Myślątkowo
Mleczarnia jak zdechła krowa
Budynek dawnej zlewni mleka wraz z kominem stwarza zagrożenie dla ludzi i szpeci wygląd wsi. Mimo to od 8 lat nie wiadomo, kto jest właścicielem obiektu i kto powinien go rozebrać.
Dawna mleczarnia w Myślątkowie nadaje się już tylko do rozbiórki i stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi BUDYNEK-WIDMO
Od wielu już lat pozostaje niewyjaśniona sprawa dalszego losu budynku po dawnej mleczarni w Myślątkowie (gm. Orchowo). Obiekt ten nie jest używany od co najmniej kilkunastu lat. Jego stan z roku na rok jest coraz gorszy. Budynek pozbawiony jest szyb, ze ścian odpadają części tynku, a zniszczony dach i stojący obok komin grożą zawaleniem. Teren mleczarni nie jest ogrodzony, więc w pobliże obiektu i do wnętrza każdy może się dostać. Jednak na pojawiające się tam np. dzieci czy też złomiarzy czeka wiele niebezpieczeństw. Poza tym zniszczony budynek stoi tuż przy drodze wojewódzkiej z Orchowa do Mogilna i szpeci wygląd wsi.
Od trzech kadencji głos w tej sprawie zabiera czasami na sesjach radny z Myślątkowa Bogdan Chmielarczyk. O niszczejącym obiekcie pisaliśmy po raz pierwszy w 2003 r. Od tamtej pory właściwie nic w tej sprawie się nie zmieniło, poza kolejnymi pismami przesyłanymi pomiędzy urzędnikami z różnych instytucji.
NIE MA WŁAŚCICIELA
Podstawowym problemem jest to, że nie wiadomo do dziś, kto jest prawnym właścicielem budynku-widma w Myślątkowie. Próby wyjaśnienia tego podejmowane przez Urząd Gminy w Orchowie od wielu lat nie przynoszą rezultatu.
Na skutek interwencji orchowskiego Urzędu w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w 2004 r. odbyła się w Słupcy rozprawa administracyjna w sprawie dalszego losu budynku dawnej mleczarni. Gmina była wtedy zainteresowana przejęciem na własność budynku wraz z działką. Nieuregulowane sprawy własnościowe nie pozwoliły jednak na podjęcie konkretnych działań. Okazało się, że w księdze wieczystej zapisano, że właścicielem obiektu jest Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Mogilnie z siedzibą w Myślątkowie, która od wielu lat już nie istnieje. Nie udało się poszukać następcy prawnego tej spółdzielni. Gmina proponowała więc, by Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Koninie została właścicielem budynku na podstawie zasiedzenia. Formalności miały zostać załatwione na koszt gminy, a następnie OSM w Koninie miałaby przekazać budynek wraz z działką na rzecz gminy. Spółdzielnia Mleczarska nie wyraziła jednak na to zgody.
W PINB uznano, że zostały wyczerpane wszelkie możliwości prawne dla faktycznego ustalenia następcy prawnego. Uznano, że obiekty budowlane na działce w Myślątkowie nie mają właściciela.
WÓJT NA KURATORA
W 2006 r. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Słupcy dwukrotnie wydał decyzję nakazującą gminie Orchowo rozbiórkę budynku byłej zlewni mleka oraz murowanego komina. Wójt Teodor Pryka za każdym razem wyjaśniał, że gmina nie może na własny koszt rozbierać obiektu, którego nie jest właścicielem i Urząd zaskarżał decyzję PINB w Słupcy. A Wielkopolski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego w Poznaniu uchylał później obydwie decyzje o rozbiórce wydane przez nadzór powiatowy ze Słupcy.
PINB w Słupcy próbując wydać skuteczną decyzję o rozbiórce mleczarni wystąpił także do Sądu Rejonowego w Słupcy o ustanowienie kuratora dla nieistniejącej spółdzielni w Myślątkowie.
Jako kandydata na kuratora wskazał wójta Teodora Prykę, który jednak nie wyraził na to zgody. W związku z tym na kolejnego kandydata na kuratora wskazano Tadeusza Wojdyńskiego, prezesa zarządu Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Koninie, który również nie wyraził zgody na objęcie tej funkcji. Więcej kandydatów już nie szukano, dlatego też sprawa ustanowienia kuratora upadła. Nadzór budowlany zawiesił więc postępowanie administracyjne w sprawie mleczarni w Myślątkowie i taki stan trwa do dziś.
NA KOSZT GMINY
W kwietniu bieżącego roku dość zaskakujące w treści pismo w tej sprawie skierował Wiesław Skweres, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Słupcy, do Rady Gminy w Orchowie.
W związku z patową sytuacją w sprawie byłej mleczarni prosił on Radę Gminy o wywarcie wpływu na wójta, aby wyraził zgodę na: podjęcie funkcji kuratora nieistniejącej spółdzielni mleczarskiej lub nabycia własności budynku.
Według inspektora, taka postawa wójta pozwoliłaby na skuteczne doręczenie decyzji o rozbiórce budynku po byłej zlewni i komina, a gmina mogłaby przejąć wtedy obowiązek rozbiórki obiektów. Wiesław Skweres dodał też, że starosta słupecki nie ma kompetencji i podstawy prawnej do działania w tej sprawie, a gmina Orchowo jako gospodarz terenu, na którym znajduje się nieruchomość, jest najodpowiedniejszym podmiotem do wykonania rozbiórki.
Według wójta Teodora Pryki, w piśmie PINB zawarte są stwierdzenia bezzasadne i fikcyjne.
- Bo na jakiej podstawie inspektor uznaje, że obiekt może się stać własnością gminy? - pyta wójt.
Wójt w rozmowie z Pałukami stwierdził, że nie może przyjąć funkcji kuratora i wziąć obowiązku rozbiórki mleczarni, bo oznaczałoby to przejęcie rozbiórki na koszt gminy, a gmina i tak nie stałaby się wtedy właścicielem nieruchomości. - Czyli wykonałaby coś za kogoś - wyjaśnia Teodor Pryka.
- Starosta słupecki na sesji w Orchowie mówił o drogach powiatowych, że podrzucono im zdechłego kota. A tu w sprawie mleczarni powiat chce nam podrzucić zdechłą krowę - komentuje wójt.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1005 (20/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze