Reklama

Łączenie klas albo likwidacje szkół

Radny z Łąkiego Kazimierz Łojewski uważa, że nauczyciele w wieku emerytalnym nie powinni blokować etatów w szkołach fot. Paweł Lachowicz

Strzelno, szkoły, likwidacje, zwolnienia, oszczędności, budżet, 2016
     Łączenie klas albo likwidacje szkół
     Burmistrz Ewaryst Matczak twardo optuje za ratowaniem gminnej oświaty i szukaniem oszczędności poprzez łączenie w szkołach klas: I z II oraz IV z V. Nie ukrywa, że wiąże się z to ze zwolnieniami nauczycieli. Wśród radnych pojawiają się zaś pomysły o zamykaniu części szkół i dowożeniu dzieci do tych, co pozostaną.

     SZUKANIE OSZCZĘDNOŚCI
     15 grudnia radni komisji budżetowej Rady Miejskiej w Strzelnie szukali oszczędności w budżecie 2016 roku. Głównie dyskutowali o potrzebie reformy gminnej oświaty. - Czy jakieś oszczędności wprowadzamy, jeśli chodzi o oświatę, czy idziemy tak na żywioł? - pytał radny Ryszard Chudziński. Sam był za tym, by oszczędzać. Pytał, co dało wprowadzenie arkusza organizacyjnego w szkołach: - Czy z tego tytułu mamy jakieś oszczędności? Czy dyrektorzy zostali zdyscyplinowani? Zwracał uwagę, że do oświaty gmina dokłada z własnego budżetu 2.207.042 zł, a sam referat oświaty kosztuje gminę 1.144.620 zł. - Tyle musimy dołożyć z podatków mieszkańców. To się wcale nie zmienia i jest na stałym wysokim poziomie. W innych gminach to się zmienia i tam się starają - mówił radny.
     Burmistrz Ewaryst Matczak tłumaczył, że gmina w oświacie ma spore oszczędności, jeśli chodzi o wynagrodzenia, szczególnie z nadgodzin. Jest to kwota około 15.000 zł miesięcznie. - Jest sporo spraw, których nie możemy przewidzieć np. jeśli chodzi o orzeczenia o nauczaniu indywidualnym, gdzie jest bardzo dużo wniosków rodziców i tutaj pewne oszczędności nam uciekają - mówił burmistrz. Skarbnik gminy Dorota Rawska mówiła, że z arkuszem organizacyjnym trzeba poczekać na koniec roku. - Ja postępów nie widzę. My ten program wprowadziliśmy w ciągu roku, tak, że po jednym, dwóch, czy trzech miesiącach trudno jest cokolwiek powiedzieć. Dopiero się okaże w styczniu, czy coś nam to dało - usłyszeli radni.
     BIELSKO
     Zdaniem radnego Kazimierza Łojewskiego, do kosztów gminnej oświaty zalicza się także dowóz dzieci do przedszkola poza gminę. Mówił konkretnie o przedszkolu w Bielsku (gm. Orchowo), gdzie dojeżdżają dzieci z Ostrowa i Cienciska. - Jak czytałem w prasie, mamy tam spore zadłużenie. Jak to będzie wyglądało w dalszym ciągu? Należy panie burmistrzu powiedzieć pewnym sprawom dość - mówił. Burmistrz oznajmił, że za przedszkolaki, które posyłane są do Bielska, gmina zgodnie z przepisami, które weszły w życie 2 lata temu, musi płacić.
     Według radnej Emilii Walkowiak, mieszkańcy gminy Strzelno powinni posyłać swoje dzieci do przedszkola i szkół na terenie swojej gminy. - Skoro mieszkam w gminie Strzelno, to jest mój obowiązek dowieźć dziecko do przedszkola, czy do szkoły. Ale jeżeli nie podoba mi się, że do gminy Strzelno będę posyłała swoje dziecko, tylko do na przykład gminy Inowrocław, to przepraszam bardzo wożę wtedy dzieci na własny koszt. To jest wymysł rodziców, że zmieniają gminę - mówiła radna Walkowiak.
     - Ale to są dzieci akurat z Ostrowa, pana burmistrza miejscowości oraz dzieci z Cienciska. Dlaczego ci rodzice nie chcą posyłać dzieci do Strzelna, panie burmistrzu, to są przecież pana rodacy? - pytała radna Mohylowska.
     W obronie rodziców dzieci z Ostrowa stanęła radna Zofia Borowska. Tłumaczyła, że to, iż dzieci z Ostrowa uczęszczają do przedszkola w Bielsku, nie jest tylko widzimisię rodziców. Składa się na to kilka przyczyn. Po pierwsze autobus do Bielska zabiera dzieci o 830, natomiast do Strzelna autobus jedzie przed 700. Po drugie z Bielska dzieci wracają około 1300, a ze Strzelna dopiero po 1500. Po trzecie z Ostrowa do Bielska są zaledwie 3 km. - To są wielkie udogodnienia. Ja się nie dziwię, że tam posyłają. Do tego nie wiem, czy przedszkola w Strzelnie by wszystkie dzieci pomieściły - dodała radna Borowska.
     EMERYCI
     Radnego Łojewskiego interesowało także, ilu w szkołach na terenie gminy zatrudnionych jest emerytów, którzy mogliby już pójść na emerytury, a w tej chwili blokują etaty. - Niedługo to nauczyciele z laską będą chodzić, bo chroni ich Karta Nauczyciela. Ja uważam, że jeśli nie ma innego wyjścia, to trzeba tak obciąć tym nauczycielom godziny, że sami zrezygnują z dalszej pracy w szkole. No nie wyobrażam sobie nauczyciela wuefu, który ma 60 lat i uczy, on już nie jest produktywnym nauczycielem - mówił radny Łojewski.
     Burmistrz Matczak przyznał rację radnemu. Jego zdaniem, sytuację tę zmieniłaby zmiana zapisów w Karcie Nauczyciela.
     - Tak, ale oni będą się do końca bronili, bo to są ich pieniądze, ale gdyby nie miał takiego dochodu, jaki ma teraz, to taki nauczyciel sam by zrezygnował - mówił radny Łojewski.
     ZWIĄZKI ZAWODOWE
     Ewaryst Matczak przypomniał, że w Urzędzie Miejskim odbyło się spotkanie ze związkami zawodowymi działającymi w oświacie i tam burmistrz miał zaproponować, by utworzyć wspólny zespół z radnymi komisji oświaty Rady Miejskiej. - Chodzi o stworzenie grupy, która opracuje i zaproponuje zmiany w oświacie - mówił burmistrz. Burmistrz dopytywał się, kiedy radni zorganizują takie spotkanie. Jego słowa zdenerwowały radnego Chudzińskiego, który stanowczo stwierdził, że radni nie są od organizowania tego typu spotkań.
     - A od czego wy jesteście? - pytał burmistrz. - Nie jestem od tego, by związkowi zawodowemu mówić, co mają robić. Ja za to pieniędzy nie biorę - mówił radny Chudziński.
     Tymczasem radna Irena Mohylowska poinformowała, że komisja oświaty odbyła już dwa spotkania ze związkami zawodowymi. - Nie wiem, czy kiedykolwiek od burmistrza wyjdą jakieś propozycje, na razie takowych nie było - zwróciła radna uwagę.
     ŁĄCZENIE KLAS
     Burmistrz Matczak przypomniał, że zaproponował wprowadzenie oszczędności poprzez łączenie klas i ten autorski projekt burmistrza - jak sam zaznaczył - jest już przesądzony. Burmistrz zamierza połączyć klasę I z klasą II oraz klasę IV z klasą V. Jak dodał, wiąże się to ze zwolnieniami kilku nauczycieli.
     Zdaniem przewodniczącego Rady Miejskiej Piotra Pieszaka, żeby dyskutować o oświacie trzeba mieć wszystkie dane i przedstawione propozycje do rozwiązania. Jego zdaniem, po połączeniu klas znacznie obniży się poziom nauczania.
     Radna Emilia Walkowiak pytała, czy nie ma na przykład możliwości połączenia szkół wiejskich, na przykład Ciechrzu i Stodołach, i w tym przypadku pozostawić jedną szkołę w Ciechrzu.
     Radny Łojewski nie wyobraża sobie nauki w klasie 20-osobowej, gdzie np. 12 uczniów jest z klasy II, a 8 z klasy I. Jednak burmistrz jak lew bronił swojego pomysłu. Jako argument podał fakt, że on też uczył się w klasach łączonych. Widząc niechęć do swojego pomysłu wśród radnych pytał, jak inaczej oszczędzać. Usłyszał wówczas, że na terenie gminy trzeba zamknąć część szkół i dzieci dowozić do jednej szkoły.
     Radny Chudziński idąc tym samym tokiem myślenia, co radna Walkowiak pytał burmistrza, czy jest możliwość połączenia szkół, na przykład jedną zamknąć i połączyć ją z drugą. Burmistrz powiedział, że nie przewiduje takiego rozwiązania. - Będę łączył klasy, a przy ewentualnej likwidacji gimnazjum miałem pomysł połączyć w ten sposób, by istniały szkoły niepełne - mówił burmistrz.
     Zdaniem radnego Chudzińskiego, o uzdrowieniu oświaty na terenie gminy radni praktycznie dyskutują cały rok. Na każdym posiedzeniu przewija się temat oświaty. Jego zdaniem, radni myślą poważnie o ewentualnym zamknięciu jakieś szkoły. - Czy nie możemy dzieciaków ze szkoły w Stodołach dowozić do Ciechrza? Wtedy się nie zamyka szkoły, tylko przenosi dzieci. Teraz w klasach jest po 5 osób, to będzie po 10 - mówił Ryszard Chudziński.
     - Jak startowaliśmy w wyborach, to jednym z haseł było, że nie zamkniemy żadnej szkoły i tego się trzymajmy. Ewentualnie możemy szkoły przekazać stowarzyszeniom - wtrącił burmistrz.
     Radni wskazywali na fakt, że przez miniony rok i wcześniej jednak żadne stowarzyszenie, które chciałoby prowadzić szkołę, nie powstało.
     - Jak nie ma woli ze strony gminy, to nic nie można zrobić - mówił radny Pieszak.
     - Jeśli zwróci się chętny do prowadzenia stowarzyszenia na wsi, to my chętnie taką szkołę oddamy. Nie ma jednak, jak na razie, w tej kwestii zainteresowania - stwierdził burmistrz.
     Przewodniczący Pieszak uważał, że trzeba przedstawić kilka propozycji i z nich wybrać najlepszą. - Ale burmistrz przedstawi jedną i tego się trzyma - dodał.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1246 (52/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości