Gdy materac wywrócił się na środku Jeziora Powidzkiego i 14-letni chłopiec zaczął tonąć, 19-letni Dariusz Klag oraz 17-letni Jakub Pryka z Mogilna nie namyślając się skoczyli z pomostu do wody. Chłopiec został uratowany. Był pijany.
Lektorzy parafii pw. MBNP w Mogilnie, od lewej: Dariusz Klag i Jakub Pryka uratowali na obozie zorganizowanym przez parafię pijanego 14-latka, który topił się w Jeziorze Powidzkim fot. Paweł Lachowicz W piątek 20 lipca, w ostatni dzień pobytu na obozie po wieczornej mszy św., część ministrantów pod opieką ks. Sebastiana Huebnera poszła na strzeżoną plażę. Była 2020. Jedni chcieli obejrzeć zachód słońca, drudzy natomiast wykąpać się ostatni raz w bardzo czystym Jeziorze Powidzkim. Stojąc na pomoście zauważyli grupkę młodych chłopaków, którzy dosyć głośno się zachowywali. Chłopcy ci znajdowali się na niestrzeżonym kąpielisku za trzcinami zwanym przez miejscowych Łączką.
Ks. Huebner opowiada reporterowi Pałuk: - W pewnej chwili usłyszeliśmy głośne krzyki i przekleństwa. Za trzcinami wybuchło zamieszanie. Jak się później okazało całe towarzystwo było pijane. Podpici chłopcy podpływali już prawie na środek jeziora, dwóch z nich płynęło na materacu.
W pewnym momencie materac, na którym znajdowali się chłopcy, przewrócił się i obaj wpadli do wody nie mając gruntu pod nogami. Jeden z chłopców zdołał się uratować. Natomiast drugi, jak się później okazało nie umiejący pływać, zaczął tonąć. Wtedy od strony plaży za trzcinami rozległy się coraz głośniejsze krzyki wołające o pomoc. Na początku odebraliśmy, zresztą nie tylko my, ale także ludzie znajdujący się na plaży, że to jakieś głupie żarty. Dopiero po chwili zorientowaliśmy się, że tonie młody człowiek. Siedzący w motorówce żeglarze zaczęli drwić „Rzućcie im piwo, a nie ratownika”. Tymczasem młody człowiek zniknął pod wodą. Wówczas dwóch naszych lektorów nie pytając mnie o nic, rzuciło się na ratunek tonącemu chłopcu. Byli to Dariusz Klag oraz Jakub Pryka, oboje posiadający karty pływackie. Byłem przerażony, tym bardziej, że nie wiedziałem, czy poradzą sobie z ratowaniem tego człowieka, czy nic im się nie stanie. Tym bardziej, iż wiedziałem, że Darek ma kłopoty z sercem.
Na brzegu Darek i Jakub natychmiast podjęli akcję reanimacyjną doprowadzając do wykrztuszenia wody, w ten sposób chłopak odzyskał przytomność. Okoliczni mieszkańcy wezwali pogotowie i policję.
Około 21:30 ministranci i lektorzy z Mogilna zebrali się na Apelu Jasnogórskim. Około 22:00 na terenie ośrodka przy parafii w Giewartowie zjawiła się ponownie policja z informacją, że z chłopakiem jest już wszystko w porządku. Badania potwierdziły, że chłopak był pod wpływem alkoholu. Policja pogratulowała Darkowi i Jakubowi odwagi, a księdzu i całej parafii MBNP takich dzielnych lektorów. Policjanci poinformowali również, że na adres ks. Sebastiana Huebnera tamtejsza komenda policji prześle drobne upominki dla bohaterów oraz listy gratulacyjne. Gratulacje złożył również gospodarz ośrodka proboszcz giewartowskiej parafii ks. Marek Barlak.
Ks. Sebastian Huebner dodaje: - Dla mnie to wydarzenie było pokazaniem znaków Pana Boga. Przyznam się, że wiedziałem, iż ministranci szykują na koniec obozu „ostrą zieloną noc” i trochę się tego obawiałem. Jednak zaistniała sytuacja tak bardzo wszystkimi wstrząsnęła, szczególnie widok wymęczonych kolegów, że była taka cisza i spokój, jakiego nie było przez całe pięć dni obozu. Być może również wymownym znakiem stają się tutaj obecne z nami relikwie św. Stanisława Kostki, które przez kolejne dni obozu przebywały w pokoju opiekunów. Jednak w ostatni dzień pobytu zabrane były do kaplicy św. Rocha na ostatnią mszę św. Po mszy św. tymi relikwiami pobłogosławił nas i wszystkich wiernych uczestniczących w eucharystii proboszcz ks. Marek Barlak. Teraz wierzymy, że św. Stanisław Kostka miał nas wszystkich w swojej opiece.
Jak udało nam się ustalić pięcioosobowa grupa chłopaków z Jaroszyna postanowiła zorganizować sobie imprezę na dzikiej plaży w Giewartowie. Kupili wcześniej w jednym ze sklepów w Słupcy puszki z piwem. W chwili, kiedy doszło do zdarzenia byli już pod wpływem alkoholu. Najmłodszy z nich, 14-letni Michał U., dziś może mówić o wielkim szczęściu.
W niedzielę 29 lipca na wszystkich mszach świętych w parafii MBNP w Mogilnie ks. proboszcz Eugeniusz Jaworski w ramach homilii opowiadał parafianom o bohaterskim czynie dwóch lektorów i gratulował młodym bohaterom i ich rodzicom. Podczas mszy św. o 10:30 wręczył chłopcom pamiątkowe książki z własnoręcznie napisaną dedykacją. Wierni nagrodzili ich brawami na stojąco. Ks. Jaworski mówi reporterowi: - Jestem z nich ogromnie dumny za czyn, którego dokonali. Świadczy on o ich życiowej dojrzałości i wielkiej miłości do Chrystusa i drugiego człowieka.
30 lipca z chłopcami i księżmi w ratuszu spotkał się burmistrz Leszek Duszyński i przewodnicząca Rady Miejskiej Elżbieta Sarnowska. Burmistrz wręczył chłopcom listy gratulacyjne oraz albumy książkowe. Przewodnicząca Rady Miejskiej Elżbieta Sarnowska zapewniła, że we wrześniu zostaną zaproszeni na sesję Rady Miejskiej, podczas której otrzymają nagrody wartości 150 zł każda, ufundowane przez radnych. Księdzu prałatowi Eugeniuszowi Jaworskiemu wręczono pisemne wyrazy uznania za wyjątkowe świadectwo postawy chrześcijańskiej dwóch lektorów parafii, którą kieruje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze