Nadleśnictwo, Gołąbki, Miradz, Szubin, lasy
Lasy pozbywają się mieszkań
Według rozporządzenia ministra środowiska prawo do bezpłatnego mieszkania funkcyjnego mają tylko nadleśniczowie i leśniczowie, pozostałe mieszkania zajmowane przez pracowników Służby Leśnej stały się mieszkaniami rotacyjnymi lub powinny być jako zbędne Lasom Państwowym sprzedane zajmującym je. Nadleśnictwa jednak nie lubią rozstawać się ze swym majątkiem.
Minister środowiska swoim rozporządzeniem z 17 grudnia 2009 r. przyznał prawo do korzystania z bezpłatnego mieszkania funkcyjnego tylko nadleśniczym i leśniczym. Pozostali pracownicy Służby Leśnej stracili tę możliwość. Nadleśnictwa w całym kraju mają 5 lat na to, aby sprzedać mieszkania, które straciły status mieszkań funkcyjnych. Prawo pierwokupu takich mieszkań mają osoby obecnie w nich zamieszkujące. Oprócz mieszkań funkcyjnych jednostki Lasów Państwowych dysponują mieszkaniami rotacyjnymi, które nie są obecnie przewidziane do sprzedaży.
Mateusz Stopiński, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu zapytany, czy wszystkie mieszkania, które straciły status funkcyjnych, a nie są rotacyjne, mają być sprzedane w ciągu pięciu lat, odpowiada, że do sprzedaży w okresie 5 lat przeznaczane są jedynie mieszkania zbędne, czyli te, które nadleśniczy przeznaczył do sprzedaży.
Mateusz Stopiński wyjaśnia, że mieszkania rotacyjne to mieszkania, które nie są funkcyjnymi, a które nie zostały zakwalifikowane przez nadleśniczego jako zbędne. Decyzja o ilości mieszkań rotacyjnych w danym nadleśnictwie leży w gestii nadleśniczego. Na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu nie ma przypadków leśniczówek zlokalizowanych w blokach.
NADLEŚNICTWO GOŁĄBKI
W Nadleśnictwie Gołąbki wykaz mieszkań funkcyjnych, rotacyjnych i przeznaczonych do sprzedaży został sporządzony w terminie. Bezpłatne mieszkania służbowe przysługują dziesięciu leśniczym i nadleśniczemu. Nadleśnictwo dysponuje zatem 11 mieszkaniami funkcyjnymi. Każdy, kto miał prawo do umowy najmu, zawarł ją. Mieszkania, które straciły status funkcyjnych po wejściu w życie nowego rozporządzenia (a były mieszkaniami funkcyjnymi wedle poprzedniego rozporządzenia), stały się mieszkaniami rotacyjnymi lub zostały przeznaczone do sprzedaży w okresie najbliższych 5 lat. Takich mieszkań jest 7. Trzy z nich zostały sprzedane w 2010 r. i jedno w 2011 r. Pozostałe zaplanowano do zbycia do 2015 r.
- Były to mieszkania w blokach lub w budynkach wielorodzinnych. Sprzedano je ich najemcom z bonifikatami, o których mówi ustawa o lasach. Mieszkania te wykupili pracownicy nadleśnictwa - ich dotychczasowi użytkownicy - tłumaczy Marcin Nawrot, podleśniczy, p.o. sekretarz w Nadleśnictwie Gołąbki. Od wejścia w życie rozporządzenia pracownicy ci muszą płacić nadleśnictwu czynsz, gdyż utracili prawo do bezpłatnego mieszkania funkcyjnego.
Nadleśnictwo Gołąbki dysponuje 7 mieszkaniami o charakterze rotacyjnym.
- Z uwagi na występujące przypadki losowe do dyspozycji nadleśniczego pozostają mieszkania rotacyjne - wyjaśnia Marcin Nawrot. W przypadku np. śmierci leśniczego mieszkanie rotacyjne może być decyzją nadleśniczego przyznane wdowie po zmarłym pracowniku.
- W tym mieszkaniu mieszkał podleśniczy, lecz po śmierci leśniczego awansował i został leśniczym leśnictwa i dostał mieszkanie funkcyjne - leśniczówkę, zwalniając tym samym mieszkanie rotacyjne, które otrzymała wdowa - wyjaśnia Marcin Nawrot.
Jedno z mieszkań rotacyjnych służy stażystom. Z kolei z mieszkania na lądowisku korzystają piloci, którzy w okresie wiosenno-letnim dokonują oprysków przeciwko szkodliwym owadom leśnym.
Pozostałe mieszkania zajmują podleśniczowie i inżynier nadzoru, którzy za wynajem płacą czynsz. Gdyby status tych mieszkań się zmienił, wówczas będą mieli prawo ewentualnego pierwokupu. Marcin Nawrot zapewnia, że pracownicy nadleśnictwa, którzy mieszkają w mieszkaniach rotacyjnych, zatrudnieni są na czas nieokreślony. Dlatego na mieszkania również są zawarte umowy najmu na czas nieokreślony.
Mieszkanie rotacyjne (jak wynika z jego nazwy) nie może być wynajęte na czas nieokreślony zatrudnionemu na czas nieokreślony pracownikowi. W piśmie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych wyraźnie jest napisane, że mieszkanie rotacyjne może być wynajęte tylko na krótki okres, a niedopuszczalne jest wynajmowanie ich na czas nieoznaczony. Takie mieszkanie powinno być sprzedane. Dlaczego dzieje się inaczej?
Jarosław Dłutkowski z Nadleśnictwa Gołąbki wyjaśnia, że większość mieszkań rotacyjnych była poprzednio mieszkaniami funkcyjnymi pracowników. W 2010 r., po zmianie przepisów i utracie uprawnień do bezpłatnego mieszkania służbowego przez zastępcę nadleśniczego, inżynierów nadzoru i podleśniczych, mieszkania tych pracowników zostały zakwalifikowane jako rotacyjne, gdyż nie można było zakwalifikować ich do innej grupy. Były wątpliwości co do ich sprzedaży ze względu na to, że grunty, na których są posadowione, stanowią enklawy wśród gruntów Lasów Państwowych, bądź w ostatnich 5 latach wydatkowano na remont i modernizację znaczne kwoty pieniężne.
- Obecnie podejmowane są działania w celu ich sprzedaży. Jest to proces, który będzie trwał przez najbliższe kilka lat. Umowy najmu zawierane są na czas nieokreślony z jednomiesięcznym okresem wypowiedzenia. Umowy zawierane na czas oznaczony nie mogą być rozwiązywane przed upływem terminu ich obowiązywania - zaznacza Jarosław Dłutkowski.
W latach ubiegłych nadleśnictwa przeznaczały kilka mieszkań do grupy rotacyjnych. Najczęściej było to od 2 do 5 lokali mieszkalnych. Przeznaczone one były głównie dla osób przechodzących na emeryturę i nie posiadających własnego mieszkania. Obecnie liczba tych mieszkań znacznie się zwiększyła - w Nadleśnictwie Gołąbki do 7.
- W większości mieszkania rotacyjne były to takie, których położenie oraz standard nie były związane z pracą w terenie lub nie spełniały wymogów np. jako leśniczówki lub podleśniczówki lub pustostany. Po zmianie przepisów i utracie przez niektórych pracowników uprawnień, zostały zaliczone do mieszkań rotacyjnych dotychczasowe mieszkania służbowe - tłumaczy Jarosław Dłutkowski. I dodaje, że wykaz wszystkich mieszkań będących w zasobie nadleśnictwa oraz ich status zostaje przedstawiony do akceptacji dyrektorowi Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu. Natomiast wykaz mieszkań do sprzedaży jest ogłaszany w Biuletynie Lasów Państwowych przez dyrektora generalnego. W przypadku sprzedaży pustostanów, w przetargu ograniczonym dla pracowników Lasów Państwowych, następuje ogłoszenie również (oprócz biuletynu LP) na tablicy ogłoszeń w nadleśnictwie i prasie.
NADLEŚNICTWO SZUBIN
W Nadleśnictwie Szubin, jak nas poinformował referent do spraw administracyjnych Dominik Papież, po przekształceniach pozostało 21 mieszkań funkcyjnych. Nadleśniczy Krzysztof Kraska ma własne mieszkanie, więc funkcyjnego nie zajmuje. 10 mieszkań utraciło status funkcyjnych. Dwa z tych dziesięciu zostały sprzedane na zasadzie pierwokupu, a ośmiu pozostałych użytkowników zawarło z nadleśnictwem w Szubinie umowy na wynajem tych mieszkań na czas nieokreślony.
- Nie ma określonego czasu, w jakim mieszkania mają być sprzedane - informuje Dominik Papież. - Tylko w przypadku remontu, mieszkanie może być sprzedane nie wcześniej niż po pięciu latach. W tym wypadku nie jesteśmy zobligowani do sprzedaży w tym okresie. Jednak - jak wyjaśnia Dominik Papież - nie są to mieszkania rotacyjne, bo takich w Nadleśnictwie Szubin nie ma.
W nadleśnictwie usłyszeliśmy, że rozporządzenie ministra zostało zrealizowane i wszystko jest uregulowane. Wykaz mieszkań został sporządzony jako wewnętrzny dokument. Dokument znany był pracownikom - tym, których mieszkania straciły status służbowych, znały go też związki zawodowe.
NADLEŚNICTWO MIRADZ
Na terenie Nadleśnictwa Miradz (gm. Strzelno), jak poinformował nadleśniczy Andrzej Kaczmarek, znajduje się 9 osad funkcyjnych, jedna to mieszkanie nadleśniczego (Przedbórz) oraz 8 leśniczówek - Kurzebiela, Młyny, Przedbórz, Ostrowo, Przyjezierze, Wysoki Most, Jeziora Wielkie i Rożniaty, w których zamieszkują leśniczowie.
9 sierpnia 2011 r. w Nadleśnictwie w Miradzu sporządzony został wykaz 7 zbędnych mieszkań, które przeznaczone są do sprzedaży w okresie 5 lat. Jedno z nich zajmowane przez inżyniera nadzoru w Pomianach udało się sprzedać w 2011 r. Pozostałych 6, w tym osada podleśniczego w Wysokim Moście, podleśniczego w Lachmirowicach, osada robotników leśnych w Kruszwicy, budynek czterorodzinny w Miradzu oraz dwie osady robotników leśnych w Przedborzu czekają na sprzedaż. Z takim wykazem zapoznane zostały zainteresowane osoby.
Jak informuje nadleśniczy Kaczmarek, na terenie Nadleśnictwa w Miradzu jedna osada dwurodzinna w leśnictwie Ostrowo, a dokładnie leżąca w Siedluchnie, uzyskała status mieszkań rotacyjnych.
- Tę osadę 2 lata temu wyremontowaliśmy. Zrobiony został kapitalny remont. Jest to osada, która znajduje się w lesie i jest to pełna enklawa. Mieszkają tam podleśniczy, a w związku z tym, że mieszkanie straciło status funkcyjnego płacą oni czynsz i nadal mieszkają w tym mieszkaniu. Ja dla leśniczego muszę zapewnić jakieś mieszkanie, bo on ustawowo po utracie funkcji - a tak samo również i ja - w przeciągu 6 miesięcy musi opuścić zajmowane mieszkania. I w związku z tym mieszkania rotacyjne muszą być. Bo nim ja opuszczę to mieszkanie, to nowy leśniczy, który przyjdzie, musi w tym czasie mieć gdzie mieszkać. Po to musimy mieć takie mieszkanie rotacyjne - mówi Andrzej Kaczmarek.
Mieszkania, które są w nadleśnictwie przeznaczone do sprzedaży, przechodzą szereg zawiłych procedur. Najpierw Nadleśnictwo typuje takie mieszkanie do sprzedaży, następnie jest to opiniowane przez związki zawodowe i dopiero taki wykaz przekazany zostaje do dyrektora regionalnego do weryfikacji i zatwierdzenia. Wykaz mieszkań do sprzedaży dostarczany jest także do generalnej dyrekcji, gdzie następnie jest ogłoszony w biuletynie.
- Dopiero po tych procedurach możemy prowadzić dalsze procedury. Czyli kwestia wyceny mieszkania, notariusz i sprzedaż tych mieszkań - dodaje Andrzej Kaczmarek.
Jego zdaniem, na terenie nadleśnictwa w Miradzu wszystkie leśniczówki zamieszkane są przez leśniczych, czyli zajmują oni mieszkania funkcyjne, które - jak mówi Andrzej Kaczmarek - są nierozerwalnie związane z gospodarką leśną, bo leśniczy, który nadzoruje teren, musi mieszkać na tym terenie. Tam znajduje się biuro leśniczego, gdzie przychodzą interesanci.
Podleśniczówki natomiast zajęte są przez podleśniczych, ale oni płacą za mieszkania. Czynsz za zajmowane mieszkanie płaci także zastępca nadleśniczego.
- Pozostała jeszcze lista do sprzedaży, ale w 2011 r. sprzedaliśmy tylko jedno mieszkanie, na 2 kolejne wysłaliśmy papiery do Torunia do weryfikacji i czekamy - mówi nadleśniczy Kaczmarek.
Ponadto wspomina, że już w 2003 r. i 2004 r. Nadleśnictwo w Miradzu sprzedało wszystkie bloki w nadleśnictwie, czyli 2 bloki w Przyjezierzu, gdzie znajdowały się 24 mieszkania oraz 2 bloki w Miradzu, gdzie znajduje się 12 mieszkań.
- Teraz nowelizacja ustawy dała możliwość sprzedaży dalszych mieszkań. Podleśniczowie i inni funkcyjni stracili status mieszkań funkcyjnych. Jednak, aby sprzedać takie mieszkanie, musi ono spełniać przynajmniej pół enklawy. Musi ono przylegać do np. szosy. Jeżeli coś jest w środku w lesie i typowo wszystko wokół jest nasze, to takiej enklawy nie można wytypować do sprzedaży. Drogi dojazdowe są nasze, a w takim przypadku trzeba by służebności ustanawiać. A gdy pójdzie leśniczy na emeryturę, ja muszę mu mieszkanie dać, taki jest mój obowiązek jako kierownika tej jednostki, dlatego mamy w swoich zasobach dwa mieszkania tzw. rotacyjne - dodał Andrzej Kaczmarek
Mateusz Stopiński wyjaśnia, że budynki zlokalizowane w enklawach, czyli nie posiadające dostępu do drogi publicznej, mogą być przedmiotem sprzedaży przy jednoczesnym ustanowieniu służebności drogowej. Dopuszcza to rozporządzenie ministra środowiska z 6 listopada 2002 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych zasad i trybu sprzedaży lokali i gruntów z budynkami mieszkalnymi w budowie oraz kryteriów kwalifikowania ich jako nieprzydatne Lasom Państwowym, a także trybu przeprowadzania przetargu ograniczonego. W opinii Mateusza Stopińskiego, takie przypadki w RDLP w Toruniu się zdarzają.
Nie ma określonej wartości osady, czy remontu powyżej której nie przeznacza się jej do sprzedaży. Wynika to z przeprowadzonej analizy ekonomicznej.
- Podczas oceny, czy osada jest zbędna, bierze się pod uwagę treść przepisów par. 8 ust. 1 rozporządzenia ministra ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa z 9 kwietnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad i trybu sprzedaży lokali i gruntów z budynkami mieszkalnymi w budowie oraz kryteriów kwalifikowania ich jako nieprzydatne Lasom Państwowym, a także trybu przeprowadzania przetargu ograniczonego. Wnioski podlegają dwuetapowej weryfikacji - na szczeblu Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych i Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych - tłumaczy Mateusz Stopiński. I dodaje, że sam remont mieszkania nie przesądza o jego przeznaczeniu na mieszkanie rotacyjne. Osada może być pozostawiona np. ze względów historycznych, strategicznych lub z racji lokalizacji.
Osoby, które utraciły uprawnienia do bezpłatnego mieszkania zawierały umowy na zasadach ogólnych, stosownie do par. 9 ust. 1 ustawy z 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego. Umowa może zostać zawarta na czas oznaczony lub nieoznaczony.
Arkadiusz Majszak
współpraca:
Remigiusz Konieczka
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1052 (15/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze