Reklama

Na bazie gimnazjum - trzecia szkoła podstawowa

Mogilno, gmina, gimnazjum, szkoła podstawowa, reforma
     Na bazie gimnazjum - trzecia szkoła podstawowa
     Jeżeli po likwidacji gimnazjum w mieście pozostaną dwie szkoły podstawowe - to SP 2 zostanie przeniesione do budynku gimnazjum. Pozostanie wolny budynek po SP 2, a SP 3 będzie rozbudowywana o salę gimnastyczną i nowe klasy. Rozwiązania alternatywnego - na bazie gimnazjum powstaje trzecia szkoła podstawowa - obawia się dyrektor SP 2 Aleksandra Zielińska-Duda, widząc poważne zagrożenie dla przyszłości dwójki.

Dyskusji o przyszłości szkół miejskich przysłuchiwali się dyrektorzy szkół, m.in.: od lewej dyrektor SP 3 Marzena Giemza i dyrektor SP 2 Aleksandra Zielińska-Duda. fot. Joanna Świetnicka

     Otwierając 26 października posiedzenie gminnej komisji oświaty z dyrektorami szkół i przedstawicielami związków zawodowych, przewodniczący komisji Piotr Kaźmierczak zdementował pojawiające się w gminie informacje, że radni w wyniku reformy oświaty zaproponowanej przez rząd PiS będą likwidować szkoły. - Nie będziemy likwidować. Nawet jak byśmy chcieli nikt na to niego pozwoli, dlatego na pewno do tego nie dojdzie - zapewnił radny Wspólnoty, szef PO w gminie Mogilno.
     Dyrektor Zespołu Obsługi Szkół i Przedszkoli Jarosław Lorek przedstawił wiele danych statystycznych na temat stanu mogileńskiej oświaty. O niektórych sprawach piszemy w artykule na str. 11. Mówił także o tym, co stanie się w przypadku wprowadzenia reformy oświaty po likwidacji gimnazjum. Pojawiają się w środowisku nauczycielskim dwie koncepcje funkcjonowania szkolnictwa podstawowego w mieście. Pierwsza mówi o przeniesieniu SP 2 do budynku gimnazjum. Wtedy byłyby w mieście dwie szkoły i dwa obwody szkolne. Jest też koncepcja powstania trzeciej szkoły podstawowej na bazie gimnazjum, tak jak kiedyś funkcjonowała tam SP 1. Miasto byłoby podzielone na trzy obwody i trzy szkoły.
     TO REWOLUCJA NIE REFORMA
     Bardzo konkretne wystąpienie miał dyrektor mogileńskiego gimnazjum Hieronim Rumianowski. Mówił w swoim imieniu i nauczycieli, że rozwiązanie z powołaniem 8-klasowej szkoły jest rozwiązaniem fatalnym. - Nie zgadzamy się z rozwiązaniami, które są proponowane, dlatego bo to nie jest reforma. Nie należy używać słowa reforma. To jest rewolucja. Rewolucja kojarzy się nam jak najgorzej. Bo albo rewolucja bolszewicka, która wiemy co wniosła, albo rewolucja francuska, gdzie pojawiło się nawet stwierdzenie, że rewolucja pożera własne dzieci. I boję się, żeby tymi dziećmi nie były kolejne pokolenia. Ta rewolucja będzie bardzo kosztowna. Ona będzie trwała latami i wasze dzieci i wasi wnukowie będą ponosić konsekwencje tego - mówił.
     Dyrektor twierdził, że tak naprawdę w całej reformie chodzi tylko o wycięcie jednego słowa - gimnazjum. - Tylko o to chodziło - mówił. Zwracał uwagę, że nikt się odważył powiedzieć, że po zmianach jakość kształcenia się poprawi. - W tej chwili to jest nieważne. Ważne, żeby wyciąć gimnazja i żeby było tak, jak kiedyś było. A teraz jest przecież inna rzeczywistość, inne środowisko, inne przyzwyczajenia dzieci. To jest inny świat - zauważył dyrektor.
     Dyrektor Rumianowski zwrócił uwagę, że do tego dochodzi brak programu nauczania. Są jakieś zręby ramówki. Ta ramówka się już zmieniała kilka razy. - Podręczniki nie wiadomo jakie. Na pytania, z czego dziecko będzie się uczyło, odpowiedzi nie ma. Jak ten system ma działać, generalnie nie ma odpowiedzi. Tylko jest slogan ogólny, że wszystko się zgadza, jest policzone i wszystko styknie. Nie styknie na dołach i będzie dramat - przekazywał radnym dyrektor.
     Hieronim Rumianowski był zdania, że obecny system oświatowy należy doskonalić, a nie burzyć to co jest wokół. Zwracał uwagę, ile środków przez te wszystkie lata zostało przekazane przez samorządy na funkcjonowanie szkół, budynków, estetykę czy wyposażenie. - Z całym szacunkiem do wszystkich elit, do panów burmistrzów, od Stanisława Łaganowskiego zaczynając a na panu Leszku Duszyńskim kończąc. Od naczelnika Zygmunta Toboły do naczelnika Jarosława Lorka - tu naprawdę fantastycznie się pracuje. O wszystkich sprawach można było rozmawiać merytorycznie i spokojnie, znaleźć rozwiązanie - mówił.
     Hieronima Rumianowskiego i naczycieli z gimnazjum boli stosunek obecnej władzy do gimnazjów: - Generalnie nic się nie mówi dobrego o gimnazjach. Tak jakby dzień żołnierza wyklętego miał być niedługo dniem nauczyciela gimnazjum wyklętego.

Obradom komisji oświaty przysłuchiwali się szefowie związków zawodowych: Tomasz Marcinkowski - przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty i Wychowania Okręgu Kujaw Zachodnich w Inowrocławiu oraz Jan Thiede z ZNP fot. Joanna Świetnicka

     UTWORZYĆ TRZECIĄ SZKOŁĘ
     Mówił, że w gimnazjum jest obecnie 43 nauczycieli i 14 pracowników administracji i obsługi. W SP 2 jest 30 nauczycieli.  - Wyobrażacie sobie, żeby po likwidacji gimnazjum ponad 70 nauczycieli miało zatrudnienie. Jest to nierealne. Takie będzie pokłosie rewolucji - zauważył.
     Prosił burmistrza Duszyńskiego, by zadbać, aby ten cały organizm oświatowy w gminie Mogilno po zmianach dalej tak samo sprawnie funkcjonował. Mówił o budynku gimnazjum świetnie wyposażonym w pracownie, klasy, z dostępem do krytej pływalni i sali sportowej.
     Jego zdaniem budynek nadaje się idealnie na lokalizację tam siedziby szkoły podstawowej. Tym bardziej, że ma naturalne otoczenie osiedla na Sójczym Wzgórzu, Bystrzycy i Świerkówca.
     - Może to będzie śmiałe co powiem, ale ze względu na tradycję, na to, że była tam kiedyś Szkoła Podstawowa nr 1, żeby zachować patrona ks. Piotra Wawrzyniaka - jakże ważną postać na tym terenie - naszą prośbą, naszym marzeniem jest, by na bazie gimnazjum utworzyć Szkołę Podstawową, z zachowaniem kadry pedagogicznej, z zachowaniem tożsamości, z zachowaniem tradycji, klimatu - zaproponował dyrektor.
     - Jeżeli są inne warianty, współtworzenia jednej szkoły ze szkołą nr 2, chcielibyśmy tylko, aby się stało to na zasadach równoprawnych. Dlatego, że my w żaden sposób nie zawiniliśmy, w żaden sposób nauczyciele gimnazjum nie zawinili. Nie chciałbym, aby nauczyciele gimnazjum w jakikolwiek sposób ponieśli konsekwencje tej rewolucji, tej zmiany. Ta zmiana nie jest dobrą zmianą, spowoduje konsekwencje i nie będzie wygranych - dodał.
     Zaapelował również do radnych, aby pamiętali nie tylko o nauczycielach ale również o pracownikach obsługi, gdyż często ta praca to jedyne źródła utrzymania dla całej rodziny.
     - Póki jest czas zróbmy wszystko poprzez oddziaływanie na związki zawodowe, ich zwierzchników, na posłów, bo to co się ma stać na płaszczyźnie gminnej i powiatowej to jest coś fatalnego - zakończył dyrektor.
     NIE BĘDZIE BEZBOLEŚNIE
     W podobnym tonie wypowiadała się również przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa. - Ja nie rozumiem po co po 17 latach funkcjonowania gimnazjów robi się znowu rewolucję. To, że się mówi, że to nic nie będzie kosztować jest kłamstwem ze strony rządzących, bo tego nie da się bezboleśnie przeprowadzić. I znowu całe odium spadnie na radnych, bo to my będziemy musieli podjąć decyzję, jak zorganizować system oświaty w naszej gminie. My też jesteśmy ograniczeni nie tylko sercem - bo sercem jesteśmy z wami, ale przede wszystkim pieniędzmi. My musimy liczyć, my nie wiemy co nas czeka, ale wiem doskonale, że już w tej chwili mamy placówki, które są superwyposażone, a są sale lekcyjne w nich niewykorzystywane. Ja nie wiem czy się zgodzą radni i wszyscy mieszkańcy gminy na utrzymanie takiej sieci szkół, bo nie będzie pieniędzy na łatanie dziur, drogi i inne rzeczy. Bo my nie tylko mamy na głowie oświatę. My nie chcemy tej reformy tak samo jak wy, ale jeżeli nas zmuszą do tego, to żebyście z nami znaleźli wspólne rozwiązanie - apelowała Teresa Kujawa.
     Dodała: - Myślicie, że nam jest łatwo. Dobrze, że jestem już babcią i nie mam dzieci. Mam wnuki, które będą się uczyły w takim galimatiasie. My nie chcemy zamykać szkół i zwalniać nauczycieli. My chcemy znaleźć rozwiązanie jak najmniej bolesne.
     CO DALEJ Z DWÓJKĄ
     Dyrektor SP 2 Aleksandra Zielińska-Duda zapoznała wszystkich z warunkami, w jakich funkcjonuje szkoła. Odniosła się także do propozycji trzech obwodów w Mogilnie, czyli trzech szkół podstawowych w Mogilnie.
     - Jak popatrzymy na położenie pozostałych szkół i ich warunki lokalowe to jasne jest, że w sytuacji trzech obwodów nie będziemy szkołą 18-oddziałową, tylko będziemy szkołą 8-oddziałową. Rodzice przyglądając się, jakie mamy warunki, za chwilę swoje dzieci zaczną posyłać do szkół ościennych - mówiła. Prosiła radnych o podjecie roztropnych, mądrych decyzji, które nie będą tylko na dziś, ale także na jutro.
     Według radnej Aliny Dobersztyn, nauczycielki SP 2 na dzień dzisiejszy najważniejszym zadaniem dla samorządu jest takie zbudowanie sieci szkół, aby żaden pracownik nie stracił pracy. - I to nie znaczy, że wszyscy nauczyciele z gimnazjum mają się zmieścić w SP 2, bo to jest nierealne. No nie oszukujmy się, my patrzymy globalnie na całą gminę. My cały czas dyskutujemy nad tym, by przeszło to bezboleśnie - zapewniała.
     ZŁOTY ŚRODEK
     Radny Konrad Andrzejewski mówił, że radni spotkali się z dyrektorami szkół, by porozmawiać o tym, jak przeprowadzić reformę, by kosztowała ona jak najmniej pod względem ludzkim, dzieci na tym nie straciły i żeby budżet gminy to wytrzymał. - Te trzy cechy muszą nas łączyć i na razie to mamy dwa głosy dyrektorskie opisujące pewien stan. Jeżeli ta reforma oświaty będzie nas tyle kosztowała, to nie starczy nam na inne cele. Musimy wypracować złoty środek - mówił.
     BEZ KONKRETÓW
     Radny Grzegorz Stochliński powiedział, że tak naprawdę nic z tego spotkania konkretnie nie wynikło. Radny miał nadzieję, że na spotkanie zostanie przygotowanych kilka wariantów i wokół tego konkretnie będzie już toczyła się dyskusja. - Usłyszeliśmy o historii gimnazjum, historii szkoły nr 2 a tak naprawdę nic konkretnego żeśmy na tym spotkaniu nie ustalili - mówił. Radny myślał, że na przykład dyskusja będzie dotyczyła małych szkół wiejskich, hipotetycznie mówiąc czy je na przykład likwidować bądź przenosić do szkół większych w Mogilnie z dojazdami. Bo są stołówki, bo są lepsze warunki nauczania, klasy przystosowane do chemii, do fizyki, są sale gimnastyczne. Apelował, by następna komisja była już bardziej merytoryczna.
     Radny Andrzejewski zwrócił uwagę, że w ogóle nie wypowiadali się dyrektorzy szkół wiejskich.
     Dyrektor Lorek mówił, żeby poczekać aż rząd skieruje konkretną ustawę do Sejmu, wtedy samorząd usiądzie nad konkretnymi rozwiązaniami.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1290 (44/2016)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości