Jerzy Murawski z Inowrocławia jako pierwszy zauważył ogień w domku letniskowym. Jego błyskawiczna reakcja zapobiegła wielkiej tragedii.
fot. Paweł Lachowicz
Przyjezierze, pożar, domek letniskowy, Jerzy Murawski
Mógłby zostać wzorowym strażakiem
Jerzy Murawski z Inowrocławia nie zastanawiał się ani przez chwilę. Gdy poczuł zapach palonego plastiku i zobaczył palący się domek letniskowy, kopniakiem wyważył drzwi i zaczął gasić pożar.
21 lipca około 20:30 w jednym z prywatnych domków letniskowych na terenie ośrodka wypoczynkowego Zacisze przy ul. Jodłowej w Przyjezierzu (gm. Jeziora Wielkie) wybuchł pożar. Ogień pojawił się w pomieszczeniu kuchennym. Z informacji uzyskanej od właściciela domku wynika, że w łazience zepsuciu uległo gniazdko elektryczne, do którego podłączony był bojler. W związku z tym mężczyzna czasowo podłączył go za pomocą przedłużacza do gniazdka znajdującego się w kuchni.
W tle widać spalone pomieszczenie kuchenne domku letniskowego
fot. Paweł Lachowicz
O pożarze natychmiast powiadomione zostało stanowisko kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Mogilnie. Pełniący w tym czasie służbę st. asp. Krzysztof Meller zadysponował do zdarzenia zastępy z PSP Mogilno, OSP Jeziora Wielkie, 2 wozy z OSP Ostrowo oraz OSP Wójcin. Po przybyciu na miejsce zdarzenia strażacy zastali palące się pomieszczenie kuchenne w domku letniskowym. W chwili wybuchu pożaru w środku nie przebywały żadne osoby.
Przed przybyciem zastępów straży próbę gaszenia podjął jeden ze świadków zdarzenia. Jak się później okazało, ogień gasił przebywający gościnnie w sąsiedztwie palącego się domku mieszkaniec Inowrocławia, który jako pierwszy zauważył ogień. Nie zastanawiając się wraz z kolegą przerzucił wąż ogrodowy przez płoty ogradzające obie działki oraz ścieżkę przebiegającą między działkami. Wyważając drzwi wszedł do środka i podjął się gaszenia pożaru.
- Czekałem akurat za kolegą, bo mieliśmy iść się wykąpać i nagle poczułem zapach palącego się plastiku. Pomyślałem, że chyba nikt nie jest na tyle nienormalny, żeby plastikiem grilla rozpalać. Rozejrzałem się i zobaczyłem palący się domek letniskowy. Nie wiem, jak to zrobiłem, ale chyba kopniakiem wyważyłem drzwi i wszedłem do kampingu. W tym czasie z sąsiednich domków doszli jacyś panowie. Jeden z gaśnicą samochodową i wspólnymi siłami jakoś udało się to ugasić. Jak się szafka zaczęła palić, to ja gasząc, odstawiłem ją i wówczas zobaczyłem, że jest tam butla z gazem, wtedy na maksa lałem na nią wodę - opowiada o zdarzeniu Jerzy Murawski.
Gdy poprosiliśmy naszego rozmówcę o możliwość zrobienia mu zdjęcia, jego żona Jolanta powiedziała: - Jemu zdjęcie trzeba zrobić na tle straży pożarnej i jeszcze medal mu dać. Bo by to całe z dymem poszło. On jest człowiekiem, który nigdy z takich miejsc nie ucieka. On jest dla mnie zawsze bohaterem i jestem dumna ze swojego męża.
W tym czasie pojawił się właściciel domku, w którym wybuchł pożar, aby podziękować Jerzemu Morawskiemu za podjęte przez niego działania. Nie zgodził się na podanie jego danych osobowych, ale powiedział reporterowi, jaka była przyczyna pożaru: - Nam się rozpadło gniazdko od bojlera w kuchni i prowizorycznie podłączyłem go przedłużaczem i od tego kabla się zapaliło. Natomiast Jerzy Murawski przyjmując podziękowania powiedział skromnie, że nie był to żaden specjalny wyczyn z jego strony. - Dobrze, że się udało ugasić, bo tyle jest tu domków wokoło i mogło się to większą tragedią skończyć - dodał.
Po przybyciu na miejsce zdarzenia strażacy przejęli działania gaśnicze. Do palącego się domku letniskowego musieli wejść w sprzęcie ochrony dróg oddechowych (ODO). Po opanowaniu pożaru zlokalizowali butlę z gazem, którą wynieśli na zewnątrz w celu schłodzenia. Później oddymili pomieszczenie. Akcją strażaków dowodził Mariusz Wojciechowski (OSP Ostrowo) oraz asp. Arkadiusz Kapłoniak (JRG Mogilno). Akcja gaśnicza trwała blisko półtorej godziny.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1119 (30/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze