W pomieszczeniu 104 mogileńskiego ratusza
Na utajnionej naradzie ratowali głowę Krystkowiaka
Nieformalne spotkanie zostało zbojkotowane przez część radnych Platformy Obywatelskiej. Grzegorz Stochliński powiedział nam, że nie będzie uczestniczył w łamaniu prawa, a takich spotkań zwoływanych przez przewodniczącą Rady nie przewiduje Statut Gminy Mogilno ani ustawa o samorządzie gminnym. Na wtorkowej sesji nie będzie projektu uchwały o odwołaniu z funkcji radnego Waldemara Krystkowiaka.
Waldemar Krystkowiak zabiegał telefonicznie u kolegów z Platformy Obywatelskiej, by wstawili się za nim podczas dyskusji i w czasie głosowań, tak by uratował mandat radnego WARSZTATY
Trzy tygodnie temu pisaliśmy w Pałukach w artykule Dom Kultury, radny i faktury o łamaniu prawa przez radnego Platformy Obywatelskiej Waldemara Krystkowiaka. Prowadzi on zajęcia muzyczne w MDK, co miesiąc wystawiając do zapłaty VAT-owskie faktury jako firma Kontrapunkt. 26 lipca w budynku harcówki zorganizował ponadto warsztaty perkusyjno-rytmiczne Stop używkom i cyberprzemocy. Dyrektor Mogileńskiego Domu Kultury, członek PO Jan Szymański - jak nam powiedział - na przeprowadzenie warsztatów użyczył radnemu za darmo sali w harcówce.
Waldemar Krystkowiak nie jest, ani instruktorem, ani pracownikiem Mogileńskiego Domu Kultury. Warsztaty to część działalności gospodarczej, jaką prowadzi w swojej firmie - Wydawnictwo Muzyczne Kontrapunkt. Warsztaty zostały sfinansowane z pieniędzy (500 zł) pochodzących z Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, kierowanej przez kolegę radnego, szefa powiatowego PO Piotra Kaźmierczaka.
Radny zgodnie z prawem nie może prowadzić działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia gminnego (patrz ramka). W tym konkretnym przypadku radny złamał prawo, gdyż organizując warsztaty prowadził działalność gospodarczą na mieniu komunalnym, jakim są pomieszczenia budynku harcówki.
Samo prowadzenie działalności gospodarczej przez radnego nie skutkuje jeszcze utratą mandatu.
Warunkiem niezbędnym jest to, że musi być prowadzona na mieniu komunalnym. Radny nie może wykorzystywać w prowadzonej przez siebie działalności żadnych składników majątkowych należących bezpośrednio do jednostki samorządu terytorialnego, w której wykonuje swój mandat. Takie stanowisko jest prezentowane w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 12 stycznia 2006 r.
Prawo jasno również precyzuje, co musi zrobić radny, który przed objęciem mandatu radnego prowadził działalność gospodarczą na mieniu komunalnym. Musi zrezygnować z takiej działalności w ciągu 3 miesięcy od dnia złożenia ślubowania. Radny nie zrezygnował z działalności. - Co ja mam teraz zrobić? Zresztą, co będzie, to będzie. Jak zdecydują, tak będzie - tak radny skomentował 3 tygodnie temu niebezpieczeństwo ewentualnej utraty mandatu.
Przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa zleciła Kancelarii Prawnej Nowakowski i Wspólnicy przygotowanie opinii prawnej, czy radny naruszył ustawę o samorządzie gminnym (patrz artykuł obok).
Liczbowo Waldemar Krystkowiak chciał 1.000 zł, natomiast słownie 1.500 zł. Pomimo takiego zapisu, wniosek został rozpatrzony przez GKRPA. Ale posiedzenie w tej sprawie nie odbyło się - adnotacja na dole pisma. TAJNE SPOTKANIE
W miniony poniedziałek w sali 104 mogileńskiego ratusza o 13:00 odbyło się spotkanie radnych Rady Miejskiej. Zaprosiła na nie pismem wszystkich radnych przewodnicząca Teresa Kujawa. Spotkanie miało dotyczyć sytuacji prawnej, w jakiej znalazł się radny Waldemar Krystkowiak. Jak ustaliliśmy, niewykluczone było, że w wyniku spotkania mógł zostać na najbliższą sesję Rady (27 września) przygotowany projekt uchwały o odwołaniu radnego Krystkowiaka z funkcji.
Przed spotkaniem radny Krystkowiak obdzwaniał niektórych radnych PO, namawiając, by przyszli na spotkanie i głosowali przeciwko jego odwołaniu. By wsparli go otwarcie, bo takie wsparcie - jak przekonywał swych kolegów telefonicznie - ma już od części radnych PSL i SLD.
Jako, że to było kolejne spotkanie radnych w tej kadencji w formule, jakiej nie przewiduje statut gminy Mogilno (wcześniej tak radni dwukrotnie debatowali nad sprzedażą ciepłowni), spytaliśmy Teresę Kujawę, w jakim trybie zostało zwołane. Radna potwierdziła, że spotkała się z tymi radnymi, którzy przyjęli jej zaproszenie. Żadna ustawa nie zabrania nieformalnych spotkań radnych - napisała reporterowi Pałuk. Spotkanie tym samym nie było ani nagrywane ani protokółowane przez pracowników biura Rady.
Spytaliśmy także, ilu radnych wzięło udział w spotkaniu i czy zna przyczyny, dla których część radnych nie przyszła na spotkanie. Na to pytanie nie dostaliśmy
Nie ulega żadnej wątpliwości, że to firma „Kontrapunkt” Waldemara Krystkowiaka wystąpiła do GKRPA o pieniądze na organizację warsztatów odpowiedzi. Jedyne co, to przewodnicząca zapewniała, że charakter spotkania powoduje, iż nieobecność na nim nie skutkuje potrąceniem diety. Z naszych informacji wynika, że blisko połowa radnych nie wzięła udziału w spotkaniu. W dużej części byli to radni PO. Na spotkaniu nie było na przykład szefa klubu Norberta Bembenka, czy najbardziej doświadczonego radnego z tego klubu Grzegorza Stochlińskiego. Radny Stochliński powiedział nam: - Na żadne spotkania nieformalne chodził nie będę. Takich spotkań zwoływanych przez przewodniczącą Rady Miejskiej nie przewiduje ani Statut Gminy Mogilno, ani ustawa o samorządzie gminnym. Stąd moja nieobecność.
Teresa Kujawa nie odpowiedziała nam również ani słowem na pytanie, jakie są ustalenia tego nieformalnego spotkania radnych. Jedno jest pewne, na wtorkowej sesji nie będzie projektu uchwały o odwołaniu radnego Krystkowiaka. Według naszych informacji, Teresa Kujawa na tym spotkaniu przedstawiła część opinii prawnej kancelarii Nowakowski i Wspólnicy. Wszyscy na tym spotkaniu mieli zgodzić się, że nie ma podstaw do pozbawiania radnego Krystkowiaka mandatu. Głównie mieli posiłkować się zapisem opinii prawnej, który mówi, że radny wynajmując mienie komunalne, które jest przekazane w użyczenie MDK, nie wynajmuje lokalu bezpośrednio od gminy.
Byliśmy też ciekawi opinii przewodniczącej Kujawy na temat sytuacji prawnej radnego Krystkowiaka. Spytaliśmy ją, czy jej zdaniem złamał on prawo, czy nie. Odpowiedzi radna Kujawa nie udzieliła. Nie poinformowała również o sytuacji w Radzie z mandatem radnego Krystkowiaka wojewody kujawsko-pomorskiego, gdyż jak to określiła: - (...) bo nie ja o tym decyduję.
WNIOSEK DO KOMISJI
Reporter Pałuk dotarł także do wniosku, jaki Waldemar Krystkowiak złożył do Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (publikujemy go obok). We wniosku zwróciliśmy uwagę na kilka ciekawych spraw. Przede wszystkim Waldemar Krystkowiak wpisał dwie kwoty, jakie oczekiwał otrzymać od GKRPA. Liczbą wpisał 1.000 zł, natomiast słownie wpisał 1.500 zł. Wniosek zawiera również przerabianą datę. Ktoś zmieniał na wniosku miesiąc jego złożenia.
Ciekawa jest także adnotacja na samym końcu wniosku, że przyznanie 500 zł odbyło się bez posiedzenia Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Choć GKRPA liczy 7 osób, wniosek podpisały tyko dwie osoby: szef GKRPA Piotr Kaźmierczak i gminny pełnomocnik burmistrza do rozwiązywania spraw alkoholowych Kinga Lukstaedt (startowała z PO do Rady Powiatu Mogilno)
Spytaliśmy się sekretarza komisji Krzysztofa Krajewskiego (członek PO), dlaczego nie było posiedzenia komisji w sprawie przyznania środków firmie Kontrapunkt. Powiedział nam, że czasami tak się zdarza, iż wpłynie wniosek i zwłaszcza w okresie wakacyjnym nie ma czasu i możliwości, by zebrać komisję. Stąd środki przyznawane są w taki sposób. Komisja też nie ma żadnego regulaminu, według którego pracowałaby. Sekretarz Krajewski mówi, że obowiązują ich przepisy ustawy w tym względzie. Zwróciliśmy uwagę, że tylko 2 osoby podpisały się na wniosku. Powiedział, że więcej członków komisji nie chce się teraz podpisać po wybuchu afery z radnym Krystkowiakiem. W innych zaś przypadkach bywało tak, że nawet jak przyznano środki bez posiedzenia komisji, to potem sekretarz zbierał podpisy pod taką już podjętą decyzją.
Jak się okazuje, także w grudniu 2010 r. Waldemar Krystkowiak otrzymał indywidualnie 700 zł (tyle o ile wnioskował) od GKRPA na organizację wycieczki dzieci i młodzieży na Litwę.
Co interesujące, nie wszyscy, którzy składają wnioski na takie imprezy, otrzymują pieniądze z GKRPA. Na przykład OSP Goryszewo i parafia w Kwieciszewie złożyli w tym roku wniosek o 1.500 zł na wycieczkę krajoznawczą - został rozpatrzony negatywnie. MGOPS w Mogilnie chciał 1.000 zł na wycieczkę autokarową do miasteczka westernowego w Bożejewiczkach - rozpatrzony negatywnie. SP 3 Mogilno wystąpiło o 800 zł na wycieczkę szkolną na Mazury - rozpatrzono negatywnie. PZW w Mogilnie chciał 400 zł na konkurs wędkarski dla dzieci - negatywnie. Poza tym negatywnie rozpatrzono wnioski: sołectwa Ratowo o 600 zł na festyn Rodzina bez używek i uzależnień, przedszkola w Wylatowie o 500 zł na projekt edukacyjny Edukacja czytelnicza i medialna, przedszkola Bajka z Gębic o 500 zł na rodzinną biesiadę z okazji Dnia Dziecka, OSP w Zbytowie o 700 zł na turniej wiedzy pożarniczej, radnego PO Norberta Bembenka, szefa osiedla nr 3, na wycieczkę dzieci do Myślęcinka, KGW Goryszewo o 400 zł na spotkanie mieszkańców wsi oraz KGW Marcinkowo o 500 zł na imprezę Podtrzymanie tradycji świąteczno-noworocznych - na trzeźwo.
Wczoraj rozmawialiśmy z radnym Krystkowiakiem. Nie uzyskaliśmy odpowiedzi na żadne pytanie. Radny zarzucał, że przez artykuł w Pałukach jego rodzina cierpi. - Ja teraz muszę bronić rodziny i będę jej bronił - mówił. Pytał się reportera: - Za kogo ty się uważasz? Jesteś Bogiem w Mogilnie? Jakim prawem cokolwiek piszesz na ten temat? Jakieś śledztwo prowadzicie? Zakończył rozmowę: - Dajcie mi spokój. Nie chce mi się dłużej rozmawiać.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1023 (38/2011)
Sprostowanie
W artykule Na utajnionej nardzie ratowali głowę Krystkowiaka napisałem, że pracownik biura Rady Miejskiej w Mogilnie Krzysztof Krajewski jest członkiem PO. Tymczasem on nigdy nie należał ani nie należy do tej partii. Moja pomyłka wzięła się z tego powodu, że Krzysztof Krajewski jest częstym bywalcem biura partii przy pl. Wolności w Mogilnie. Aktywnie uczestniczy w tzw. wtorkowych spotkaniach zwoływanych w siedzibie PO przez burmistrza Leszka Duszyńskiego w każdy pierwszy wtorek miesiąca. Jego aktywność w bezpośrednim zapleczu burmistrza z PO mylnie połączyłem z jego członkostwem w partii.
Za pomyłkę zainteresowanych przepraszam.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1024 (39/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze