Reklama

Mundur zdążył wyprać

Na ostatniej sesji Rady Gminy Roman Szargan otrzymał od wójta podziękowania za swoją wieloletnią pracę w OSP

      fot. Roman Wolek

Wyzwiska, rezygnacja, mundur, Roman Szargan, OSP Bielsko
     Mundur zdążył wyprać
     - Honorowo położyłem klucze od strażnicy na stół, mundur już wisiał z pralni chemicznej, był przygotowany, bo już wiedziałem co jest grane - opowiada o szczegółach swojej rezygnacji Roman Szargan, były naczelnik OSP Bielsko. Po 37 latach pracy w OSP usłyszał o sobie stek wulgarnych słów od - jak to określa konfidenta politycznego, który kilka lat nie był w strażnicy.

     ODCHODZI PO 43 LATACH
     Roman Szargan był do niedawna naczelnikiem OSP Bielsko (gm. Orchowo). Funkcję tę pełnił nieprzerwanie od 1977 r. a więc przez 37 lat. Strażakiem w OSP Bielsko był 43 lata. Był inicjatorem nawiązania współpracy ze strażą pożarną w Holandii, dzięki czemu udało się załatwić duże ilości sprzętu strażackiego z tego kraju. Niespodziewanie jednak Roman Szargan zrezygnował z funkcji naczelnika bielskiej straży oraz zrezygnował w ogóle z bycia strażakiem, występując z OSP Bielsko.
     Jak opowiada Pałukom, podjął taką decyzję, gdyż do OSP Bielsko weszła polityka.
     - Zbliżają się wybory i jest w naszym środowisku OSP konfident polityczny, który do strażnicy zawitał dopiero teraz przed wyborami. To taki strażak, którego kilka lat nie było w strażnicy. Chciał w straży zdobyć kapitał polityczny - mówi o powodach swojej rezygnacji były naczelnik jednostki w Bielsku. Zaznacza, że woli nie podawać nazwiska tej osoby, członka OSP. Dziwi się, że Tomasz Tomczak, młody prezes, którego sam desygnował na to stanowisko, też dał się poddać emocjom i posłuchał tej osoby, którą Roman Szargan nazywa degeneratem politycznym.
     ZNALEŹLI KIJA
     Jak opowiada, w jego przypadku sprawdziło się powiedzenie, że jeśli chce się uderzyć psa, to kij zawsze się znajdzie. Dlatego też według byłego naczelnika, wyciągnięto teraz jego rzekome zaniedbania z przeszłości dotyczące tego, że OSP Bielsko nadal nie jest zapisana do Krajowego Rejestru Sądowego. Jak tłumaczy, opóźnienia w tej sprawie wystąpiły przez to, że OSP nie jest właścicielem działki, na której znajduje się remiza, gdyż w księgach wieczystych znalazł się zły zapis, który ciężko było wyjaśnić.
     Według Romana Szargana, przez to prezes OSP zarzucił mu na ostatnim zebraniu zarządu OSP, iż z tego powodu jednostka straciła przez 13 lat dotacje z wojewódzkiego zarządu straży. Zaznacza, że tak nie było, bo jednostka otrzymywała takie dofinansowanie tylko z wyjątkiem 2012 r., gdy zrzeczono się dotacji na rzecz jednostki w Słowikowie oraz w 2013 r.
     PADŁY WULGARYZMY
     Przyznaje, że gdyby te zarzuty były kierowane tylko od młodych ludzie w zarządzie, jak np. prezesa to machnąłby na to ręką.
     - Ale nie od konfidenta politycznego, który kilka lat nie był w strażnicy, a teraz chce zdobyć kapitał polityczny. No więc niestety ta rozmowa trwała góra 10 minut i honorowo położyłem klucze od strażnicy na stół, mundur już wisiał z pralni chemicznej, był przygotowany, bo już wiedziałem co jest grane. Ten politruk jeszcze mnie zezwał od najgorszych, stekiem wulgarnych słów. W życiu nikt przeciwko mnie nie użył takiego wulgaryzmu. Dosłownie mówił do mnie - „Gnoju żeś nic przez 37 lat nie zrobił, ty ch..u, tylko się k...o umiesz kłócić, żeś nic nie zrobił tylko kłótnia nic więcej. G...o zrobiłeś i g....m jesteś. W ten sposób nikt się nigdy do mnie nie zwrócił, nawet w najgorszych sytuacjach - relacjonuje Roman Szargan i twierdzi, że nie mógł pozwolić na to, żeby ktoś lekceważył 37 lat pracy nie tylko jego, ale i całego zespołu strażaków, więc zrezygnował ze swojej działalności w OSP.
     ZOSTAŁ DOWÓDCA I 1,5 KIEROWCY
     Jak opowiada, po tym zdarzeniu z działalności w OSP Bielsko zrezygnowali także trzej kierowcy, którzy są także dowódcami: jego dwaj synowie: Przemysław i Łukasz oraz Przemysław Zwoliński. Były naczelnik zastanawia się, jak teraz będzie dalej funkcjonowała jednostka w Bielsku, bo jak określa, został w niej teraz jeden dowódca i 1,5 kierowcy.
     Roman Szargan komentuje, że gdyby zmorzyła go choroba i wtedy musiałby odejść ze straży, to pewnie byłoby mu przykro zrezygnować.
     - A tak, to odszedłem z czystym sumieniem, bo wykonano na mnie wyrok polityczny. Po sesji Rady Gminy, gdzie otrzymałem podziękowania, poczułem się lekko. Niczego nie jest mi żal - kończy rozmowę o odejściu z OSP były naczelnik Roman Szargan.
     Na ostatniej sesji Rady Gminy za lata pracy dla OSP dziękowali mu radni oraz wójt Teodor Pryka.
     Tomasz Tomczak, prezes OSP Bielsko nie chce odnosić się do powodów rezygnacji Romana Szargana z funkcji naczelnika i członkostwa w straży. - Nie komentujemy tego. Pan Szargan złożył rezygnację i ją przyjęliśmy - wyjaśnia prezes jednostki w Bielsku.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1186 (45/2014)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości