Wojciech Cynk pokazuje dziury jakie znajdują się we wjeździe na jego posesję. Po drugiej stronie widać naprawione pobocze przy posesji Grzegorza Kulczyckiego.
fot. Paweł Lachowicz
Stodólno, droga, remont, nawierzchnia
Lepią dziury tylko przed domem Kulczyckiego
- Jestem w szoku. To się nazywa potęga mediów. Najpierw czytam wasz artykuł w gazecie, a tu już dwa razy u sąsiada była ekipa. Dzisiaj znowu byli. Wyremontowali wjazd, zalepili dziury, wyrównali przy jego ogrodzeniu pobocze. Ja poprosiłem tylko o 10 szyp, to powiedzieli: - W żadnym wypadku, mamy zakaz - mówi mieszkaniec Stodólna Wojciech Cynk.
W ubiegłym tygodniu w numerze 9/2012 naszego tygodnika, w artykule Nie chcą „krajówki” przez wieś pisaliśmy o problemach mieszkańców Stodólna (gm. Strzelno) z jakością drogi krajowej nr 62 przebiegającej przez ich miejscowość.
Przypomnijmy, że mieszkańcy Stodólna od kilkunastu lat bezskutecznie walczą o bezpieczeństwo w swojej wsi. Droga jest bardzo wąska, nie ma na niej pobocza, brakuje przy niej rowów odwadniających, a jej nawierzchnia - jak mówią - woła o pomstę do nieba. W sprawie remontu nawierzchni oraz wytyczenia pasa ruchu dla pieszych oraz przejść dla pieszych, które zminimalizowałyby istniejące zagrożenia, monitowali w GDDKiA już wielokrotnie. Bez skutku. Rzecznik prasowy GDDKiA Tomasz Okoński zapewniał naszego reportera, że GDDKiA znane są problemy dotyczące Stodólna i jego mieszkańców - Proszę mi wierzyć, że wszelkie głosy mieszkańców brane są pod uwagę i dokładnie analizowane - mówił Tomasz Okoński.
Mieszkańcy Stodólna mówili naszemu reporterowi, że o przebudowę drogi na odcinku Strzelno - Kobylniki walczą w GDDKiA od 2006 r. Dodaje, że od zorganizowanego wówczas zebrania wiejskiego w sołectwie Stodoły panuje cisza. Rzecznik prasowy GDDKiA twierdzi, że na wiosnę GDDKiA planuje w rejonie Stodólna remont cząstkowy nawierzchni. Mieszkańcy Stodólna przypominali także, iż podczas rozmów z dyrektorem GDDKiA Zdzisławem Glonkiem, ten miał zobowiązać się, że zleci kierownikowi placówki terenowej GDDKiA w Strzelnie Michałowi Szymańskiemu, by przekazał na rzecz mieszkańców zrzynki asfaltu, którymi mieszkańcy chcieli utwardzić wjazdy do posesji. Pomimo wielokrotnych próśb do dzisiaj mieszkańcy nic nie otrzymali. Rzecznik Okoński mówił naszemu reporterowi, że temat utwardzenia wjazdów jest nadal aktualny.
- Obecnie nie prowadziliśmy remontów w omawianym rejonie. Jeśli jednak takie materiały z frezowania będziemy posiadali, na pewno przekażemy je mieszkańcom - mówił Tomasz Okoński.
Oddźwięk na nasz artykuł okazał się natychmiastowy. Jednak nie wszyscy mieszkańcy są zadowoleni. Okazało się bowiem, że od czasu naszej rozmowy z rzecznikiem GDDKiA już dwukrotnie firma Zieleń pracująca na zlecenie bydgoskiej GDDKiA przyjechala do Stodólna, by utwardzić wjazd do posesji oraz polepić poszarpane krawędzie drogi, ale - uwaga - tylko i wyłącznie przed posesją Grzegorza Kulczyckiego, który wraz z sołtysem Stodół Marianem Kapłoniakiem i mieszkańcem Piotrem Mateńką rozmawiali z reporterem w imieniu wszystkich mieszkańców Stodólna.
Już w ubiegłym tygodniu, zanim pojawił się artykuł w naszej gazecie, ale tuż po naszej rozmowie z rzecznikiem GDDKiA, przed posesję Grzegorza Kulczyckiego brygada remontowa zajechała po raz pierwszy. Wówczas Grzegorz Kulczycki zadzwonił do reportera i mówił, aby dopisać do artykułu (niestety było to niemożliwe, bo artykuł został oddany już do druku), że on nie walczy o remont odcinka drogi znajdującego się tylko przy jego posesji, ale występuje w imieniu wszystkich mieszkańców i domaga się, aby wyrwy w asfalcie oraz wjazdy do posesji były wykonane u wszystkich mieszkańców.
- Ja jako osoba Grzegorz Kulczycki i jako członek Rady Sołeckiej, ja nie walczę, żeby tylko koło mojego domu cokolwiek robili, tylko walczę o to, żeby wszystkie dziury, zarówno po prawej, jak i po lewej stronie Stodólna zostały załatane, przez całą miejscowość. Ja nadal interweniuję i nadal będę interweniował w tej sprawie - mówił Grzegorz Kulczycki.
Przy okazji Grzegorz Kulczycki wspomniał, że konieczna jest naprawa drogi w okolicy przystanku autobusowego. - Ostatnio pani Mrówczyńska została na przystanku tak ochlapana przez dwa tiry, które się na wysokości przystanku mijały i jeden z nich wjechał kołem w dziurę, że musiała wrócić do domu, żeby się przebrać. Przecież takie sytuacje są niedopuszczalne - dodał Grzegorz Kulczycki.
Po tygodniu, we wtorek 6 marca, ekipa tej samej inowrocławskiej firmy Zieleń pojawiła się w Stodólnie, po raz kolejny przed posesją Grzegorza Kulczyckiego, gdzie ponownie zasypywała dziury i wyrwy w obrzeżach asfaltu. Mieszkający naprzeciwko Wojciech Cynk, który również uczestniczył w spotkaniu mieszkańców z dyrektorem Glonkiem w strzeleńskim urzędzie, wyszedł przed swoją posesję i poprosił, aby utwardzili największe wyrwy we wjeździe do jego posesji. Niestety miał usłyszeć, że jest to niemożliwe, że mają zakaz napraw w innych miejscach Stodólna.
- Jestem w szoku. To się nazywa potęga mediów. Najpierw czytam wasz artykuł w gazecie, a tu już dwa razy u sąsiada była ekipa. Dzisiaj znowu byli. Wyremontowali wjazd, zalepili dziury, wyrównali przy jego ogrodzeniu pobocze. Ja poprosiłem tylko o 10 szyp, to powiedzieli: „W żadnym wypadku, mamy zakaz” - mówi mieszkaniec Stodólna Wojciech Cynk.
Po czym dodaje, że absolutnie nie ma żalu do Grzegorza Kulczyckiego, że firma naprawiła drogę i wjazd tylko przy jego posesji. - Wiem, że to nie jego wina, to jest mój kumpel, znamy się dobrze, to jest jakaś zagrywka GDDKiA - dodaje Wojciech Cynk. Mieszkaniec Stodólna pamięta doskonale, jak na spotkaniu w lipcu w urzędzie dyrektor Glonek obiecał im, że dostaną asfalt na wyrównanie i utwardzenie wjazdów.
- Ja już od tego czasu trzy razy zwracałem się o to z prośbą, ale cały czas mówią, że nie ma takiej możliwości, a tu dzisiaj patrzę i oczom nie wierzę, podjeżdżają, wysypują materiał, mają specjalną ubijarkę i wyrównują. Wszystko elegancko. Mówię sobie - potęga mediów. Zróbcie o mnie artykuł, to może mi też tak samo zrobią wjazd, może i mi się uda - dodaje pan Wojciech. W rozmowie z reporterem twierdzi, że na wyrównanie wjazdu na jego posesję wystarczyłoby zaledwie 10 szyp materiału. Jednak pracownicy mieli stwierdzić, że nie mogą tego zrobić, bo nie mają na to zezwolenia.
Do tej pory pan Wojciech we własnym zakresie próbuje zasypywać dziury we wjeździe, jednak pędzące tiry od razu to rozjeżdżają. - Ja tu robię co mogę, gruzem zasypuję, cuduję, proszę o pomoc, a tu cicho, bez żadnego odzewu. Mi już nie chodzi o te dziury wzdłuż ogrodzenia mojej posesji, ja proszę tylko o utwardzenie wjazdu, żebym mógł spokojnie samochodem wjechać i wyjechać, nic więcej - dodaje.
Grzegorz Kulczycki w rozmowie z naszym reporterem mówił, że czuje się w związku z tym bardzo niekomfortowo, bo on nie zabiegał, aby naprawiali drogę tylko przy jego posesji. - Już tydzień temu nawieźli mi zrzynki i utwardzili wyrwy, ale po tygodniu znów to wszystko zostało wymyte. Dzisiaj przyjechali ponownie, ale ja ich o to nie prosiłem. Ja domagam się naprawy całej drogi i wszystkich wjazdów do posesji mieszkańców - mówił Grzegorz Kulczycki.
W sprawie lepienia dziur tylko przed posesją Grzegorza Kulczyckiego rozmawialiśmy wczoraj, w środę 7 marca o 1100 z rzecznikiem prasowym GDDKiA Tomaszem Okońskim. Powiedział nam, że za dwie godziny odpowie nam na zadane pytania. Nie oddzwonił. W związku z tym my próbowaliśmy wielokrotnie ponownie się z nim skontaktować, niestety cały czas zgłaszała się poczta głosowa. Najprawdopodobniej telefon został wyłączony. Nagraliśmy się z prośbą o kontakt. Bez skutku. Do tematu powrócimy, gdy tylko rzecznik udzieli nam odpowiedzi na zadane pytania.
Na dzień dzisiejszy mieszkańcy sołectwa: Marian Kapłoniak, Piotr Mateńko, Wojciech Cynk i Grzegorz Kulczycki za wszelką cenę chcą skontaktować się z dyrektorem Glonkiem i wybierają się do Bydgoszczy. - Chcemy rozmawiać, bo mamy przygotowane postulaty. Chcemy mieć dobrą, wyremontowaną drogę, chcemy mieć rowy drożne zakryte lub odkryte, ale mają być zadbane. Pan Glonek będzie musiał zobowiązać się nie ustnie, ale na piśmie - powiedział Grzegorz Kulczycki.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1047 (10/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze