Osobą szczególną, która bez wątpienia złotymi zgłoskami zapisała się w dziejach ziemi mogileńskiej, a o której dotychczas tak mało napisano, była postać Mieczysława hrabiego Dąmbskiego herbu Godziemba. Był to rodowity Wielkopolanin, którego imię w II RP nosił szpital powiatowy w Strzelnie. A brzmiało ono: Szpital Powiatowy w Strzelnie im. I Starosty Mieczysława Dąmbskiego. W tym roku minęło 80 lat od jego rezygnacji z funkcji starosty, a w przyszłym roku minie 80-rocznica jego śmierci. Można by ten fakt uczcić chociażby odsłonięciem skromnej tablicy pamiątkowej na budynku mogileńskiego ratusza, w którym przyszło mu przez blisko 20 lat pracować dla tej ziemi.
Ten eklektyczny dwór w Żabnie (gm. Mogilno) był własnością starosty mogileńskiego Mieczysława hr. Dąmbskiego fot. Marek Holak ZAMIAST WSTĘPU
Zapewne artykułem tym na nowo odkryjemy postać starosty mogileńskiego, którego śmiało możemy umieścić w poczcie najbardziej zasłużonych mogilnian z początku XX w., stawiając go obok ks. Piotra Wawrzyniaka, ziemianina Józefa Trzcińskiego, ks. Mieczysława Brodowskiego czy burmistrza Kazimierza Tyczewskiego. By dokładniej przybliżyć jego sylwetkę należy na początek poznać przodków tej niezwykłej osoby. A trzeba powiedzieć, że już to jego antenaci piastowali zaszczytne urzędy w województwie brzesko-kujawskim i inowrocławskim. Ród ten ze wszechmiar był rodem znakomitym, rozsianym po Kujawach i Wielkopolsce, którego jednym z końcowych ogniw - tak zasłużonym dla ziemi mogileńskiej - był nasz bohater. Jak odnotował Kazimierz Jaczyński z Marcinkowa (gm. Mogilno) we wspomnieniu pośmiertnym, Mieczysław z Lubrańca hr. Dąmbski: ... był potomkiem jednego z najstarszych najznamienitszych rodów magnackich, w którym niejako prawem dziedzictwa piastowano godności wojewodów i biskupów kujawskich. Ród Dąmbskich zapisany jest zaszczytnie na kartach dziejów ojczystych, wzniósł się razem ze świetnością Rzeczypospolitej, należał do tych, które podupadły razem z utratą niepodległości Ojczyzny, a nie wtedy dopiero urosły.
Pierwszego znanego przodka hrabiego Mieczysława znajdujemy analizując Genealogię dynastyczną Ryszarda Jurzaka. W niej to odkrywamy Bernarda z Konarzewa, miecznika brzeskiego wymienionego w 1464 r. Po nim nastał syn jego Wincenty na Dąbiu, po którym z kolei syn Marcin, znany jako ten, który przyjął pierwszy nazwisko Dąmbski, wywodząc je od nazwy miejscowej dóbr rodowych. Dzierżył on poza Dąbiem, Golanki i Słuczów. Następnym w kolejności znanym przodkiem był Andrzej, który w XVI w. władał dobrami Borucice i Dąbie. Był on w 1577 r. pisarzem grodzkim brzeskim, a następnie w 1595 r. podstolim konarskim brzeskim i w 1602 r. kasztelanem konarsko-kujawskim. Potomek jego Jan Stanisław w 1655 r. był podstolim inowrocławskim, a następnie podobnie jak on kasztelanem konarsko-kujawskim. W XVIII w. znajdujemy syna Jana Stanisława Andrzeja noszącego w 1700 r. tytuł chorążego brzeskiego, po czym w 1714 r. podkomorzego brzeskiego, w 1715 r. kasztelana brzeskiego i w 1726 r. wojewody brzeskiego. Z kolei syna Andrzeja, Jana Pawła Dąmbskiego odnajdujemy jako kasztelana brzeskiego, który zmarł w 1783 r.
Pradziadkiem Mieczysława był Michał Dąmbski, syn Jana Pawła, którego następca Gustaw Eustachy ur. 6 marca 1799 r. dziadek naszego bohatera, dokonał 19 września 1826 r. usankcjonowania w Prusach prawa do dziedzicznego noszenia tytułu hrabiowskiego przez swoich następców. Urodził się on 6 marca 1799 r. i był właścicielem Kołaczkowa, leżącego na północny zachód od Pyzdr. W czasie Powstania Listopadowego był oficerem wojsk polskich, odznaczony został Krzyżem Virtuti Militari. Kilkakrotnie posłował na sejm w Berlinie. Zmarł 19 czerwca 1864 r. w Dreźnie. Ojcem Mieczysława był Stefan hr. Dąmbski na Żakowie ur. 29 czerwca 1844 r. w Kołaczkowie z Leokadii Dąmbskiej. Był on właścicielem dóbr Żakowo pod Lesznem, w powiecie wschowskim. Natomiast matką jego była Zofia z hr. Czarneckich. Rodzice zawarli związek małżeński 4 czerwca 1872 r. w Golejewku leżącym obecnie w gminie Pakosław na ziemi leszczyńskiej.
URODZIŁ SIĘ W KOŁACZKOWIE
Mieczysław hr. Dąmbski na świat przyszedł 22 maja 1873 r. w pałacu rodowym w Kołaczkowie. W dwa lata później ojciec sprzedał dobra kołaczkowskie za 380 tysięcy talarów i przeniósł się wraz z rodziną do Żakowa pod Lesznem. Tam też dorastał młody Mieczysław. Trzeba powiedzieć, iż pod bardzo czułą opieką matki, która w jedynaku widziała cały świat. Pochodziła ona ze znamienitego rodu Czarneckich. Urodziła się 1 maja 1852 r. Ojcem jej był Antoni hr. Czarnecki, natomiast matką Aniela z Ponińskich. Antoni hr. Czarnecki był dziadkiem po kądzieli Mieczysława, właścicielem dóbr golejewskich i wilkowskich. Urodził się 16 maja 1821 r. (zmarł 11 sierpnia 1886 r. będąc na kuracji w Schandau, pochowany w Golejewku) i był najstarszym synem hrabiego Marcelego i Florentyny z Chłapowskich. Jego dziad, po którym nosił imię Antoni, był krajczym koronnym.
Mieczysław pierwsze nauki pobierał w domu, a lekcji udzielał mu specjalnie zatrudniony do tego celu nauczyciel, który przygotował go do zdania egzaminów wstępnych do szkoły średniej. Do gimnazjum uczęszczał w Lesznie, gdzie w 1892 r. zdał maturę. Wielkim pragnieniem ojca było, by syn zdobył gruntowne wykształcenie, dlatego też rodzice posłali syna na studia do Heidelbergu, Berlina i Monachium. Przez krótki czas studiował również we Wrocławiu. Na uniwersytetach tych studiował prawo. W 1897 r. zdał egzamin referendarski. W tym też roku, w czerwcu - jak donosił Dziennik Poznański - rodzice obchodzili srebrne wesele. Po złożeniu ostatniego egzaminu asesorskiego młody hrabia podjął pracę, jako syndyk w Banku Ziemian w Poznaniu. 7 września 1899 r. w Żakowie zmarł ojciec. Natomiast matka zmarła wiele lat później 4 kwietnia 1923 r., jak zapisano w poznańskich metrykaliach kościoła Św. Marcina. Kazimierz Jaczyński wspominając ojca hrabiego napisał: W okresie, gdy w tej właśnie sferze mało troszczono się o wykształcenie fachowe synów, z góry przeznaczonych do pracy na zagonie ojczystym, Mieczysław na życzenie ojca musiał odbyć gruntowne studia prawnicze, dzięki czemu mógł stanąć kiedy Rzeczypospolita zażądała fachowców, jeden z pierwszych do apelu.
Mieczysław hr. Dąmbski był współzałożycielem Lubońskiej Fabryki Drożdży w Luboniu. Fabryka ta była Towarzystwem Akcyjnym, w której od jej założenia aż do śmierci był członkiem Rady Nadzorczej. Czynnym zaangażowaniem przyczynił się do jej rozwoju, o czym nie omieszkał poinformować Zarząd Towarzystwa we wspomnieniu pośmiertnym hrabiego.
Z POZNANIA DO DOBIESZEWIC
Odwiedzając wuja Antoniego hr. Dąmbskiego w Ludzisku na Kujawach, poznał tam córkę sąsiada z pobliskiej Kołudy Wielkiej pannę Anielę Mieczkowską. Ojcem jej był dr Leon Mieczkowski herbu Bończa, właściciel Kołudy Wielkiej (1846-1931), natomiast matką Stanisława z Mittelstaedtów (1852-1886). Przodkowie panny Anieli posiadali dobra w powiecie świeckim, Łaszewo oraz Stanisławice o pow. 452 ha. Aniela Mieczkowska przyszła na świat w Kołudzie Wielkiej 12 grudnia 1884 r. Jako dwuletnie dziecko straciła matkę, którą zastąpiła poślubiona przez ojca, 7 lutego 1888 r. w Trlągu macocha Julia z Karskich Arndtowa z Dobieszewic, wdowa po Janie Arndtcie, zarazem córka Hieronima Karskiego z Marcinkowa.
Młodzi postanowili związać się na całe życie. W Kołudzie Wielkiej doszło do zaręczyn, natomiast związek małżeński Mieczysław hr. Dąmbski i Aniela Mieczkowska zawarli 28 kwietnia 1908 r. w Poznaniu. Panna młoda dostała w wianie majątek ziemski Dobieszewice, będący niegdyś własnością macochy Julii z Karskich, a obecnie jej ojca dra Leona Mieczkowskiego. Mieczysław zrezygnował z pracy w bankowości i osiadł wraz z małżonką w Dobieszewicach, inwestując w majątek znaczne sumy. Młodzi małżonkowie zamieszkali w uroczym, późnoklasycystycznym dworze zbudowanym w pierwszej połowie XIX w. Na wschód od dworu rozciągał się stuletni park krajobrazowy założony na stoku opadającym do Jeziora Pakoskiego. W nim to odbywały się liczne spotkania konspiracyjne patriotów polskich z pobliskiej Pakości i Mogilna. Jak zapisano w przedwojennym biogramie hrabia Dąmbski: (...) oddał się pracy na roli. Będąc szczerym patriotą, brał zawsze żywy udział we wszystkich pracach społecznych, a zwłaszcza tam, gdzie chodziło o utrzymanie ducha i języka polskiego. Szczególnie czynnym był w kole powiatowym Towarzystwa Pomocy Naukowej im. K. Marcinkowskiego, którego był prezesem przez kilka lat.
Dąmbski swój majątek składający się z gruntów rycerskich Dobieszewice i folwarku Dobieszewiczki o łącznej powierzchni 615,39 ha, w tym 18 ha łąk, 78 ha jeziora i 8 ha lasu prowadził wręcz wzorowo. Specjalizował się w hodowli koni, których posiadał w swej stadninie 108 sztuk. Dawało to mu znaczące dochody, podobnie jak i zyski płynące z produkcji roślinnej i z połowu ryb w Jeziorze Pakoskim. Wcześniej majątek Dobieszewice należał pod koniec XVIII w., do Walentego Złotnickiego, kanonika kruszwickiego. W 1832 r. dobra te nabyli Stanisław Arndt, herbu Brochwicz II i Paulina z Dzięcielskich, którzy przybyli na te ziemie spod Włocławka w Królestwie Polskim. W 1862 r. majątek przejął po rodzicach Jan Arndt, pierwszy małżonek Julii z Karskich, wówczas to jego powierzchnia wynosiła 2.428 mórg.
W dworze w Dobieszewicach urodziła się czwórka dzieci hrabiostwa Dąmbskich. Hrabina Aniela pierwsze dziecko urodziła 18 czerwca 1909 r., i był to syn, któremu nadano na chrzcie imiona po dziadku i pradziadku Stefan Gustaw. Drugim dzieckiem urodzonym 7 czerwca 1910 r., niemalże w rok po urodzeniu syna była córka, której nadano imiona Helena Julia. O pozostałej dwójce nie zdołaliśmy zebrać danych.
PIERWSZY POLSKI STAROSTA
Podczas I wojny światowej hrabia Dąmbski wcielony został do armii pruskiej. Pod koniec działań wojennych, jak dowiadujemy się z jego biogramu: Zwolniony ze służby wojskowej z powodu choroby ucha, stawił się natychmiast w czasach przełomowych do dyspozycji Powiatowej Rady Ludowej (w Mogilnie, przyp. map), na której czele stał wówczas wielki działacz ks. (Józef, przyp. map) Kurzawski z Pakości. Kiedy dokładnie Dąmbski objął stanowisko starosty powiatu mogileńskiego trudno dziś dokładnie ustalić. Wiadomo jest, iż ostatni starosta Niemiec Willy Justus Ide pełnił samodzielnie swój urząd do 14 listopada 1918 r. Tego też dnia powstała w Mogilnie Rada Robotniczo-Żołnierska, która delegowała na doradcę landrata, Kazimierza Jaczyńskiego z Marcinkowa. Kazimierz Jaczyński wraz z synami Tadeuszem, Władysławem i Michałem brali czynny udział w powstaniu wielkopolskim. Władysław i Michał walczyli pod Strzelnem, Inowrocławiem, Gąsawą i Żninem. Władysław, późniejszy rotmistrz w 17 Pułku Ułanów Wlkp. był dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. Michał, również rotmistrz w tymże pułku, odznaczony był Medalem Niepodległości i Krzyżem Walecznych. Tadeusz był podporucznikiem rezerwy w 8 Pułku Strzelców Konnych, wszyscy oni w okresie międzywojennym mieszkali w majątku Bielice (gm. Mogilno), którego byli właścicielami.
Pewne wyjaśnienia, co do czasu objęcia stanowiska starosty, daje nam fragment przedwojennego biogramu Mieczysława hr. Dąmbskiego, w którym czytamy, iż Powiatowa Rada Ludowa w Mogilnie: (...) powołała go na starostę powiatu mogileńskiego, który to urząd sprawował aż do 1.X.1926 r. Wiadomym jest, że po wyzwoleniu miasta już 1 stycznia 1919 r. na posiedzeniu PRL rozwiązana została Rada Robotniczo-Żołnierska. Tak więc jedyną władzą powiatową została Rada Ludowa. Następnie Naczelna Rada Ludowa w dniu 9 stycznia zobowiązała PRL do podania kandydatów na starostów, których z kolei po 14 stycznia mianował na te stanowiska naczelny prezes prowincji poznańskiej. Tak więc PRL w Mogilnie wskazała na stanowisko starosty mogileńskiego - zapewne przed 14 stycznia - Mieczysława hr. Dąmbskiego, który następnie otrzymał nominację od prezesa prowincji Wojciecha Trąpczyńskiego. 22 stycznia odbyła się w Poznaniu konferencja delegatów PRL, na której ustalono, iż winny one ograniczać się do głosu doradczego nowo powołanych starostów. Wkrótce też, bo po 14 lutego, nowo obrany Prezes Prowincji Poznańskiej dr Witold Celichowski mianował członków pierwszego polskiego Wydziału Powiatowego w Mogilnie, w którego skład wchodził m.in. ziemianin Stanisław Mukułowski z Czerniaka, postać po-dobnie zapomniana jak hr. Dąmbski. Dla przypomnienia warto zaznaczyć, iż starostwa były przedstawicielstwami władzy państwowej w terenie i zasiadające w nich władze powiatowe pochodziły z nominacji prezesa prowincji, którego od 23 listopada 1919 r. zastąpił wojewoda poznański.
5 i 6 lutego NRL zaapelowała do starosty, by ten skierował do rolników, rzemieślników, przemysłowców i handlowców odezwę, by ci nie przekraczali wyznaczonych cen maksymalnych na towary i produkty oraz apel o organizację robót publicznych dla powracających z byłej armii pruskiej zdemobilizowanych żołnierzy. Żołnierzy zaproponowano zatrudniać przy regulacji rzek i strug, meliorowaniu łąk i bagien, zalesianiu zaległych zrębów i nieużytków. 19 lutego dowiadujemy się, iż członek PRL Wincenty Chojnacki dostarczył osobiście na rzecz wojska polskiego zebrane przez uczennice Wyższej Szkoły dla Dziewcząt w Mogilnie, panny: Eleonorę Orłowską, Łucję Płoszyńską, Janinę Filisiewiczówną, Zofię Perzyńską i Helenę Kwiatkowską 1.135 marek.
Komisariat NRL 31 marca wydając rozporządzenie polecił staroście zwołać posiedzenia nowo wybranych rad miejskich Mogilna, Pakości i Trzemeszna. Od dnia 10 kwietnia NRL wydała rozporządzenie nakazujące usunięcie do końca kwietnia napisów niemieckich na stacjach kolejowych, gmachach publicznych i w nazwach ulic. Bez wątpienia to wówczas już hr. Dąmbski, jako starosta mogileński realizował te wszystkie zarządzenia, a szczególnie to mówiące o tym, aby na gmachach urzędowych obok polskich napisów umieścić polskiego orła. W dniu 16 kwietnia NRL wydała rozporządzenie nakazujące obchodzić dzień 3 maja jako święto państwowe. Zasadniczy przełom w stosowaniu języka polskiego nastąpił po 15 maja 1919 r. Wydanym rozporządzeniem wprowadzono faktycznie język polski jako obowiązujący do: ... wszelkich władz, urzędów i korporacji administracyjnych na obszarze podlegającym władzy Komisariatu NRL w Poznaniu. Od maja rozpoczął się proces polszczenia nazw miejscowych. Tygodnik Urzędowy publikował spisy miejscowości w celu ustalenia właściwych nazw polskich obok obowiązujących do tego czasu nazw niemieckich.
Mieczysław hr. Dąmbski pierwszy starosta powiatu mogileńskiego w odrodzonej Polsce najtrafniej przedstawiony został w cytowanym już biogramie, z którego dowiadujemy się, iż: - Obowiązki spełniał z największą sumiennością i gorliwością, był wzorem pracowitości i uczciwości, a prawością swego postępowania i rzadkim taktem osobistym zjednywał sobie każdego. Położył też podwaliny i rozbudował (polski, przyp. map) aparat administracyjny i polityczny powiatu mogileńskiego. Podobnie jego sylwetkę przedstawiono w nekrologach, nazajutrz po jego śmierci. I tutaj dowiadujemy się, iż był zwierzchnikiem o rzadkich zaletach umysłu i serca: - Odznaczał się przede wszystkiem gorącą miłością Ojczyzny, jej poświęcił większą część swych sił i swej wiedzy biorąc czynny udział jako Starosta i jako obywatel w wszystkich objawach ducha narodowego. Uprzejmością swoją zjednał sobie miłość i poważanie wszystkich warstw społecznych.
W MAJĄTKU ŻABNO
Przy pełnym zaangażowaniu zawodowym i społecznym nie zaniedbywał spraw własnego bytu gospodarczego i rodzinnego. Utrudnieniem w sprawowaniu urzędu była zbyt duża odległość Dobieszewic od Mogilna. Niebawem nadarzyła się znakomita okazja zakupu dużego majątku ziemskiego z okazałym eklektycznym dworem wystawionym około 1870 r. i nieco później rozbudowanym. Było to Żabno, uroczo położone nad jeziorem o tej samej nazwie, oddalone o około 5 km od miasta. Pełen sterczyn i gzymsów ozdobnych, w architekturze nawiązujący do stylu neorenesansowego obszerny dwór wkomponowany był w przepiękny blisko czterohektarowy park krajobrazowy. Hr. Dąmbski sprzedał Dobieszewice Janinie i Wacławowi Maciejewskim. Majątek trafił w dobre kombatanckie ręce. Maciejewski był zasłużonym obywatelem, działającym na niwie niepodległości Państwa Polskiego. Urodził się 28 września 1883 r., odznaczony był Odznaką Pamiątkową Wojsk Wielkopolskich, Krzyżem Walecznych, Medalem Niepodległości, Medalem Dziesięciolecia i Srebrnym Krzyżem Zasługi. Zmarł przedwcześnie 13 lipca 1938 r.
Mieczysław hr. Dąmbski majątek Żabno kupił po Niemcu Emilu Matthesie, który jeszcze za życia wystawił sobie w niedalekiej odległości od dworu, wśród pól żabneńskich mauzoleum, w którym po śmierci kazał się pochować. Sama wieś była niegdyś odwieczną własnością benedyktynów mogileńskich i stanowiła ich pierwotne uposażenie. Wymieniana była wśród ich dóbr w 1065 r. Po 1793 r. dobra te zostały zabrane przez zaborcę i weszły w skład pruskiej domeny państwowej z siedzibą w Strzelcach. Od rządu nabył ją pod koniec drugiej połowy XIX w. Emil Matthes senior, po którym dominium dzierżył syn jego Emil junior.
Dąmbski zakupił 393 ha w tym 76 ha łąk i 85 ha Jeziora Żabno. Cała majętność prezentowała się bardzo dobrze, znakomite położenie, przy głównej drodze łączącej Mogilno z Trzemesznem, Gnieznem i Poznaniem, ułatwiało komunikację starosty ze stolicą województwa.
GOŚCIE DWORU ŻABNEŃSKIEGO
Starosta bardzo często bywał w Poznaniu, a to z racji obowiązków służbowych, jak i czysto rodzinnych, odwiedzając licznych zamożnych i wysoko postawionych krewnych, zarówno ze swojej jak i z żony strony. Podobnie czyniła rodzina, często goszcząc w żabneńskiej majętności. Do grona najbliższych zaliczał się Władysław Mieczkowski, pierwszy kuzyn Anieli, żony hrabiego, syn jej stryja Stanisława Maksymiliana. Był on od 1905 r. adwokatem w Poznaniu, następnie w 1918 r. członkiem Rady Ludowej, w latach 1918-1924 przewodniczącym poznańskiej Rady Miejskiej, prezesem zarządu Banku Związku Spółek Zarobkowych i w latach 1924-1934 naczelnym dyrektorem Banku Polskiego. Żonaty był z Heleną Janta-Połczyńską. Często odwiedzały dwór w Żabnie kuzynki Anieli, córki Augusta Franciszka, starszego brata jej ojca, które po zamążpójściu zamieszkały w Poznaniu. W ich gronie znajdowała się Janina Leokadia żona Kazimierza Nowakowskiego, dra med. prof. Uniwersytetu Poznańskiego, czy Barbara Aniela, która była żoną wziętego inż. architekta Stefana Cybichowskiego. Sam Cybichowski często bywał we dworze, jak i w Mogilnie realizując tu na miejscu trzy swoje projekty, a mianowicie: przebudowę kościoła poklasztornego w 1913 r. z urządzeniem kaplicy Matki Boskiej Bolesnej w tymże samym roku, wystawienie pomnika ks. Piotra Wawrzyniaka oraz w 1926 r. pobudowanie na cmentarzu katolickim pomnika Powstańców Wielkopolskich. Bywały u hrabiostwa Dąmbskich pozostałe córki Augusta Franciszka, a miał ich osiem, których mężowie byli dyrektorami poznańskich banków: Maria Józefa, żona Stanisława Wyskoty Zakrzewskiego, Helena Petronela, żona Kazimierza Dziębowskiego i Anna Bronisława, żona Romana Ziołeckiego.
Nie omijali dworu liczni krewni z linii Dąmbskich i Czarneckich, jak chociażby Janusz hr. Dąmbski z Ludziska położonego w powiecie strzeleńskim, który żonaty był z kuzynką hr. Mieczysława, Anielą z hr. Czarneckich. Dwór w Żabnie był otwartym również dla okolicznego ziemiaństwa.
1 października 1926 r., po blisko siedmiu latach sprawowania urzędu, hr. Dąmbski ustąpił z zajmowanego stanowiska i oddał się pracy społecznej i około swej majętności. Jedną z przyczyn ustąpienia, wówczas 53-letniego starosty, był jego bardzo poważny stan zdrowia i wyczerpanie sił. Kazimierz Jaczyński tak odnotował we wspomnieniu pośmiertnym postać hrabiego Dąmbskiego: Ustąpienie jego z urzędu towarzyszył żal powszechny, gdyż na stanowisku swem, zwłaszcza w pierwszych latach budującej się państwowości naszej, bardzo niełatwem, zaskarbił sobie szacunek powszechny, cześć, życzliwość i wdzięczność społeczeństwa. Zarówno w sprawowaniu urzędu, jak w prywatnem obcowaniu cechowały go bezinteresowne oddanie, sumienność i wytrwałość, ludzkość i niezwykła zupełnie w dzisiejszych czasach, dobroć. Tą dobrocią powodował się w stosunku do podwładnych i stron, a nie było wypadku, by dla własnej wygody, czy najbardziej zasłużonego spoczynku odmówił komukolwiek wysłuchania, czy osobistego wejrzenia w sprawę. Mieczysław hr. Dąmbski zmarł na zawał serca rok po swoim ustąpieniu, 8 października 1927 r. o 6.00 rano, w swoim majątku w Żabnie.
POGRZEB
Według relacji Dziennika Poznańskiego, pogrzeb Mieczysława z Lubrańca hr. Dąmbskiego odbył się 12 października 1927 r. w Mogilnie, gromadząc przy trumnie zmarłego tłumy mieszkańców powiatu, przyjaciół oraz najbliższą rodzinę. W pogrzebie udział wziął również wojewoda poznański Adolf hr. Bniński wraz z najbliższym otoczeniem poznańskich urzędników. Kondukt żałobny z Żabna prowadził ks. dziekan Zakrzewski z Wolsztyna. Przy opuszczaniu dworu w Żabnie pożegnał zmarłego przyjaciel jego, ziemianin Kazimierz Jaczyński z Marcinkowa, który w krótkim i bardzo serdecznym wystąpieniu przedstawił dokonania hrabiego na niwie społecznej i zawodowej. - Następnie odbyła się eksportacja do kościoła (poklasztornego, przyp. map). Po wigiliach i uroczystym nabożeństwie przemówił z ambony ks. Proboszcz (Marceli, przyp. map) Kowalski z Trzemeszna, który przedstawił zmarłego jako wzór obywatela i urzędnika - Polaka. W swem przemówieniu podkreślił mówca, iż w Polsce działoby się dobrze, gdyby wszyscy urzędnicy spełniali tak swoje obowiązki, jak je spełniał ś.p. Zmarły, sprawując od roku 1919 rządy Starostwa i samorządu powiatowego. Przy licznym udziale towarzystw ze sztandarami odprowadzono zwłoki na cmentarz mogileński, gdzie przemówił jeszcze przyjaciel zmarłego ks. Dziekan Zakrzewski z Wolsztyna. W czasie opuszczania zwłok do grobowca, oddział policji państwowej oddał trzykrotną salwę, a chór mieszany wykonał pienie żałobne - tak opisano pogrzeb hrabiego Dąmbskiego w przedwojennej prasie.
ZAMIAST EPILOGU
Za życia hr. Dąmbski wyróżniony został wieloma odznaczeniami, m.in.: Krzyżem Naczelnej Rady Ludowej, Krzyżem Powstańców Wielkopolskich, wreszcie generał Józef Haller osobiście udekorował go Mieczami Hallerowskimi. Władze powiatowe po przyłączeniu powiatu strzeleńskiego chcąc uczcić jego zasługi oddane dla tej ziemi nazwały świeżo rozbudowany Szpital Powiatowy w Strzelnie jego imieniem.
A czy dzisiaj stać nas na gest wdzięczności wobec tego patrioty i na przywrócenie dobrego imienia, tej jakże zasłużonej postaci? Kazimierz Jaczyński, przyjaciel hrabiego, żegnając we dworze w Żabnie zmarłego, powiedział: (...) Pozostawił po sobie pamięć najlepszą u ludzi i wzór godny naśladowania, jak się nosi wielkie nazwisko i tradycje, jak służy Ojczyźnie z całkowitem oddaniem sprawie z zapomnieniem o własnych korzyściach i o sobie.
Co spowodowało, iż postać ta umknęła wydawcom regionalii? Czyżby jego pochodzenie społeczne o tym zaważyło? Należy kontynuować badania nad osobą Mieczysława hr. Dąmbskiego, by jeszcze dokładniej przybliżyć jego sylwetkę społeczeństwu ziemi mogileńskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze