Ireneusz Wieczorek mówił na zebraniu o tym, że tylko dwa poziomy bloczków zostały rozebrane, a to co jest w ziemi inwestor usiłował zasypać piaskiem, by nie musieć budować drugi raz, gdy już dostanie pozwolenie
fot. Damian Stawski
Mogilno, ul. Sportowa, Maciej Matuszkiewicz, rozbiórka, postępowanie, samowola budowlana, Powiatowy Inspektor Budowlany
Matuszkiewicza nikt nie wykiwa
Decyzją Macieja Matuszkiewicza - Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, Elżbieta Jamry-Kuśmierczak miała czas do piątku, by rozebrać postawione fundamenty bez pozwolenia na budowę. Mieszkańcy osiedla byli jednak czujni i zauważyli, że fundamenty nie są rozbierane tylko przysypywane piaskiem. Rozbiórka została wstrzymana. - W sposób bezczelny próbowali nas oszukać i przysypali fundamenty. Próbowali mnie zrobić głupiego - mówi reporterowi Maciej Matuszkiewicz. Ostatecznie wszczął postępowanie
z art. 48 prawa budowlanego o samowoli budowlanej.
W POPRZEDNICH PAŁUKACH
Przypomnijmy, że 28 października Urząd Miejski w Mogilnie zawiadomił mieszkańców ul. Sportowej w Mogilnie o tym, że po rozpatrzeniu wniosku Elżbiety Jamry-Kuśmierczak z Mogilna zostało wszczęte postępowanie w sprawie wydania decyzji o warunkach zabudowy dla inwestycji polegającej na budowie budynku magazynowego wraz z niezbędnymi urządzeniami. Na pismo urzędu szybko zainterweniowali mieszkańcy bloku przy ul. Sportowej 1, skierowali 3 listopada do burmistrza Leszka Duszyńskiego pismo. Mieszkańcy prosili o sprecyzowanie tego, co kryje się pod pojęciem „wraz z niezbędnymi urządzeniami budowlanymi”. Mieszkańcy podejrzewali, że chodzi tutaj o już istniejącą kotłownie i jej możliwą rozbudowę, która miałaby mieć negatywny wpływ na środowisko.
4 listopada dwoje mieszkańców ul. Sportowej - Ireneusz Wieczorek oraz Jerzy Mąka - w imieniu pozostałych mieszkańców bloku przy ul. Sportowej 1 skierowało pismo do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, w którym wyrazili sprzeciw w sprawie budowy magazynu i innych urządzeń w sąsiedztwie ich bloku i prosili o przeprowadzenie kontroli w tym miejscu. Na terenie planowanej inwestycji pojawiły się już fundamenty, pomimo tego, że inwestor nie miał jeszcze pozwolenia na budowę. Nie miał też wydanych warunków zabudowy.
O sprawie mówił podczas komisji Rady Miejskiej w poniedziałek 16 listopada mieszkający na tym osiedlu radny Grzegorz Stochliński. Do burmistrza pismo z 4 listopada skierował prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Mogilnie, a sam Wojciech Baran spotykał się z burmistrzem, który miał go zapewniać, że stanie po stronie mieszkańców.
Pracownice nadzoru budowlanego przeprowadziły wizytacją na terenie budowy magazynu. Powiatowy Inspektor Nadzoru budowlanego Maciej Matuszkiewicz sprawdził, że decyzja o warunkach zabudowy przez gminę nie została wydana, nie było również ze strony Starostwa wydanego pozwolenia na budowę, nie było też zgłoszenia ze strony Elżbiety Jamry-Kuśmierczak o możliwej inwestycji. W związku z tym nie było prawa do rozpoczęcia tej inwestycji. Elżbieta Jamry-Kuśmierczak nie przedstawiła w inspektoracie żadnych dokumentów zezwalających na rozpoczęcie inwestycji. W związku z tym zostało wszczęte postępowanie administracyjne w sprawie samowoli budowlanej. Z właścicielami inwestycji nie udało nam się skontaktować, a syn Pani Elżbiety, Jakub Kuśmierczak powiedział reporterowi, że nie może się z nim spotkać ze względu na napięty harmonogram.
Marta Pazderska zwracała z kolei uwagę, że Kuśmierczakowie dlatego zasypali to grubą warstwą piachu, ponieważ są przekonani o swoich racjach i będą budować dalej
fot. Damian Stawski
SPOTKANIE U PREZESA
W ubiegły czwartek 20 listopada w Spółdzielni Mieszkaniowej w Mogilnie prezes Wojciech Baran spotkał się z grupą 10 mieszkańców bloku przy ul. Sportowej 1, radnym Grzegorzem Stochlińskim, przewodniczącym Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej Zenonem Popiołkiem oraz członkiniami zarządu - Bożeną Bogdańską i Haliną Wiśniewską. Na spotkaniu zabrakło burmistrza Leszka Duszyńskiego, który tego dnia przebywał w Mogileńskim Domu Kultury na Barbórce. - Nawet jakby nie było Barbórki to burmistrza by tu nie było - komentowali mieszkańcy.
Wojciech Baran tłumaczył na początku, że doskonale rozumie sytuację mieszkańców i gdyby oni nie protestowali to zrobiłaby to spółdzielnia. Jak mówił, teraz kiedy spółdzielnia ma za sobą też mieszkańców to działania mogą być w tej sprawie bardziej skuteczne. Na początku Wojciech Baran wprowadzał do tematu. - Niestety doszło do takiej sytuacji, że zostały rozpoczęte budowy bez państwa zgody i doszło do samowoli budowlanej, wydanie warunków zabudowy było więc bezprzedmiotowe bo nie można tego zrobić dla działki, która jest praktycznie już zabudowywana. Teraz kompetencja jest po stronie inspektora nadzoru budowlanego - tłumaczył prezes.
Zgodnie z przepisami prawa budowlanego, art. 48 prawa budowlanego mówi, że w takim przypadku kiedy ktoś robi samowolę budowlaną i nie ma wydanych jeszcze warunków zabudowy i nawet nie wystąpił o pozwolenie na budowę to koniecznym jest nakaz rozbiórki takiego obiektu. Nie ma możliwości legalizacji.
Wojciecha Barana coś jednak niepokoiło w tej sprawie.
- W tych wszystkich sprawach o warunki zabudowy, o zezwolenie itd., nie jesteśmy stronami jako współwłaściciele nieruchomości sąsiednich. W przypadku postępowania samowoli budowlanej ja się obawiam takiej sytuacji, że nie będziemy jako strona dopuszczeni do tego postępowania. Nie będziemy tak de facto wiedzieli, jaką decyzję faktycznie wydał inspektor nadzoru budowlanego - tłumaczył mieszkańcom prezes spółdzielni. Wojciech Baran zwracał również uwagę, że to wszystko co działo się wokół tej sprawy wydaje się być zamierzonym działaniem. Spółdzielnia, mimo że nie jest stroną to wystosowała pismo do inspektora o następującej treści: W związku z powziętymi informacjami o rozpoczęciu budowy obiektu na działce nr 1107/4 w Mogilnie przed wydaniem decyzji o warunkach zabudowy oraz bez wymaganej decyzji o pozwoleniu na budowę zwracamy się o poinformowanie spółdzielni o działaniach podjętych przez powiatowy inspektorat nadzoru budowlanego w Mogilnie w przedmiotowej sprawie. Jednocześnie podkreślamy, że prowadzenie budowy obiektu na w/w działce ze względu m.in. na jej charakter i usytuowanie powoduje niepokój i sprzeciw mieszkańców sąsiednich działek, którzy wspólnie ze spółdzielnią są współwłaścicielami nieruchomości sąsiednich.
PRZYSYPANY FUNDAMENT
Mieszkaniec bloku Ireneusz Wieczorek zwracał uwagę, że zostały rozebrane dwa bloczki, a reszta została przysypana. To nie podobało się też prezesowi Baranowi, bo budowa powinna zostać rozebrana do końca, a tak naprawdę właściciele postanowili to ukryć. - Jedyny plus jest taki, że nie idzie to w górę - mówił Wojciech Baran. Wojciech Baran mówił, że od rana próbował się skontaktować z inspektoratem i miały miejsce dziwne sytuacje. Prezes miał usłyszeć, że nie ma nikogo kompetentnego w tym dniu do skontrolowania tej działki czy rzeczywiście rozbiórka została przykryta. Reporter Pałuk dzwonił tego samego dnia do inspektoratu i usłyszał około 14:00, że właśnie pracownicy wybierają się na kontrolę, ale wszelkich informacji udzieli inspektor Maciej Matuszkiewicz po weekendzie. Wojciech Baran tłumaczył, że nie można tego co jest zalegalizować, a dodatkowo nie można wydać warunków zabudowy jeśli pod ziemią ta budowa już jest.
-” Może tam ktoś, gdzieś coś mu tam obiecał, a on mówi „i tak i tak dostaniemy, budujmy” - mówił radny Stochliński
fot. Damian Stawski
URZĘDNICY PRZECIW MIESZKAŃCOM
Mieszkańców zbulwersowało jeszcze coś innego. Mówili na zebraniu, że u Roberta Hibnera w Urzędzie Miejskim w Mogilnie był Jerzy Mąka i miał usłyszeć, że na swojej działce Kuśmierczakowie mogą budować co chcą. - Skoro tak twierdzi, to może do tej pory budował też inne budynki - rzucił podejrzenie Ireneusz Wieczorek. Wojciech Baran mówił jeszcze, że dziwna jest sytuacja, że inwestor bez żadnych zezwoleń buduje halę magazynową i jest to działanie też bardzo odważne. - Na moje to wiedzieli o tym wszyscy w gminie, łącznie z burmistrzem, bo burmistrzowi zależy by zakład powstał. Mi też zależy żeby powstał, ale poza miastem, nie w środku bloków - mówił Ireneusz Wieczorek.
- Proszę Państwa, co mnie zdziwiło, ja jak we wtorek państwu obiecałem, tak następnego dnia uruchomiłem co tylko mogłem, żeby sprawę w jakiś tam sposób zatrzymać. I rozmawiałem z różnymi osobami, padały różne argumenty, łącznie z takimi, że to już było kiedyś, że bloki powstały później, to słyszałem od różnego rodzaju urzędników. I proszę państwa co mnie zdziwiło. Dziś dostaję pismo, w którym pani Kuśmierczak się ustosunkowuje i używa tych samych argumentów, które słyszałem od urzędników. To ja się pytam? Czy urzędnicy są od tego by jednej stronie wspomagać, a drugą nie? - mówił Wojciech Baran. Mówił, że nawet jeśli bloki powstały później, to nie jest żaden argument. W poniedziałek Wojciech Baran miał się skontaktować z inspektorem nadzoru budowlanego, jakie działania podjął w tej sprawie lub jakie chciał podjąć.
- Nie może być takiej fikcji, że ktoś wystąpi o warunki zabudowy, kiedy już są fundamenty zalane - podkreślał Wojciech Baran. - Jeśli będzie legalizacja tego to będzie wielki skandal - dodał. Pazderska mówiła natomiast, że mieszkańcy mają całą dokumentację i robili zdjęcia wszystkich działań na działce Kuśmierczaków.
TAŃSZE MIESZKANIA
Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej podkreślał również, że pilnowanie tej sprawy, jak i innych tego rodzaju, jest dla niego ważne z tego względu, że przy kolejnych inwestycjach na osiedlu tracą na wartości mieszkania. Mieszkańcy wskazują, że oprócz ciągłych hałasów, które towarzyszą inwestycjom Kuśmierczaków, zatruwane również jest środowisko przez dym wydobywający się z kominów budynków tej działki.
RADNY PODEJRZEWA
Głos zabrał również radny Grzegorz Stochliński. Podczas wspólnego posiedzenia komisji Rady Miejskiej usłyszał od burmistrza, że nie zostały wydane warunki zabudowy na tę budowę, dlatego był zdziwiony, że budowa powstaje. Radny Stochliński również wystosował pismo do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Mogilnie. W piśmie prosił o sprawdzenie legalności tej inwestycji, która już ruszyła. Radny Stochliński również rzucił podejrzenie w tej sprawie, że wcześniej ta sprawa była już dogadana.
- Może tam ktoś, gdzieś coś mu tam obiecał, a on mówi „i tak i tak dostaniemy, budujmy”. Nikt przy zdrowych zmysłach nie mając warunków zabudowy, nie mając pozwolenia na budowę, bierze się za budowanie i fundamenty. To są koszty - mówił radny Stochliński.
- Ja przypuszczam, że to mogło im się udać, tylko im się nie udało dlatego, że za szybko zaczęli budować ten fundament - podejrzewał radny.
Marta Pazderska zwracała z kolei uwagę, że Kuśmierczakowie dlatego zasypali to grubą warstwą piachu, ponieważ są przekonani o swoich racjach i będą budować dalej.
Bożena Bogdańska (z prawej) tłumaczyła, że jako były urzędnik mogileńskiego ratusza wstydzi się za zachowanie urzędnika Roberta Hibnera
fot. Damian Stawski
ZWOLNIĆ HIBNERA
Członek zarządu Bożena Bogdańska zwróciła się do radnego Grzegorza Stochlińskiego.
- Panie radny, tu są ludzie, którzy zostali przez urzędnika wprowadzeni w błąd, wręcz nie wiem na czym to polega, że każdy na swojej działce może robić co chce. Może pan spowodować, żeby to jakoś wyprostować, przeprosić tych ludzi, czy burmistrz zajmie stanowisko w tej sprawie urzędnika. Ja rozumiem, ja też byłam urzędnikiem, ale ja sobie tego nie wyobrażam, powinien być ukarany ten urzędnik - mówiła. Mieszkańcy zwracali uwagę burmistrzowi, jak może zatrudniać takich pracowników. - Ja widzę, że ta osoba nie powinna tam pracować, on chyba nie zna prawa, nie wiem co on tam robi, po tych słowach powinien wylecieć z pracy - mówił Ireneusz Wieczorek.
Wojciech Baran zwrócił z kolei uwagę, że jeżeli urzędnik w ten sposób podchodzi do sprawy tzn. że nie jest on bezstronny. - Urzędnik jest twarzą burmistrza, ja tego nie rozumiem, jako były urzędnik ja się wstydzę - mówiła Bożena Bogdańska.
- Uwagi te przekażę panu burmistrzowi - mówił radny Stochliński. Na te słowa ostro zareagowała Marta Pazderska. - Ale my burmistrzowi powiedzieliśmy to prosto w oczy i on za te słowa nas nie przeprosił - mówiła mieszkanka.
Dzwoniliśmy w środę do Roberta Hibnera, by ustosunkował się do oskarżeń mieszkańców. Ten powiedział reporterowi, że nic takiego nie mówił. Tłumaczył, że była u niego trójka mieszkańców i być może źle go zrozumieli. - Nie jest tak, że każdy może robić na swojej działce co chce, są odpowiednie przepisy - tłumaczył Robert Hibner.
MATUSZKIEWICZA NIE WYKIWAJĄ
O sprawie zasypania fundamentów rozmawialiśmy we wtorek z Maciejem Matuszkiewiczem. Inspektor tłumaczył, że o sprawie został powiadomiony, a Elżbieta Jamry-Kuśmierczak miała czas do piątku, by całe fundamenty rozebrać i wtedy postępowanie mogłoby stać się bezprzedmiotowe. W piątek odbyła się kontrola, w której stwierdzono, że próbowano inspektorat oszukać, a fundamenty zostały przysypane. Rozbiórka została natychmiastowo wstrzymana.
- W sposób bezczelny próbowali nas oszukać i przysypali fundamenty. Próbowali mnie zrobić głupiego - mówił reporterowi Maciej Matuszkiewicz. Ostatecznie więc wszczęto postępowanie z art. 48 prawa budowlanego o samowoli budowlanej. O sprawie szczegółowo Maciej Matuszkiewicz pisał w piśmie do Spółdzielni Mieszkaniowej. 23 listopada Maciej Matuszkiewicz wydał postanowienie, w którym nakazuje, cytujemy: Pani Elżbiecie Jamry-Kuśmierczak (...) natychmiastowe wstrzymanie prowadzenia robót budowlanych polegających na budowie budynku magazynowego na dz. o nr ewid. 1007/4 w Mogilnie, bez wymaganego pozwolenia na budowę, zabezpieczenie terenu budowy przed dostępem osób trzecich oraz nakładam obowiązek przedstawienia następujących dokumentów:
1. Decyzji Burmistrza Mogilna o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu.
2. Czterech egzemplarzy projektu budowlanego wraz z opiniami, uzgodnieniami, pozwoleniami i innymi dokumentami wymaganymi przepisami szczególnymi, sporządzonego na bazie opinii technicznej o stanie wykonanych robót budowlanych.
3. Oświadczenie o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane.
Powyższe obowiązki należy wykonać do dnia 31.01.2016 r.
Maciej Matuszkiewicz powiedział reporterowi, że załatwienie tych wszystkich dokumentów będzie bardzo trudne, ale mimo wszystko daje on szansę przedsiębiorcom.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1241 (47/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze