mają czym dojechać na zajęcia szkolne. Dyrektor błyskawicznie odpowiedział na monity rodziców i wystosował oficjalne pismo do PKS we Włocławku informujące o sytuacji uczniów dojeżdżających do strzeleńskiej placówki i prośbą o przywrócenie wycofanego kursu autobusu.
3 września dyrektor Cieślik otrzymał odpowiedź z PKS, że kurs autobusu nie zostanie przywrócony.
- Odpowiedzieli, że nie przywrócą kursu autobusu, dlatego, że oni musieliby puścić pusty autobus do Mogilna z Inowrocławia, a dopiero w Krzyżannie wsiadają dzieci - mówił nam dyrektor Cieślik na początku września.
Przy okazji, gdy zainteresowaliśmy się tematem potwierdziła się informacja, że młodzież z Rzadkwina, która uczęszcza do strzeleńskiego Zespołu Szkół nie korzysta z linii PKS, gdyż burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak zezwolił, by do liceum, czy technikum uczniowie dojeżdżali szkolnym gimbusem. Do tego autobusu nie mogli tylko wsiadać uczniowie, którzy dojeżdżają do gimnazjum przy Zespole Szkół.
- Ja jestem po słowie z burmistrzem, że gimbus miał już młodzieży nie zabierać, a mieli oni normalnie kupować bilety miesięczne i jeździć autobusem PKS - dodał Piotr Cieślik.
W międzyczasie okazało się, że oprócz tego, że ci uczniowie nie mają dojazdu rano do szkoły, to jeszcze nie mają dojazdu do domu po południu, po zajęciach szkolnych. Tę sprawę też poruszył dyrektor Cieślik, który powiedział, że jest kilka takich autobusów, które nie pozwalają młodzieży do końca przebywać na ostatniej, ósmej lekcji.
- Prosiliśmy, czy autobusy mogłyby wyruszać z miejscowości A do miejscowości docelowej 15 lub 20 minut później, po to, by młodzież po godzinie 15:00 ze Strzelna zabierać. Bo na przykład jest autobus o 15:00, a o 15:05 kończy się ostatnia lekcja, więc fizycznie jest to niemożliwe, żeby młodzież na ten autobus zdążyła. I to jest jeszcze do rozważenia. Myśmy sobie spisali, jak jadą ostatnie autobusy i w jakich kierunkach. Prośbę ustną telefonicznie skierowaliśmy do PKS - powiedział nam Piotr Cieślik.
RANGA STRZELNA
Rodzice, którzy z problemem dojazdów zgłosili się do naszej redakcji twierdzą, że zawirowania wokół kursów autobusów jest celowym działaniem, by umniejszyć rangę Strzelna. - Dziwnie, że autobusy w kierunku Mogilna jeżdżą jak dotychczas i młodzieży pasują dojazdy, a w kierunku Strzelna nie można do szkoły dojechać - mówili nam rodzice.
Dyrektor Cieślik nie chciał jednak tych spostrzeżeń rodziców komentować: - Nie będę komentował, bo mi nie wypada.
U WICESTAROSTY
4 września rano Paweł Nowak zaproszony został na rozmowę do wicestarosty Tadeusza Szymańskiego.
- Pan wicestarosta zachwalał szkołę, cieszył się, że córka poszła do tej właśnie szkoły, że wszystko będzie starał się załatwić, bo to jego szkoła, którą sam kończył. Ale cóż z tego, że tutaj taka euforia, ale tylko z tego, że córka jest na liście uczniów i nic więcej - mówi Paweł Nowak.
Tego samego dnia po południu w Starostwie Powiatowym w Mogilnie z wicestarostą spotkał się także Piotr Cieślik i przedstawił swoje pomysły dotyczące kursowania autobusów. Ostatecznie ustalono, że odbędzie się spotkanie władz powiatowych z dyrektorami zainteresowanych szkół i przedstawicielami PKS. Na początku takie spotkanie miało odbyć się w poniedziałek,
8 września, ale ostatecznie odbyło się we wtorek 9 września w gabinecie wicestarosty Tadeusza Szymańskiego. W spotkaniu uczestniczył także radny powiatowy Przemysław Zowczak.
Na spotkaniu omawiano istniejące duże problemy z rannym dowożeniem uczniów do Strzelna z kierunku Strzelce, Krzyżanna, Rzadkwin. Uczestnicy spotkania mieli stwierdzić, że problemy są spowodowane odbiorem dużej ilości dzieci, ale nie wszystkich przez gimbus ze Strzelna. Okazało się, że nie opłaci się wysyłać autobusu przez PKS dla 3-4 osób. Ustalono, że jeśli wszystkie dzieci z tej linii autobusowej zadeklarują, że pojadą PKS-em, to PKS pojedzie bez względu na ilość pasażerów. Na spotkaniu omawiano też autobus powrotny ze Strzelna, po skończonych zajęciach. Ustalono wstępnie, że będzie on odjeżdżał o 15:10 lub 15:15 z zatoczki autobusowej przy ul. Topolowej, gdyż obecnie uczniowie nie mogą zdążyć po lekcjach na ten autobus odjeżdżający z dworca autobusowego. Na spotkaniu omawiany był również problem relacji autobusowych z Mogilna w kierunku Nożyczyna (gm. Jeziora Wielkie), który dotyczył młodzieży uczącej się w Zespole Szkół w Mogilnie.
ZMIANA OD 1 PAŹDZIERNIKA
17 września dyrektor Piotr Cieślik poinformował nas, że wszystko zmieni się od 1 października.
- Na spotkaniu wszystko zostało ustalone. Mamy obiecane, że od 1 października autobusy ruszają. Każda ze szkół to co chciała od PKS, to osiągnęła. Dyrektor powiedział, że od 1 października, tak, że do tego czasu ustaliliśmy, że dzieci z Rzadkwina, by móc dojechać w ogóle do szkół będą zabierane przez gimbus, ale od 1 października muszą już zakupić sobie bilety miesięczne na autobus PKS - powiedział nam dyrektor ZS Piotr Cieślik.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1179 (38/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze