Reklama

Mieszkaniec pyta, leją pomyje

Strzelno, sesja, Rada Miejska, powiat, służba zdrowia, Przemysław Zowczak
     Mieszkaniec pyta, leją pomyje
     Przemysław Zowczak z Zofijówki przypomniał ulotkę wyborczą PSL-u sprzed wyborów samorządowych w 2014 r. i liczne obietnice odnośnie służby zdrowia, które działacze tej partii tam składali. Zamiast odpowiedzi został zaatakowany przez wicestarostę Krzysztofa Szarzyńskiego i burmistrza Ewarysta Matczaka.

     PSL OBIECYWAŁO
     Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Strzelnie mieszkaniec Zofijówki Przemysław Zowczak mówił o filii szpitala powiatowego w Strzelnie. Przypomniał, że przed wyborami samorządowymi w 2014 r. Polskie Stronnictwo Ludowe wydało ulotkę, w której w zakresie zdrowia obiecało dokończenie modernizacji i rozbudowy filii szpitala w Strzelnie w ramach standaryzacji Ministerstwa Zdrowia. Chodziło o to, by szpital w Strzelnie spełniał wymogi standaryzacji. Z tym - jak mówił - wiąże się zamiar odnośnie lokowania oddziałów zwłaszcza tych zabiegowych. - Przypomnę tylko, iż obecny dyrektor swego czasu w udzielonym przez siebie wywiadzie prasowym jednoznacznie sugerował, iż jednym z kryteriów wyboru operatora jest to, czy będzie chciał rozwijać szpital w Mogilnie, czy w Strzelnie ze wskazaniem na to, że większe szanse ma taki operator, który będzie chciał rozwijać szpital w Mogilnie, a nie w Strzelnie - mówił Przemysław Zowczak. Twierdził, że to przedstawiciele PSL-u obiecywali również powrót do trzyosobowych zespołów wyjazdowych karetek systemowych. Obiecywali, że uda się przywrócić w Strzelnie punkt ambulatoryjny nocnej i świątecznej pomocy zdrowotnej, obiecywali w szerszym zakresie niż to było wcześniej działalność poradni specjalistycznych, obiecywali wreszcie powrót do audytu przeprowadzonego przed kilku lat w SPZOZ Mogilno i wdrożenie tego audytu. - A tamten audyt opierał się na jednej zasadniczej koncepcji, czyli przeniesieniu całej zasadniczej działalności medycznej i dyrekcji SPZOZ z Mogilna do Strzelna. Co się dzieje w tych obszarach i proszę o wyczerpującą odpowiedź - mówił Przemysław Zowczak.
     SPOKOJNY O PRZYSZŁOŚĆ SPZOZ
     Wicestarosta Krzysztof Szarzyński na gorąco komentował, że wypowiedź Przemysława Zowczaka razi cynizmem i hipokryzją. - Pragnę przypomnieć, że kampania wyborcza skończyła się rok temu. Teraz mamy inną rzeczywistość - mówił. Zauważył, że jeżeli chodzi o spełnienie warunków w zakresie standaryzacji, to minister zdrowia przesunął termin o jeden rok, w tej chwili data krańcowa to styczeń 2018 r.
     - Jak wiemy, w ostatnich wyborach samorządowych mieszkańcy gminy odsunęli pana Zowczaka od władzy, a tym samym nie dali mandatu do formułowania takich tez, które są obliczone na tanie emocje, sianie pietyzmu, napięć i jego frustracji oraz braku odpowiedzialności za dalsze losy lecznicy. Pamiętamy wcześniejsze działania lub raczej unikanie odpowiedzialności. Ja, jako człowiek odpowiedzialny z pełną świadomością podejmuję i realizuję te działania, które pozwolą na utrzymaniu optymalnego zatrudnienia w SPZOZ w Mogilnie - tłumaczył na sesji w Strzelnie Krzysztof Szarzyński.
     Wicestarosta zauważył, że nowy rząd PiS-u mówi, że żadnego szpitala w Polsce nie zamknie. - Więc mi się wydaje, że szpital powiatu mogileńskiego z dwoma filiami również nie zostanie przekształcony w spółkę prawa handlowego. W tej chwili rzeczywiście rozmawiamy, dyskutujemy, analizujemy jaka formuła, jaki model zarządzania funkcjonowania szpitala dla powiatu mogileńskiego będzie najlepszy. Nie jest to łatwy proces. Bo jak wiecie, w tym segmencie brakuje doszacowania finansowego szpitali w Polsce. To jest problem strukturalny służby zdrowia w Polsce - mówił.
     Twierdził ponadto, że nic nie zostało jeszcze przesądzone co do przyszłości SPZOZ. Zauważył, że z Wieloletniej Prognozy Finansowej powiatu mogileńskiego została zdjęta kwota 20.000.000 zł na rozbudowę szpitala w Mogilnie. Wicestarosta zauważył, że trwa rozbudowa skrzydła szpitala w Strzelnie, a jeśli chodzi o sprawy nocnej i świątecznej opieki medycznej to rozmowy trwają.
     - Panie Zowczak, to dobrze, że patrzy pan władzy na ręce i ją rozlicza. To jest rok po wyborach, niech pan rozliczy za trzy lata. My również pamiętamy wcześniejsze sprawy, co obiecywał pan Zowczak, ale nie będę tego przytaczał, bo nie będę się do tego poziomu zniżał. Mówienie pana Zowczaka na forum publicznym, że wszystko zostało rozstrzygnięte jest dużym nadużyciem i nieodpowiedzialnością ze strony ludzi, którzy to podnoszą. Wszystkie opcje są rozważane (...) Jest możliwa fuzja szpitali w powiecie w jeden organizm bez dublowania oddziałów i procedur, jak i zwolnień strukturalnych pracowników służby zdrowia. Wydaje się, że SPZOZ nie będzie to spółka kapitałowa, lecz pozostanie w obecnej formule, czyli formule publicznej. Wydaje się, że obecna władza preferuje model publicznej służby zdrowia - mówił wicestarosta Szarzyński.
     GŁOS MIESZKANKI
     Wypowiedziom przysłuchiwała się obecna na sesji mieszkanka Strzelna Grażyna Rzetelna, która skierowała wiele gorzkich słów pod adresem Przemysława Zowczaka. - Pan wszystkich tutaj błotem obrzuca, chciałam się zapytać, czy to nie za pana kadencji były cztery moje skargi w zakresie pomocy zdrowotnej, skargi o szpital, to co pan z nimi zrobił, pozamiatał pod dywan? Gdy pan był wicestarostą, to pan był odpowiedzialny za ZOZ. To pan doprowadził do tego, że nasz szpital w Strzelnie zaczął ginąć - mówiła.
     MIESZKANIEC PYTA, LEJĄ POMYJE
     Przemysław Zowczak tłumaczył, że oprócz krótkiego czasu na początku jego pierwszej kadencji wicestarosty, nigdy nie był bezpośrednio odpowiedzialny za sprawy związane z SPZOZ. Mówił, że być może ze względu na swoje duże zainteresowanie i zaangażowanie w sprawy związane z SPZOZ był odbierany, jako osoba decyzyjna w tych sprawach. - Mogę państwa zapewnić, że pan starosta Tomasz Barczak wielokrotnie zarzucał mi publicznie w Mogilnie, a ostatnio nawet w rozprawie przed Sądem Rejonowym w Inowrocławiu, że mnie jako wicestarostę interesowały wyłącznie sprawy Strzelna, a nie interesowała mnie pozostała część powiatu. Nie jest to prawdą do końca i jak ma się teraz to do tego, że przypisuje się mnie, że to ja jestem odpowiedzialny za wszystko co się tutaj działo, kiedy byłem wicestarostą. Nie pan starosta, nie Zarząd Powiatu, nie Rada Powiatu, tylko Przemysław Zowczak, bo był wicestarostą (...) To, że z WPF zdjęte zostało teraz 20.000.000 zł świadczy tylko o tym, że zostało to tylko wykorzystane jako element kampanii wyborczej. Potraktowaliście sprawę SPZOZ instrumentalnie. Pan wicestarosta mówi, o konieczności wsłuchiwania się w głos mieszkańców. Otóż raczy pan zauważyć, że ja występuję tutaj właśnie jako mieszkaniec, a pan na mnie wylewa pomyje. Z jeden strony pan mówi „wsłuchajcie się w głosy mieszkańców”, a jak mieszkaniec wstanie i coś powie, to się zaczyna jazda. Niech pan nie będzie zmartwiony panie starosto, ja już naprawdę nie zamierzam ubiegać się o żaden mandat publiczny, a wie pan dlaczego? Między innymi dlatego i to jest jednym z najważniejszych powodów, że tak zdewastowaliście państwo przestrzeń publiczną, że w moim przekonaniu jest mi szkoda czasu na takie systematycznie zajmowanie się tym. Ja sobie po prostu bardzo cenię to, że mogę teraz więcej czasu przebywać ze swoją rodziną i razem wspólnie pracować - powiedział Przemysław Zowczak.
     WŁADZA WIE LEPIEJ
     Burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak stwierdził, że to właśnie pan Zowczak pierwszy wszystkich zaatakował. Uznał, że mieszkaniec Zofijówki przychodzi na sesje tylko po to, żeby atakować władzę i jak dodał robi to wyłącznie na pokaz, pod media, chociaż nie zawsze ma rację.
     - Ja panu powiem, że dobrze się stało, że w tym roku Rada Powiatu uchwaliła 854.564,44 złotych na pokrycie ujemnego wyniku finansowego SP ZOZ-u. Bardzo dobrze się stało. SPZOZ przetrwał, a koncepcja nowego rządu jest zupełnie inna jeśli chodzi o funkcjonowanie państwowej służby zdrowia. Przypuszczamy, że operator do szpitali w Mogilnie i Strzelnie nie wejdzie, bo jeżeli wejdzie, to nie będzie kontraktu z NFZ i to się mu nie opłaci. Władza u góry jest teraz inna, przychylna SPZOZ-om. Przetrwaliśmy ten trudny okres, a pan już tutaj wszystko grzebał. Gdyby pan z nami współpracował, to by pan o tym wszystkim wiedział, ale pan woli przyjść na sesję i nas atakować - powiedział burmistrz Matczak.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1249 (3/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości