Długi SP ZOZ przejdą na powiat, spółka startuje bez długu, na wejście potrzeba 3 mln zł
Na bazie SPZOZ Mogilno chcą utworzyć spółkę
Burmistrz Duszyński do dyrektora Krigera: - Proszę, żeby pan nas nie traktował jak petentów. Chcielibyśmy być poważnie traktowani. Radny Grela: - My nie jesteśmy maszynką do robienia pieniędzy ani do ulegania szantażowi pana starosty. Wójt Łagowska: - Najłatwiej jest wyciągać rękę po pieniądze. Burmistrz Matczak: - Bez konsultacji i zgody społecznej nie wejdziemy w spółkę. Wójt Maruszak: - Czy to ma być spółka na zasadzie, że ciągle się dokłada.
Dyrektor SP ZOZ Mogilno Jerzy Kriger mówi: - "Jeżeli my się nie dostosujemy, to możemy na własne żądanie paść". Na zebraniu z samorządowcami dyrektor nie chciał podać żadnych liczb, żadnej analizy finansowej, mówiąc, że takie informacje mogą przeniknąć do konkurencji. fot. Joanna Świetnicka PO RATUNEK DO SAMORZĄDÓW
W piątek, 16 lutego Starostwo Powiatowe zorganizowało w sali ślubów mogileńskiego ratusza spotkanie, które prawdopodobnie otwiera nowy rozdział powiatowej służby zdrowia. Są dwa główne powody, dla których zaproszono do Mogilna wójtów i burmistrzów gmin powiatu, radnych z komisji zdrowia poszczególnych gmin oraz członków Rady Społecznej SP ZOZ. Pierwszy to plany ministra zdrowia (na razie mało realne czasowo) utworzenia Krajowej Sieci Szpitali, a drugi to niebezpieczeństwo niepodpisania przez Narodowy Fundusz Zdrowia kontraktu na 2008 r., jeżeli SP ZOZ nie dokona gruntownych zmian w posiadanej bazie i sprzęcie. Na krótszą metę obecna sytuacja grozi niepodpisaniem kontraktu, a na dłuższą metę tym, że nie wejdziemy do Krajowej Sieci Szpitali. Obydwie sytuacje grożą likwidacją szpitali w Strzelnie i Mogilnie.
Starosta Tomasz Barczak otwierając spotkanie, mówił: - Znajdujemy się w punkcie zwrotnym i musimy zastanowić się co dalej. Jego zdaniem, nadszedł odpowiedni moment i czas, żeby dalej restrukturyzować SP ZOZ.
Prowadzący spotkanie, przewodniczący powiatowej komisji zdrowia Radosław Trepiński do przedstawicieli samorządów siedzących na sali kierował słowa: - Tylko wspólnymi siłami mamy szansę, żeby te szpitale istniały. Jeżeli nie spełnimy odpowiednich warunków, jeżeli chodzi o bazę i sprzęt, to ich los jest przesądzony. Zdaniem radnego, jeżeli nie zainwestujemy w szpitale, to skończy się to tragedią oraz niepewnym losem powiatu w przyszłości, gdyż będziemy pierwszym powiatem, który ktoś może chcieć kiedyś skasować. Radny jako pierwszy wspomniał - choć jeszcze bez konkretnej kwoty - o potrzebie wsparcia finansowego ze strony samorządów.
Dyrektor SP ZOZ Jerzy Kriger przekonywał: - Jeżeli my się nie dostosujemy, to możemy na własne żądanie paść. Od nas zależy, jak my ten szpital powiatowy urządzimy, żeby spełnić kryteria.
CO TRZEBA PILNIE ZROBIĆ
Dyrektor ds. technicznych SPZOZ Roman Olejniczak ujawnił nieco więcej szczegółów siedzącym na sali. Powiedział, że odpowiadając na rozporządzenie ministra zdrowia z 10 listopada 2006 r., SP ZOZ opracował program dostosowania szpitali do wymogów, głównie bazowych i sprzętowych. Padła także wtedy po raz pierwszy tego dnia konkretna kwota, jaka potrzebna jest od zaraz, by ratować SP ZOZ - czyli 3 mln zł.
Co za te pieniądze należałoby pilnie zrobić?
W szpitalu w Strzelnie jest to m.in.:
* termomodernizacja szpitala (ocieplenie ścian, stropów, wymiana centralnego ogrzewania, wymiana drzwi, okien),
* zaadaptowanie pomieszczeń w budynku diagnostycznym na poradnie, pracownie i inne działy,
* przeniesienie apteki,
* przeniesienie kaplicy,
* zmodernizowanie oddziału chirurgicznego i oddziału ginekologii.
W szpitalu w Mogilnie jest to:
* remont i modernizacja oddziału dla przewlekle chorych,
* modernizacja działu przyjęć.
Modernizacje mają także objąć przychodnie i wiejskie ośrodki zdrowia, gdzie mają być m.in. wykonane podjazdy dla niepełnosprawnych i windy w szpitalach.
Jeżeli chodzi o niezbędny sprzęt dyrektor Olejniczak wymienił konieczność zakupu zarówno do szpitala w Mogilnie i szpitala w Strzelnie nowych rentgenów.
Zmiany, jakie mają dotyczyć szpitali zostały już zgodnie z wymogami przesłane do zaopiniowania do wojewódzkiego Sanepidu, a zmiany w wiejskich ośrodkach zdrowia do mogileńskiego Sanepidu.
WIEMY ILE POTRZEBA, ZADŁUŻENIA NIE ZNAMY
Organizatorzy spotkania nie spodziewali się zapewne usłyszeć ze strony samorządów tyle cierpkich słów, jeżeli chodzi o samo przygotowanie spotkania, ale także o brak konkretów, liczb, analizy sytuacji, itp.
Przewodniczący Rady Gminy w Dąbrowie Andrzej Cywiński dziękował, że powiat w końcu zaczyna zauważać samorządy gmin. W mocnych słowach jednak zwrócił uwagę na to, co mówili przedmówcy: - Te wypowiedzi są niekompletne. Nie wiemy, jakie jest zadłużenie szpitali. Wiemy, ile potrzeba. Chyba tylko po to nas tu wezwano. Powinien być plan działania, jakie reformy zostały przyjęte, żeby z tego wyjść. Radny zakończył: - Dokładać pieniędzy można w nieskończoność.
MIĘDZY MŁOTEM A KOWADŁEM
Radny ze Strzelna, dyrektor tamtejszego LO Marian Mikołajczak zwrócił uwagę na ogromną odpowiedzialność radnych. Z jednej strony danie pieniędzy przez samorządy w sytuacji, gdy nic nie wyjdzie ze znalezienia się w Krajowej Sieci Szpitali narazi radnych ze strony społeczeń-stwa na zarzuty, że pieniądze zostały utopione.
Z drugiej strony nie dając pieniędzy - według radnego - można narazić się na zarzut, że nic nie zostało zrobione.
PO CO TE TAJEMNICE
Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka z Mokrego (gm. Dąbrowa) dziwił się, że przewodniczący Andrzej Cywiński nic nie wie o zadłużeniu, w sytuacji, gdy pani wójt Dąbrowy jest członkiem Rady Społecznej SP ZOZ, a tam takie informacje są regularnie przekazywane.
Cywińskiego bronił przewodniczący komisji społecznej Rady Miejskiej w Mogilnie Stanisław Grela, mówił: - Powiedział radny prawdę, nie ma przepływu informacji. Andrzej Cywiński pytał, że skoro zadłużenie nie jest tajemnicą, to dlaczego na tym spotkaniu w sprawie przyszłości SP ZOZ robi się z tego tajemnicę.
ZA DUŻE GRONO
Radny ze Strzelna Piotr Pieszak przekonywał, że tak szerokie gremium i tak nic mądrego nie wymyśli. Proponował spotkanie w wąskim gronie zainteresowanych i tam wypracowanie wspólnego stanowiska.
- Rzeczywiście, dyskusja nie zmierza w tym kierunku, w jakim miała - denerwował się starosta Barczak i dodawał, że konkretne liczby będą już na węższym spotkaniu. Starosta domagał się konkretnej deklaracji samorządowców, bo Zarząd Powiatu musi wiedzieć, czy gminy z powiatem robią coś razem czy nie.
CHODZI O SPÓŁKĘ
Burmistrz Mogilna Leszek Duszyński podtrzymał obawy samorządowców, mówiąc: - Tak naprawdę nie wiemy o czym mówimy. Był pierwszym, który ujawnił na spotkaniu, że tak naprawdę chodzi o powstanie na bazie SP ZOZ spółki prawa handlowego powiatu i gmin wchodzących w jego skład, co wywołało na sali szum i poruszenie.
Wójta Jezior Wielkich Marka Maruszaka interesowało to, czy spółka ma być rozwiązaniem tylko doraźnym, na rok czy na kilka lat i jak ma funkcjonować. - Z państwa wypowiedzi to nie wynika. Czy spółka na zasadzie, że ciągle się dokłada - pytał członków Zarządu Powiatu i dyrekcję firmy.
SP ZOZ SIĘ PRZEŻYŁ
Starosta Barczak potwierdził słowa burmistrza Duszyńskiego: - SP ZOZ się przeżył. Spółka samorządowa prawa handlowego to byłoby najlepsze rozwiązanie (...) Jak się zrobi to porządnie i bezpiecznie od początku, to będzie to przynosiło zyski. Bo na chorych ludziach na całym świecie się zarabia. Dodał, że 3 mln to jest na wstęp, żeby spółka ruszyła z miejsca.
W tym momencie Jerzy Kriger tłumaczył, że nie może podać wielu liczb, bo to tajemnica handlowa, która mogłaby wyciec ze spotkania do konkurencji.
CHCĄ BYĆ POWAŻNIE TRAKTOWANI
Leszek Duszyński także w mocnych słowach skierował do Jerzego Krigera: - Proszę, żeby pan nas nie traktował jak petentów. Chcielibyśmy być poważnie traktowani. Mówił, że każdy burmistrz powinien dostać na biurko dane, analizy, itp., by mógł przeanalizować sytuację SP ZOZ.
Stanisław Grela był zdania: - My nie jesteśmy maszynką do robienia pieniędzy ani do ulegania szantażowi pana starosty. Radny dociekał, że jeżeli decyzja ma być podejmowana przez samorządy szybko, to czy było szukanie jakichś alternatywnych rozwiązań dla mogileńskiego SP ZOZ, czy gdzieś w Polsce szpitale działają w taki sposób, jak to proponuje zrobić w Mogilnie samorząd powiatowy i dyrekcja SP ZOZ. - Jeżeli mówimy o wątpliwościach, to proszę je rozwiewać, a nie krytykować - apelował radny.
STAROSTA: CZAS GONI
Starosta zapewniał, że w październiku trzeba będzie podpisywać nowy kontrakt, stąd pośpiech. Radosław Trepiński: - SP ZOZ, ta forma się wypala.
Piotr Pieszak przestrzegał i apelował za podejmowaniem decyzji, gdyż alternatywą dla mieszkańców powiatu mogileńskiego i alternatywą dla naszych szpitali jest Żnin i Inowrocław. - Spółka startuje od zera, a długi przechodzą na powiat. To jest dobry kierunek - mówił radny Pieszak.
Radny Grela uważał, że budżety gmin to nie balony, do których można wpuścić jeszcze trochę powietrza. Natomiast starosta uważał, że nie chodzi od razu o konkretne pieniądze, chodzi o akces gmin, a spółka może wziąć nawet kredyt.
BEZ KONSULTACJI NIE WCHODZĘ
Wicestarosta Zowczak mówił, iż to spotkanie ma służyć tylko temu, aby zastanowić się nad wyborem kierunku zmian w SP ZOZ. Czy ma to być spółka prawa handlowego z udziałem samorządów, czy może mieszana z kapitałem prywatnym bądź jeszcze jakaś inna.
Burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak zapowiedział, że bez konsultacji społecznych i jasnej zgody społeczeństwa, on z gminą do takiej spółki nie wejdzie. Burmistrz Matczak miał obawy: - Czy naszych mieszkańców będzie potem stać na leczenie w szpitalach.
RĘCE PO PIENIĄDZE
Wójt Dąbrowy Stanisława Łagowska mówiła, że jest bardzo zaskoczona tym spotkaniem. Było to najbardziej konkretne i zdecydowane stanowisko, jakie padło tego dnia na sali. Myślała, że będzie przedstawiony stan SP ZOZ, analiza i propozycja, jak to będzie funkcjonowało. Mówiła, że jako gmina Dąbrowa także musi przystosować Wiejski Ośrodek Zdrowia dla podpisania umowy z NFZ. Dziwiła się, że w tej propozycji gm. Dąbrowa miałaby wejść do spółki i finansować Wiejskie Ośrodki Zdrowia na terenie gminy Mogilno. - Najłatwiej jest wyciągać rękę po pieniądze - podsumowała. Mówiła, że dlatego WOZ Dąbrowa został już kiedyś sprywatyzowany, żeby ustrzec się sytuacji tej, jaka w tej chwili stała się udziałem Mogilna. Mówiła, że gminy, którą kieruje i tak nie stać na pomoc SP ZOZ, a szpital i tak musi obsłużyć pacjentów z gminy Dąbrowa. - Jak mamy dyskutować z radnymi, gdy nie mamy żadnych materiałów - pytała. Wójt Dąbrowy nie dziwi się, że Mogilno i Strzelno łoży na SP ZOZ, skoro WOZ są w jej strukturze: - Jak my byliśmy w ZOZ też na nic nie było pieniędzy.
WPŁYW NA KIERUNKI LECZENIA
Starosta był zdania, że jeżeli samorządowcy powołają spółkę, to samorządy będą miały wpływ na kierunki leczenia, a jeżeli wpuścimy prywatnych udziałowców, to nie będziemy mieli wpływu na kierunki leczenia. To moje obawy.
Radny powiatowy Krzysztof Mleczko apelował, by spotkanie kończyć w mniejszym gronie. Przewodnicząca komisji zdrowia Rady Miejskiej w Strzelnie Irena Pułkownik rozumiała obawy Matczaka i konieczność przekonywania opinii publicznej, że jest to w interesie społecznym.
Jerzy Kriger zapewniał, że jak jest robiona spółka, to dług zostaje przy organiźmie założycielskim. Według niego powołanie spółki nie pogorszy dostępności do lecznictwa. To samorządy będą decydowały, co będzie robione.
WSZYSTKO DLA PACJENTÓW
Stanisław Grela jasno określił, że jego obawy nie zostały rozwiane: - Jaki interes ma dla Mogilna wejście do spółki.
Starosta Barczak mówił, iż ma nadzieję, że żaden z siedzących na sali osób nie myśli w kategoriach robienia interesu: - Tylko robimy to dla mieszkańców, pacjentów, ludzi i kontynuował: - Po to nas wybrało społeczeństwo, abyśmy podejmowali decyzje. Jeżeli wybierzemy złą, to poniesiemy karę.
Andrzej Cywiński podsumował spotkanie tym, że i tak nic nikt nie wie: - Nie można tylko dawać, dawać, dawać. Radosław Trepiński podsumował, że to pierwsze spotkanie. Na następne w węższym gronie muszą być przygotowane konkretne materiały, ale i kierunki zmian.
Mogilno, Strzelno
Zadłużenie szpitali
Poniżej publikujemy te najbardziej podstawowe informacje, związane z sytuacją finansową SP ZOZ Mogilno i zadłużeniem, o których ani dyrektor Jerzy Kriger ani nikt ze starostwa nie chciał mówić na spotkaniu samorządowców dotyczącym koniecznych przemian w SP ZOZ, zasłaniając się tajemnicą handlową i możliwymi przeciekami do konkurencji.
ZOBOWIĄZANIA KRÓTKOTERMINOWE
5.478.734,49 zł, w tym:
- z tytułu zakupu towarów i usług: 2.037.440,47 zł,
- z tytułu podatków i ubezpieczeń społecznych: 1.035.068,32 zł,
- rozliczenia z pracownikami z tytułu wynagrodzenia: 537.655,32 zł,
- zobowiązania w stosunku do pracowników: 1.868.569,74 zł.
ZOBOWIĄZANIA Z TYTUŁU POŻYCZKI Z BGK
2.455.563,71 zł
NALEŻNOŚCI NA DZIEŃ 31 GRUDNIA
1.097.032,74 zł
STAN ZAPASÓW MAGAZYNOWYCH
136.058,50 zł.
KTO PRZYNOSI DŁUGI,A KTO ZYSKI
* Szpital powiatowy (Mogilno i Strzelno) przynosi stratę w wysokości 2.064.957,15 zł. Tylko 2 oddziały przynoszą zysk: wewnętrzny w Mogilnie i noworodkowy w Strzelnie.
- oddział wewnętrzny Mogilno: zysk 76.433,21 zł,
- oddział przewlekle chorych: strata 329.868,71 zł,
- Zakład Opiekuńczo-Leczniczy: strata 229.300,14 zł,
- oddział wewnętrzny Strzelno: strata 185.652,66 zł
- oddział chirurgiczny: strata 942,021,42 zł,
- oddział położniczo-ginekologiczny: strata 344.796,25 zł
- oddział dziecięcy: strata 260.270,15 zł,
- oddział noworodkowy: zysk 150.518,97 zł.
* przychodnia Mogilno: zysk 410.028,72 zł,
* przychodnia nr 2 Mogilno: zysk 46.188,51 zł,
* Przychodnia Strzelno: zysk 356.800,55 zł,
* Poradnie Specjalistyczne w Mogilnie: zysk 161.317,46 zł,
* Poradnie specjalistyczne w Strzelnie: strata 21.193,79 zł,
* WOZ Gębice: zysk 92.507,63 zł,
* WOZ Józefowo: strata 11.609,70 zł,
* WOZ Wylatowo: zysk 67.163.06 zł,
* WOZ Wójcin: zysk 32.200,04 zł,
* WOZ Markowice: zysk 37.652,87 zł,
* Pogotowie Ratunkowe w Mogilnie: zysk 444.485,95 zł,
* Pogotowie Ratunkowe w Strzelnie: - zysk 297.910,25 zł,
* Zespół Wyjazdowy: zysk 33.919,89 zł,
* Pozostała sprzedaż medyczna: zysk 48.486,66 zł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze