Reklama

Molo pod lupą inspektorów

Modernizacja, unowocześnienie, molo, plaża, Przyjezierze
     Molo pod lupą inspektorów
     - Wokół tej sprawy jest dużo krętactwa. Były donosy i na dzień dzisiejszy z dokumentacji, jaką nam przedstawiono wynika, że idzie to w kierunku samowoli budowlanej - mówi Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Maciej Matuszkiewicz. Tymczasem jeden z inwestorów Jarosław Tomaszewski prosi prokuraturę o wszczęcie działań, mających na celu wyjaśnienie gróźb, które kieruje środowisko biznesowe Przyjezierza, w stronę jego partnera biznesowego Adama Perlińskiego.

     PLANY
     Na głównej plaży w Przyjezierzu (gm. Jeziora Wielkie) trwają intensywne prace związane z modernizacją i unowocześnieniem molo oraz budowa wyciągu do jazdy na nartach wodnych.
     Przypomnijmy, że w lipcu ubiegłego roku wójt gminy Jeziora Wielkie Zbysław Woźniakowski poszukiwał inwestora na zagospodarowanie oraz poprawę infrastruktury na plaży i kąpielisku w ośrodku wypoczynkowym w Przyjezierzu. Na zamieszczone ogłoszenie odpowiedzieli miejscowi przedsiębiorcy. W marcu ruszyły finansowane przez nich inwestycje. Są to prace związane z modernizacją i unowocześnieniem molo na głównej plaży. Molo zostało przedłużone o 15,5 m. Część molo została zadaszona, zniknęły z niego stare lampy, a niebawem pojawią się parasole. Ustawionych też będzie więcej ławek. Boki betonowego molo zostały wyremontowane, a przy nim powstały dwa drewniane tarasy widokowe. Na molo powstał też jeden z masztów wyciągu do nart wodnych, który połączony został z zachodnim brzegiem jeziora, w pobliżu ośrodka Sowi Dwór - Puszczyk, gdzie umieszczony jest drugi wyciąg z wieżą napędową. W planach jest też odgrodzenie plaży pomostami, mają to być pomosty plastikowe, które usytuowane zostaną wokół kąpieliska. Pomostami ma zostać odgrodzona również plaża. Oprócz części prac związanych z wodą, szykuje się również inna atrakcja. W pobliżu woprówki, między drzewami ma powstać park linowy. Jeden z inwestorów Adam Perliński powiedział nam, że jako inwestorzy chcą też pozyskać dofinansowanie z Unii Europejskiej na rozbudowę infrastruktury kąpieliska w Przyjezierzu.
     SPOTKANIE NA PLAŻY
     W kwietniu Adam Perliński powiedział nam, że do 1 maja wszystko miało zostać już uruchomione. Tak się nie stało. Inwestorzy napotkali na wiele przeszkód.
     Jedną z nich były protesty miejscowych właścicieli punktów handlowych i gastronomicznych, którzy z góry zakładali, że inwestycja prowadzona jest nielegalnie. 10 kwietnia na plaży głównej doszło do spotkania Adama Perlińskiego i jego adwokata z handlowcami i właścicielom punktów gastronomicznych Józefem Drzazgowskim, Zbigniewem Chęcikiem, Andrzejem Jaroszewskim, Wiesławem Bigosiem, Marcinem Gliwińskim i Zdzisławem Walczakiem. O spotkaniu powiadomiony został też dyrektor GOKiR w Jeziorach Wielkich Krzysztof Zwoliński, który administruje kąpieliskiem.
     Adam Perliński zapoznał zebranych z planami i dokumentami, które - jego zdaniem - potrzebne są do wykonywania inwestycji. Tak, jak się spodziewał przyjezierskim handlowcom w zasadzie chodziło o jedno, czy na pobudowanym molo inwestorzy uruchomią gastronomię i punkty sprzedaży. Jeden pytał czy będzie piwo, drugi pytał, czy będą hamburgery, a kolejny pytał, czy będą w sprzedaży lody. Adam Perliński nie ukrywał, że jak otrzyma zezwolenie, to będzie taką sprzedaż prowadził, ale na dzień dzisiejszy takich zezwoleń nie ma. Pytali inwestorów o posiadane przez nich konieczne zezwolenia. Józef Drzazgowski twierdził, że na budowę prowadzoną na kąpielisku powinno być pozwolenie na budowę, a nie zgłoszenie, jakie posiadają w swoich dokumentach inwestorzy. Straszył, że jak tylko będzie chciał, to przez znajdujące się w jeziorze ramienice i tak wstrzymałby budowę, ale nie chce tego robić.
     W KIERUNKU SAMOWOLI
     W międzyczasie Zdzisław Walczak zajmujący się gastronomią na terenie wczasowiska złożył doniesienie do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Mogilnie, celem zbadania czy inwestycja przeprowadzana jest zgodnie z prawem. Sprawę prowadzi inspektor Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Mogilnie Barbara Napierała.
     - Wokół tej sprawy jest dużo krętactwa. Jak wiemy były donosy i na dzień dzisiejszy z dokumentacji, jaką nam przedstawiono wynika, że idzie to w kierunku samowoli budowlanej. Inwestorzy nie przedstawili nam żadnych dokumentów. Próbowali załatwić tą sprawę w starostwie na zgłoszenie, lecz to zostało odrzucone. Zostali poinformowani, że te prace, jakie wykonują wymagają pozwolenia na budowę. 23 lutego inwestor otrzymał z powiatu decyzję odmowną - powiedział nam Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Maciej Matuszkiewicz.
     Jego zdaniem uzgodnienia wodno-prawne, które posiadają inwestorzy są tylko pewną furtką do realizacji inwestycji. Stwierdził, że na chwilę obecną na 95% inwestycja trwająca na plaży głównej jest samowolą budowlaną. - Jest grupa robót, które wymagają tylko zgłoszenia oraz tych, które wymagają pozwolenia na budowę. Jak jest pozwolenie, to również automatycznie wymagana decyzja o warunkach zabudowy, ewentualnie plan zagospodarowania przestrzennego. Prokuratura jest powiadomiona. Jak dostaniemy odpowiedź i okaże się, że jest to samowola budowlana, wydamy decyzję nakazującą rozbiórkę - dodał Maciej Matuszkiewicz.
     UKARANY MANDATEM
     Prowadząca sprawę Barbara Napierała poinformowała nas, że inwestorzy twierdzą, iż to, co wykonują na plaży należy do jednostek pływających i nie potrzebne jest w związku z tym pozwolenie na budowę. Na chwilę obecną PINB zbiera materiały dowodowe. - Ten pan mówi, że są to jednostki pływające. Zbieramy na razie materiał dowodowy. Powiadomiliśmy sanepid, gdyż podobno mają tam powstać ogródki piwne. Ten pan nie ma żadnej zgody, do tego zrobił tam przyłącze elektryczne, a też na to nie ma żadnych dokumentów. Ten pan może jeszcze zalegalizować obiekt, czyli doprowadzić go do stanu zgodnego z prawem. On przede wszystkim musi dostarczyć decyzje o warunkach zabudowy. Jeszcze do tego jest cała sfera przepisów „Natura 2000”. Pan Adam Perliński podkreślał, że będzie to do użytku prywatnego. Gdy był do nas wezwany nie przywiózł żadnych dokumentów. Zadeklarował wówczas ustnie, że to rozbierze ale zamiast rozebrać to jeszcze rozbudował więc za utrudnianie zadania został ukarany mandatem - powiedziała nam Barbara Napierała.
     TRWA SPRAWDZANIE
     Jej zdaniem Adam Perliński złożył wniosek dotyczący inwestycji w Starostwie Powiatowym w Mogilnie 30 marca. Otrzymał wówczas wykaz dokumentów, które powinien dostarczyć. - On tego nie dostarczył, więc otrzymał postanowienie odmowne. Na następnej kontroli powiedział, że nic nie potrzebuje, bo są to jednostki pływające i podał mi numery - dodaje Barbara Napierała. Jej zdaniem inwestycja nie może być oznaczona, jako jednostka pływająca, gdyż wyraźnie widać, że elementy są trwale przymocowane do pomostu. Zwróciła też uwagę na fakt, że inwestor twierdził, iż na jego inwestycję nie wymagane jest pozwolenie właściciela jeziora na użytkowanie tratw, a jest to prawdopodobnie zarejestrowane w Ostrowie Wielkopolskim. - Myśmy napisali zatem do Ostrowa Wielkopolskiego, aby przesłano nam dokumenty opisujące parametry zarejestrowanych tam jednostek pływających. Czekamy na odpowiedź. Poza tym dzierżawca jeziora twierdzi, że on płaci do Skarbu Państwa pieniądze, a teraz inwestor zabiera mu jakąś powierzchnię - mówiła Barbara Napierała.
     Zdaniem naszych rozmówców również Stowarzyszenie Ekologiczne, którego prezesem jest Józef Drzazgowski, twierdzi, że pod ochroną Unii Europejskiej jest obecność w Jeziorze Ostrowskim łąk ramienicowych, które są wskaźnikiem i warunkiem do utrzymywania się dobrej jakości wód.
     BADANY WYCIĄG
     Równoznacznie ze sprawą molo prowadzona jest przez PINB sprawa powstałego wyciągu narciarskiego. - Pan Gołaś, właściciel „Sowiego Dworu”, jako właściciel gruntu, na którym go postawiono, został poproszony o dostarczenie wszystkich potrzebnych dokumentów. Ma je dostarczyć do 15 maja wraz z pozwoleniem na budowę - powiedział.
     Na dzień dzisiejszy, jak dodał Maciej Matuszkiewicz, nadzór budowlany jest w 95% przygotowany na wydanie decyzji rozbiórki drewnianych pomostów.
     INFORMUJĄ PROKURATURĘ O GROŹBACH
     W międzyczasie inwestorzy poinformowali też nas o pogróżkach, które kierowane są w ich stronę. Po kilku takich pogróżkach Adam Perliński oświadczył nam, że on w trosce o bezpieczeństwo swoje, jak i całej swojej rodziny wycofał się z inwestycji.
     Jednak prace mające na celu uatrakcyjnienie kąpieliska nie zostały przerwane, gdyż pozostała jeszcze reszta inwestorów, w tym m.in. Jarosław Tomaszewski i Robert Gołaś. Ten drugi jest właścicielem ośrodka wczasowego Sowi Dwór. Jarosław Tomaszewski przygotował pismo, które zamierza złożyć w prokuraturze. Treść tego pisma, jak twierdzą inwestorzy, otrzymali też handlowcy, którzy żywo interesują się inwestycją. W przygotowanym do prokuratury piśmie Jarosław Tomaszewski prosi o wszczęcie działań, mających na celu wyjaśnienie gróźb, które kieruje środowisko biznesowe z miejscowości Przyjezierze w stronę jego partnera biznesowego Adama Perlińskiego, który obawia się o swoje życie i mienie. Jego zdaniem kilku z ww. biznesmenów żądało od pana Perlińskiego udziałów w prowadzonych inwestycjach, oficjalnie w obecności dyrektora ośrodka oraz radcy prawnego pana Adama Perlińskiego (jakby byli bezkarni). Informowali, że gdy tylko będą chcieli, zablokują inwestycję. Z ich wypowiedzi jasno wynikało że ani wójt, starosta, marszałek czy wojewoda nie mają nic do powiedzenia w tej sprawie, a tylko oni wykorzystując układy w ugrupowaniach działających niby na rzecz ochrony środowiska, mogą sterować prosperowaniem firm, za co żądają profitów, w tym przypadku udziałów w bardzo dużym przedsięwzięciu, wartym kilkaset tysięcy złotych - czytamy w piśmie.
     Sprawa, jego zdaniem jest na tyle poważna, że Adam Perliński podjął decyzję o wycofaniu się z inwestycji w obawie o własne życie i mienie. - (...) Grożono mu również, informując o skutkach pożaru lub demolki dokonanej przez środowiska im znane. Groźby stają się na tyle realne, że już zaczęły się stronnicze kontrole, które rozdają bezpodstawne mandaty karne, powołując się na przepis „bo ja mogę” - twierdzi Jarosław Tomaszewski.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1213 (19/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości