Reklama

Liczą na cud

Orchowo
     Liczą na cud
     Orchowscy radni postanowili na razie nie głosować nad budżetem 2010 r. Mimo ciężkiej sytuacji finansowej chcą, aby wójt Pryka zapisał w nim kolejne inwestycje. Wójt nie ma zamiaru zmieniać projektu budżetu.

Wójt Pryka wydaje się być osamotniony w swoim przekonaniu o ciężkiej sytuacji gminy. Uważa on, że już tylko cud może pomóc w przygotowaniu budżetu, który satysfakcjonowałby radnych. 
                    fot. Roman Wolek

     ZACIĄGNĄĆ PASA
      Wójt Teodor Pryka będzie miał teraz twardy orzech do zgryzienia. Orchowscy radni nie dość, że nie zdecydowali się głosować nad budżetem na 2010 rok, to zgłosili propozycję dopisania kolejnych inwestycji do budżetu.. Stało się tak, mimo że wójt podczas ostatnich obrad komisji Rady Gminy przypominał o złej kondycji finansowej gminy. Doszło nawet do dość niecodziennej sytuacji, że w  projekcie budżetu na 2010 r. zapisano kwotę kredytu w wysokości 244.000 zł na spłatę wcześniejszych kredytów.
      Wójt Pryka przypominał o sytuacji gminy i mówił, że chce poznać zdanie radnych, co do deficytu i propozycję, co należy robić w takiej sytuacji, aby w kolejnych latach sytuacja nie była jeszcze gorsza. Zaprezentował także swoją wizję zaciągania pasa. Według wójta, oszczędności można osiągnąć poprzez: kontynuację zmian w sieci szkół, likwidację funduszu sołeckiego na 2011 r., zmniejszenie dotacji na wodę i ścieki, wzrost podatków i redukcję zatrudnienia w Urzędzie Gminy.
      Jednak na sesji 30 grudnia radni skupili się głównie nad tym, jakie jeszcze inwestycje można zapisać w budżecie.
      JAK W CZESKIM FILMIE
      O tym, że na ubiegłotygodniowej sesji nie uda się przyjąć nowego budżetu, wiadomo było już po głosowaniu nad pierwszą autopoprawką wójta. Dotyczyła ona programu Internet oknem na świat - przeciwdziałanie wykluczeniu internetowemu w gminie Orchowo. Radni wcześniej podjęli decyzję, aby na razie zrezygnować z tej inwestycji dzięki czemu w budżecie na 2010 r. pozostałoby 122.748 zł, które miała wydać gmina w pierwszym roku realizacji programu dotyczącego Internetu. Wnioskowali także, aby część środków zaoszczędzonych w ten sposób przeznaczyć na zamontowanie lamp ulicznych w Słowikowie i na ul. Topolowej w Orchowie. Za wnioskiem o dopisanie tych inwestycji do budżetu na sesji 26 listopada głosowało 8 radnych, 4 wstrzymało się od głosu, a przeciw był tylko jeden radny.
      Jednak już na sesji 30 grudnia za autopoprawką wójta dotyczącą zapisania tych inwestycji i przeznaczeniu 31.000 zł na oświetlenie ul. Topolowej i 32.000 zł na oświetlenie Słowikowa -  głosowało już tylko 6 radnych, 3 wstrzymało się od głosu, a 4 było przeciw. Tuż po głosowaniu pojawił się problem, czy autopoprawka do budżetu jest przyjęta, gdy zostanie przegłosowana zwykłą większością głosów, czy też musi ją poprzeć bezwzględna większość radnych. Wątpliwości tej nie udało się wyjaśnił podczas sesji, gdyż ani wójt, ani radni nie byli tego pewni, a w obradach nie uczestniczyła radca prawny gminy.
      Sytuację tę głośno krytykowali mieszkańcy gminy obecni na sesji i zarzucali  radnym, że sami nie wiedzieli nad czym głosują. O tym, że zarzut ten był całkiem trafny świadczy wypowiedź radnego Stanisława Zawady, który w dalszym toku obrad skarżył się, że autopoprawka wójta była zgłoszona w ostatniej chwili i radni nie mieli czasu się z nią dobrze zapoznać, a poza tym nie wiedzieli, czy musi być ona przegłosowana bezwzględną większością głosów. Radni byli jednomyślni jedynie co do tego, aby budżet na 2010 rok przegłosować dopiero w styczniu. Za takim rozwiązaniem zagłosowało wszystkich 13 radnych obecnych na sesji 30 grudnia.
     KONIK WÓJTA TO ZA MAŁO
      Już po głosowaniu nad autopoprawką wójta radni zgłaszali kolejne inwestycje do zapisania w budżecie.
      Maria Hendrysiak proponowała, aby w budżecie umieścić środki na realizację projektów w ramach Programu Odnowy Wsi. Według radnej, należy zorganizować spotkanie radnych z sołtysami, by wybrać zadania z Programu Odnowy Wsi, które powinno się zrealizować.
      Przewodniczący RG Hieronim Adamczyk proponował, żeby zastanowić się, czy robić tylko główną inwestycję, czyli kanalizację, a innych prawie nie realizować, czy też szukać innych rozwiązań. - To jest konik pana wójta - nazwał budowę kanalizacji w gminie Hieronim Adamczyk.
      Radny Grzegorz Mikuła przypomniał, że w projekcie budżetu nie ma ujętej budowy żadnej drogi i pytał, co z planowanymi wcześniej do realizacji drogami: na ul. Łąkowej w Orchowie i z Orchówka do Podlesia. Wójt Pryka zwracał uwagę, że w przypadku ulicy Łąkowej należy także wykonać chodnik i odwodnienie. Koszt tej inwestycji według kosztorysu może więc wynieść prawie 400.000 zł. Hieronim Adamczyk zaproponował więc, by radni zagłosowali nad wnioskiem, aby w budżecie zapisać budowę drogi na ul. Łąkowej wraz z odwodnieniem, ale na razie bez chodnika. Za takim wnioskiem głosowało 10 radnych, jeden radny wstrzymał się od głosu, a jeden nie głosował. Za wnioskiem o budowę drogi z Orchówka do Podlesia głosowało 7 radnych, a 4 wstrzymało się do głosu.
      W związku z tym, że radni przyjęli wnioski o dopisaniu kolejnych inwestycji do budżetu mimo i tak już trudnej sytuacji finansowej gminy, zapytaliśmy wójta, co zrobi, aby zrealizować te wnioski i skąd znajdzie na to środki. - Niech się pan o to zapyta przewodniczącego Rady Gminy. Niech przewodniczący i radni wskażą, skąd wziąć na to środki. Może jakiś cud się zdarzy - odpowiada wójt Teodor Pryka i dodaje, że nie ma zamiaru zmieniać projektu budżetu, który został przygotowany już wcześniej.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 934 (1/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości