Reklama

Leszek Duszyński proponuje poszerzyć granice Mogilna

Leszek Duszyński wystąpił z pomysłem poszerzenia granic Mogilna. Nie wymienia, o jakie miejscowości można by poszerzyć granice miasta. My jednak wymieniamy te najbardziej prawdopodobne nazwy miejscowości okalających miasto, które mogą pojawić się w dyskusji radnych, bądź  w późniejszym projekcie uchwały "Wspólnoty". tekst Marek Holak
                    fotomontaż
                 Marcin Dobosz

"Wspólnota Samorządowa" zapowiada złożenie na początku 2006 r. projektu uchwały
     Leszek Duszyński proponuje poszerzyć granice Mogilna
     Radny "Wspólnoty" uważa, że obecne sztuczne granice miasta wręcz utrudniają jego rozwój, a przyłączenie do miasta okolicznych miejscowości spowoduje wzrost liczby mieszkańców, spowoduje także wzrost atrakcyjności Mogilna dla inwestorów i wartości terenów. Zdecydowanie propozycji sprzeciwił się burmistrz Jacek Kraśny. Mówił, że jako mieszkaniec podmogileńskiego Świerkówca nie chciałby mieszkać w mieście.

     POSZERZYĆ GRANICE MIASTA
     Wniosek, jaki zgłosił na sesji Rady Miejskiej 21 grudnia w imieniu Klubu Radnych "Wspólnota" Leszek Duszyński odbił się - szczególnie w kuluarach sesyjnych - dużym echem. Radny zaproponował przystąpienie do dyskusji nad pomysłem rozszerzenia granic miasta Mogilna. - "Granice administracyjne Mogilna nie są dostowane do roli, jakie nasze miasto pełni i utrudnia przekształcenie się naszego miasta w silny ośrodek administracyjno-usługowo-przemysłowy" - uważa radny. Przypomniał, że od 1998 r. Mogilno po 23 latach przerwy stało się ponownie miastem powiatowym, ośrodkiem administracyjnym i gospodarczym dla ościennych gmin. Leszek Duszyński zwraca uwagę na słowa wybitnego publicysty okresu międzywojennego Aleksandra Cat Mackiewicza, który pisał, że Polska wciśnięta między Niemcy a Rosję skazana jest na mocarstwowość. - "Parafrazując te słowa można rzec, że i Mogilno leżące pomiędzy Gnieznem a Inowrocławiem skazane jest na mocarstwowość" - uważa radny.
     W TEJ CHWILI CHAOS I NIEŁAD PRZESTRZENNY
     Jego zdaniem obecne sztuczne granice miasta wręcz utrudniają jego rozwój, na dodatek istnieje chaos i nieład przestrzenny. Radny podaje kilka konkretnych przykładów z ostatniego okresu czasu:
     * Krytą pływalnię na Sójczym Wzgórzu zbudowano tak, że granica miasta przechodzi przez jej środek - część krytej pływalni znajduje się w Mogilnie, a część w Świerkówcu,
     * Ewenementem jest wspólne wybudowanie w tym roku przez Spółdzielnię Mieszkaniową i gminę Mogilno bloku z częścią lokali komunalnych - obiektu stricte miejskiego - wkomponowanego w pejzaż miejski Świerkówca,
     * Osadnictwo na obrzeżach Mogilna w znacznej części ma już charakter miejski. Nie jest to zabudowa zagrodowa, a osadnictwo domków jednorodzinnych. Taka sytuacja panuje już w Świerkówcu, Bombowie, Stawiskach czy w Padniewku,
     * Samorządowcy widząc także charakter podmiejskich miejscowości podejmują inwestycje, które mają ułatwić jego mieszkańcom życie. W tym roku został wybudowany chodnik łączący Mogilno ze Stawiskami. W budżecie na 2006 r. jeżeli pozwolą na to środki, gmina Mogilno wesprze finansowo inwestycję powiatową - budowę drogi wraz z chodnikiem w Padniewku.
     Radny wskazuje, że mieszkańcy tych terenów domków jednorodzinnych, bloku, miejscowości położonych na obrzeżach miasta, pozostałe formy aktywności życiowej łączą już z Mogilnem.
     WIĘKSZE MIASTO BARDZIEJ ATRAKCYJNE
      Leszek Duszyński uważa, że włączenie do granic miasta okolicznych miejscowości spowoduje wzrost liczby mieszkańców, spowoduje także wzrost atrakcyjności i wartości terenów: - "Można z powodzeniem wysnuć tezę, że rozszerzenie granic Mogilna skutecznie będzie przyciągać inwestorów, oferując im pozyskanie atrakcyjnych terenów". Radny przypomina, że w Sejmie poprzedniej kadencji trwały prace, aby grunty rolne położone w obrębie miast łatwo było przekwalifikować na tereny inwestycyjne czy budowlane.
     ODKŁADANIE DYSKUSJI, ZAGROŻENIEM DLA MIASTA
     Według radnego "Wspólnoty" miejsce Mogilna na mapie miast powiatowych wymaga szczególnego wzmocnienia, aby mogło dalej wypełniać funkcje powiatu. - "W przeciwnym razie, z uwagi na brak rozwoju, m.in. rozwoju przestrzennego nasze miasto utraci rangę. Odbije się to niekorzystnie nie tylko na mieszkańcach miasta, ale także i naszych mogileńskich wsi. Do instytucji ponadgminnych mieszkańcy naszej gminy nie jeździliby do Mogilna, a do Inowrocławia czy Gniezna. Stolicami sąsiednich powiatów są miasta znacznie większe od Mogilna. Stanowią one potencjalnie zagrożenie dla sfery wpływów Mogilna" - mówi reporterowi "Pałuk" radny Duszyński.
     Radny wskazuje także na niebezpieczeństwa, jakie mogą grozić Mogilnu, gdy radni będą odkładać dyskusję w czasie, na przykład ze względu na zbliżające się wyborcze miesiące w 2006 r. - "Z historii wiemy, że różne ośrodki lokalne przeżywały swój rozwój, ale i regres, zastój" - radny przytacza przykłady także z gminy Mogilno. Kiedyś Kwieciszewo, Wylatowo i Gębice były miastami, ale m.in. ze względu na brak rozwoju przestrzennego utraciły ten status. Radny wskazuje także na pobliskie Mogilnu Janikowo, które choć prawa miejskie otrzymało dopiero w latach 50. XX wieku, to dziś już dogania Mogilno pod względem ilości mieszkańców. Inny przykład to Strzelno, które do 1932 r. było miastem powiatowym, dziś już nie pełni tej roli.
     NIE BĘDZIE DYSKUSJI, BĘDZIE PROJEKT UCHWAŁY
       - "Jako "Wspólnota Samorządowa" nie składamy na razie projektu uchwały, gdyż chcemy, aby na najbliższych komisjach radni podjęli prawdziwą dyskusję, co do roli i miejsca Mogilna na mapie administracyjnej kraju" - uważa radny Duszyński. Jest przekonany, że dziś za wcześnie mówić o tym, jakie miejscowości wokół Mogilna znalazłyby się w jego granicach. Radny zaznacza, że gdyby jednak do takiej dyskusji nie doszło, to Wspólnota zgłosi w pierwszych miesiącach przyszłego roku projekt uchwały w tej sprawie, gdyż: - "Należy głęboko zastanowić się nad wystąpieniem Rady Miejskiej z wnioskiem do wojewody o rozszerzenie granic miasta Mogilna".
     Radny twierdzi: - "Poruszyłem problem w mojej ocenie ważny dla rozwoju naszego miasta i gminy na najbliższe lata. Wiem i zdaję sobie z tego sprawę, że sama zmiana granic administracyjnych miasta Mogilna nie spowoduje rozwoju i rozkwitu naszej gminy. Bez szeregu innych działań, jak np. przyjaznej polityki proinwestycyjnej nie sposób będzie osiągnąć zamierzonych efektów, o których wcześniej wspominałem. Jestem jednak przekonany, że rozszerzenie granic miasta walnie przyczyni się do jego rozkwitu dla dobra mieszkańców naszej całej gminy".
     GORĄCE OPINIE, BURMISTRZ PRZECIWNY
     Radny Jan Guzik przypomniał, że przy okazji budowy bloku na Świerkowcu składał już wniosek do Urzędu Miasta o przesunięcie granic, tak by blok znajdował się w Mogilnie, ale odpowiedź była negatywna.
     Zdecydowanie pozytywnie do propozycji odnieśli się radni Jan Thiede i Grzegorz Stochliński. Jan Thiede nazwał propozycję śmiałą i odważną, którą należy podjąć na komisjach Rady Miejskiej. Zwrócił uwagę, że w publikowanych właśnie rankingach wykorzystania środków unijnych województwo kujawsko-pomorskie jest na szarym końcu województw i można je tylko porównywać do ściany wschodniej Polski, dlatego tym bardziej wniosek radnego Duszyńskiego wart jest podjęcia, zwłaszcza w kontekście aspiracji Mogilna do Wielkopolski.
     Zdecydowanie negatywnie do propozycji radnego Duszyńskiego odniósł się burmistrz Jacek Kraśny. Mówił m.in., że inwestorzy mogą także lokować się w środowisku wiejskim, świadczy choćby o tym firma "Sanplast" z Wymysłowic. Burmistrz przestrzegał, że wioski nie będą mogły korzystać z pomocy unijnej, chociażby programu "Odnowa wsi". Miasto, gdy przekroczy liczbę 15.000 mieszkańców, też nie będzie mogło korzystać z wielu źródeł unijnej pomocy. Mówił: - "Nie sztuką jest poszerzyć granice miasta, sztuką jest pozyskać pieniądze". Jacek Kraśny mieszka w Świerkówcu i zapewnił, że jako mieszkaniec wsi nie chciałby mieszkać w mieście. Burmistrz uważał, że powinno zasięgnąć się opinii sołtysów zainteresowanych sołectw, czy chcą zmiany granic.
     - "Ubolewam, że pan nie widzi tych sztucznych podziałów" - mówił do burmistrza radny Duszyński. Radny jeszcze raz zauważył, że na obrzeżach miasta jest typowo rodzinne, miejskie osadnictwo. - Proszę nie wprowadzać opinii publicznej w błąd - apelował radny Duszyński do burmistrza przy okazji ściągania środków unijnych przez gminy. Radny Duszyński tłumaczy reporterowi "Pałuk", że: - "Argument lansowany często przez burmistrza, że jakoby o ile przekroczymy 15.000 mieszkańców, to nie dostaniemy pieniędzy ze środków Unii Europejskiej jest nieprawdziwy. Po pierwsze jest wiele programów dostosowanych do wielkości miast ubiegających się o środki pochodzące z Unii, i wielkość miasta nie odgrywa tu żadnej roli, a po drugie jeszcze nie uzyskaliśmy żadnej konkretnej pomocy z Unii".

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 724 (52/2005)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości