Reklama

Miasto jest brudne, nie ma miejsc na spacery

Taką pracę interwencyjnych często widzą mieszkańcy Strzelna. Zrobiliśmy to zdjęcie kilka miesięcy temu, gdy przyjechaliśmy do Urzędu Miejskiego. Zaobserwowaliśmy wówczas, że pracownicy interwencyjni spędzili siedząc beztrosko na ławce przy ul. Kolejowej ponad 30 minut.

    fot. Paweł Lachowicz

Strzelno, miasto, radni, bałagan, park
      Miasto jest brudne, nie ma miejsc na spacery
     Mieszkańcy i radni zwracają uwagę na totalny bałagan od wielu lat. Nic w tej sprawie się nie zmienia. Strzeleński park im 750-lecia, który mógłby być wizytówką miasta, odpycha brzydotą i bałaganem. Burmistrz Matczak mówi, że wszystko rozbija się o pieniądze.

      - Tylko ten, kto chodzi po Strzelnie, widzi jakie to brudne, zaniedbane miasto. Rzesza pracowników interwencyjnych zatrudnionych do sprzątania miasta to lenie i obiboki, którzy zamiast sprzątać podpierają miotły w zakamarkach ulic, zamiast rzetelnie wykonywać powierzone im obowiązki - takiej treści informacja wpłynęła do naszego reportera od mieszkańców Strzelna (nazwiska znane redakcji) pod koniec kwietnia.
      Przypomnijmy, że o fatalnym stanie parku im. 750-lecia w Strzelnie pisaliśmy już w 2010 r., kiedy sprawę jego estetyki poruszał ówczesny radny Dariusz Chudziński. - Może wybierze się pan, panie burmistrzu, do parku, aby obejrzeć znajdujące się tam wysypisko śmieci i miejsca po ławkach czy po trybunach, które się tam znajdowały. Obejrzeć butelki po denaturacie, połamane ławki czy też kaczki pływające w ścieku, jakim są zarośnięte stawy, kaczki pływające między workami ze śmieciami. A może popatrzeć na scenę, która za chwilę się zawali i przygniecie biegające tam dzieciaki - mówił na sesji Dariusz Chudziński.
      Minęły od tego czasu trzy lata i nic w tej materii się nie zmieniło. Amfiteatr nie został rozebrany, śmieci nadal walają się w parku, a mieszkańcy nie mają porządnego miejsca do wypoczynku.
      Do porządku w parku wróciła na ostatniej sesji radna Irena Pułkownik. Pytała burmistrza, dokąd mają iść na spacer mieszkańcy Strzelna, skoro jedyne miejsce ich wypoczynku, czyli park miejski jest w opłakanym stanie. - Dlaczego taka piękna przestrzeń, jaką jest park 750-lecia - jeżeli to można w ogóle nazwać parkiem - nie jest w dalszym ciągu uporządkowana. Tam jest jedno wysypisko śmieci i brudu. Przy tych pięknych okazach drzew można by było tak piękny i wspaniały skwerek dla ludzi urządzić - mówiła.
      Zdaniem mieszkającej w pobliżu parku Magdaleny Harasimowicz-Zawodniak, to miejsce musi w końcu stać się wizytówką miasta, tak żeby spacer jego alejkami był przyjemny i relaksujący po dniu pracy.
      - Można to zrobić przy niewielkich nakładach panie burmistrzu, wystarczy raz czy dwa razy w tygodniu wysłać ekipę, dać im po worku i naprawdę zebrać te butle. A wyczyszczenie stawku, to też nie jest ogromne przedsięwzięcie. Naprawdę warto. Nie ma takiego drugiego miejsca w Strzelnie, gdzie by można było pospacerować - mówiła radna Zawodniak.
      Burmistrz Ewaryst Matczak podkreślał, że gmina przymierzała się do różnych programów unijnych na modernizację parku, ale nie udało się z tych programów skorzystać.
      - Mamy nawet plany, jak my byśmy to widzieli. Jest napisana praca licencjacka na temat adaptacji i przygotowania tego parku pod potrzeby mieszkańców. Chodzi o to, że wszystko to obija się o pieniążki - mówił burmistrz Matczak. Podkreślił też, że w tym roku przy SOSW, którego teren przylega bezpośrednio do parku, powstanie nowy, duży plac zabaw ze środków unijnych, który będzie udostępniany dla wszystkich mieszkańców.
      - Czy zrobimy coś więcej, nie chciałbym w tym roku nic więcej deklarować - dodał burmistrz.
      Za utrzymanie czystości i porządku w mieście odpowiada z ramienia Urzędu Miejskiego Jan Kapica. - My teraz się bierzemy za to. Prowadzimy tam wycinkę suchych drzew. I jak była wycinka nie chciałem dać ludzi do parku, bo to zagrażało bezpieczeństwu. A ja nie będę stał tam cały czas i pilnował, a wiadomo, jak to ludzie, jeden spuści drzewo, a drugi podejdzie, bo sobie będzie chciał popatrzeć i na niego drzewo spadnie - obiecał Jan Kapica.
      Radny Piotr Dubicki zwrócił też uwagę na okropny stan terenów rekreacyjnych przy stadionie, które kiedyś były terenami jordanka.
      - Był tam też brodzik, gdzie dzieci mogły w upalną pogodę się pobawić w płytkiej wodzie. W tej chwili brodzik jest zasypany śmieciami, a reszta placu to jest wysypisko i zbiorowisko gałęzi i pograbionych liści - mówił radny Dubicki. Radni poruszali też temat strasznego bałaganu przy ul. Kolejowej.
Jan Kapica twierdził, że te tereny są przez pracowników interwencyjnych sprzątane, ale jego zdaniem to mieszkańcy Strzelna sami robią sobie wysypiska śmieci.
      - Mieszkańcy robią sobie wysypisko, a później na zebraniach tłumaczą, że ludzie interwencyjni nic nie robią. Co tu dużo mówić. Jednego człowieka ja muszę dać codziennie w teren i musi obejść wszystkie te pojemniki, gdzie jest segregacja i cały dzień wozi wózkiem te worki. Jak tu w centrum miasta podkładają nam śmieci, to co dopiero można powiedzieć o torach. Tam są krzaki i zielsko i to nie jest tak, że my raz w roku tam sprzątamy, ale raz w miesiącu. Latem może częściej, bo zimą nie. My posprzątamy i za dwa dni jest to samo. To jest niemożliwością, żeby tam teren doprowadzić do porządku - mówił Jan Kapica.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1108 (19/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości