Weronika Kowalska z mężem i 2-letnim synem mieszkają w Hubach (Wybudowaniach) Kwieciszewskich. Pani Weronika mieszka tam praktycznie od dzieciństwa, kiedy wraz z mamą Agatą i nieżyjącym już tatą Jarosławem zamieszkali w posesji należącej wówczas do siostry pana Jarosława - Danuty Grubczak. Od samego początku rodzina boryka się ze stanem drogi dojazdowej do swojego domu. Mówi, że interwencje u burmistrza Mogilna o poprawę nawierzchni drogi nie przynoszą żadnego rezultatu. Radny Karol Nawrot pytał na lutowej sesji Rady Miejskiej - jak to jest, że budujemy w gminie wielkie obiekty sportowe, kryte boiska, a ludzie żyją w takich warunkach.
Weronika Kowalska zwróciła się do naszej redakcji o zainteresowanie się sprawą jakości drogi wiodącej do jej posesji. - Czy bylibyście zainteresowani tematem drogi w Wybudowaniach Kwieciszewskich? Droga w takich warunkach, jak teraz tzn. przez roztopy/deszcze jest nieprzejezdna. Interweniowaliśmy u burmistrza w tej sprawie i niestety rezultatu brak. Mieszkają tutaj dzieci (w tym dwuletnie dziecko), gdzie nawet w razie potrzeby karetka pogotowia, czy inne służby nie są w stanie do nas dojechać - powiedziała Weronika Kowalska.
Rodzina pani Weroniki mieszka w Hubach Kwieciszewskich. Jest to rozległy teren między krajową 15 przy odcinku drogi krajowej Kwieciszewo-Kopce, a równoległą drogą Gębice-Zbytowo. Na tym terenie jest kilka gospodarstw oddalonych od drogi. Między innymi jest tam zabudowa, w której mieszka pani Weronika Kowalska z mężem i dwuletnim synem. Oprócz tego w budynku mieszkają jeszcze 2 osoby z rodziny pani Weroniki. Problemem jest dojazd do posesji. Mieszkańcy do domu dojeżdżają drogą od strony Zbytowa i tą drogą codziennie mąż pani Weroniki dojeżdża do pracy w Zbytowie. Jest to droga gruntowa, biegnąca wzdłuż leśnych zarośli oraz między polami.

Ten fatalny odcinek drogi należy do prywatnego właściciela, dlatego ani gmina, ani Nadleśnictwo nie mogą jej wyremontować fot. Paweł Lachowicz
INTERWENCJE U BURMISTRZA NIC NIE DAŁY
- Już nieraz interweniowaliśmy u burmistrza i nie ma efektu. Tu sytuacja wygląda tak, że kawałek drogi jest gminnej, kawałek właścicielem jest właściciel pola i część należy do Lasów Państwowych. My nie możemy sobie nawet wysypać popiołu, czy czegokolwiek, aby mieć przejazd. Wiadomo, że jak jest ładna pogoda, to ten przejazd jest w miarę możliwy, ale jak pada deszcz czy są roztopy, to nie idzie przejechać. Mieliśmy spory problem w styczniu. Wówczas mąż nie pojechał do pracy, bo się zakopał, później ojczym pojechał go wyciągać moim samochodem, ale też się zakopał, to na końcu wyciągnął nas sąsiad Sokołowski ciągnikiem. Na tej drodze jest czasem nawet problem, bo nie możemy nawet wyjechać od nas z podwórka. My tutaj niszczymy samochody co roku. Jak przyjdzie zima, czy po zimie i wiadomo jakie ulewy są, to ile razy ciągnik może wyciągać taki samochód. Jeszcze jest problem, że podczas takich roztopów, jak potrzebna by była karetka, to tutaj nie wjedzie. Mi przede wszystkim chodzi o syna, bo ja jakoś sobie poradzę a niedługo trzeba będzie do przedszkola go zawozić. Za naszych czasów, jak my z rodzeństwem chodziliśmy do szkoły, to i tak wszyscy byli wyrozumiali. Nieraz było tak, że po 2 tygodnie nie chodziliśmy do szkoły bo jak byśmy doszli na przystanek, to byśmy byli cali w błocie. To teraz ja mam jeszcze dziecka nie puszczać do przedszkola czy szkoły, bo nie ma wyjazdu - opowiada nam zdenerwowana cała sytuacją pani Weronika.

W styczniu rodzina państwa Kowalskich miała nie lada problem z przejazdem przez drogę fot. arch. Weroniki Kowalskiej
TRZECH WŁAŚCICIELI DROGI
Jak się okazuje droga, którą jeżdżą państwo Kowalscy rzeczywiście nie ma jednego właściciela. Część utwardzona zmienia się w drogę gruntową, której po części właścicielem jest gmina Mogilno. Z kolei droga wzdłuż lasu należy do Lasów Państwowych, natomiast odcinek łączący te dwie drogi jest własnością prywatną, jako dojazd do pól. Sprawę już jakiś czas temu zgłaszano do Urzędu Miejskiego w Mogilnie. Mieszkańcy byli też na rozmowie z burmistrzem, lecz jak się okazuje ze względu na kilku właścicieli gmina nie może wyremontować całego odcinka drogi do samej posesji.

Tak w styczniu wyglądała droga w Hubach Kwieciszewskich fot. arch, Weroniki Kowalskiej
ODCINEK GMINNY MA BYĆ REMONTOWANY
Zapytaliśmy wiceburmistrza Jarosława Ciesielskiego, jak wygląda sytuacja. Otrzymaliśmy odpowiedź od dyrektora wydziału infrastruktury drogowej i ochrony środowiska w mogileńskim magistracie Arkadiusza Grobelskiego. - Miejsce zamieszkania wymienionej pani, to tylko część drogi, o której mowa jest drogą gminną. Pozostały odcinek między polami biegnie przez tereny prywatne i dalej wzdłuż lasu przez tereny Lasów Państwowych. Z racji ukształtowania terenu i tego, że jest to odcinek gruntowy po intensywnych opadach deszczu i w okresie roztopów trudno, żeby wyglądał inaczej, podobnie zresztą jak inne drogi gruntowe. Niemniej jednak odcinek gminny zostanie ujęty do remontu bieżącego. Dokładny zakres remontu zostanie ustalony po rozstrzygnięciu przetargu na remonty dróg - odpowiedział nam Arkadiusz Grobelski
ODCINEK NADLEŚNICTWA TAKŻE, POTRZEBNY WNIOSEK
W sprawie ewentualnego remontu części drogi rozmawialiśmy również z nadleśniczym Nadleśnictwa w Miradzu Wojciechem Wojtasińskim. - Rzeczywiście jest tam droga, której po części właścicielem są Lasy Państwowe. Ja kiedyś rozmawiałem z tą panią i zakończyło się to na ustalaniu, czyja jest ta droga. Na naszym gruncie mogę w planie remontu tegorocznym uwzględnić i tą drogę zrobić. Jak najbardziej. Tam najgorzej jest na odcinku do lasu, a to nie jest nasz odcinek i tam tak naprawdę jest najgorzej. Nie jesteśmy w stanie coś zrobić na gruncie nie swojej własności, za pieniądze Skarbu Państwa. Jak byłaby to gminna droga, to jestem w stanie z gminą się porozumieć, ale z prywatną osobą nie mogę nic zrobić. W planie remontu jakąś równiarkę, jak najbardziej możemy zadysponować. Nie widzę problemu, aby ją wyrównać i uzupełnić ubytki. Dobrze by było, jakby ta pani zwróciła się do nas z jakimś wnioskiem. Jak mam oficjalny wniosek od kogoś, to ja mogę pomóc. A jeżeli ja pokątnie dowiaduję się, że ktoś ma jakiś kłopot, to ja też mam związane ręce. Napisać, że jest problem z wyjazdem. My pomogliśmy już ludziom, którzy korzystają z naszych dróg, oczywiście w miarę finansowych możliwości, ale jest to do zrobienia - powiedział nam Wojciech Wojtasiński.

Droga wzdłuż lasu jest drogą Lasów Państwowych. Nadleśniczy Wojciech Wojtasiński nie widzi problemu, by ją naprawić, potrzebny jest tylko wniosek rodziny Kowalskich. Z prawej strony widzimy posesję, na której mieszka pani Weronika. fot. Paweł Lachowicz
ŚLAD, PO KTÓRYM PORUSZAJĄ SIĘ
Stanem drogi i tym w jakich warunkach żyją mieszkańcy tej części gminy Mogilno zainteresował się kandydat na fotel burmistrza Mogilna, radny Karol Nawrot. - Budujemy wielkie obiekty sportowe, kryte boiska, a ja byłem na spotkaniu z mieszkańcami Wybudowań Kwieciszewskich. Powiem szczerze, no mieszkać w takich warunkach, gdzie wyjazd z domu graniczy tam z cudem, a przepuścić tam karetkę czy straż pożarną to jest po prostu niemożliwe. Chciałbym konkretnej deklaracji, kiedy mieszkańcy Wybudowań Kwieciszewskich mogą spodziewać się jakiegokolwiek remontu ich drogi. Drogą ciężko jest nazwać ślad, po którym oni muszą się poruszać. Podziwiam ich, że w ogóle dają radę - mówił na lutowej sesji Rady Miejskiej Karol Nawrot.
Paweł Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze