Radna Aneta Barczak wskazała na zaniedbania, jakich dopuszczają się lokatorzy zajmujący mieszkania socjalne w budynku po byłej szkole w Siedlimowie. - "Jaki tam jest smród. Czad, smród, brud" - mówiła.
Radna Aneta Barczak zachęcała radnych, by przyjechali do Siedlimowa i weszli tylko na klatkę schodową mieszkań socjalnych i zobaczyli jak lokatorzy dewastują budynek. - Jaki tam jest smród. Czad, smród, brud. Myśmy tam akurat stali pani z GOPS wchodziła tam do tych mieszkanek i przeprowadzała wywiad. Przyjechała akurat też jakaś pani i też tam weszła. Pierwsze co powiedziała to "Matko, co tak tu śmierdzi?”. Jest sam czad, sam smród, ściany są zakopcone, brudne. Co pan z tym zamierza zrobić? - pytała wójta radna Barczak.
Wójt Dariusz Ciesielczyk powiedział, że radna sama wie, że jest to ciężki temat. Jego zdaniem mieszkańcy w o gole nie dbają o mienie gminy. Twierdzi, że gmina wystosowała pismo do jednej mieszkanki. - Chodziło o to, żeby ona tam zabudowę zrobiła, bo miała przestrzeń otwartą i użeraliśmy się chyba 2 lata. Udało się to zrobić. Teraz analogicznie powinna wyremontować wszystko, co zniszczyła. Tam nikt o nic nie dba. To co poza drzwiami mieszkania już ich nie interesuje. Korytarz, to jest część wspólna i powinni o to dbać. Oni tam mieszkają nawet, jak jest to mieszkanie socjalne. Ja rozumiem i możemy to pomalować, ale co to da? - mówił wójt.

Ściany korytarza w budynku po szkole w Siedlimowie, gdzie zlokalizowane są mieszkania socjalne są mocno zabrudzone fot. Paweł Lachowicz
Zdaniem radnej Barczak malowanie nic nie da, bo za chwilę znowu będzie smród i zadymienie. - Ale trzeba coś zrobić z tym problemem, bo tam może dojść do zaczadzenia - dodała radna.
Zdaniem wójta, każdy z lokatorów mieszkań socjalnych w tym budynku nie uznaje korytarza jako części budynku, o który też trzeba zadbać. - Oni to tak rozumują, jakby to nie było ich i nikt o to nie dba. Jak podnieśliśmy opłaty, to raban był. Wymieniliśmy okna i zrobiliśmy co mogliśmy, aby tam było ciepło. Robiliśmy wentylację i okazało się, że główna wentylacja jest zalepiona. I znów się wilgoć kręci. Tłumaczyli, że więcej opału zużywają, dlatego kratki wentylacyjne zakrywali. Przepraszam, jak jest wentylacja, to wciąga, ale przynajmniej nie ma wilgoci - tłumaczył wójt. Przyznał, że gmina odpowiada za czystość korytarza, dodatkowo jak w mieszkaniu socjalnym zepsuje się na przykład klamka u drzwi, to też gmina musi ją naprawić lub wymienić. - Kto to wymyślił? - pytał retorycznie wójt.

Ściany korytarza w budynku po szkole w Siedlimowie, gdzie zlokalizowane są mieszkania socjalne są brudne i zadymione. Zdaniem władz gminy mieszkańcy w ogóle nie dbają tam o czystość i porządek fot. Paweł Lachowicz
Podkreślał, że lokatorzy celowo zaślepiają wentylację i stąd ściany są okopcone i brudne od dymu. - Coś musimy z tym zrobić, bo tam jest tragedia. Takiego podejścia, to ja w życiu nie widziałem. Jeżeli ktoś zatyka celowo wentylację, to jak może się coś nie wydarzyć. Ja bym się wcale nie zdziwił, jakby ktoś tam się zaczadził. Jak można zatykać wentylację? Ciągi wentylacyjne są tam nowe porobione. Dwa lata temu było zrobione, żeby nie było, że kominy są niedrożne. Jeżeli jest okap nad kuchnią i jest podłączony do gniazdka, a nad wyciągiem już nic nie ma, to wszystko idzie na mieszkanie. Pojadę tam i zobaczę. Kolejne pismo do lokatorów wystosujemy - dodał wójt Dariusz Ciesielczyk.
Reakcja mieszkańców - czytaj poniżej.
Paweł Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze