Reklama

Nie było próby wyłudzenia odszkodowania

Podrobienie podpisu syna Wojciecha przez Jana Barteckiego na wniosku o odszkodowanie za szkody wyrządzone przez dziki nie zawiera znamion czynu zabronionego. Decyzję mogileńskiej policji zatwierdził prokurator.

     19 marca Koło Łowieckie nr 62 Knieja w Mogilnie zawiadomiło Prokuraturę Rejonową w Mogilnie, by ta zbadała, czy nie doszło do popełnienia przestępstwa przez przewodniczącego Rady Powiatu Jana Barteckiego, w sytuacji, gdy posługując się sfałszowanym podpisem swojego syna chciał otrzymać od koła odszkodowanie ze szkody łowieckiej wyrządzonej przez dziki. Według myśliwych, mogło tutaj dojść do próby wyłudzenia.
     27 maja 2015 r. Knieja złożyła zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Mogilnie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, ale chodziło o samo podrobienie podpisu. W zawiadomieniu do prokuratury napisano: (...) działając umyślnie z zamiarem bezpośrednim - dokonał w dniu 10 kwietnia 2015 roku, w miejscowości Mielno, czynu zabronionego przez ustawę, polegającego na złożeniu podpisu za swego syna Wojciecha (...) na dokumencie dotyczącym szacowania szkody wyrządzonej przez zwierzęta łowne i żądaniu wypłaty odszkodowania z tegoż tytułu, podpisując się na wskazanym tu wniosku z dnia 10.04.2015 r. imieniem i nazwiskiem swego syna, co stanowi przestępstwo (...). Żądano wtedy od koła odszkodowania w wysokości 2.400 zł. Postępowanie w tej sprawie zostało umorzone.
     Dochodzenie w sprawie podejrzenia wyłudzenia prowadziła Komenda Powiatowa Policji w Mogilnie i w ciągu 30 dni (od 29 marca) miała stwierdzić, czy odmówić wszczęcia postępowania w tej sprawie czy też nie.
     O wynikach dochodzenia poinformowała 4 maja prokurator rejonowy w Mogilnie Rita Kubiak. - W tej sprawie prokurator zatwierdził postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia w dniu 27 kwietnia, odnośnie czynu usiłowanie wyłudzenia odszkodowania za szkody wyrządzone przez zwierzęta leśne. Na zasadzie art. 17 § 1 punkt 2 kodeksu postępowania karnego wobec stwierdzenia, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. Ono jest nieprawomocne z tego co wiem - tłumaczyła prokurator.
     O wynikach pracy policji poinformowaliśmy szefa Kniei Romana Gwiazdę. - Dziwnie ta sprawa wygląda. Nie rozumiem tego w ogóle. Najpierw stwierdzono, że rzeczywiście podpis został podrobiony, a teraz umarza się w sprawie wyłudzenia, i że posługiwał się fałszywym dokumentem. Na pewno tego tak nie zostawimy - mówił Roman Gwiazda.
     W ubiegłym tygodniu informację w tej sprawie próbowaliśmy uzyskać od rzecznika policji Tomasza Barteckiego, który jest bratankiem przewodniczącego Barteckiego. Ten, mimo że poinformowaliśmy go, że sprawa jest pilna, powiedział reporterowi, że ma mu przesłać pytania na maila w tej sprawie, a on odpowie w terminie 14 dni.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1264 (18/2016)

Reklama

Inne teksty na ten temat:

Jan Bartecki podrobił podpis syna

Sprawę Jana Barteckiego bada policja

Myśliwi depczą Janowi B. po piętach

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości