Reklama

Muchy gnębiące mieszkańców pochodzą z fermy norek

Tak wynika z ekspertyzy przygotowanej przez entomolog dr Agatę Piekarską. Od samego początku na takie źródło plagi much wskazywali okoliczni mieszkańcy, jednak właściciel fermy Paweł Hildebrański konsekwentnie temu zaprzeczał.

Autorem ekspertyzy dotyczącej much w Smolarach jest entomolog dr Agata Piekarska z Gorzowa Wlkp. fot. Roman Wolek

    ZACZNIJCIE OD SIEBIE
     Jak już kilkukrotne informowaliśmy, mieszkańcy Smolar i okolic (gm. Trzemeszno) nie mogą sobie poradzić z plagą much na ich terenie. Jak twierdzili, muchy te przedostają się z pobliskiej fermy norek należącej do gnieźnieńskiego przedsiębiorcy Pawła Hildebrańskiego. Z zarzutami mieszkańców nie zgadzał się właściciel fermy. Twierdził, że muchy nie pochodzą z jego fermy. Tłumaczył, że z jego obserwacji wynikało, że muchy lecą tylko na maksymalną odległość 1 km od fermy i nie możliwe jest, aby mogły pokonać las i dolecieć na odległość 2 km.
     Właściciel fermy zapewniał, że w jego firmie używane są środki na muchy i inne owady, a niekoniecznie są one stosowane w okolicznych gospodarstwach. Zwraca uwagę, że muchy mogą na przykład pochodzić z obory, która powstała w Jastrzębowie.
     - Od swoich obejść ludzie powinni zacząć, a nie mówić, że muchy są z fermy - twierdził w rozmowie z Pałukami Paweł Hildebrański, dodając, że na terenie fermy można zauważyć, iż więcej much jest od strony lasu, a wewnątrz jest ich mniej, co może świadczyć o tym, że muchy przylatują skądś na teren fermy, a nie na odwrót.
     WYNIKI TAJNE
     Żeby stwierdzić, jaki rodzaj much występuje w Smolarach oraz skąd pochodzą i jak można z nimi skutecznie walczyć badania wykonała entomolog dr Agata Piekarska z Gorzowa Wlkp. Koszt sporządzenia ekspertyzy to 20.000 zł. Urząd Miejski Trzemeszna i właściciel fermy norek w Smolarach zawarli porozumienie, na mocy którego obydwie strony poniosły równy koszt sporządzenia tych badań, a więc po 10.000 zł. Wyniki ekspertyzy znane były już pod koniec sierpnia, jednak wtedy w trzemeszeńskim ratuszu nie było zgody na jej ujawnienie. Efekty badań odtajniono dopiero w ubiegłym tygodniu.
     W celu sporządzenia ekspertyzy przeprowadzono: badania terenowe w promieniu 2 km od lokalizacji fermy zwierząt futerkowych w Smolarach wskazanych przez mieszkańców wsi i władze gminy, jako potencjalne źródło ogromnych ilości much, podczas których pobrany został materiał badawczy do analizy laboratoryjnej, określono skład gatunkowy much i miejsca ich rozrodu, przeanalizowano fermę w Smolarach i gospodarstwo hodowli krów w Jastrzębowie pod kątem ich udziału jako miejsca lęgowego muchówek oraz przeanalizowano przekazane przez hodowców zwierząt informacje o prowadzonej kontroli owadów na terenie ich gospodarstw.
     FERMA ATRAKCYJNA DLA MUCH
     Badania prowadzone były przez Agatę Piekarską na terenach otaczających fermę zwierząt futerkowych, czyli w Smolarach, Jastrzębowie, Grabowie, Kurzychgrzędach i Gołąbkach. Pobrano muchy z lepów zawieszonych w tych miejscowościach. Pobrano także obornik z fermy norek bezpośrednio spod klatek oraz obornik krowi z gospodarstwa hodowli krów. W trakcie prowadzonych badań stwierdzono 33 gatunki much i 11 rodzin. Dominowali jednak przedstawiciele 3 rodzin: zgniłówkowate, plujkowate i muchowate. Wykryto muchówki, które rozwijają się lub siadają na ekskrementach, śmieciach, ściekach, kompoście i padlinie i mogą przenosić patogeny, spożywając lub wydalając na produkty spożywcze dla ludzi.
     Badania wykazały, że obornik z produkcji norek jest wyjątkowo atrakcyjnym miejscem dla rozrodu i żerowania much, szczególnie z rodzin, których przedstawiciele dominowali na przylepach zebranych z okolicznych domów. W próbkach obornika z tej fermy pobranego pod klatkami ze zwierzętami stwierdzono bardzo duże zagęszczenie larw.
     Z analizy pobranych danych wynika, że właściciel fermy ogranicza populację dorosłych much występujących na terenie gospodarstwa. Działania te są skuteczne na terenie fermy, ale dają efekt krótkotrwały i nie gwarantują ograniczenia rozprzestrzenienia się much po wyjściu z poczwarki, a część owadów składa jaja do obornika, dając początek kolejnemu pokoleniu. Jak stwierdzono w ekspertyzie, działania podejmowane przez pracowników fermy wskazują na podejmowanie prób ograniczenia ilości larw rozwijających się w oborniku, jednak nie były to działania zaplanowane i uwzględniające biologię gatunków rozwijających się na oborniku. Działania te nie były więc skuteczne.
     OBORNIK ZALEGA DŁUGO
     W podsumowaniu badań wyraźnie stwierdzono, że występowanie plagowych ilości much w Smolarach i okolicach są efektem występowania długo zalegającego obornika na terenie fermy norek, wyjątkowo sprzyjającego rozmnażaniu się muchówek z trzech rodzin. Działania podejmowane na terenie fermy polegają głównie na zwalczaniu dorosłych osobników i nie gwarantują skutecznego ograniczania owadów poza fermą norek. Jak wskazano, aby ograniczyć ilość much w Smolarach i okolicach należy zobligować właściciela fermy do wdrożenia zintegrowanego programu ograniczania populacji much na terenie fermy. Program ten powinien być kontrolowany przez specjalistę entomologa i powinien polegać m.in na: znacznie częstszym usuwaniu odchodów zwierząt bezpośrednio spod klatek, kontroli stadiów larwalnych much, kontroli ilości osobników dorosłych i poczwarek. Twórczyni ekspertyzy widzi także potrzebę podjęcia działań przez mieszkańców i władze gminy w celu zapobieganiu pladze much. Radzi mieszkańcom, aby wewnątrz budynków prewencyjnie zastosowali moskitiery i lepy, a na zewnątrz budynków pułapki z feromonami odciągającymi muchy od gospodarstw domowych.
     KONTROLOWAĆ WYWOZY
     Władze gminy we współpracy z Powiatowym Inspektoratem Weterynaryjnym w Gnieźnie, Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska w Poznaniu i Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną w Gnieźnie, według autorki ekspertyzy, powinny zmierzać do monitorowania, kontroli wywozu obornika pochodzącego z wszystkich ferm zwierząt futerkowych na terenie gminy, kontroli stanu populacji owadów na pryzmach obornika poza fermami, kontroli zapobiegania wylewaniu szamba oraz składowania dużej ilości odpadów pochodzenia roślinnego i zwierzęcego przez mieszkańców oraz kontroli środków chemicznych stosowanych do oprysków na fermach. Powinny także podjąć wszelkie starania np. poprzez porozumienie z hodowcami do wdrożenia zintegrowanego programu ograniczania populacji muchówek na terenie wszystkich ferm zwierząt futerkowych oraz powinny domagać się sprawozdań z podjętych działań.
     Na 29 września o 1400 w Urzędzie Miejskim w Trzemesznie zaplanowano spotkanie w celu przedstawienia wyników badań oraz nakreślenia sposobów rozwiązania problemu uciążliwości much w Smolarach i okolicach.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1336 (38/2017)

Reklama

 

 

 

Inne teksty na ten temat:

Muchy atakują, jak ptaki z filmu Hitchcocka

Instytucje i samorząd bezsilne wobec plagi much

Zapłacą właściciel fermy i gmina

Wyniki badań utajnione

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości