Szerzawy
Na wysypisku fałszowano ilości przyjmowanych śmieci
Proceder wyglądał tak: wynajęty przez Zakład Pogrzebowy mieszkaniec X przywiózł 18 m3 odpadów cmentarnych i zostawił je na wysypisku. Zaś Zakładowi Pogrzebowemu wpisywano na blankiecie, że przyjęto 3 m3 śmieci. Wszyscy prawdopodobnie na tym zarabiali. Na pewno zaś Zakład Pogrzebowy, który śmieci odstawił, a nie musiał za wszystkie płacić. Jaki interes mieli w tym pracownicy wysypiska - odpowiedź może dać tylko śledztwo policyjne.
26 lutego Straż Miejska w Mogilnie została poinformowana przez jednego z myśliwych, że w Skrzeszewie (gm. Mogilno) znajduje się dzikie wysypisko śmieci. Miały to być śmieci komunalne i zalegać na łąkach w pobliżu Skrzeszewa. Miejscy strażnicy pojechali tam następnego dnia i zlokalizowali śmieci. Przy bliższym ich przejrzeniu okazało się, że są to odpady z jakiegoś cmentarza. Były tam na przykład żałobne dedykacje z nazwiskami osób uczestniczących w uroczystościach pogrzebowych. To doprowadziło strażników do sprawcy wykroczenia.
Jako, że jest to sprawa rozwojowa i cały czas zajmuje się nią mogileński ratusz, nie będziemy pisać, jakiej parafii sprawa dotyczy.
Napiszemy za to o tym, jak wyglądał proceder odstawiania śmieci cmentarnych na wysypisko w Szerzawach. Ksiądz miał podpisaną umowę z 2005 r. z firmą pogrzebową należącą do Z. K. Zobowiązała się ona do opieki nad cmentarzem w zakresie wywożenia dwa razy do roku śmieci - wiosną i jesienią. W zamian firma mogła świadczyć usługi pogrzebowe na cmentarzu.
Strażnicy dotarli do firmy pogrzebowej właściciela Z. K., który wziął na siebie fakt wyrzucenia śmieci w Skrzeszewie na łąkę i zapłacił mandat karny 500 zł.
Umowa między parafią a firmą pogrzebową została zawarta w momencie, kiedy nie obowiązywały jeszcze w Mogilnie zapisy regulaminu o utrzymaniu porządku i czystości.
W połowie 2006 r. firma pogrzebowa nie mogła już wywozić śmieci cmentarnych, gdyż nie miała takich koncesji. Mogła za to zlecać to zadanie na przykład ZGK. Firma pogrzebowa nie robiła tego jednak. Zlecała za to odstawianie śmieci na wysypisko mieszkańcom okolicznych wiosek, którzy dysponowali ciągnikami z przyczepami.
I tak T. G. z miejscowości G. otrzymał 31 stycznia tego roku zlecenie na wywóz śmieci z cmentarza. W oświadczeniu złożonym Straży Miejskiej T. G. informuje: Śmieci wywiozłem na wysypisko śmieci w miejscowości Szerzawy. Wywiozłem dwie przyczepy w ilości 18 m3. Śmieci przyjął pracownik wysypiska. Zostałem poproszony o wywóz śmieci przez Zakład Pogrzebowy. Śmieci zostały wywiezione 4 lutego 2008 r.
Zaskakujące jest jednak potwierdzenie wywozu śmieci, jakie firma pogrzebowa otrzymała z wysypiska komunalnego. Na blankiecie nie ma 18 m3, widnieje za to ilość 3 m3. Co się zatem stało z 15 m3? Wywożący śmieci złożył pisemne oświadczenie, że wywiózł na wysypisko 18 m3, a tam wpisano 3 m3.
Następnie gmina dotarła do kolejnego mieszkańca J. R., tym razem z miejscowości K. On też złożył oświadczenie, że 21 maja wywiózł na wysypisko w Szerzawach samochodem ciężarowym około 18 m3 śmieci. Tymczasem na blankiecie z wysypiska pojawiła się znowu minimalna ilość przyjętych śmieci 2 m3. Co się stało z 16 m3 śmieci?
J. R. w złożonym oświadczeniu tłumaczy, że śmieci wywoził jeszcze jeden raz, w grudniu 2005 r.
Wiceburmistrz Mogilna Jarosław Ciesielski powiedział Pałukom, iż gmina ma podejrzenie, że te śmieci rzeczywiście były wwożone - tak jak składają oświadczenia kierowcy - na wysypisko. Pracownicy wysypiska wpisywali jednak mniejsze ilości przyjętych śmieci.
Niewykluczone, że cały proceder mógł wyglądać tak: na wysypisko trafiało 18 m3, zakład pogrzebowy płacił jednak tylko za 2 m3 lub 3 m3. Miał małe koszty, niewykluczone, że dochodziło tutaj także do jakichś innych rozliczeń między zainteresowanymi. Jarosław Ciesielski mówi, że sprawą prawdopodobnie gmina zainteresuje w najbliższym czasie organy ścigania.
Ta sprawa zwróciła właśnie urzędnikom gminy uwagę na wjazd indywidualnych, nieuprawnionych osób na wysypisko śmieci w Szerzawach. Był to proceder nagminny, dlatego m.in. dyrektor ZGK Jan Gwiazda podjął decyzję o zamknięciu wysypiska dla wszystkich poza firmami koncesjonowanymi - tak jak mówi od 2 lat prawo.
Wszystko wskazuje na to, że zakład pogrzebowy Z. K. złamał prawo dwukrotnie: raz nie miał koncesji na prowadzenie działalności takiej, jaką prowadził - czyli wywozu śmieci i odpadów. Dwa - ilość odstawianych śmieci nie zgadza się z ilością śmieci wpisywanych na zaświadczeniach z wysypiska.
Do sprawy wrócimy.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 13/2008
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze