Reklama

Na sprawiedliwość trzeba poczekać

Płaczkowo
     Na sprawiedliwość trzeba poczekać
     Biegli z zakresu medycyny sądowej nie mają na razie czasu zająć się sprawą niepełnosprawnego mieszkańca, któremu złamano nogę w szpitalu w Gnieźnie.

     Prokuratura Rejonowa w Szamotułach postanowiła zawiesić śledztwo w sprawie nieumyślnego naruszenia narządów ciała Józefa Rosiaka z Płaczkowa (gm. Trzemeszno),  trwającego powyżej 7 dni w Szpitalu Miejskim w Gnieźnie 2 lipca ubiegłego roku oraz w sprawie narażenia go w okresie od 2 lipca do 27 sierpnia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez zastosowanie błędnego leczenia.
     W sprawie tej wystąpiła konieczność zasięgnięcia opinii biegłych w celu oceny prawidłowości przeprowadzonego leczenia, aby zbadać, czy mógł zaistnieć błąd w sztuce lekarskiej, a jeśli tak to jakiego rodzaju, na czym polegał i kto ponosi odpowiedzialność za jego popełnienie. Taką opinię może wydać tylko zakład medycyny sądowej. Okazało się jednak, że instytucje te twierdzą, iż są bardzo obciążone pracą i mają bardzo odległe terminy sporządzania takich opinii. Prokuratura zwróciła się do wszystkich zakładów medycyny sądowej w Polsce z wyjątkiem ZMS w Poznaniu z zapytaniem o możliwość opracowania opinii, a także o to, w jakim terminie może ona zostać opracowana. Większość placówek odmówiła sporządzenia opinii a niektóre zaproponowały bardzo odległe terminy jej opracowania sięgające nawet do 2 lat.
     W związku z tym po zapoznaniu się przez biegłych z materiałami postępowania prokuratura wybierze placówkę, która podejmie się opracowania opinii w najkrótszym terminie. Ponieważ wykonanie opinii przez zakład medycyny sądowej nastąpi nie prędzej niż za pół roku, a obecnie wykonane zostały wszystkie czynności procesowe w tej sprawie Prokuratura Rejonowa w Szamotułach uznała, że postępowanie w tej sprawie należy zawiesić.
     Dotychczas sprawą tą zajmowała się Prokuratura Rejonowa w Gnieźnie. Jednak rodzina poszkodowanego mężczyzny wnioskowała o to, aby inna prokuratura niż gnieźnieńska zajęła się tą sprawą. Również Prokuratura Rejonowa w Gnieźnie zwróciła się do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, aby z uwagi na okoliczności i miejsce badanego zdarzenia wyznaczono inną prokuraturę do prowadzenia tej sprawy.
     Przypomnijmy, że 60-letni Józef Rosiak od 35 lat nie może chodzić po wypadku, jakiemu uległ w pracy. Dodatkowo 7 lat temu amputowano mu lewą nogę na skutek infekcji, jakiej nabawił się po jej złamaniu. Sprawa, którą zajmuje się obecnie Prokuratura Rejonowa w Szamotułach, dotyczy kolejnego nieszczęścia, jakie dotknęło mieszkańca Płaczkowa 2 lipca bieżącego roku, kiedy trafił do Zespołu Opieki Zdrowotnej w Gnieźnie przy ul. 3 Maja. Przed przetransportowaniem do domu miał zostać przełożony na wózek inwalidzki. Aby ubrać i podnieść go z łóżka, pracownik szpitala próbował unieść pacjenta, jednak zrobił to tak niezdarnie, że doprowadził do złamania kości udowej prawej nogi.
     Do dziś złamane kości nie mogą się dobrze zrosnąć i są do siebie ustawione w kształcie litery X. Jeden z lekarzy sugerował nawet, że lepiej będzie nogę amputować. Po złamaniu nogi w szpitalu, warunki życia niepełnosprawnego Józefa Rosiaka uległy pogorszeniu. Nie może teraz siadać na wózku inwalidzkim. Leżąc, musi także bardzo uważać, żeby nie doprowadzić do większego uszkodzenia nogi.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 335 (2/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości