Trzemeszno, bieg, Matelski, Brzewiński, wiceburmistrz
Lepiej zamieść pod dywan
Radny Zbigniew Matelski domaga się wyjaśnień w sprawie udziału Bogdana Brzewińskiego w ostatnim Biegu im. Kilińskiego. Dociekliwość radnego denerwuje wiceburmistrza Dariusza Jankowskiego.
WZÓR BIEGACZA
Miesiąc temu w artykule Nie wystartował, ale finiszował pisaliśmy o wydarzeniu z ostatniego Biegu im. Jana Kilińskiego. Znany biegacz, 70-letni Bogdan Brzewiński z Kozłowa (gm. Trzemeszno) nie wystartował w Mogilnie, a dołączył do biegu dopiero na trasie, wyskakując z krzaków. Wielu biegaczy było więc zaskoczonych, że dopiero blisko mety w Trzemesznie wyprzedzali wolno biegnącego, starszego mężczyznę z brzuszkiem.
Po zakończeniu biegu, podczas ceremonii wręczenia nagród i wyróżnień uhonorowany został za udział we wszystkich edycjach Ogólnopolskiego Biegu im. Jana Kilińskiego, a przewodniczący komitetu organizacyjnego biegu, wiceburmistrz Trzemeszna Dariusz Jankowski stwierdził, że Bogdan Brzewiński jest dla niego wzorem biegacza.
DBAŁ O WIZERUNEK
Oszustwo biegacza z Kozłowa prawdopodobnie nie wyszłoby na jaw, gdyby nie postawa pochodzącego z Trzemeszna, a mieszkającego obecnie w Warszawie Grzegorza Wasyla Grabowskiego. Tuż po biegu poinformował on Dariusza Jankowskiego o wyczynie Bogdana Brzewińskiego. Jednak wiceburmistrz miał odpowiedzieć, że nie będzie drążył tej sprawy, bo może to negatywnie wpłynąć na wizerunek biegu i na kolejne edycje biegów. Wiceburmistrz Jankowski również reporterowi Pałuk przyznał, że nie chciał nagłaśniać tej sprawy, bo nie było to w jego interesie jako organizatora biegu.
Taką postawą wiceburmistrza zniesmaczony był Grzegorz Grabowski, który komentował, że takie zachowanie przypomina mu klasyczne zamiatanie sprawy pod dywan.
CZY ZACHOWANIE BYŁO WŁAŚCIWE
Do sprawy tej powrócił radny Zbigniew Matelski na sesji Rady Miejskiej 30 maja. Radny informował, że dużo mówi się oraz pisze na forach internetowych o ostatnim biegu Kilińskiego, szczególnie po artykule w Pałukach. Dodał, że od burmistrza Krzysztofa Derezińskiego oczekuje odpowiedzi na piśmie i wyjaśnienia, czy zachowanie organizatorów w tej sprawie było właściwe, bo - jak mówił - słyszy się o tym, że są próby zamiecenia pewnych rzeczy pod dywan. Radny mówił, że nie było dotychczas żadnych wyjaśnień od burmistrza, a przecież głównym organizatorem biegu był Urząd Miasta i Gminy.
TO OBRAŹLIWE
Wypowiedź radnego Matelskiego zdenerwowała wiceburmistrza Jankowskiego. Wyjaśniał, że zarzut, że ktoś próbuje cokolwiek zamieść pod dywan, jest nieuprawniony.
- Ja nie wiem, o czym pan w ogóle mówi w tej sprawie - tłumaczył zastępca burmistrza, całą sprawę nazywając incydentem, który dotyczy jednego z biegaczy. - Ten biegacz nie ukończył biegu, nie został sklasyfikowany - dodał wiceburmistrz Jankowski. Wyjaśniał także, iż jeśli opinie o tej sprawie buduje się tylko na relacji jednej z osób, która wywołała ten temat, a jest ona według wiceburmistrza zobligowana do promocji biegu w publikacji, która ma się ukazać, to rzuca to światło na sprawę.
- Uważam, że takie przypuszczenie z pana strony, że ktoś próbuje tutaj cokolwiek robić, jest absolutnie nie na miejscu, panie radny. Uważam, że jest to obraźliwe - wiceburmistrz skarcił radnego Matelskiego.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1060 (23/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze